Szukaj w serwisie

×
12 czerwca 2019

Marcin Zegadło: wg sondaży Duda wygrywa wybory prezydenckie z Tuskiem. Co ten wynik mówi o nas?

 

„Gdyby wybory prezydenckie odbyły się w czerwcu, największe szanse na zwycięstwo w pierwszej turze miałby obecny prezydent Andrzej Duda - wynika z sondażu Instytutu Badań Rynkowych i Społecznych dla "Dziennika Gazety Prawnej", Dziennik.pl, RMF FM i rmf24.pl.” – gazeta.pl.wiadomości.

Wg sondaży  Duda wygrywa wybory prezydenckie z Tuskiem
Gdyby wybory prezydenckie odbyły się w czerwcu, największe szanse na zwycięstwo w pierwszej turze miałby obecny prezydent Andrzej Duda. Fot. Źródło: Marcin Zegadło / Facebook

Badanie przeprowadzono w trzech wariantach. W każdym z nich głównym kontrkandydatem Dudy był inny polityk. Wydaje się jednak, że najistotniejszy wariant to ten, w którym przeciwnikiem Dudy był Donald Tusk – to ten rycerz na śnieżnobiałym rumaku, który ma rozwiązać problemy bezsilnej opozycji jednym krótkim cięciem swojego powrotu, a „nasze-sobie-państwo” PiS ma się obrócić w zgliszcza, jak to w bajkach. A przecież my uwielbiamy bajki. Karmimy się nimi od Westerplatte, po Powstanie Warszawskie. Sunąc swobodnie przez historię jak przez jakieś klechdy. Coś jak ostatni odcinek sagi fantasy. Lubię to! Kciuk uniesiony do góry.

Tymczasem okazuje się, że z powyżej przywołanego sondażu Duda wygrywa z Tuskiem znacząco. Duda zdobywa bowiem 46,2 procenta głosów. Tusk odpowiednio – 31,5 procenta.

Pomijając slogan – „Nie wierzmy sondażom”, można przez moment zastanowić się, co ten wynik oznacza, co mówi o nas.

Wybór Dudy może oznaczać, że Polakom i Polkom nie przeszkadza:

  • brak charakteru prowadzący do faktycznego szargania urzędem prezydenckim;
  • odwrócenie znaczenia pojęcia „niezłomność” i w efekcie upolitycznienie urzędu;
  • delikty konstytucyjne popełnianie przez nominalnego strażnika tejże konstytucji;
  • infantylny patriotyzm w wydaniu sienkiewiczowskiego bajania z Matką Boską unoszącą się nad Jasnogórskim Klasztorem (źli Szwedzi), Matką Boską unoszącą się nad polem bitwy warszawskiej (źli Bolszewicy), Matką Boską unoszącą się nad Europą Zachodnią (zła Bruksela i zła wyimaginowana wspólnota);
  • dziecinna i ostentacyjne religijność;
  • serwilizm w stosunku do Kościoła Katolickiego oraz innych mocodawców: patrz Nowogrodzka, czytaj Kaczyński;
  • wymiana autorytetów (Narodowe Siły Zbrojne zamiast Armii Krajowej, „Bury” i „Kuraś” zamiast „Zośki” i „Rudego”, Brygada Świętokrzyska zamiast zgrupowania „Radosław”);
  • dziewiętnastowieczne myślenie o suwerenności w kategoriach narodowych, gdzie naród rozumiany jest jako wspólnota etniczna, a państwa otaczają pilnie strzeżone granice.

Dodam na zakończenie, że Andrzej Duda wygrywa wybory prezydenckie, również w pozostałych konfiguracjach. Brawo! Lubię to! Kciuk uniesiony do góry.

Ktoś powie, „Cóż za ordynarne uproszczenie!”, albo zauważy przytomnie „że to wszystko nie jest takie proste”. Możliwe. Mam jednak, wobec tego, ochotę parafrazować słowa Breytena Bereytenbacha, który napisał to o Afryce, ale pasuje jak ulał do miejsca, w którym przyszło nam żyć. Zaryzykuję zatem za Breytenbachem następującą parafrazę:

„Gdy patrzysz na Polskę, to tak jakbyś spoglądał w lustro o północy […]. Przerażająca twarz, ale twoja”.

Marcin Zegadło

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję