Kobiety wywierają na mężczyzn zły wpływ
Rozmowa dopiero się zaczęła, a już się nie klei. On mówi trochę za szybko, śmieje się trochę za głośno, nerwowo i zaczyna się zastanawiać, co właściwie powinien zrobić z rękami.. Atrakcyjna osoba potrafi podkręcić napięcie, bo włącza się lęk przed oceną i potrzeba wypadnięcia dobrze.
Kiedy zwykła rozmowa zamienia się w egzamin
Stres nie pojawia się tylko wtedy, gdy grozi nam coś naprawdę niebezpiecznego. Organizm potrafi uruchomić alarm też podczas rozmowy kwalifikacyjnej, wystąpienia publicznego, pierwszej randki albo spotkania z kimś, kto nam się podoba. Wspólny mianownik jest prosty: poczucie, że zaraz zostaniemy ocenieni. A gdy bardzo chcemy dobrze wypaść, ciało czasem bierze sprawę poważniej, niż na to zasługuje.
W takiej chwili ciało zaczyna pracować szybciej niż zwykle. Oddech przyspiesza, serce bije mocniej, dłonie robią się wilgotne, a my próbujemy jednocześnie słuchać, odpowiadać, wyglądać swobodnie i nie powiedzieć czegoś, co będzie wracało w pamięci przez kolejne trzy lata. Jednym z hormonów biorących udział w tej reakcji jest kortyzol, często nazywany hormonem stresu. Nie jest trucizną ani wrogiem. To część systemu, który pomaga organizmowi zebrać energię, gdy uzna, że trzeba działać.
Taka reakcja zwykle szybko mija i sama w sobie nie jest powodem do niepokoju. Organizm mobilizuje się, przez chwilę działa intensywniej, a potem wraca do normalnego rytmu. Dla zdrowia większe znaczenie ma stres, który trwa długo: odbiera sen, pogarsza koncentrację i utrudnia codzienne funkcjonowanie. Dlatego kilka minut niezręcznej rozmowy z atrakcyjną osobą nie jest żadnym medycznym alarmem. To raczej drobna demonstracja tego, jak poważnie ciało potrafi potraktować sytuację, która wcale nie jest aż tak poważna.
Co wynika z badań
W przywoływanym eksperymencie naukowcy sprawdzali, jak krótki kontakt społeczny wpływa na poziom kortyzolu u 84 młodych mężczyzn. Część z nich przez kilka minut przebywała z nieznajomą kobietą, część z nieznajomym mężczyzną. U badanych, którzy spotkali kobietę ocenioną jako atrakcyjną, odnotowano zmianę poziomu hormonu stresu.
Był to pomiar reakcji organizmu w konkretnej sytuacji, a nie diagnoza relacji damsko męskich. Badanie pokazuje, że w sytuacji oceny, zainteresowania albo chęci zrobienia dobrego wrażenia organizm może zareagować mobilizacją.
W praktyce działa to podobnie jak trema przed ważnym spotkaniem. Zaczynamy pilnować słów, tonu głosu i własnych gestów, a zwykła rozmowa robi się trudniejsza, niż powinna. Sama obecność atrakcyjnej osoby nie musi być problemem. Problemem bywa presja, którą dokładamy do sytuacji. Gdy komuś zależy, łatwiej o napięcie. Gdy chce wypaść swobodnie, zaczyna tę swobodę kontrolować. A wtedy nawet prosta rozmowa może przez chwilę przypominać występ przed bardzo wymagającą publicznością.
Relacje z ludźmi nie są zagrożeniem dla zdrowia. Dobre więzi, wsparcie i regularny kontakt z innymi pomagają radzić sobie ze stresem. Znacznie bardziej obciążające są samotność, izolacja i napięcie, które trwa zbyt długo. Chwilowa trema przy atrakcyjnej osobie to nie medyczny alarm, tylko ludzka reakcja na moment, w którym za bardzo chcemy dobrze wypaść.
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Chińskie auta rozpychają się w Europie. Kierowcy mogą na tym zyskać
-
2
„Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi
-
3
Duda w sprawie domniemanego zamachu stanu: Naruszenia konstytucji i działania poza granicami prawa
-
4
Krzysztof Skiba: Rząd nie wspomaga niepełnosprawnych? To nieprawda, przecież Bąkiewicz i Kukiz dostali miliony
-
5
Sny, które przychodzą przed śmiercią. Lekarze mówią, że nie są przypadkowe