Szukaj w serwisie

×

17 listopada 2017

Ks. Wojciech Lemański: Bezprawie i nienawiść biegają po polskich ulicach



ks. Wojciech Michał Lemański

ks. Wojciech Michał Lemański

Bezprawie i nienawiść biegają po polskich ulicach w kominiarkach, a policja i wymiar sprawiedliwości zasłoniły swe oczy niczym Temida

 

Przestępca, który w przestrzeni publicznej dokonał czynów zagrażających bezpieczeństwu publicznemu Żydów i ich rodzin, trafił wreszcie za kraty. To powinno cieszyć.

Nie jako sprawiedliwa odpłata za wyrządzone społeczeństwu zło, ale jako przykładne ukaranie człowieka ostentacyjnie depczącego zasady obowiązujące w cywilizowanym kraju.

Dlaczego nas to nie cieszy? Bo te długie miesiące kiedy przestępca rozzuchwalony bezkarnością grał uczciwej Polsce a nosie sprawy, że po odnowionym ministerstwie sprawiedliwość czego jak czego, ale sprawiedliwości spodziewają się już tylko nieliczni.

Bezprawie i nienawiść biegają po polskich ulicach w kominiarkach, a policja i wymiar sprawiedliwości zasłoniły swe oczy niczym Temida. Ten przestępca przeholował.

Gdyby “Żydówą” nazwał którąś z posłanek opozycji a nie żonę prezydenta Dudy, zaś “kanalią żydowską” nazwał kogokolwiek innego a nie Jarosława Kaczyńskiego – włos by mu z głowy nie spadł.

Z czego tu się cieszyć? Że minister sprawiedliwości staje w obronie dobrego imienia prezesa, a dobre imię Polski szargane przez antysemitów i faszystów ochranianych przez polską policję zupełnie go nie interesuje.

 

Wojciech Michał Lemański



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





13 listopada 2017

Stefan Niesiołowski: Menelstwo jest w Polsce zjawiskiem powszednim



Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

W debacie publicznej termin język parlamentarny oznaczający kulturę, stał się synonimem chamstwa

 

Menelstwo jest w Polsce zjawiskiem powszednim, ale jego przenikanie do polityki staje się faktem. Co jakiś czas pojawia się ugrupowanie, które prezentuje styl meneli, jak się kiedyś mówiło, spod budki z piwem.

W miejscu partii Leppera pojawiła się partia Kukiza, przy której Samoobrona to był klub dżentelmenów i do, której znacznie bardziej pasowałaby nazwa menel’15.

Również PiS mający w swoich szeregach wielu profesorów i ludzi wykształconych sam stacza się do poziomu menelstwa, a przede wszystkim degraduje, wyjaławia i prowadzi do skarlenia całego życia politycznego oraz poziomu debaty publicznej.

Za to odpowiadają politycy PiS-u, którzy w stosunku do przeciwników politycznych, a są nimi w zasadzie wszyscy, którzy nie podzielają opinii o samej doskonałości jaką jest p. Kaczyński i jego partia, będąca miarą najczystszej próby patriotyzmu, używają określeń w rodzaju zdrajcy, mordercy, złodzieje i agenci.

Ale obok tego ogólnego i niszczącego demokrację procesu, obserwujemy konkretne przejawy zwykłego chuligaństwa politycznego, pospolitego chamstwa i prostactwa, które dobrze oddaje właśnie termin menelstwa i którego zarezerwowanie wyłącznie do partii menel’15 byłoby rażącą niesprawiedliwością.

Zawsze warto pamiętać i należy przypominać, że ten geniusz polityczny, mózg polskiej prawicy był uprzejmy mówić o Polakach drugiego sortu, pogrobowcach ZOMO, a także o fałszerzach wyborów i zdradzieckich mordach, którzy zamordowali mu brata. Brata, o którym pisowska hagiografia nakazuje przy każdej okazji powtarzać “świętej pamięci”, zupełnie taki jakby tylko on jeden był wśród zmarłych takiej właśnie pamięci, co nie tylko jest idiotyzmem, ale jakimś szczególnym rodzajem megalomanii.

Ten przekaz trwający w naszym kraju już prawie 10 lat, tworzy oczywiście tło i rzutuje na kształt politycznej debaty, ale jej nie ogranicza dając pełne pole dla innych twórców. Szczególnym rodzajem prostactwa i wulgarności jest reklama dzietności przy wykorzystaniu możliwości prokreacyjnych królików.

Trudno o większy przykład braku elementarnego wyczucia i braku kultury. Aż trudno uwierzyć, że do czegoś takiego przyłożył rękę potomek wielkiej książęcej rodziny, a obecnie nieszczęsny w swoim lizusostwie i podłości (stosunek do kobiet i ich prawa do godności) minister zdrowia.

Przypomina się znany wierszyk z czasów Rady Regencyjnej: 

Radziwłły, same Radziwiłły,

Każdy z nich jest okupantom miły.

Każdy z nich im wiernie służy,

I ten mały i średni i duży.

Dziś ten najmniejszy z Radziwiłłów wiernie służy pisowskiej dyktaturze.

Mamy do czynienia z postępującym wyjałowieniem i spłyceniem debaty sejmowej znajdującym wyraz w niechlujstwie ustaw, braku autentycznej dyskusji, ale też w niskim poziomie ustaw sejmowych. Mamy zalew uchwał tzw. historycznych, rocznicowych, forsujących natrętnie pisowską historiozofię, dopisujących obecnych pisowskjich lizusów jak p. Jędraszewski (noszący jak na ironię zaszczytny tytuł arcybiskupa i to samego Krakowa) do auetntycznych bohaterów jak biskup Baraniak, pełnych merytorycznych błędów.

Mamy też w sejmie przejaw antyukraińskiego zdziczenia, wykorzystywania tragicznej historii walk polsko-ukraińskich do atakowania obecnych władz Ukrainy, antyukraińskich wystąpień pełnych takich słów jak “banderyzm”, “SS-Galizien”, ludobójstwo itp. prowadzących do zniszczenia polsko-ukraińskiego porozumienia i prowadzących do wzajemnej nienawiści ku wielkiej radości naszych wrogów w Moskwie.

Mamy pisaną na poziomie kibolskich napisów na murach rezolucję (tym razem przygotowaną przez kukizowców) w kwestii tzw. rewolucji październikowej świadczącą o gigantycznym nieuctwie jej autorów, za to pełną pseudopatriotycznego zadęcia, tak jakby wyłącznie Polska walczyła z komunizmem i tylko Polska doprowadziła do jego upadku.

W debacie publicznej termin język parlamentarny oznaczający kulturę, stał się synonimem chamstwa wyrywania mikrofonu nielubianej stacji telewizyjnej “i co mi zrobicie”, ordynarnych wyzwisk i insynuacji posła znanego jako jenot, a ostatnio nazwanego tchórzem.

Jako autor terminu “jenot” wezmę pod uwagę również zasadność terminu “tchórz” (chodzi o chowanie się za immunitetetm) i skoro jenot nosi także mniej znaną nazwę kunopies, proponuję nazwę “jenototchórz”, albo “tchórzojenot”.

Wreszcie warto też zapamiętać słowa subtelnego intelektualisty i męża stanu marszałka Terleckiego, który był uprzejmy powiedzieć do jednego z posłów – ty głupku, zjeżdżaj stąd. Sytuacja wygląda na rozwojową.

 

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





11 listopada 2017

Manuela Gretkowska: Warszawą idą narodowcy, chłopcy zarodowcy!



Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Episkopat opędził się od tragedii Szarego Człowieka klepaniem katechizmu. Według tej metody Jezus też był depresyjnym samobójcą

 

GOŃ SIĘ, KRÓLIKU

Warszawą idą narodowcy, chłopcy zarodowcy. Króliczy spot ministerstwa zdrowia reklamujący rozmnażanie, jest na ich poziomie.

„Idioci idiotom” – chciało by się wmurować tablicę pamiątkową, najlepiej na Placu Piłsudskiego.

Reklama kopulujących królików wydaje się jednak szerszym i bardziej aroganckim przesłaniem elit władzy: „Pierdol się narodzie!”, a my stworzymy ci „Instytut sprawiedliwości i odwagi, albo męstwa”. Pomysł świeży, prosto z Sejmu, więc nazwa nie do końca gotowa. Zależy czym naród się wykaże.

Duda prezydentpiszę w tej kolejności, wątpiąc czy on sam wie kim jest. Przede wszystkim katolikiem, marzącym o całkowitym zakazie aborcji. Polakiem, prezydentem, mężczyzną?

Episkopat, też nie wie w jakiej roli występuje. Personelu chrystusowego? Dlaczego więc tylko kilku księży postąpiło po chrześcijańsku wobec śmierci Piotra Szczęsnego? Episkopat opędził się od tragedii Szarego Człowieka klepaniem katechizmu. Według tej metody Jezus też był depresyjnym samobójcą. Zdaniem hierarchów dobrowolna ofiara z życia, niewinnego, moralnego nie zasługuje na poważny, ludzki komentarz. To o czym dwa tysiące lat mówi Kościół?

Od dojścia PiS-u do władzy baliśmy się pierwszej krwawej ofiary w zamieszkach. Mogłaby wywołać wojnę domową. Nikt nie pomyślał, że Szary Człowiek sam złoży z siebie ofiarę. Być może dzięki tragedii jego samopoświęcenia, nie dojdzie do rozlewu krwi. Pewne sprawy, poza bolesnym wymiarem tu i teraz, dzieją się na poziomie symbolicznym. I kto jak kto, ale kościelne, ubogacone złotem renety powinny to wiedzieć, zamiast zastanawiać się czy Szara reneta to też jabłko. Mogą tak jeszcze długo się ozłacać, póki ludzie im opłacają ukrywanie pedofilii, prześladowanie kobiet, pychę, hipokryzję.

Prawdziwy Polak dorobił się mordy zapijaczonego kibola, a Szary Człowiek z bezradności zapala sobie stos.

„Wsiadaj kurwo do suki” – mówili dzisiaj policjanci kobietom stającym na drodze narodowcom.

Przemoc ma mordę króla wszechświata. Bankstera, albo gwałciciela otwierającego młodym aktorkom wrota do sławy. Mordę bogobojnego kardynała, który powinien gnić w więzieniu za wykorzystywanie słabszych, a rozgrzesza. Mordę cwaniaka o mentalu blokersa, a jest wiceministrem sprawiedliwości. Mordę intelektualisty, który pod seksistowskimi dowcipami ukrywa mizoginię. Ta przemoc stoi na scenie, trybunie, ambonie, na drabince. Jej twarz jest nienaruszalna, ale dla nas stroi grymasy. Czasem jej potakujemy. Kiedy przychodzi się z nią zmierzyć… nawet znana feministka zamienia się w ogłupiałą snobkę.

 

Manuela Gretkowska

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





2 listopada 2017

Adam Mazguła: Coście zrobili z naszego kraju, kanalie?



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Śmierć pana Piotra, zwykłego szarego człowieka, jest aktem krzyku o prawdę, której ani kościół, ani jego ministranci z PiS-u już nie zakrzyczą. Tak jak nie zakrzyczano śmierci ks. Jerzego Popiełuszki czy dziewięciu poległych górników z Kopalni Wujek

 

Krew będzie tańsza

Pewien ksiądz Adam, dyrektor szkoły Zakonu Pijarów, wyzwał mnie od komuchów, bo gloryfikuję męczeńską śmierć „chorego psychicznie człowieka” (pana Piotra). Sam ksiądz zachwyca się władzą PiS-u, zbrodniami Łupaszki, zakazem aborcji i umieszcza na swoim profilu symbole ONR-u.

Widać wyraźnie, że ta męczeńska śmierć z wyboru, za wolność ludzi, zawaliła świat wiary nieumiejących samodzielnie myśleć.

Rozumiem, że każdy ma prawo korzystać ze swojej wolności wyznawanej wiary i religii. Ale nikt nie może narzucać innym swoich przekonań, szczególnie wtedy, gdy zmusza ich do jednej wiary w formie obowiązującego w państwie prawa.
Tymczasem władze Polski zawierzyły naszą ojczyznę jednej wierze, jednej religii i wspierają jej dogmaty wszelkimi możliwymi środkami.

Wszyscy wiemy o miliardowych dotacjach, oddawanych wielkich majątkach, o wpływie na wszystkie decyzje w państwie. I jeszcze ta władza na klęczkach przed purpuratami, z byle powodu. Msze są najważniejsze; biskupi narzucają narrację polityczną i społeczną.

Po katastrofie pod Smoleńskiem rozpoczęło się szaleństwo wiary, która nakazała pochówek pary prezydenckiej na Wawelu, stawianie krzyży przed Pałacem Prezydenckim, organizowanie mszy i modlitw, palenie zniczy. Zdumiewające, że nie pod Smoleńskiem, ale właśnie przed pałacem. Nie słyszałem, żeby na miejsce wypadku jeździł Jarosław Kaczyński i dbał o pamięć ofiar czy zatroszczył się o godny pomnik.

Tymczasem katolicy podkreślają na każdym kroku, że modlimy się do Boga, który oddał życie za nas, za nasze grzechy i tym samym zbawił świat.

Czy pan Piotr nie oddał swojego życia i to w najbardziej męczeńskiej formie, aby wybawić nas z naszych grzechów i zaniedbań?

Pozwalamy przecież na rozkwit faszystowskiego systemu władzy, który wcześniej zamordował miliony Polaków. Godzimy się na tworzenie bezprawia przez przestępców konstytucyjnych. Milczymy, odzierani z godności, przyzwalamy z wyrozumiałością na katolicki reżim władzy, na kłamstwa i oszustwa. Nie oponujemy, gdy władza gloryfikuje najbardziej nadętych i nieodpowiedzialnych ministrów, często wcześniejszych przestępców, i ludzi szerzących podziały społeczne i zniszczenie. Nie reagujemy, gdy w tym zakłamywaniu historii i współczesnych ocen politycznych uczestniczy kościół katolicki. Ten sam, który miał miłością i braterstwem, miłosierdziem i prawdą walczyć o lepszy świat.

Dzisiaj widać wyraźnie, że zarówno PiS, Kukiz15, jak i Kościół katolicki atakują propagandą kłamstwa. Ich czyny i zamiary są odwrotne do głoszonych poglądów. Jeśli krzyczą, że szerzą miłość, to znaczy, że szerzą nienawiść i podział społeczny; jeśli głoszą, że słuchają ludzi, to znaczy, że nimi gardzą; jeśli mówią, że robią coś dla dobra Polski, to znaczy, że nie robią nic dla jej autorytetu i postrzegania w świecie, a tylko dla siebie, swojej partii i biskupów.

Wróćmy jednak do pana Piotra. Dla władzy i kościoła jego desperacki czyn – to policzek. Widać to w blokowaniu w mediach informacji o tym tragicznym wydarzeniu. Kiedy nie udało się tego zataić, zaczęła się propaganda kłamstwa. Okrzykuje się go chorym psychicznie i rozpowszechnia nieprawdziwe doniesienia.

M. Błaszczak, jak to ma w zwyczaju, wysłał swoją faszyzującą polityczną milicję do spisywania i zastraszania tych, którzy oddawali hołd jego postawie. Hierarchowie kościelni ironizują na ten temat i wyśmiewają ofiarę.

Nie jestem teologiem, ale czy Chrystus nie był podobnie poniżany podczas procesu sądowego i później gdy niósł krzyż z aresztu do miejsca kaźni? Już słyszę, że bluźnię, bo śmiem porównywać pana Piotra z Jezusem. Ale zdobądźmy się na chwilę refleksji. Czy nie kpiono z jego poglądów, nie mówiono, że jest obłąkany i czy nie odwracano się od niego? Czy współcześni Chrystusowi kapłani nie namawiali Piłata do jego stracenia? Jeśli tak, to wzywam kapłanów do szacunku dla tej męczeńskiej śmierci.

Pan Piotr opisał motywy swojego desperackiego czynu. Określił siebie jako „zwykłego szarego człowieka”. Czy nie wyraził tym swojej wielkości? Całe jego przesłanie – to manifest polityczno-społeczny przeciwko rządzącym, ale i przeciwko nam, którzy nie protestujemy, gdy rodzi się ludzka krzywda.

Podczas dnia Wszystkich Świętych wiele środowisk związanych z opozycją rozpowszechniało manifest pana Piotra. Jakże to znamienne, że wszędzie tam pojawiali się „prawdziwi katolicy”, aby kpić z tej śmierci.

W jednym z miast symboliczny krzyż z klepsydrą został wyniesiony na śmietnik, w innym –klepsydry zaklejane były apelem ONR-u o nienawiść do islamistów. Już widzę to oburzenie i skandal, gdyby ktoś inny wyrzucił krzyż na śmietnik. Jak więc widać, jest i krzyż, i śmierć, ale nie są one tak samo ważne i nie oznaczają tego samego.

Panie Adamie, księże, jest ksiądz zaślepiony i rozsiewa nienawistną pogardę, zamiast miłości i szacunku do każdego człowieka. Bóg, jeśli ma być miłością, musi być w nas, a nie w Waszych kościołach, które często pełnią rolę biur partyjnych PiS-u. Niech się ksiądz nie kompromituje wiarą. Pańska postawa pokazuje, że Pan nie wierzy w Boga, tylko w system, w którym jest Panu dobrze.

Śmierć pana Piotra, zwykłego szarego człowieka, jest aktem krzyku o prawdę, której ani kościół, ani jego ministranci z PiS-u już nie zakrzyczą. Tak jak nie zakrzyczano śmierci ks. Jerzego Popiełuszki czy dziewięciu poległych górników z „Kopalni Wujek”.

PiS-owska władza, mnożąc wylęgarnie procesów członków opozycji, dba o to, aby nie było widać symboli ucisku. Nie ma brutalnych aresztowań, nie organizuje się napadów i politycznych morderstw. Nie znaczy to jednak, że nie ma poważnych głosów w partii rządzącej, mówiących o tym, że trzeba budować obozy dla przeciwników i zaostrzać postępowania.

Teraz, wobec tej tragicznej ofiary, sytuacja może się zaognić. O swoje ofiary woła elita „rasy panów”: M. Błaszczak, A. Macierewicz i Z. Ziobro. Z drugiej strony i opozycyjne protesty, do tej pory bez przemocy, z dużą dozą wyczucia sytuacji, mogą przybrać na sile.

Nie będzie u nas bezpieczniej, nie będzie spokojniej i nie będzie stabilizacji.
Krew będzie jeszcze tańsza, a podziały śmiertelnie niebezpieczne.

Coście zrobili z naszego kraju, kanalie?!

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





1 listopada 2017

Zbigniew Stonoga: Obyście za rok nie stali nad swoim społecznym grobem



„Witam!

To już piąty 1 listopada w, którym przychodzi mi wspominać zmarłych patrząc w niebo przez kratę. Wspominać bliskich którzy odeszli z wiekiem i ludzkim losem a w przerwach od więzienia – musiałem pochylić się nad grobem matki a potem ojca aż wreszcie zaczęli odchodzić ludzie, których szczególnie jak najbliższych w życiu pokochałem.

Bartuś Hadyński, co to odszedł z moją siostrą cioteczną chwilę przed Wigilią Bożego Narodzenia,
Mateusz Wierzbowski z Łodzi, który chciał eutanazji, ale Wy kochani ludzie odgoniliście od niego śmierć na wiele miesięcy, Ania z Nowego Dworu Gdańskiego, Pani Łucja z Bydgoszczy, Pan Teodor ze Słubic,
młoda artystka z Białegostoku, maleńka dziewczynka z warszawskiej Pragi, nastolatka z Siedlec, strażak z Dukli, Pani Mirka, co to ją razem z rakiem zabrałem na stopa na święta do domu i Elunia Bogacka – zostawili nas wszystkich.

Rak a jeszcze do tego zły los odebrał nam Mikołaja, który jeździł ze mną pomagać, jeździł na pogrzeby
i udawał, że nie płacze, lecz i on wsiadł na motor i odjechał.

Choć z tej podróży nigdy już nie powróci, to ja odnoszę wrażenie, że czasami wpada do mnie do więziennej celi razem z Kamilem Brykiem z Otmuchowa, zapytując “Prezesie, jak leci?”.

To już piąty 1 listopada kiedy jako jedyny na świecie już pięć razy zamordowany wciąż udaję, że żyję i patrzę na swój społeczny grób, który z każdym kolejnym wyrokiem urozmaicany jest przez moich oprawców.

Matkę, ojca i tylu kochanych młodych ludzi dziś wspominam i płaczę z tęsknoty, ale 1 listopada 2017 r. to pierwsze wspomnienie zamordowanej, młodziutkiej i pięknej demokracji, która nie zdążyła nawet dojrzeć, to również 1 rok gdy stoimy nad grobem zgwałconej i zamordowanej Konstytucji RP i pewnie co drugi z Was myśli – co temu Stonodze stało się z głową w tym więzieniu?

Ano nic kochani, nic się nie stało – w tym dniu pisze do Was z ostrzeżeniem byście za rok
nie stali nad swoim społecznym grobem, a co gorsza – by was nie odwiedzali paląc znicz pamięci.
Nie idźcie dalej – wyrwani często z biedy programu 500+ – na rzeź.

Kaczyński zabił własnego brata za pragnienie władzy i nie zawaha się zabić każdego z Was dla tej władzy i możliwości jej utrzymania. Większość ludzi jemu podobnych jest już w więzieniach lub na sądowych salach, na których niebawem wolności pozbawią ich przedstawiciele lepszej kasty, którzy sprzedają się już nie za 500 zł ale za 10 000 zł miesięcznie.

Za rok 1 listopada możemy być wszyscy na grobie Polski, która odbiega od Europy a być może rozstrzela ją Rosja wyprowadzona z równowagi działaniem oszołoma, który zamiast armii powinien dostać kaftan bezpieczeństwa.

Miałem napisać ładny tekst na 1 listopada ale numer wytatuowany na ręku staruszki z Auschwitz, której wy właśnie ludzie, a nie polskie państwo, kupiliście protezę nogi, bo odmówił jej sfinansowania NFZ spowodował, że tekst jest taki jaki mam w sercu, a nie taki który rozpływa się wspomnieniami tych co odeszli i którzy szans od Polski na leczenie nie o czasie nie dostali bo taniej było wypłacić zasiłek pogrzebowy niż ratować ludzkie życie. Oni by chcieli takiego tekstu.”

Zbigniew Stonoga



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





30 października 2017

Obudźmy się i stańmy razem przeciwko złu, które niszczy naszą Ojczyznę !



OBUDŹCIE SIĘ !
WOŁANIE SPALONEGO CZŁOWIEKA.

“Ja wolność kocham ponad wszystko. Dlatego postanowiłem dokonać samospalenia i mam nadzieję, że moja śmierć wstrząśnie sumieniami wielu osób, że społeczeństwo się obudzi i że nie będziecie czekać, aż wszystko zrobią za was politycy – bo nic nie zrobią!”

Takie przesłanie zostawił Piotr S., Szary Człowiek. Zmarł po południu 29 października 2017 roku

Żyjemy w państwie, w którym zniszczono Trybunał Konstytucyjny !

Żyjemy w państwie, w którym bandy brunatnych gnojków codziennie depczą konstytucję !

Żyjemy w państwie, w którym o 6 rano wchodzi się do mieszkań, by stawiać fałszywe zarzuty i aresztować ludzi, którzy są niewygodni dla władzy!

Żyjemy w Państwie, w którym zwalnia się znakomitych niezależnych dziennikarzy, a stacje telewizyjne i radiowe zamienia się w tubę propagandową !

Żyjemy w Państwie, w którym kasta uprzywilejowanych troglodytów morduje zwierzęta chronione i wycina Puszczę Białowieską !

Żyjemy w Państwie, w którym neofaszyści z ONR biorą udział w uroczystościach państwowych i pod ochroną policji maszerują ulicami polskich miast !

Żyjemy w Państwie, w którym tysiące ludzi musi zbierać pieniądze na operacje śmiertelnie chorego dziecka, gdy w tym samym czasie setki milionów płyną w kierunku kościoła katolickiego!

Żyjemy w Państwie, w którym napada się , opluwa i znieważa ludzi z powodu ich koloru skóry, narodowości czy wyznania !

Żyjemy w państwie, w którym upolityczniona prokuratura służy rządzącym do niszczenia niewygodnych ludzi.

Żyjemy w Państwie, w którym grupa kolesi chce przejąć władzę nad niezależnym sądownictwem, próbuje zniszczyć Sąd Najwyższy i Państwowa Komisję Wyborczą!

Nasza ojczyzna pod rządami PiS oddala się od Europy, stajemy się krajem rządzonym przez ekstremistów religijnych o brunatnych i totalitarnych ciągotach. W ciągu dwóch lat zamieniono nasz demokratyczny kraj w państwo, na które z niepokojem patrzą nasi zachodni sąsiedzi.

Obudźmy się i stańmy razem przeciwko złu, które niszczy naszą ojczyznę ! Obudźmy się i tak jak powiedział Piotr nie czekajmy aż coś zrobią za nas politycy – bo nic nie zrobią.

Rafał Gaweł

Źródło: Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





26 października 2017

Manuela Gretkowska: Słowo na nie/dzielę w czwartek: Milion w rozumie, miliard w dupie



Manuela Gretkowska

Manuela Gretkowska

Jeśli faszyzm nazwiemy faszyzmem, a populizm głupotą, to półmetek rządów PiS-u jest karnawałem klaunów

 

“Hej do Krakowa jadę, w dalekie , obce strony” – jak w przybliżeniu podaje ludowa przyśpiewka. Jadę na targi książki w niedzielę, dlatego słowo w czwartek.

Jeśli faszyzm nazwiemy faszyzmem, a populizm głupotą, to półmetek rządów PiS-u jest karnawałem klaunów.

Pieniądze lecą jak konfetti:

MILIARD dla kurwizji, w rekompensacie za niepłacone abonamenty. Trzeba sobie wynagrodzić opór obywateli. Kasę przyznano ustawą okołobudżetową. Okołoporodowe są bóle. Narodzi się prawdziwy mutanto-Polak patriota napromieniowany TVP.

Manuela Gretkowska: Słowo na nie/dzielę w czwartek: Milion w rozumie, miliard w dupie

2,6 miliarda na strzelnice w każdym powiecie – priorytet rządu.

PO dało kasę na strzelanie goli w orlikach. PiS na strzelanie do ludzi. (Mamy dwie partie wymieniające się władzą, PRZED i PO ?).

Ponad 1, 5 miliarda rocznie z państwowego budżetu kosztują katecheci.

Proszenie o 135 milionów dla rezydentów za listopad i grudzień, jest więc tak śmieszną sumą, że rząd nie zawraca sobie nią głowy. Lepiej dopłacać do Kościoła niż szpitali. Życie wieczne w katolickim kraju jest najważniejsze i bez dilerów w koloratkach niedostępne. Z braku dofinansowania służby zdrowia, dzieciaki postrzelone na strzelnicach niech umierają, za Polskę. Jesteśmy męczennikami, stać na to prezesa tysiąclecia.

Premier Broszydło przypomina Matkę Boską Bolesną. Głos zdjęty z krzyża, miny tak żałosne jakby przypinane broszką.

Oprócz kruchty mamy też rządową kulturę. Gliński, minister Kultury Wyborców Swoich, właśnie udzielił szczerego wywiadu „ Nie jestem cenzorem”. Zapowiedział w nim kogo będzie gnębił : (feministki w PISF-ie), przed jakimi pisarzami uchroni młodzież (Tokarczuk, Stasiuk, Gretkowska, Masłowska), kogo nie ma czasu oglądać i czytać (twórców współczesnego kina, teatru, literatury).

Minister pyta, ile twórcy przeczytali książek, jakich, bo chętnie by ich przepytał. Na artystę będzie egzamin narodowy? Gdyby malował, choćby jak Hitler, amatorsko, kazałby przynosić sobie rysunki do oceny. Jeszcze jedna kadencja i doczekamy się wystawy sztuki zdegenerowanej z „Idą” na czele.

Zupełnie niezależny w tym rządzie wydaje się Macierewicz. Każdy inny minister wyleciałby po równie mocnych zarzutach o szpiegostwo. Wydatki ma olbrzymie, osiągi małe. Gdy kasa idzie nie na kobiety (Misiewicz nie kosztował tyle co śmigłowce), nie na hazard, pada podejrzenie, że na wódę lub ćpanie.

Alkohol bywa w Polsce tańszy od mleka. Narkotyki? Macierewicz aplikuje rządowi hipnotyzujący narkotyk? Dlateg najważniejsi PiS-owcy stają się zombi, ale pozornie nadal są samodzielni? Wyjaśniało by to obłęd w oczach prezesa, bezsensowne wypowiedzi ministrów, udręczoną jak w narkotykowym głodzie premier. Nie ma substancji o równie czarodziejskim działaniu? Jest, CIA używała jej lata temu do produkcji serum prawdy. I nie jest to kolejna teoria spiskowa godna pancernego ministra.

Wyjdźmy poza literacką fikcję. Fakty są takie:

1. Skopolamina, narkotyk zwany „Oddechem diabła”. Indiański specyfik z rosnącego w Kolumbii drzewa o trujących kwiatach. Można go zażyć nieświadomie, pijąc lub wdychając podsuniętą kartkę, na której jest rozsypany.

2. Paraliżuje wolę, ale nie ciało i umysł. Używany do napadów przez gangi. Ofiary dobrowolnie pomagają załadować złodziejom swój dobytek i pytają, jak jeszcze. Po otrzeźwieniu napadnięty niczego nie pamięta. Jeśli przeżyje, większa dawka zabija.

3. Prezes Kaczyński lubi herbatę. W 2016 Czesi zrobili aferę : eksportowana do nich z Polski herbata zawiera skopolaminę. Komuś pomyliły się transporty i dawka przeznaczona na Nowogrodzką trafiła zagranicę?

4. Macierewicz zna język keczua, Inków których królestwo rozciągało się na kilka współczesnych państw Ameryki Południowej i częściowo Kolumbię. Napisał pracę magisterską “Hierarchia władzy a struktura własności ziemskiej w Tawantinsuyu (Inków) w pierwszej połowie XVI w”. Zaczął nawet pisać z tego doktorat.

Po co dotować lekarzy, mając własnego, prawie doktora Macierewicza od wszystkiego? Z wraka smoleńskiego zrobił totem wokół, którego gromadzą się wyznawcy. Dla reszty hipnoza w przydomowych totemikach TVP. A dla rządu szaleństwo. Będa coś z tego pamiętać gdy otrzeźwieją po przegrancyh wyborach?

Jadę na targi, do krainy fikcji literackiej. Mam nadzieję, że nadal fikcji. Linki do prawdy poniżej:

World’s Scariest Drug (Documentary Exclusive) – YouTube

Czesi nie chcą naszej herbaty. Twierdzą, że zawiera … – NaTemat

Nie wiadomo w jaki sposób czescy dziennikarze doszli do takich wniosków, ale według “Hospodarskich Novin”, w polskiej herbacie wykryto spore ilości skopolaminy i atropiny. Ilości podobno mogą wywołać halucynacje i inne szkodliwe efekty.

– Zawiera 206 mikrogramów atropiny na kilogram i 31,7 mikrogramów skopolaminy na kilogram – uważa cytowany przez dziennik czeski inspektor Radoslav Pospichal – taka ilość w przypadku przygotowania naparu może wywoływać halucynacje.

3. “Oddech diabła” – paraliżuje wolę i wymazuje pamięć – RMF24.pl

Skopolamina, potocznie nazywana “Oddechem diabła”, to jeden z najniebezpieczniejszych narkotyków. Produkowana w Kolumbii substancja…

4. WIKIPEDIA

Antoni Macierewicz. Od 1975 do 1976 wykładał historię Ameryki Łacińskiej w Katedrze Iberystyki na Uniwersytecie Warszawskim. W tym czasie publikował artykuły na łamach czasopisma „Etnografia Polska” oraz nauczył się języka keczua. W styczniu 1976 wszczęto na jego rzecz przewód doktorski pod kierunkiem profesora Tadeusza Łepkowskiego, który został przerwany w połowie października 1976 z powodu zaangażowania Antoniego Macierewicza w działalność Komitetu Obrony Robotników. Ponadto z powodu działalności opozycyjnej została zablokowana publikacja jego książki pt. Ameryka Łacińska w krzywym zwierciadle oraz planowany wyjazd do Argentyny w celu prowadzenia badań archiwalnych.

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





19 października 2017

Adam Mazguła: Kolejna krew na rękach członków PiS-u, która nie może być zapomniana



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nie róbcie tego! Nie karajcie siebie i swoich bliskich za podłość władzy. Szukajmy zdecydowanych działań dla zatrzymania podłej zmiany, ale nie takich

 

Protest samopodpalenia

 

Kolejna granica wytrzymałości społecznej wobec podłej zmiany została przekroczona.

Dzisiaj (19.10.2017) ok. godz. 16:30, na Placu Defilad w Warszawie, wrażliwy i zatroskany człowiek o stan wolności w Polsce dokonał samospalenia. Pozostawił list na ulotkach i włączony megafon z muzyką o wolności.

Powód tego desperackiego kroku wyjaśnia jasno i precyzyjnie w liście. Jak z niego wynika, jest człowiekiem takim jak my i czuł się bezradny wobec władzy, która niszczy Polskę.

Wszystkie media te “publiczne” i te “niezależne” długo milczały. Dlaczego?

Pierwsza informacja pojawiła się w Internecie podana przez Paulina Piechna-Więckiewicz i Video KOD.

To wielka tragedia człowieka, który poświęcił życie w proteście dla godności, przebudzenia społecznego.

Nie róbcie tego! Nie karajcie siebie i swoich bliskich za podłość władzy. Szukajmy zdecydowanych działań dla zatrzymania podłej zmiany, ale nie takich.

Jednak sytuacja nie pozostawia wątpliwości, że to kolejna krew na rękach członków PiS-u, która nie może być zapomniana.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





18 października 2017

Adam Mazguła: Skrajna prawica chce krzyczeć: „My chcemy Boga”



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Skoro skrajna prawica w Dniu Niepodległości Polski wybrała na swoje hasło: „My chcemy Boga”, to ja się z tym zgadzam

 

„My chcemy Boga” – Pod takim hasłem skrajna prawica będzie maszerować w Dniu Niepodległości Polski.

Rozumiem to tak, że 11 listopada chcą Boga, którego w Polsce nie ma. W zamian – mamy całe tabuny, powołujących się na Boga malowanych i wysoko opłacanych, biskupów, polityków i urzędników.

Nie ma Boga w sercach polskich katolików, dla których wspieranie PiS-u to obowiązek kościelny. Nie ma miłości, radości z życia i zwykłej ludzkiej życzliwości.

Dzisiaj ludzie, modląc się do Boga, szczują na innych Polaków. Msze dla rządzących, publiczne modły i fotografowanie się w pozycji na klęczkach w towarzystwie umundurowanych żołnierzy, policjantów, strażaków – to polityczne wykorzystanie wiary, czysta hipokryzja.

Każda ważna uroczystość, państwowa, resortowa czy samorządowa, zaczyna się od mszy świętej. Na niej politycy prześcigają się w pędzie do miejsca w kościele, gdzie, przez środki masowego przekazu, ich wyborcy zobaczą, jak oni są bardzo pobożni. To sygnał dla społeczeństwa, że są patriotami i Polakami.

 

Adam Mazguła: Skrajna prawica chce krzyczeć: „My chcemy Boga”

Nie ma w Polsce Boga, ale są ci, którzy w jego imieniu przemawiają z ambon, dzieląc, politykując, zaszczuwając tych, którzy są za in vitro, aborcją, lewicą, prawdą, uczciwością… Są przekupni, kochają pieniądze, a wręcz bogactwo – pałace, wystawne imprezy, obżarstwo, wywyższanie. Pojawiają się też w towarzystwie najczęstszych klientów domów uciech.

Ci, którzy uważają, że przemawiają głosem Boga, kochają politykę i wpływy tak bardzo, że narzucają swoje zdanie w formie obowiązującego prawa wszystkim: wierzącym, niewierzącym, tym, którzy mają innego Boga oraz tym, którzy trzymają się z dala od jakiejkolwiek agresji światopoglądowej.

Nie ma Boga w Polsce, ale wszędzie wiszą krzyże – w sejmie, w urzędach, w szkołach, przy każdej drodze i placu. Zasłaniają się Bogiem, narzucając ceremonię chrztu, pierwszej komunii, ślubu i śmierci. Na maskach samochodów malują ryby, a na lusterku – wieszają różaniec, aby… jechać z Bogiem. Czy to jazda z Bogiem, czy z symbolem, takim tylko na pokaz?

Mamy dziesiątki tysięcy smutnych, mrocznych, strzelistych budowli, w których nikt nie mieszka. Istnieją jako historyczny wyraz podległości, jako rodzaj pomników i muzeów, gdzie ze ścian kapie złoto, pot, krew niewolniczych ludów podbijanych w imię Boga. Smutny obraz zaangażowania malarzy, rzeźbiarzy a także złotników do upiększania ponurych murów kościołów, w których Boga nie ma.

W Polsce nie ma Boga, chociaż księża prowadzą stacje radiowe i telewizyjne, w których mają najmocniejsze, najnowocześniejsze odbiorniki nadawcze i przekaźnikowe.
Oni nie mówią językiem miłości, pojednania, zrozumienia ani empatii. Oni popierają partyjny przekaz podziałów społecznych „rasy panów”. Jest tam faszystowska ideologia śmierci, rasizmu a także pogardy dla praw kobiet.

Skoro skrajna prawica w Dniu Niepodległości Polski wybrała na swoje hasło: „My chcemy Boga”, to ja się z tym zgadzam, ale z zastrzeżeniem, że chcemy żyć w miłości.

Tymczasem nasuwa się pytanie: dlaczego ma to być hasło akurat na Dzień Niepodległości?

Dzisiaj rozmiary „braku Boga” w Polsce są na tyle ogromne, że można śmiało powiedzieć o ograniczonej niepodległości naszego kraju wobec Watykanu.

O co zatem chodzi skrajnej prawicy?

Chodzi jej o umocnienie władzy w imieniu Boga, ale dla siebie jako propagatora postawy, w której pojęcie „Bóg” zastępuje słowa: My mamy autorytet, my niesiemy prawdę i miłość. Tymczasem – zamiast liści, chcą, by wisieli…

W ten sposób skrajna prawica podczepia się pod Boga ze swoim pseudopatriotyzmem nawołującym do przemocy rasowej i wyznaniowej.

Dokładnie taki sam kierunek postępowania doprowadził do rozwoju religii śmierci, jakim stał się islam na usługach arabskich fanatyków. To oni, gdy zabrakło im wrogów jak też niewiernych, eksportują terroryzm, a nawet zabijają siebie nawzajem w celu udowodnienia, kto bardziej służy Bogu.

Skrajna prawica chce krzyczeć: „My chcemy Boga”. Znowu ukrzyżować czy deportować? – Pytam.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





16 października 2017

Maria Nurowska: Nowe święto państwowe na horyzoncie



Maria Nurowska

Maria Nurowska

Prezydencie,wiem, że wieś w większości, to elektorat PiSu, ale to jest już inna wieś, to są raczej farmerzy niż chłopi. A na historię polskiego chłopstwa spuśćmy zaslonę milczenia...

 

Dzień walki i męczeństwa polskiej wsi… przyjęłam z mieszanymi uczuciami, bo jakby zważyć wklad polskiej wsi w walkę przeciw hitlerowcom, szala by się nie zrównoważyla.

Nie mówiąc o całokształcie polskiej historii, opisywanej przez wieszczów, gdzie chłopstwo pokazywane było raczej jako wrogowie wolności, a jeśli o coś walczyli to była to walka bratobójcza. Że wspomnę Jakuba Szelę, a nawet samego Kościuszkę… czy Żeromskiego, “Rozdziobią nas kruki, wrony”, u wieszcza chłopstwo wsławiło się tym, że ściągało martwym powstańcom buty… Czy Wyspiańskiego z “miałeś chamie złoty…”

W czasie II wojny światowej byli tacy, którzy przechowywali Żydów, ale więcej było takich, co ich wydawali Niemcom.

Mój ojciec mógłby na ten temat wiele powiedzieć, bo pracował w czasie okupacji jako leśnik, oboje z matką byli w AK, a oprócz tego ukrywał w bunkrach, w których przechowywano sadzonki, Żydów. I chłopów bardziej się obawiał niż Niemców, bo oni w lesie się nie orientowali, a ci pierwsi wręcz przeciwnie.

Po wojnie nie było lepiej, ludzie którzy przetrwali obozy i wracali w swoje strony, byli mordowani przez sąsiadów, którzy zagospodarowali już ich mienie. Tak było z moją ciotką, wracała z obozu do swojego majątku i została zamordowana 400 metrów od domu. Mordercą okazał się najbliższy sąsiad. Kiedy przyszła milicja, na sznurku suszyla się bielizna ciotki, ze śladami krwi, które nie chcialy się sprać.

Po wyzwoleniu ciągle na mojego ojca donosili “sąsiedzi”. Kiedyś, jako nadleśniczy, wywiesił 11 listopada flagę państwową, w dwie godziny później zajechało UB, ojciec przesiedział tydzień.

Ja też na własne oczy mogłam oglądać okrucieństwo “sąsiadów”, wobec inwentarza, a nawet psów, które służyły im dopóki mogły, a potem, stare już i niepotrzebne zabierali do lasu i wieszali na gałęzi. Czasami ojcu albo jego leśniczym udawało się uratować takiemu wisielcowi życie, ale najczęściej musieliśmy je pochować. Dla mnie to było tym gorsze,że przyjaźniłam się z dziećmi z wioski i znałam te psy dobrze.

Wyniosłam z tych “wsi spokojnych i wesolych” uraz psychiczny na całe życie.

Więc ja bym tak się nie śpieszyła z tym świętem, jeśli już, powinno być ustanowione święto KURIERÓW w II wojnie światowej, tych zrzucanych do Polski i tych, którzy szli przez góry, jak np. Jan i Staszek Marusarzowie i inni…

Prezydencie,wiem, że wieś w większości, to elektorat PiSu, ale to jest już inna wieś, to są raczej farmerzy niż chłopi. A na historię polskiego chłopstwa spuśćmy zaslonę milczenia…

 

Maria Nurowska



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję