Szukaj w serwisie

×
15 maja 2018

Dariusz Lachowski: Indie słowem i obrazem – Z kropel wody Curtallam

Dariusz Lachowski

Dariusz Lachowski

Odwiedziłem z kropel wody Curtallam i zaraz obok Tenkasi. Miasta które na zawsze zapadają w pamięć, gdyby płonęły być może ich dymem dałoby się wyleczyć całe zło świata.

Z kropel wody Curtallam

Słońce, ludzie i miasta do których wjeżdżam. W nich zapominam o pytaniach, patrzę, rozglądam się i jestem. Odwiedziłem z kropel wody Curtallam i zaraz obok Tenkasi. Miasta które na zawsze zapadają w pamięć, gdyby płonęły być może ich dymem dałoby się wyleczyć całe zło świata.

Mocna, naprawdę mocna herbata

W Ambasamudram dotrzymując danego sobie słowa, zrywam się na równe nogi i najwcześniej jak mogę wychodzę z hotelu. Nie sposób doszukać się tu angielskich napisów, a to dobry znak. Rozglądam się za miejscem, gdzie mogę kupić kawę. Udaje się! Niestety nie tak do końca. Zamiast czarnej kawy zamawiam czarną, ale mocną herbatę, którą nieomal jednym haustem wypijam i to mój błąd. Herbata była mocna, naprawdę mocna, a moja głowa szybko zwróciła mi na to uwagę, cóż stało się, przede mną cały dzień.

Opowiadając o Indiach, znajomym polskiego pochodzenia, intryguje mnie ich brak poważnego traktowania tego kraju. Wszystko co indyjskie sprowadzają przede wszystkim do koloru skóry mieszkańców, brudu, biedy, sati i systemu „kastowego”. Nikt ani trochę nie stara się przezwyciężyć stereotypów i dziesiątku banałów, przede wszystkim nie dać się im pokonać, choćby przez zdroworozsądkowe interpretowanie faktów. Moim zdaniem świadczy to o ich kompletnej niewiedzy, często ignorancji i w ten sposób trzyma zamkniętych gdzieś głęboko na zakurzonym strychu, wstydzę się tego.

Dlaczego tak wielu rodaków nie podejmuje wysiłku myślenia, dlaczego nie potrafią dostrzec wspaniale zachowanych fragmentów starożytnej cywilizacji? Mam przeczucie, że pytania te zostaną na długo bez odpowiedzi. Łatwiej bezrefleksyjnie krytykować Indie niż znaleźć odpowiedź na pytanie: ile krajów zostało siłą skolonizowanych przez Anglię, a może łatwiej odpowiedzieć – ile nie zostało? Czy ktoś wie, że Piastowie byli pierwszą historyczną dynastią panującą w Polsce od ok. 960 do 1370 roku i że Ashoka, był cesarzem indyjskim z dynastii Maurjów, który rządził prawie całym subkontynentem indyjskim ok. 268 do 232 p.n.e.? Podobno też, to my Polacy, nauczyliśmy Francuzów posługiwać się widelcem.

Dlaczego tak wielu rodaków nie podejmuje wysiłku myślenia?

Fot. Dlaczego tak wielu rodaków nie podejmuje wysiłku myślenia?

Około czterech kilometrów od miejsca, gdzie nocowałem znajdowała się Świątynia Badhari Vaneswara, jedna ze starszych w rejonie Tamil Nadu, związanych jest z nią wiele legend i historii. Obok niej przepływa rzeka Ghatna, która dotykając zielonego brzegu tworzy wieloznaczeniową tirthtę. To tu można uczestniczyć w porannych ablucjach, czy przynieść domowe pranie, nie omieszkałem zatrzymać się tam na kilka minut. Zachwyciłem się otwartością ludzi, brakiem dystansu do mojej osoby, a przede wszystkim skromnością i szacunkiem do innych współużytkowników tego miejsca. Były tu też małpy złodziejki, nieodłączne towarzyszki ludzkiego życia w tego typu miejscach.

Małpy złodziejki, nieodłączne towarzyszki ludzkiego życia.

Fot. Małpy złodziejki, nieodłączne towarzyszki ludzkiego życia.

Ambasamudram to mała miejscowość położona w południowej części Indii z której wszystkie drogi prowadzą do... Curtallam zbudowanego z wodnych kropel, magicznego świata wodospadów! Curtallam położone jest niecałe 40 km od Ambasamudram i nazywane jest czasem Spa Południowych Indii, nie bez powodu. Pięknem i naturalnością wodospadów zostałem oczarowany i chociaż odwiedziłem zaledwie cztery z kilkunastu, to każdy wydał się mi się, oderwanym od szarej rzeczywistości fragmentem raju. Ten pierwszy z nich był chyba najbardziej uroczy. Położony we wnętrzu Government Horticulture Park czasem nie jest nawet wymieniany w turystycznych przewodnikach, a szkoda. Tu wyraźna kulturowa bariera pomiędzy płcią najmniej przeszkadzała, a i tak biorący kąpiel zdawali się tego nie dostrzegać.

Z kropel wody Curtallam

Fot. Z kropel wody Curtallam

To jedne z najważniejszych wodospadów w tym rejonie i nic dziwnego, że cieszą się niesłabnącą popularnością niemalże przez cały rok. Zatem po drodze obowiązkowe wizyty: The Pazhaya Courtalla Aruvi (Stare Wodospady Curtallam) gdzie uwagę moją przykuwają naturalne, jak gdyby schody, spiętrzające i zwiększające impet wody, a na końcu już ręką człowieka ostatni poziom, na którym woda swobodnie upada na specjalnie do tego przygotowaną skałę. To jedno z miejsc położone z dala od większych dróg, a można tu naprawdę nacieszyć się naturą i kąpielą w przesiąkniętej zapachem ziół wodzie.

Curtallam – To jedno z miejsc położone z dala od większych dróg

Fot. Curtallam – To jedno z miejsc położone z dala od większych dróg

Wodospady Peraruvi są nie tylko główną atrakcją w rejonie Curtallam, ale są też najwyższymi wodospadami tego rejonu, sięgają powyżej 60 metrów. Nurt rozpędzonej wody przerwany i osłabiony jest w połowie przez głęboki na 19 metrów krater Pongumakadal, po nim woda dostatecznie spowolniona spokojnie i majestatycznie toczy się w dół tworząc przyjemne miejsce do zażycia kąpieli. Na głównej ścianie, po której spływa woda można odszukać setki rytów przedstawiających Shiva lingam. Tuż obok w starej świątyni ulokowano miejsce, w którym można spokojnie przebrać się i przygotować do kąpieli.

W tłumaczeniu Aintharuvi to po prostu Pięć Wodospadów

Fot. W tłumaczeniu Aintharuvi to po prostu Pięć Wodospadów

[foogallery id="29605"]

Wodospad Aintharuvi to tak naprawdę grupa pięciu mniejszych, które są jednymi z najbardziej rozpoznawalnych wodospadów w rejonie Tamil Nadu, położone w pobliżu Tenkasi, miasta z piękną świątynią. W tłumaczeniu Aintharuvi to po prostu Pięć Wodospadów co porównywalne jest do Adisehy, świętego węża, 5-głowej kobry. Na niedalekim parkingu znajdował się bazar, na którym miałem przyjemność poznać działanie ziół ajurwedycznych. Sprzedawca zachęcił mnie do spróbowania działanie jednego ze zbieranych tu ziół o drobnych, zielonych listkach. Zapewnił, że po spożyciu małego listka przynajmniej przez godzinę to co słodkie będę odczuwał jako neutralne i bezsmakowe. Dla potwierdzenia wysypał mi na dłoń dwie szczypty cukru, spróbowałem. Nie było żadnego smaku. Po powrocie do auta powtórzyłem eksperyment tym razem ze słodzonym napojem – absolutnie żadnej słodyczy. Efekt działania zielonego listka samoistnie wygasł mniej więcej po godzinie bez skutków ubocznych.

Na niedalekim parkingu znajduje się bazar

Fot. Na niedalekim parkingu znajduje się bazar

Kilka kilometrów dalej od stworzonego z kropel wody Curtallam w krainie wodospadów, położone jest miasto Tenkasi, które przez lata narastało i nabrzmiewało budynkami wokół Świątyni Kasi Viswanathar. Budowę tejże rozpoczęto na początku XIII-wieku w stylu drawidyjskim. Przybytek wypełniony jest pięknym rzeźbami, a także posiada wspomniane we wcześniejszym poście, kamienne kolumny muzyczne wydające dźwięki pod wpływem nawet delikatnego stukania palcami. Historia powstania świątyni spisana jest na kamieniu w kształcie prostopadłościanu ustawionym przed wejściem do niej. Świątynia cieszy się olbrzymią popularnością z powodu wielu świąt, które są w niej obchodzone: Masi Magam na przełomie lutego i marca, Navarathri pod koniec września i na początku października, Tirukalyanam w październiku i listopadzie oraz święto łodzi w sierpniu i we wrześniu.

Historia powstania świątyni spisana jest na kamieniu.

Fot. Historia powstania świątyni spisana jest na kamieniu.

Wyjazd i tuż za rogatkami miasta, cóż za niespodzianka! Pierwszy podczas podróży napotkany słoń, prowadzony przez trenera.

Stara słonica miała około 40 lat. Za drobną opłatą można było wdrapać się na jej grzbiet i przejechać kilkanaście metrów ze świadomością, że nie rani się zwierzęcia ciężką lektyką, nie skorzystałem.

Nie tak dawno przeprowadzono badania nad długością życia zwierząt w niewoli. Porównano dwa gatunki słonia. Średnia długość życia słonia afrykańskiego w ZOO to zaledwie 17 lat, natomiast na wolności, w Parku Narodowym w Kenii zwierzęta dożywają średnio 56 lat!

Podobnie w przypadku bardziej zagrożonego wyginięciem słonia indyjskiego: zwierzęta w Birmie żyją średnio 42 lata natomiast te w ogrodach zoologicznych dożywają średnio 19 lat. I teraz coś co mnie zatrważa, a do tego nie zostało to w żaden racjonalny sposób wyjaśnione. Okazuje się bowiem, że zwierzęta urodzone i wychowane w niewoli żyją krócej od tych urodzonych na wolności, lecz żyjących w ogrodach zoologicznych. Szanujmy braci naszych mniejszych!

To co dzieje się z równowagą w przyrodzie, nie ma nic wspólnego z boskim planem zagospodarowania. Zanieczyszczenie powietrza, emisja substancji chemicznych które nigdy nie powinny się znaleźć w atmosferze, efekt cieplarniany, degradacja gleb, wycinka lasów, niszczenie naturalnych ekosystemów, modyfikacja klimatu. To zmiany antropogeniczne podporządkowane nadrzędnemu celowi – maksymalizacji zysków z produkcji.

Szanujmy braci naszych mniejszych!

Fot. Szanujmy braci naszych mniejszych!

W odległości 80 km od Madurai usytuowane jest Srivilliputhur, miasto w okręgu Virudhunagar, a w nim Świątynia Srivilliputhur Andal. Legenda mówi, że królowa Malli, która tu rządziła miała dwóch synów. Jeden z nich nosił imię Villi, a drugi Kandan. Pewnego dnia gdy polowali w lesie, tygrys zabił Kandana. Nieświadomy tego Villi wciąż poszukiwał brata, gdy zmęczył się i zasnął we śnie został poinformowany co stało się z jego bratem. Dzięki boskim poleceniom Villi założył miasto, które od początku nosiło jego imię jako założyciela: Sri-Villi-Puthur. Historia miasta skupia się wokół Świątyni Srivilliputhur Andal, której początki nie są jasne, niektóre źródła podają, że było to VIII stulecie naszego tysiąclecia, a jeszcze inne ze względu na drawidyjski styl budownictwa, wpisują jej powstanie w X lub XIV stulecie i nie zmienia to faktu, że będąc wewnątrz przybytku da się odczuć upływ czasu. 11 piętrowa gopuram wznosząc się na wysokość ponad 58 metrów wzbudza szacunek stanowiąc jeden z wyższych punktów architektonicznych miasta.

Historia miasta skupia się wokół Świątyni Srivilliputhur Andal

Fot. Historia miasta skupia się wokół Świątyni Srivilliputhur Andal

Po wyjściu ze świątyni udałem się do przechowalni obuwia gdzie zostałem grzecznie poinformowany, że buty owszem zostaną mi zwrócone gdy udam się do drugiej części świątyni, co uczyniłem. Tam nie zostałem jednak wpuszczony. Była to część świątyni rygorystycznie przestrzegająca czystości wyznaniowej i tylko wyznawcy hinduizmu, do których nie należałem, mogli przekroczyć jej progi. Buty zostały mi zwrócone, mogłem udać się w dalszą drogę. Nie ukrywam, że bardzo zależało mi na zwiedzeniu olbrzymiej, pięknej i bardzo ważnej Świątyni Meenakshi w Madurai, ale o tym za tydzień w kolejnym wpisie.

Dariusz Lachowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:



 
 

Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję