Szukaj w serwisie

×
8 lutego 2020

Ks. Stanisław Walczak: Jesteśmy świadkami brutalnej akcji niszczenia praworządności

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Kiedy ksiądz, sprzeciwi się biskupowi, musi liczyć się z tym, że straci chleb. Chyba, że jest pedofilem – wówczas ma szansę na lepszy chleb w innym miejscu pracy.

 

Inwazja barbarzyńców na cywilizację Europejską stała się faktem. Oto, za sprawą katolickich biskupów, hordy dzikusów opanowały kraj tylko w jednym celu – by niszczyć dorobek tysiącleci na tym kontynencie. Pod pozorem „obrony wartości chrześcijańskich”, ta dzicz otumaniła CAŁY prawie naród – jednych napełniła duchem nienawiści, a innych zaś przekonała do obojętności. I to wszystko po sztandarami tej wspaniałej kobiety z Nazaretu, której obraz umieszczono na Ciemnej Górze w Częstochowie. Częstochowa, Toruń i Niepokalanów – trzy ogniska niszczenia dwutysiącletniej drogi Europejczyków ku wspólnocie wszystkich ludzi.

Obecnie jesteśmy świadkami brutalnej akcji niszczenia praworządności. Nasi współcześni, słowiańscy Hunowie uczyli się tzw. suwerenności oraz władzy od nikogo innego, jak od polskich biskupów. Ci zaś, wpatrzyli się jak żona Lota w Sodomę i Gomorę, we wzory minionych czasów – władza służy do całkowitego poddaństwa i służalczości podwładnych. Kiedy ksiądz na przykład, sprzeciwi się biskupowi, musi liczyć się z tym, że straci chleb. Chyba, że jest pedofilem – wówczas ma szansę na lepszy chleb w innym miejscu pracy.

Biskupi, jak żona Lota, przemienili się w słup soli i, patrząc z utęsknieniem na Sodomę dzisiejszych czasów, milczą jak zaklęci – marzą o wielkopańskiej władzy, dziesięcinie i o uległych „owieczkach”. Tego nauczyli się też działacze partyjni faszyzującej prawicy w Polsce. Mamy zatem pewne dziedzictwo społeczne urągające chrześcijaństwu – system monarchiczny w Kościele, który wprawdzie już na świecie wymarł, ale w Polsce uporczywie trwa: biskup, proboszcz i stado głupich owiec! I to właśnie przejęli rządzący od biskupów.

Tak, można i trzeba widzieć Kościół jako hierarchiczny. Ale tutaj definicję niepodważalną pozostawił nam w testamencie sam Jezus Chrystus: „Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu” (Mt 20,24-27).

Wiem, że pośród biskupów jest wielu, którzy chcą kroczyć drogę Jezusa i Kościoła. Ale ci są w sytuacji jak sędziowie – podskocz, a cię wykończymy! I tak od Bałtyku po Giewont, od Zgorzelca po Suwałki terror barbarzyńców sieje zagładę dla przyzwoitości, dla podstaw życia chrześcijańskiego. A zjadacze chleba cieszą się, że mają święty spokój i od czasu do czasu ze stołów „dobrych panów” mają okazję delektować się ochłapami wolności w imię „Maryi zawsze Dziewicy”.

Za wiceprzewodniczącą KE z pełnym przekonaniem powtarzam: „To nie jest reforma, to jest zniszczenie”. Dlatego trzeba ten kraj pozostawić samemu sobie: rozwydrzonych barbarzyńców, uśpionych zjadaczy chleba i otumanione tłumy. A kiedyś, gdy już siły pokojowe ONZ wprowadzą tutaj porządek, znowu zasilimy was wszystkich paczuszkami ze zgniłego Zachodu.

Ks. Stanisław Walczak



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję