Szukaj w serwisie

×

7 listopada 2017

Smaczna i zdrowa, czyli kilka słów o właściwościach czekolady



Niewielu potrafi przejść obok niej obojętnie. Jej smak jest wręcz uzależniający i zawsze chce się spróbować jeszcze trochę.

Choć tabliczka czekolady podzielona jest na małe kosteczki, to z zamiarów zjadania jednej dziennie zwykle nic nie pozostaje.

Małe czekoladki są również w kalendarzach adwentowych, jednak które dziecko (i niejedne dorosły) potrafi znaleźć w sobie tyle silnej woli, by nie otworzyć kilku lub wszystkich okienek naraz?

Urzeczeni jej smakiem zapominamy jednak, że czekolada posiada również pewne właściwości, które mają wpływ na nasz organizm – z takimi łakociami w ustach trudno jest się nie zapomnieć, więc po części jesteśmy usprawiedliwieni.

Jaki zatem wpływ ma na nas ten mniej lub bardziej słodki deser? Czy każdy rodzaj czekolady działa podobnie? A co ze słodyczami, które zawierają nie tylko czekoladę, ale też inne składniki? Odpowiedzi na te i kilka innych pytań znaleźć można poniżej.

Magiczna poprawa samopoczucia

Choć nie każdy zdaje sobie z tego sprawę, to wystarczy chwila zastanowienia, by odkryć tę zależność. Gdy jest nam smutno i źle, machinalnie sięgamy po coś słodkiego, a już na pewno wzmaga się wówczas nasz apetyt, i to właśnie na czekoladę. Można to uznać poniekąd za pewien rodzaj magii (zwanej biologią), a jej formuła to nic innego jak skład chemiczny tego rodzaju słodkości. Samopoczuciem, po zjedzeniu nawet odrobiny czekolady, zajmują się tu:

  • tryptofan (nasze ciało przekształca go w serotoninę, która zapewnia ciału odprężenie, a także pozytywnie wpływa na jakość snu),
  • glukoza (cukier dobrze przyswajany przez ludzki organizm, element energetyczny w czekoladzie),
  • kofeina i teobromina (zwiększenie ciśnienia krwi, lepsza koncentracja),
  • jony magnezu (regulują pracę mięśni, w tym serca, poprawiają zdolność skupienia się, dbają o właściwą komunikację nerwowo-mięśniową).

Co jeszcze potrafi czekolada?

Właściwości czekolady spożywanej w określonej ilości są, jak się okazuje, bardzo szerokie. Wiele zależy oczywiście od jej jakości oraz rodzaju (gorzka czekolada najlepiej wpływa na koncentrację, a czekolada surowa najlepiej redukuje stres). Dodatkowo można powiedzieć, że delektowanie się odrobiną tego typu słodkich smakołyków, ma następnie swoje odzwierciedlenie w:

  • poprawie gładkości i miękkości twojej skóry (zwłaszcza jeśli przygotujesz na jej podstawie balsam do ciała),
  • spowolnieniu starzenia się organizmu, likwidacji wolnych rodników oraz przeciwdziałaniu stanom zapalnym (dzięki obecności flawonoidów w czekoladzie),
  • obniżeniu ciśnienia krwi,
  • zapobieganiu chorobom nerek (zwłaszcza jeśli chodzi o gorzką czekoladę).

Słodycze z czekoladą?

W tym artykule mowa przede wszystkim o czekoladzie, którą można kupić w formie tabliczki. Co jednak, jeśli weźmiemy batonik czekoladowy, pralinkę, wafelek oblewany czekoladą, czy coś innego, co ma ją w swoim składzie? Czy możemy liczyć na podobne właściwości takiego deseru i tożsamy wpływ na nasz organizm?

Z wielkim żalem musimy was po informować, że tak to nie działa. Substancje aktywne, których potrzebuje nasze ciało, znajdują się wyłącznie w tabliczkach czekolady. Wiele innych słodyczy zamiast niej wykorzystuje w swoim składzie jedynie produkt czekoladopodobny.

Warto zwrócić na to uwagę i zawsze wybierać zatem formę wygodnej tabliczki – najlepiej z odpowiednią zawartością kakao i w wersji deserowej, która ma najniższy indeks glikemiczny, więc jest łatwiej przyswajalna.

 

Za pomoc w opracowaniu tego artykułu dziękujemy zespołowi ŚwieżoPalona

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





26 kwietnia 2017

Deser na niedzielę – domowe batoniki “Daim”



Te pyszne i chrupiące słodkości najczęściej można spotkać pod nazwą Saltine Cracker Toffee. Jest to bardzo dobry odpowiednik batonika Daim, który jest prosty w przygotowaniu i nie wymaga wielu składników.
 

Składniki:

    30 sztuk solonych krakersów
    pół szklanki brązowego cukru (szklanka o pojemności 250 ml)
    100 g masła
    2-3 łyżeczki śmietanki 30 lub 36%
    100 g mlecznej lub gorzkiej czekolady

Piekarnik należy nagrzać do temperatury 200°C. Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Na przygotowaną blachę, układamy ściśle jeden obok drugiego, warstwę krakersów. Krakersy nie powinny na siebie nachodzić.

W niewielkim garnuszku rozpuszczamy cukier z masłem i mieszankę doprowadzamy do wrzenia. Dodajemy śmietanę i ciągle mieszając gotujemy około 5 minut, do czasu kiedy masa zgęstnieje i nabierze pięknego karmelowego koloru.

Gorącą masę wylewamy na ułożone na blaszce krakersy, i rozmarowujemy równo na całej ich powierzchni. 

Całość wkładamy na około 6 minut do nagrzanego wcześniej piekarnika.

Po około 2 minutach karmel wyłożony na krakersy zacznie ”pracować”, pod wpływem temperaturu i zaczną się pojawiać na jego powierzchni bąbelki.

Nie należy przetrzymywać krakersów w piekarniku gdyż masa będzie zbyt twarda.

Po wskazanym czasie, krakersy z masą karmelową wyciągamy z piekarnika i studzimy.

W czasie gdy w piekarniku prażą się nasze batoniki, rozpuszczamy czekoladę z odbrobiną śmietany.

Czekoladową polewę wylewamy na wystudzone krakersowo-karmelowe batoniki i czekamy aż masa zastygnie.

Gotowy produkt kroimy na kawałki i… gotowe. Smacznego!
 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





21 lutego 2017

Kto szuka ten znajdzie – czyli przepis na najlepsze pączki z różą!



Mówią że kto szuka ten znajdzie (albo mu podpowiedzą gdzie jest). Tak było i ze mną. Od kilku dni szukam przepisu,  na naprawde Super pączki,  i dzięki Magdzie, taki przepis otrzymałam, a za jej zgodą dzielę się nim z wami.

Fot. Magdalena Pokorska

Popatrzcie tylko na zdjęcia – pączki z tego przepisu są rumiane, kształtne, świecące lukrem, mocno nadziane różaną marmoladą i…. pulchne!

Fot. Magdalena Pokorska

Z poniższego przepisu Magda upiekła 37 pączków.

Składniki:

500 ml mleka

1 kg mąki typ 500 (wrocławska)

1 jajko + 6 żółtek

100 gram masła

100-150 gram cukru

cukier waniliowy

szczypta soli

40 ml alkoholu (u Magdy amaretto)

1 łyżka octu

100 gram świeżych drożdży

Olej lub smalec do smażenia (oleju ok 1.5 litra)

300 gram marmolady różanej do nadziewania pączków

W pierwszej kolejności należy przygotować rozczyn drożdżowy. W tym celu, do miseczki wkruszamy drożdże, dodajemy 2 łużki cukru, 1 łyżkę mąki i zalewamy letnim mlekiem. Rozczyn należy przykryć ściereczką i odstawić w ciepłe miejsce do czasu aż zacznie “pracować” i zwiększy swoją objętość.

Po 15 minutach gdy rozczyn zaczął już rosnąć, dodajemy do niego resztę cukru, cukier waniliowy, sól, 1 całe jajko, roztopione i ostudzone masło, alkohol i ocet.  Masę dokładnie wymieszać  a następnie dodwać do niej pozostałą mąkę na przemian z żółtkami.  Trochę mąki i 1 żółtko i tak do wyczerpania składników.  Gdy wszystkie składniki już się połączyły, wtrabiamy ciasto przez około 15 minut. Po tym czasie ciasto pieknie odchodzi od ręki i ścianek miski, a na powierzchni wytworzą sie pęcherzyki powietrza. Ciasto powinno być lepkie, ale musi odchodzić w miare łatwo od ręki.

Miskę z wyrobionym ciastem odstwiamy na około 30 minut w ciepłe miejsce, do czasu aż podwoi swoją objętość.

Wyrośnięte ciasto wykładamy na oprószony mąką blat kuchenny. Odrywaćod ciasta nieduże kawałki, rozpłaszczyć, na środek każdego placka  nałożyć łyżeczkę marmolady i dokładnie skleić. Uformować pączki a następnie układać je do wyrośnięcia na podsypanej mąką blaszce. Pączki przykrywamy sciereczką i pozostawiamy na około 15 minut.

W garnku rozgrzewamy olej do około 170 stopni Celsjusza, aby sprawdzić czy temperatura jest odpowiednia, można wrzucić do oleju kawałek surowego ciasta  – w momencie jak wypłynie i się zrumieni,możemy zacząć smażyć pączki. Bardzo ważna jest temperatura oleju, gdyż zbyt gąrący olej sprawi że pączki zrumienią się z wierzchu a pozostaną surowe w środku, a gdy olej będzie zbyt chłodny, pączki będą zbyt nasączone olejem który wchłoną jak gąbka. Pączki samżymy ok 3 minuty z każdej strony. Po usmażeniu odsączamy pączki na kuchennym, papierowym ręczniku a następnie polewamy lukrem.

Fot. Magdalena Pokorska

Lukier Magdy to cukier puder z gorącą wodą i amaretto ucierany aż do usykania porzadanej konsystencji.

Autorem przepisu jest Magdalena Pokorska

Dziękujemy i życzymy smacznego!

Anna Frach, TheFad.pl

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Kruche, delikatne faworki na Tłusty Czwartek. Super przepis



Myli się ten,kto myśli że te złote i rozkosznie chrupiące smakołyki, znane są tylko w naszym kraju. Otóż nie!

Faworki – z angielska Angel Wings czyli skrzydła anioła, znane są w wielu krajach świata i posiadają wiele wariantów wykonania. Popularne są między innymi w Niemczech, Francji, Stanach Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii oraz we Włoszech, gdzie wedle tradycji, w piątek 13-go, aby uniknąć pechamężowie obdarowują tymi słodkościami, swoje żony .

W Polsce  faworki tradycyjnie smażymy w czasie karnawału i na Tłusty Czwartek lub na ostatki, czyli we wtorek przed Środą Popielcową. Wyrabiane są z ciasta śmietanowego zbijanego i smażone jak pączki.

Z takiego samego ciasta robi się także tzw. róże karnawałowe.

Jako że czas nagli i trzeba się zdecydować czy z okazji Tłustego Czwartku będziemy smażyć pączki czy faworki – dzisiaj przepis na fantastycznie kruche i delikatne faworki. Zróbcie ich dużo, bo znikają w mgnieniu oka!

Składniki na 4 talerze faworków:

500 g mąki pszennej    

4 żółtka    

szczypta soli

1 łyżka masła

1 łyżka spirytusu (lub 2 łyżki wódki)

 300 g  gęstej kwaśnej śmietany 18%

tłuszcz do głębokiego smażenia (np. olej lub smalec)

cukier puder do posypania

Mąkę przesiać, dodać żółtka, szczyptę soli, spirytus i śmietanę. Dobrze wyrobić do otrzymania gładkiego ciasta. Uformować kulę i  odłożyć zawinięte w folię ciasto na 30 minut by zmiękło i odpoczęło.

Po tym czasie ciasto dobrze wybić wałkiem, by w cieście pojawiły się pęcherzyki powietrza. Należy wtłoczyć w ciasto jak nawięcej powietrza. Następnie ciasto rozwałkowujemy, składamy, ubijamy wałkiem, czynność powtarzamy.  Po skończeniu, ciasto należy owinąć folią spożywczą i schłodzić w lodówce przez minimum 20 minut.

Schłodzone ciasto cienko rozwałkować, i wycinać  prostokąty o wymiarach około 12 x 3 cm. Każdy pasek naciąć pośrodku i jeden z końców przewlec przez otwór.

Smażyć w gorącym tłuszczu, w temperaturze 175ºC, z obu stron, na złoty kolor. Odsączyć na ręczniczku papierowym. Ułożyć na talerzu i posypać cukrem pudrem.

Smacznego!

Anna Farch, TheFad.pl



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję