Szukaj w serwisie

×

Wybory prezydenckie zagrożone? Hołownia apeluje o „krok w tył”

W ostatnich dniach polska scena polityczna została zdominowana przez dyskusje na temat statusu Sądu Najwyższego, zwłaszcza w kontekście zbliżających się wyborów prezydenckich. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia, podczas spotkania w Katowicach, zapowiedział inicjatywę mającą na celu rozwiązanie tego sporu, podkreślając konieczność zachowania ciągłości władzy w Polsce. Jego propozycja ma być odpowiedzią na rosnące obawy dotyczące ważności nadchodzących wyborów.

Szymon Hołownia. Fot. screenshot / youtube

Decyzja PKW i jej wpływ na wybory prezydenckie

Hołownia odniósł się do ostatniej decyzji Państwowej Komisji Wyborczej, która odroczyła obrady nad sprawozdaniem finansowym Prawa i Sprawiedliwości. PKW uzasadniła to potrzebą systemowego uregulowania statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz sędziów, którzy w niej orzekają. Decyzja PKW, choć uzasadniona z formalnego punktu widzenia, wywołała burzliwą reakcję polityków PiS, którzy nazwali ją wręcz zamachem stanu. W tle tych oskarżeń pojawia się jednak poważniejszy problem – brak stwierdzenia ważności wyborów prezydenckich mógłby uniemożliwić wyłonienie następcy obecnego prezydenta Andrzeja Dudy.

Hołownia proponuje rozwiązanie sporu: „krok w tył” dla stabilności państwa

Marszałek Sejmu zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi prezydentowi Andrzejowi Dudzie, premierowi Donaldowi Tuskowi oraz przedstawicielom wszystkich sił politycznych propozycję tymczasowego rozwiązania tego sporu. Jego zdaniem sytuacja wymaga, by w nadchodzących wyborach ważność wyboru prezydenta stwierdzał cały skład Sądu Najwyższego, a nie jedynie Izba Kontroli Nadzwyczajnej, której status od lat budzi kontrowersje. Hołownia nazwał to rozwiązanie „incydentalnym prawem”, podkreślając, że jest to jedynie krok tymczasowy, mający na celu odsunięcie problemu do czasu kompleksowego rozwiązania kryzysu.

Izba Kontroli Nadzwyczajnej – centrum politycznego konfliktu

Kontrowersje wokół Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych pojawiły się po reformie Krajowej Rady Sądownictwa w 2017 roku. Zdaniem jej przeciwników, izba ta nie posiada statusu niezależnego sądu, a sędziowie w niej orzekający zostali powołani w sposób niezgodny z konstytucją. Z tego powodu część prawników i polityków kwestionuje legalność jej decyzji, co w obecnym kontekście prowadzi do pytań o stwierdzenie ważności wyborów prezydenckich. To właśnie ten problem stał się przyczyną odroczenia decyzji PKW w sprawie sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości, co dodatkowo zaostrzyło polityczne napięcie.

Reakcje polityczne na propozycję Szymona Hołowni

Propozycja Hołowni spotkała się z mieszanymi reakcjami. Niektórzy przedstawiciele opozycji wyrazili umiarkowane poparcie dla tej inicjatywy, uznając ją za próbę deeskalacji konfliktu wokół Sądu Najwyższego. Z kolei politycy Prawa i Sprawiedliwości zdecydowanie skrytykowali tę propozycję, zarzucając jej destabilizację systemu prawnego oraz naruszenie konstytucyjnych procedur. Eksperci prawni także pozostają podzieleni w ocenie sytuacji, podkreślając, że kryzys wokół Sądu Najwyższego wymaga kompleksowych i systemowych rozwiązań.

Czy nadchodzące wybory prezydenckie są zagrożone?

Sytuacja wokół Sądu Najwyższego, PKW i sprawozdania finansowego PiS pokazuje, jak głębokie podziały istnieją w polskim systemie politycznym i prawnym. Propozycja Szymona Hołowni, choć tymczasowa, może stanowić pierwszy krok w stronę rozwiązania tego kryzysu. Stabilność państwa i ciągłość władzy są kluczowe w obliczu nadchodzących wyborów prezydenckich, a kompromis polityczny wydaje się jedyną drogą do zażegnania obecnego sporu.

 


PiS składa zawiadomienia o przestępstwach przeciwko członkom PKW i ministrowi finansów

W poniedziałek Państwowa Komisja Wyborcza podjęła decyzję o odroczeniu obrad dotyczących sprawozdania finansowego komitetu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości z wyborów parlamentarnych 2023 roku. Zdaniem Komisji, powodem była potrzeba „systemowego uregulowania przez konstytucyjne władze RP” statusu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego oraz sędziów orzekających w tej Izbie. Decyzja zapadła stosunkiem głosów pięć do czterech, co wywołało ostrą reakcję ze strony PiS.

Fot. @pisorgpl / X

PiS składa zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa

Prawo i Sprawiedliwość zarzuca pięciu członkom PKW oraz ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu łamanie prawa. Zawiadomienie dotyczy osób, które poparły wniosek o odroczenie obrad, czyli Pawła Gierasa, Ryszarda Kalisza, Ryszarda Balickiego, Macieja Klisia i Konrada Składowskiego.

Partia twierdzi, że decyzja Komisji „nielegalnie nie realizuje orzeczenia Sądu Najwyższego”, które uznało skargę PiS na wcześniejsze odrzucenie sprawozdania finansowego komitetu. Zdaniem rzecznika PiS, Rafała Bochenka, działania PKW są próbą „likwidacji partii reprezentującej głos prawie 10 milionów Polaków” oraz mogą wpłynąć na wynik przyszłorocznych wyborów prezydenckich.

Argumentacja PiS i spór o status Izby SN

Pełnomocnik PiS podkreśla, że zgodnie z Kodeksem wyborczym Państwowa Komisja Wyborcza jest zobowiązana do wykonania orzeczenia Sądu Najwyższego i nie ma prawa podejmować działań alternatywnych. Konflikt dodatkowo komplikuje spór o status prawny Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN.

Izba została powołana w 2017 roku w wyniku reformy Sądu Najwyższego przeprowadzonej przez PiS. W jej skład wchodzą sędziowie wybrani przez Krajową Radę Sądownictwa ukształtowaną po zmianach prawnych z grudnia 2017 roku. Obecny rząd oraz część członków PKW kwestionują legalność Izby, co podważa wiarygodność jej orzeczeń.

W listopadzie PKW przyjęła stanowisko, że w sprawach z udziałem Komisji nie powinni orzekać sędziowie powołani przez nową KRS. Decyzja ta nie była jednak jednomyślna i spotkała się z krytyką wewnątrz PKW.

Stanowisko Ministerstwa Finansów

Oprócz członków PKW, PiS złożyło zawiadomienie przeciwko ministrowi finansów Andrzejowi Domańskiemu. Zarzuty dotyczą odmowy wypłaty subwencji i dotacji należnych partii. Ministerstwo Finansów wyjaśnia, że działa wyłącznie na podstawie obowiązujących uchwał PKW, które są dla niego wiążące. Resort podkreśla, że minister finansów nie jest adresatem orzeczeń Sądu Najwyższego i może wypłacić środki dopiero po ostatecznej decyzji PKW.

DF, thefad.pl

 


Gdzie jest Romanowski? Opus Dei wydaje komunikat

Były wiceminister sprawiedliwości i poseł Suwerennej Polski jest poszukiwany przez organy ścigania. Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa wydał decyzję o trzymiesięcznym areszcie tymczasowym, po tym jak polityk nie stawił się na posiedzeniu. Prokuratura wydała za nim list gończy, a miejsce jego pobytu pozostaje nieznane.

Fot. screen shot / youtube

Opus Dei wydaje komunikat

W odpowiedzi na medialne doniesienia sugerujące, że Romanowski ukrywa się w ośrodkach Opus Dei, biuro informacyjne tej organizacji wydało oficjalne oświadczenie. W komunikacie opublikowanym na platformie X poinformowano, że Romanowski nie przebywa w żadnym z ośrodków Opus Dei. Władze prałatury podkreśliły również, że nie mają wiedzy na temat aktualnego miejsca jego pobytu.

Zarzuty wobec Marcina Romanowskiego

Marcin Romanowski jest oskarżony o popełnienie 11 przestępstw, w tym udział w zorganizowanej grupie przestępczej i nadużycie uprawnień jako funkcjonariusz publiczny. Prokuratura Krajowa zarzuca mu manipulowanie konkursami o dotacje z Funduszu Sprawiedliwości. Romanowski miał instruować podległych pracowników, które podmioty miały wygrywać konkursy, co doprowadziło do nieprawidłowości finansowych na szeroką skalę.

Nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości

Fundusz Sprawiedliwości, który Romanowski nadzorował w latach 2019–2023, miał wspierać ofiary przestępstw. Śledztwo ujawniło jednak, że środki z funduszu były rozdysponowywane w sposób niezgodny z prawem. Łączna skala nieprawidłowości może przekraczać 107 milionów złotych. Kluczowym świadkiem w sprawie jest Tomasz Mraz, były dyrektor Departamentu Funduszu Sprawiedliwości, który opisał mechanizmy manipulacji konkursami i przyznawania dotacji.

Poszukiwania polityka

Śledczy potwierdzili, że 6 grudnia telefony używane przez Marcina Romanowskiego przestały logować się do sieci. Zdaniem prokuratury może to świadczyć o celowym unikaniu kontaktu z organami ścigania. Media spekulowały, że polityk ukrywa się w ośrodkach Opus Dei, jednak organizacja stanowczo zaprzeczyła tym doniesieniom.

Kim jest Marcin Romanowski?

Marcin Romanowski urodził się w 1976 roku w Skrwilnie. Ukończył prawo na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz na Uniwersytecie w Ratyzbonie. Obronił doktorat na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. W latach 2016–2019 pełnił funkcję dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, a od 2019 roku był wiceministrem sprawiedliwości odpowiedzialnym za Fundusz Sprawiedliwości. Romanowski był związany z Suwerenną Polską oraz katolicką organizacją Opus Dei, gdzie pełnił funkcję numerariusza, zobowiązując się do życia w celibacie.

DF, thefad.pl

 


Decyzja Sądu Najwyższego: PKW musi przyjąć sprawozdanie finansowe PiS – Co to oznacza?

Decyzja Sądu Najwyższego z 11 grudnia 2024 roku, uchylająca uchwałę Państwowej Komisji Wyborczej (PKW) o odrzuceniu sprawozdania finansowego Prawa i Sprawiedliwości (PiS) za wybory parlamentarne z 2023 roku, wywołała liczne komentarze i analizy w polskich mediach. Orzeczenie to ma istotne konsekwencje dla finansowania partii oraz podkreśla napięcia między instytucjami państwowymi w Polsce.

Fot. @maggiepython / X

Tło sprawy

29 sierpnia 2024 roku PKW odrzuciła sprawozdanie finansowe komitetu wyborczego PiS z wyborów parlamentarnych 2023 roku, zarzucając partii przyjęcie niedozwolonych korzyści majątkowych o charakterze niepieniężnym podczas kampanii wyborczej. Wśród wskazanych naruszeń znalazły się m.in. agitacja wyborcza podczas pikników wojskowych oraz emisja spotu reklamowego Ministerstwa Sprawiedliwości. W rezultacie subwencja roczna dla PiS miała zostać pomniejszona o około 10,8 mln zł, a partia zobowiązana do zwrotu 3,6 mln zł do Skarbu Państwa.

Decyzja Sądu Najwyższego

Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego, rozpatrując skargę PiS, uznała, że uchwała PKW nie spełniała kryteriów legalności. Rzecznik SN, sędzia Aleksander Stępkowski, podkreślił, że PKW nie sprecyzowała, na czym polegały domniemane naruszenia przepisów Kodeksu wyborczego przez komitet PiS, ani nie przedstawiła konkretnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń. W konsekwencji SN uchylił uchwałę PKW, zobowiązując Komisję do przyjęcia sprawozdania finansowego PiS.

Reakcje polityczne

Prezes PiS, Jarosław Kaczyński, wyraził zadowolenie z decyzji SN, jednocześnie wyrażając obawy co do jej realizacji przez obecną władzę. W mediach społecznościowych napisał: „Ważna decyzja Sądu Najwyższego. Pozostaje pytanie, czy obecna władza ją zrealizuje, czy kolejny raz dojdzie do złamania prawa”.

Stanowisko Ministerstwa Finansów

Ministerstwo Finansów, odpowiedzialne za wypłatę subwencji dla partii politycznych, poinformowało, że nie jest stroną w sprawie i dla niego wiążące są decyzje PKW. W odpowiedzi na pytania Polskiej Agencji Prasowej resort stwierdził: „Ministerstwo Finansów nie jest stroną w sprawie. Dla MF wiążące są decyzje PKW”. Oznacza to, że mimo orzeczenia SN, wypłata pełnej subwencji dla PiS może zostać wstrzymana do czasu podjęcia przez PKW nowej uchwały przyjmującej sprawozdanie finansowe partii.

Kontrowersje wokół Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych

Status Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych SN jest przedmiotem kontrowersji. Izba ta została utworzona na mocy ustawy o SN z 2017 roku, a jej sędziowie zostali powołani przez Krajową Radę Sądownictwa w nowym składzie, co budzi wątpliwości co do ich niezależności. W listopadzie 2024 roku PKW postulowała, aby w sprawach przed SN i innymi sądami nie brały udziału osoby powołane do orzekania przez KRS po 2017 roku, zapowiadając wnioski o ich wyłączenie. W sprawie PiS taki wniosek został złożony, ale SN go odrzucił.

Co dalej?

Po uchyleniu uchwały przez SN, PKW jest zobowiązana do niezwłocznego podjęcia nowej uchwały przyjmującej sprawozdanie finansowe PiS. Najbliższe posiedzenie PKW zaplanowano na 16 stycznia 2025 roku, choć nie wyklucza się wcześniejszego zajęcia się tą sprawą. Do tego czasu Ministerstwo Finansów prawdopodobnie wstrzyma się z wypłatą pełnej subwencji dla PiS.

DF, thefad.pl

 


Renáta Kellnerová: Czy najbogatsza kobieta europy środkowej przejmie TVN?

Renáta Kellnerová, wdowa po czeskim miliarderze Petru Kellnerze, stała się jedną z najbardziej wpływowych postaci w Europie Środkowo-Wschodniej. Po tragicznej śmierci męża w 2021 roku przejęła kontrolę nad PPF Group. Jest to jeden z największych konglomeratów inwestycyjnych w regionie. Jej majątek szacuje się na około 18 miliardów dolarów. Czyni ją to najbogatszą kobietą w tej części Europy.

Fot. TVN24.pl

Kim jest Renáta Kellnerová?

Renáta Kellnerová, znana z determinacji i strategicznego myślenia, stoi na czele imperium PPF Group. Firmę założył jej mąż na początku lat 90. Organizacja działa w sektorach takich jak telekomunikacja, media, usługi finansowe oraz e-commerce. Po przejęciu sterów przez Kellnerovą, PPF skupiła się na rynkach zachodnich. Wycofała się jednocześnie z Azji.

Pod jej kierownictwem firma nabyła udziały w polskiej firmie InPost. Dodatkowo zwiększyła swoje zaangażowanie w niemieckim nadawcy ProSiebenSat.1 Media SE. Te ruchy pokazują, że PPF ma ambicje dominacji na europejskim rynku medialnym.

Jakie są plany PPF Group wobec TVN?

W ostatnim czasie pojawiły się spekulacje o sprzedaży TVN przez Warner Bros. Discovery. Politycy Prawa i Sprawiedliwości sondowali znalezienie inwestora na zakup stacji. Wśród potencjalnych nabywców wymienia się węgierską telewizję TV2 związaną z Viktorem Orbánem.

Grupa PPF Kellnerovej może pochwalić się szerokim portfolio w telewizji tradycyjnej. W 2020 roku kupiła od AT&T Central European Media Enterprises. W ich portfolio znajdują się kanały telewizyjne z Czech, Rumunii czy Słowenii. Grupa jest ważnym graczem na rynku telewizyjnym w Europie Środkowo-Wschodniej. Dodanie stacji TVN może stworzyć nowe możliwości współpracy programowej czy synergii stacji.

Według ostatnich doniesień nazwisko Kellnerovej pojawia się wśród potencjalnych nabywców TVN. Fundusz inwestycyjny Kellnerovej oraz telewizja TV2, która jest powiązana z ludźmi związanymi z Orbánem, to dwie opcje rozważane przez właściciela TVN. Węgierskie media mogłyby promować prawicową retorykę charakterystyczną dla tego środowiska.

W tym układzie Kellnerová uznawana jest za lepszy wybór. Dzięki niej TVN miałby szansę zachować swój liberalny charakter i unikać politycznych wpływów. Gdyby stacja trafiła w ręce węgierskiej telewizji, mogłaby podzielić los tamtejszych mediów poddanych kontroli politycznej.

Dlaczego TVN może zostać sprzedany?

Sprzedaż TVN może wynikać z restrukturyzacji Warner Bros. Discovery, która zmniejsza koszty operacyjne i koncentruje swoje działania na bardziej stabilnych rynkach, takich jak Stany Zjednoczone i Europa Zachodnia. Polski rynek medialny, chociaż ma znaczny potencjał, jest też obarczony rosnącym ryzykiem politycznym oraz regulacyjnym. W ostatnich latach presja polityczna na niezależne media w Polsce zwiększyła się, co mogło wpłynąć na decyzję Warner Bros. Discovery o rozważeniu sprzedaży TVN.

Dodatkowo warto wspomnieć o problemach finansowych Warner Bros. Discovery, która zmaga się z zadłużeniem sięgającym ponad 50 miliardów dolarów. Ta sytuacja wymusza restrukturyzację i sprzedaż aktywów, które nie przynoszą spodziewanych zysków lub wymagają znacznych inwestycji. TVN, mimo silnej pozycji na rynku polskim, może nie spełniać strategicznych celów firmy w obecnej sytuacji ekonomicznej. Dodatkowo, coraz silniejsza konkurencja na polskim rynku oraz potrzeba inwestycji w nowe technologie mogą sprawiać, że amerykański właściciel woli skoncentrować zasoby na rynkach, które oferują większą przewidywalność i stabilność biznesową.

PPF Group i media w Europie Środkowej

PPF Group ma doświadczenie w zarządzaniu mediami na rynkach środkowoeuropejskich. Firma inwestuje w nowoczesne technologie i rozwój lokalnych stacji. To może być kluczowym atutem przy ewentualnym przejęciu TVN. Polski rynek, ze względu na wielkość i dynamikę, może być dla PPF atrakcyjny.

DF, thefad.pl / Źródło: media

 


Chip przyszłości: Google Willow miażdży superkomputery i zmienia oblicze technologii

W świecie technologii kwantowych nastąpił przełom, który może zrewolucjonizować obliczenia na niespotykaną dotąd skalę. Amerykański gigant technologiczny Google ogłosił, że jego najnowszy chip kwantowy, nazwany Willow, wykonał zadanie w około 5 minut, które jednemu z najszybszych superkomputerów świata, Frontier, zajęłoby 10 septylionów lat (10 000 000 000 000 000 000 000 000 lat). Dla porównania, wiek wszechświata szacowany jest na około 13,8 miliarda lat, co pokazuje ogromną przewagę Willow nad klasycznymi superkomputerami.

Chip kwantowy Willow w nowoczesnym laboratorium, symbolizujący przełom technologiczny Google w obliczeniach kwantowych. Chip, który wykonał zadanie w 5 minut, co zajęłoby superkomputerowi Frontier 10 septylionów lat

Fot. Dariusz Frach, thefad.pl

Czym jest Frontier?

Frontier to superkomputer zbudowany przez Hewlett Packard Enterprise (HPE) i zainstalowany w Oak Ridge National Laboratory (ORNL) w USA. Jest to pierwszy komputer klasy eksaskalowej, zdolny do wykonywania ponad tryliona operacji na sekundę (1,1 eksaflopa). Od momentu uruchomienia w 2022 roku, Frontier był uznawany za najszybszy superkomputer na świecie, aż do pojawienia się El Capitan w listopadzie 2024 roku. Frontier znajduje zastosowanie w modelowaniu zmian klimatycznych, badaniach nad energiią i symulacjach molekularnych.

Przełomowy chip kwantowy Willow

Google, na swoim firmowym blogu, poinformował, że chip kwantowy Willow otwiera drogę do dwóch przełomowych osiągnięć technologicznych. Szybkość obliczeń nowego modelu przekracza skalę czasu znaną w fizyce, ukazując wykładniczo rosnącą przepaść między informatyką klasyczną a kwantową. W testach porównawczych wykorzystano losowe próbkowanie obwodów (RCS), które polega na analizie losowych układów logicznych w celu oceny wydajności komputera kwantowego. Jest to jedna z najtrudniejszych metod testowania, a Willow osiągnął wyniki przewyższające osiągnięcia wcześniejszych układów, takich jak Sycamore, prezentowanych przez Google w 2019 i 2024 roku.

Wyzwania i przyszłość obliczeń kwantowych

Mimo imponujących wyników, komputery kwantowe nadal borykają się z problemami związanymi z błędami. Kubity, podstawowe jednostki obliczeniowe w komputerach kwantowych, są niezwykle wrażliwe i łatwo tracą informacje. Zazwyczaj im więcej kubitów jest używanych, tym większe ryzyko błędów. Jednak Google poinformował, że najnowszy układ Willow wykładniczo eliminuje błędy w miarę zwiększania liczby kubitów, co daje nadzieję na budowę wielkoskalowych komputerów kwantowych wolnych od błędów. Przełom ten może przyspieszyć rozwój takich dziedzin jak kryptografia, odkrywanie nowych leków czy analiza big data.

Znaczenie tego osiągnięcia

Osiągnięcie Google z chipem Willow podkreśla rosnącą przepaść między możliwościami obliczeń klasycznych a kwantowych. Podczas gdy superkomputery takie jak Frontier reprezentują szczyt technologii klasycznych, Willow demonstruje potencjał komputerów kwantowych do rozwiązywania problemów w czasie niewyobrażalnie krótszym. To otwiera nowe perspektywy w dziedzinach takich jak kryptografia, symulacje molekularne, odkrywanie leków czy sztuczna inteligencja. Przykładowo, Willow może umożliwić przyspieszenie symulacji molekularnych w badaniach nad nowymi lekami, które obecnie zajmują lata pracy klasycznych superkomputerów.

Debiut chipa kwantowego Willow stanowi kamień milowy w historii obliczeń. Willow nie tylko pokonał klasyczne superkomputery, ale także otworzył drzwi do nowych zastosowań w nauce i technologii. To osiągnięcie pokazuje, że jesteśmy na progu ery, w której komputery kwantowe mogą przewyższyć nawet najpotężniejsze superkomputery klasyczne, przyczyniając się do rozwiązania globalnych problemów, takich jak eksploracja kosmosu, zrównoważona energia czy zaawansowane modelowanie zmian klimatycznych.

DF, thefad.pl / Media

 


Śledztwo w sprawie syna polityka PiS: premier Tusk reaguje na bulwersującą sprawę przemocy seksualnej

Premier Donald Tusk ostro zareagował na doniesienia o dwukrotnym umorzeniu śledztwa dotyczącego przemocy seksualnej wobec ośmioletniej dziewczynki, w którą miał być zamieszany syn prominentnego polityka Prawa i Sprawiedliwości. Szef rządu zaznaczył, że w Polsce nie ma miejsca na bezkarność wobec sprawców przemocy seksualnej, zwłaszcza wobec dzieci.

Fot. screen shot / youtube

Reakcja premiera Donalda Tuska

Donald Tusk, komentując sprawę, zwrócił uwagę na możliwe nieprawidłowości w działaniach prokuratury. Jak podkreślił, to instytucje państwowe powinny chronić ofiary, a nie osoby podejrzewane o popełnienie przestępstw. Premier wezwał Prokuratora Generalnego do przedstawienia szczegółowych informacji na temat działań w tej sprawie.

– Dzieci są święte i nietykalne. Nie będzie bezkarności dla tych, którzy lekceważą ich cierpienie – powiedział premier.

Zaznaczył również, że prokuratura dwukrotnie umarzała śledztwo, ignorując pełny materiał dowodowy i podejrzenia wobec Zdzisława Antoniego K. – syna polityka PiS. Premier wskazał, że tak bulwersująca sprawa wymaga pełnego wyjaśnienia, by odzyskać zaufanie obywateli do wymiaru sprawiedliwości.

Szczegóły sprawy

Śledztwo dotyczy przemocy seksualnej wobec małoletniej Magdaleny N., do której miało dochodzić w latach 2009–2012. Pokrzywdzona konsekwentnie wskazywała jako sprawcę Zdzisława Antoniego K. Śledztwo było jednak dwukrotnie umarzane przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, co wzbudziło poważne wątpliwości co do rzetelności działań prokuratury.

Prokuratura Okręgowa w Toruniu wznowiła umorzone postępowanie. Jak poinformował rzecznik Prokuratury Regionalnej w Gdańsku, analiza wcześniejszych postanowień wykazała, że decyzje o umorzeniu były podejmowane na podstawie niepełnego i wybiórczego materiału dowodowego.

Odpowiedzialność prokuratury

Prokurator Regionalny w Gdańsku zwrócił uwagę na możliwe uchybienia ze strony prokuratorów prowadzących sprawę. Podejrzenia dotyczą niedopełnienia obowiązków i przekroczenia uprawnień, co mogło działać na szkodę zarówno interesu publicznego, jak i prywatnego pokrzywdzonej.

W związku z tym zgłoszono sprawę do Naczelnika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej oraz Zastępcy Rzecznika Dyscyplinarnego dla gdańskiego okręgu regionalnego.

Stanowisko Jacka Kurskiego

Były prezes TVP, Jacek Kurski, w swoim wpisie na portalu X odniósł się do sprawy, broniąc swojego syna i zarzucając przeciwnikom politycznym sfingowanie oskarżeń. Kurski zaznaczył, że decyzja prokuratury o odmowie wszczęcia śledztwa wobec zaangażowanych prokuratorów dowodzi braku podstaw do wcześniejszych zarzutów.

Operacja sklejenia mnie poprzez pomówienie syna z odrażającym oskarżeniem o pedofilię jest kulminacją działań i ataków na mnie podjętych przez Tuska” – stwierdził Kurski.

Problemy systemowe w ściganiu przestępstw seksualnych

Sprawa ta zwraca uwagę na szeroki problem związany z odpowiedzialnością instytucji publicznych w ściganiu przestępstw seksualnych. Brak zdecydowanych działań oraz wybiórczość w ocenie materiału dowodowego podważa zaufanie społeczne do wymiaru sprawiedliwości.

Eksperci wskazują, że system wymaga reformy, aby zapewnić większą ochronę ofiarom i eliminację sytuacji, w których polityczne powiązania mogą wpływać na decyzje organów ścigania.

DF, thefad.pl

 


Krzysztof Skiba: Wielkie wyciskanie

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Karol Nowogrodzki, kandydat PiS na prezydenta, zaskakuje kampanią, w której głównym tematem są jego treningi na siłowni – okazuje się, że to, ile wyciska na sztandze, jest ciekawsze niż to, co myśli o Polsce. Przekonuje, że skoro potrafi dźwigać ciężary w klubie fitness, to i z prezydenturą coś „wyciśnie” – choć największym wyzwaniem może być „Jarek na plecach”. Propaganda partyjna próbuje sprzedać jego bokserką przeszłość jako wielką zaletę, bo – jak wiadomo – w PiS ławka kadrowa jest tak krótka, że do gry wchodzą już zawodnicy ringowi. A jednak, patrząc na wybór Nowogrodzkiego, można się cieszyć, że nie sięgnęli po Marcina Najmana, mistrza od reklam maści na odleżyny – bo leżącego na ringu prezydenta Polska jeszcze nie miała.

Kandydat PiS na prezydenta Karol Nowogrodzki jeździ po kraju i opowiada o swoich treningach w siłowni. Okazuje się, że to ile wyciska na sztandze, jest ciekawsze, niż to, jakie ma poglądy.

Tematy sportowe to jedyny obszar, na jakim może być w miarę samodzielny, bo pozostałe ustawia mu Partia. Tymi monologami o siłowni daje społeczeństwu do zrozumienia, że skoro nieźle wyciska w klubie fitness, to i z posady prezydenta też coś dla siebie wyciśnie. Opowiada też, jakie dźwiga ciężary na sali treningowej. Dobrze wie, że największym ciężarem, jaki go czeka podczas ewentualnej prezydentury, jest Jarek na plecach.

Fot. screem shot / TOYLEX, youtube, domena publiczna

Fakt, że kandydat trenował boks, jest przez propagandę partyjną podnoszony do rangi największej cnoty. Tymczasem powszechna opinia jest taka, że w PiS jest bardzo krótka ławka odpowiednich kandydatów i z bokserów musieli dobierać. W sumie to i tak dobrze, że nie wzięli na przykład Marcina Najmana, tego boksera z Częstochowy, co reklamuje maść na odleżyny, bo ciągle leży na ringu.

Przyznać jednak należy, że dzięki Nowogrodzkiemu jest przełamanie tradycji narciarskiej wśród elity politycznej. Kwaśniewski jeździł na nartach, Komorowski szusował po stokach, Tusk też lubi mieć boazerię na nogach, a już Andrzej Duda to prawdziwy król białego szaleństwa i zdecydowanie Pierwszy Narciarz Kraju, co to wolał jechać na narty niż do Sejmu na jakieś uroczyste głosowania czy debaty.

O bokserach nigdy nie mieliśmy dobrej opinii, ale dzięki Karolowi może się to zmienić. W czasach świetności Gołoty, gdy ten boksował z amerykańskim mistrzem świata Riddickiem Bowe, zaproszono pana Andrzeja do programu telewizyjnego z udziałem polskich gwiazd sportu. Mój kolega pracował przy tym programie. To był program o charakterze rozrywkowym, a uczestnikami obok Gołoty były takie tuzy jak Zbigniew Boniek, czy Wojciech Fibak.

Poproszono szacownych gości, aby przygotowali na rozkręcenie programu jakieś ciekawe anegdoty zza kulis wielkich wydarzeń sportowych. Mój kumpel poszedł tuż przed nagraniem do Gołoty, aby spytać go w imieniu reżysera o przygotowaną anegdotę.

Ale jak to anegdotę mam opowiedzieć? Czyli co właściwie? – zapytał Gołota.
No czyli jakąś zabawną historyjkę, żeby rozbawić widzów. Coś śmiesznego, co się wydarzyło w trakcie pańskiej kariery.
– Eee… takie coś to nie – powiedział wyraźnie znudzony bokser. – Ale żeby było wesoło, mogę komuś przypierdolić.
Komu? – spytał przerażony dziennikarz.
No przecież nie Bońkowi. Przypierdolę tobie – powiedział wesoło Gołota. Zapewniam, że będzie zabawnie.

Dobrze więc, że w czasach Gołoty, PiS nie miał pomysłów na bokserów jako kandydatów na wysokie stanowiska państwowe.

Ale trzeba uczciwie przyznać, że pan Karol Nawrocki z zawodu historyk, jest w dwóch kategoriach najlepszy. Jest najlepszym historykiem wśród bokserów. I najlepszym bokserem wśród historyków. I to już jest lepiej, niż gdyby miał rapować jak nasz pocieszny Duduś.

Krzysztof Skiba


Upadek Baszara al-Asada: Nadzieje i obawy dla Syrii

Upadek reżimu Baszara al-Asada w grudniu 2024 roku otworzył nowy rozdział w historii Syrii, kraju nękanego przez ponad dekadę wojny domowej i kryzysów humanitarnych. Obalenie dyktatury, która przez ponad 50 lat była w rękach rodziny al-Asadów, przyniosło zarówno nadzieje, jak i obawy dotyczące przyszłości tego strategicznie położonego państwa na Bliskim Wschodzie.

Tło wydarzeń

W listopadzie 2024 roku koalicja syryjskich ugrupowań opozycyjnych, na czele z Hayat Tahrir al-Sham (HTS), rozpoczęła zaskakującą ofensywę przeciwko siłom rządowym. W ciągu kilku tygodni rebelianci przejęli kontrolę nad kluczowymi miastami, takimi jak Aleppo, Hama i Homs, ostatecznie docierając do stolicy, Damaszku. 8 grudnia prezydent Baszar al-Asad opuścił Syrię, udając się do Moskwy, gdzie Rosja udzieliła mu i jego rodzinie azylu politycznego.

Nowe władze i wyzwania polityczne

Po upadku reżimu premier Mohammad Ghazi al-Dżalali ogłosił gotowość do współpracy z opozycją, podkreślając potrzebę zachowania instytucji państwowych. Jednak rzeczywista władza znalazła się w rękach HTS, na czele z Abu Mohammadem al-Dżaulanim. Choć HTS wywodzi się z radykalnych ugrupowań islamistycznych, al-Dżaulani w ostatnich latach starał się prezentować jako umiarkowany lider, deklarując chęć budowy państwa obejmującego wszystkie grupy społeczne w Syrii.

Mimo tych deklaracji, wielu obserwatorów obawia się, że HTS może dążyć do ustanowienia państwa opartego na surowej interpretacji prawa islamskiego, co budzi niepokój wśród mniejszości religijnych i etnicznych w Syrii. Dodatkowo, obecność innych ugrupowań zbrojnych, takich jak Syryjska Armia Narodowa (SNA) wspierana przez Turcję, komplikuje proces stabilizacji kraju.

Rola aktorów międzynarodowych

Upadek reżimu al-Asada znacząco wpłynął na układ sił w regionie. Iran, będący kluczowym sojusznikiem Asada, poniósł poważną porażkę, tracąc strategiczny przyczółek w Syrii. Izrael, obawiając się destabilizacji na północnej granicy, przeprowadził operacje wojskowe mające na celu zniszczenie potencjalnych zagrożeń ze strony ugrupowań ekstremistycznych.

Turcja, mająca bliskie powiązania z SNA, może odegrać kluczową rolę w kształtowaniu przyszłości Syrii, choć jej interwencje budzą kontrowersje, zwłaszcza w kontekście relacji z Kurdami. Stany Zjednoczone i kraje zachodnie stoją przed dylematem, jak zaangażować się w proces odbudowy Syrii, jednocześnie przeciwdziałając odrodzeniu się organizacji terrorystycznych.

Przyszłość Syrii

Przed Syrią stoi ogromne wyzwanie odbudowy kraju zniszczonego przez lata konfliktu. Kluczowe będzie ustanowienie inkluzywnego rządu, który uwzględni różnorodność społeczeństwa syryjskiego i zapewni ochronę praw mniejszości. Społeczność międzynarodowa będzie musiała odegrać istotną rolę w procesie stabilizacji i odbudowy, oferując wsparcie humanitarne i pomoc w tworzeniu instytucji demokratycznych.

Niemniej jednak, istnieje ryzyko, że rywalizacja między różnymi ugrupowaniami zbrojnymi oraz wpływy zewnętrznych aktorów mogą prowadzić do dalszej fragmentacji kraju. Aby uniknąć scenariusza podobnego do tego, który miał miejsce w Libii czy Iraku po obaleniu ich przywódców, konieczne będzie skoordynowane działanie zarówno wewnętrznych, jak i zewnętrznych sił na rzecz pokoju i stabilności w Syrii.

Upadek reżimu Baszara al-Asada otwiera przed Syrią szansę na nowy początek, ale droga do trwałego pokoju i odbudowy będzie długa i pełna wyzwań. Kluczowe będzie zaangażowanie wszystkich stron konfliktu oraz wsparcie społeczności międzynarodowej w dążeniu do stworzenia demokratycznej i stabilnej Syrii.

DF, thefad.pl

 


Zbigniew Moskal: Szymon Hołownia – jak bardzo się (nie) pomyliłem

OBSERWATORIUM POLEMICZNE

 

Zbigniew Moskal

Zbigniew Moskal

Szymon Hołownia wzbudził duże zainteresowanie, gdy w Teatrze Szekspirowskim ogłosił swoje zamiary polityczne, choć wielu obserwowało go z dystansem i traktowało jako „wypadek przy pracy”. Jego kandydatura na prezydenta wywołała skrajne emocje. Powstały w 2019 roku społeczny ruch wspierający Hołownię, szybko zmobilizował tysiące ludzi, co podkreślało, że nie był tylko chwilowym fenomenem

Kiedy Hołownia wkroczył na scenę Teatru Szekspirowskiego i klarownie wyjaśnił, jakie są jego zamiary, zaczęto go obserwować z dużym zainteresowaniem, ale miałem wrażenie, że zza jakiejś szyby. Widziano go, coś tam słyszano. Różnej maści tuzy polityczne wagi ciężkiej, znani dziennikarze i polityczni komentatorzy prześcigali się w diagnozach o szansach Szymona Hołowni, bazując li tylko na strzępach jego wypowiedzi.

Bardzo szybko Hołownię umieszczono w zakładce „wypadki przy pracy”. Wystarczy odnaleźć rozmowę Jacka Żakowskiego i Joanny Miziołek sprzed pięciu lat w audycji „Onet Rano WIEM” o kandydowaniu Szymona Hołowni. Co państwo dziennikarze mówiliby dzisiaj?

Gdy obecny Marszałek Sejmu ogłasza w Gdańsku 8 grudnia 2019 roku start w wyborach prezydenckich, ja momentalnie tworzę stronę, którą bardzo szybko aktywizuje z lekka ponad pięćdziesiąt tysięcy osób. Dzisiaj ta strona funkcjonuje pod nazwą: Szymon Hołownia — pokolenie, nie kadencja. TRZECIA DROGA.

Dla mnie to był znakomity kandydat, bo przede wszystkim wiedziałem, jaki to jest człowiek, ponieważ Pana Szymona Hołownię już znałem i bardzo ceniłem za jego felietony w Tygodniku Powszechnym, za to, co pisał w swoich książkach oraz kapitalną działalność charytatywną, czyli, powtórzę, wiedziałem, kim jest i jakim jest człowiekiem, choć do tej pory nie zetknęliśmy się osobiście. Nie byłem na żadnym jego spotkaniu autorskim. Wystarczało mi i do dzisiaj wystarcza niezwykle harmonijny przekaz werbalny. A co jest, przynajmniej dla mnie, ujmujące absolutnie? W żadnym wywiadzie nie posługuje się polityczną nowomową.

Naczytałem się, oj naczytałem w komentarzach moich znajomych, którzy może i słuchali, co kandydat na prezydenta mówi, ale jakby kompletnie go nie słyszeli. Co im przeszkadzało w słuchaniu Hołowni? Może to, że był „wygadanym szczeniakiem”, „chłoptysiem z baby face”, czy „pierdolonym płaczkiem”? Ja w oczach moich znajomych funkcjonowałem pod ksywką „kompletny głupek polityczny” z dodatkiem ledwie zawoalowanej sugestii, iż kompletnie się w życiu pogubiłem.

Prawdopodobnie według nich nadal drogi nie znalazłem, albowiem nikt z moich bezpardonowych krytyków nie pośpieszył z korektą swoich, wobec mnie, uwag, że o przeprosinach nie wspomnę. Widocznie nadal tkwią za murem własnych jedynie słusznych poglądów i trudno się dziwić, bo w mediach wszelakich o tym, czego dokonał i wciąż dokonuje choćby społeczny ruch 2050 ani mru mru.

Ach tam! Jeśli o wizycie na Ukrainie Marszałka Sejmu też królowało powszechne milczenie, na cóż liczyć? Tych, którzy się mylili i mylą nadal w postrzeganiu Szymona Hołowni, zostawiam na pustkowiu własnych wyobrażeń o sobie, polityce, tudzież świata. Jednak „pomyleńcy” stanowią niebagatelną siłę, zatem cóż ja? Mnie pozostaje satysfakcja, która zabrzmi co najmniej nieskromnie: ja się nie pomyliłem!

Zbigniew Moskal


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję