„Czasem jak widzę starego człowieka, to myślę, że może w najlepszym okresie swego życia był w Polsce i zabijał Żydów”
Tuż przed wybuchem powstania w warszawskim getcie (19.04.1943) Joanna Sobolewska-Pyz została wyniesiona poza jego mury i trafiła do polskiego małżeństwa. Jej wystawa mówi o żydowskich dzieciach ratowanych przez Polaków.
DW: A jak Pani patrzy dziś na Niemcy, na Niemców?
JS-P: Czasem jak widzę starego człowieka, to myślę, że może w najlepszym okresie swego życia był w Polsce i Żydów zabijał. Ale nie wolno tak myśleć i mam za to żal do siebie. Ale to powraca. Na otwarciu wystawy podeszła do mnie kobieta i opowiadała, że jej ojciec był w Wehrmachcie i że nigdy się z tym nie pogodził i popadł w pijaństwo, zapijając swoją przeszłość. A kiedyś mnie taki dzieciak spytał, co bym zrobiła, gdybym spotkała Hitlera. Ja na to, że nic. Bo co można powiedzieć?
DW: Prowadzenie Stowarzyszenia Dzieci Holokaustu, spotkania, opowiadanie o swoim losie. Dlaczego Pani to robi?
JS-P: Żeby dawać świadectwo. Czasem myślę, że ta edukacja może nie ma sensu, bo obok płynie normalne życie, a kto dziś interesuje się świadectwami historii? Antysemityzm był, jest i będzie. Ale nawet gdyby tylko jeden człowiek miał się dowiedzieć, to pewnie warto. Poza tym ja nie mogę inaczej. Ja tym oddycham, to moja obsesja, więc muszę. Jedyne, co mogę zrobić, to krzyczeć. I właśnie krzyczę. Może za mało, za cicho, ale krzyczę.
REDAKCJA POLECA
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Komputer z którego administrowano setki stron, które publikowały dziesiątki tysięcy rasistowskich wpisów – znajdował się w polskim Ministerstwie Sprawiedliwości!
-
2
Jak sobie poradzić jesienią i zimą z suszeniem prania w domu?
-
3
To miał być kontrolowany eksperyment. AI wymknęła się z testu i zaatakowała cudzą infrastrukturę
-
4
Dieta MIND sprzyja odchudzaniu i wspiera pracę mózgu. Co jeść, a czego unikać?
-
5
Asteroida Bennu leci w naszym kierunku i zagraża życiu na Ziemi. NASA już przygotowuje plan awaryjny
