Szukaj w serwisie

×

Czy Europa uniezależni się od USA w sektorze obronnym?

Arthur Sullivan | Bartosz Dudek wersja polska

Europa na nowo kształtuje swoje zdolności obronne. Mimo wątpliwości dotyczących nowego kursu USA, kraje europejskie nadal kupują ogromne ilości amerykańskiego sprzętu. Jak szybko europejskie firmy są w stanie nadrobić zaległości?

Fot. screen shot, youtube

Przez lata temat europejskich wydatków na obronność ledwo pojawiał się w większości stolic UE. Dziś stał się sprawą pierwszorzędnej wagi.

UE ogłosiła pożyczki w wysokości 150 miliardów euro na zakup broni. W tym samym czasie Friedrich Merz, prawdopodobny przyszły kanclerz Niemiec, obiecał zrobić „wszystko, co w jego mocy”, aby wzmocnić obronność Europy. To zapoczątkowało dramatyczną zmianę. Jej wyrazem są m.in. uchwalone przez Bundestag poprawki do niemieckiej Ustawy Zasadniczej, które umożliwiają zaciąganie ogromnych długów na cele obronne.

Dzieje się to w obliczu ponownych obaw o rosyjską agresję w Europie Wschodniej oraz wątpliwości dotyczących wywiązywania się USA ze zobowiązań wobec NATO.

Dane opublikowane w tym tygodniu przez SIPRI pokazują, że Europie trudno będzie uniezależnić się od amerykańskiego sprzętu wojskowego.

W latach 2020-2024 niemal dwie trzecie broni importowanej przez europejskich członków NATO pochodziło z USA. To znaczny wzrost w porównaniu z 52 procentami w latach 2015-2019.

Ponad 90 proc. broni importowanej przez Norwegię, Szwecję, Włochy i Holandię pochodziło z USA, podczas gdy w przypadku Wielkiej Brytanii było to ponad 80 proc. W latach 2015-2019 mniej niż 10 proc. niemieckiego importu broni pochodziło z USA, ale w latach 2020-2024 odsetek ten wynosił już 70 proc.

Mamy sojusz NATO od 76 lat, z USA jako główną potęgą militarną i gwarantem bezpieczeństwa. Kraje europejskie były zadowolone z zależności od NATO i ufały, że Stany Zjednoczone dotrzymają swoich zobowiązań. Ostatnie wydarzenia sprowokowały jednak w Europie pytania o to, czy teraz musi się to zmienić – mówi DW Tim Lawrenson z Międzynarodowego Instytutu Studiów Strategicznych w Londynie.

Potrzebne jest czas i pieniądze

Guntram Wolff, ekspert brukselskiego think tanku Bruegel specjalizujący się w obronności, twierdzi, że istnieje pewien stopień współzależności między amerykańskimi i europejskimi firmami zbrojeniowymi, który nie znajduje odzwierciedlenia w danych liczbowych.

Wiele produktów to w rzeczywistości produkty NATO zbudowane z komponentów pochodzących od wielu sojuszników – wyjaśnia Wolff, wskazując na przykład myśliwca Lockheed Martin F-35, amerykańskiego produktu stworzonego z komponentów dostarczanych przez kilka europejskich krajów NATO.

Ekspert zwraca jednak uwagę na piętę achillesową europejskich firm zbrojeniowych – strategiczne produkty technologiczne, takie jak satelity.

Jeśli mówimy o czołgach i podobnym sprzęcie, przepaść między USA a UE prawdopodobnie nie jest tak duża – uważa Wolff. – Jednak w przypadku strategicznych technologii, takich jak śmigłowce transportowe czy łączność satelitarna, Europa pozostaje zależna od USA.

Gdzie wydawać pieniądze

Tim Lawrenson twierdzi, że kraje europejskie starają się zmniejszyć zależność od amerykańskiego sprzętu, ale wiąże się to z ogromnymi kosztami i czasem potrzebnym na rozbudowę europejskiego przemysłu obronnego.

Francja i Niemcy spierają się o to, czy pożyczki obronne UE mogą być wydawane na zakup sprzętu spoza Unii, np. od europejskich członków NATO, takich jak Wielka Brytania czy Norwegia.

Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen uważa, że pożyczki powinny trafiać do europejskich producentów, aby wzmocnić lokalny przemysł obronny.

Przyszłość europejskiego sektora obronnego

Chociaż europejski sektor obronny jest mniejszy niż amerykański, nie jest bez znaczenia. W 2023 r. jego obroty wyniosły 316 mld USD wobec 829 mld USD w USA.

Eksperci są zgodni, że Europa posiada wiedzę i możliwości do budowy silnego przemysłu obronnego, zwłaszcza jeśli spełnione zostaną zobowiązania finansowe UE.

Klucz: Europejska współpraca

Tim Lawrenson uważa, że Niemcy mogą stać się wzorem dla innych krajów Europy pod względem wydatków na obronność.

Współpraca w zakresie rozwoju i zamówień publicznych w obronności jest trudna. Musimy jednak przekonać państwa do kupowania europejskich produktów, nawet jeśli nie zostały opracowane wspólnie – podsumowuje brytyjski ekspert.

REDAKCJA POLECA

 

 

script type=’text/Javascript’>

Krzysztof Skiba: Mentzen ucieka, Nawrocki romansuje z gangsterami – wybory na wesoło

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Nawrocki pisze książki o gangsterach i sam sobie wystawia laurki pod pseudonimem. Mentzen ucieka przed pytaniem o wojsko, a Konfederacja zamiast widzieć zagrożenie w Rosji, woli walczyć z Unią i Ukraińcami. Poparcie topnieje, ale naiwni wciąż biją brawo. Polityka czy kabaret?

Okazało się, że kandydat obywatelski pana Jarosława używa pseudonimu Tadeusz Batyr. Zwykle dopiero gdy ktoś już jest prezydentem, lud, oceniając jego działania, nadaje mu jakiś pseudonim – i tak Andrzej Duda został Długopisem, Klęcznikiem czy Pierwszym Narciarzem Kraju.

Karol Nawrocki, pisząc książkę o słynnym gangsterze z Trójmiasta, podpisał ją jako Tadeusz Batyr. I to jest zrozumiałe, bo autorzy często używają pseudonimów. Na przykład Mickiewicz tak naprawdę nazywał się Hieronim Kapusta, a Słowacki był Juliuszem Pierdziwąsem. Pan Batyr miał jednak żywot także poza książką.

Dziennikarze odkryli, że Batyr w internecie bardzo chwalił Nawrockiego jako kandydata i wystawiał mu same dobre opinie. To tak jak PiSmak Pereira, który miał wiele kont i, podszywając się pod innych, sam chwalił własne artykuły.

Mistrzem tej formuły był też przebywający aktualnie na wakacjach w zakładzie karnym w Radomiu poseł Matecki, który zawiadywał wieloma kontami i z każdego udawał zaniepokojonego losem Polski patriotę.

Jak pies liże własne jaja, to podobno normalne, ale jak robią to dorośli faceci?

I co ten Nawrocki ma z tymi gangsterami? Najpierw okazało się, że z wieloma się kumpluje i robi sobie z nimi zdjęcia, teraz wyszło na jaw, że jako historyk napisał o nich książkę. To chyba jakaś niezdrowa fascynacja z podwórka? W polskiej historii nie brakuje przecież ciekawych bohaterów. Nawrocki uznał, że godnym jego książki jest kapuś SB, który kradł ludziom samochody.

Być może dlatego poparcie dla Nawrockiego spada jak gacie tancerki w nocnym klubie – czyli raczej niepokojąco szybko. Goni go idol piętnastolatków, człowiek o wybitnie polskim nazwisku Sławomir Mentzen.

Mentzen to biegacz. Biegnie z jednego spotkania na drugie. Podobno odbywa ich nawet po trzy dziennie. Bieganie mu się przyda, bo jak przyjdą Ruscy, to Mentzen zamierza dać nogi za pas. Ten tchórz, gdy go zapytano, czy pójdzie do wojska, jeśli będzie wojna, oświadczył, że nie może, bo jest posłem.

Kiedyś mieliśmy takich wodzów, którzy może i mieli sraczkę przed wojną, ale przynajmniej przed ludem zgrywali odważnych i mówili, że nie oddamy ani guzika. Teraz do wojny jeszcze daleko, ale potencjalny „przywódca” już tchórzy i szuka okazji, by zwiać pod pierzynę jak Kaczyński w stanie wojennym.

Mam wrażenie, że to wynika z prostego faktu, iż Konfederacja nie widzi wroga w Rosji. Gdyby tylko rosyjskie czołgi stanęły nad polską granicą, Mentzen zadzwoniłby pewnie do Putina z wiadomością, że się poddajemy. I niech bierze, co mu się tam podoba – Gdańsk, Suwałki czy Warszawę – byle zostawił mu jego kancelarię i browar.

A tak swoją drogą, to prawica ma fajnych kandydatów na urząd prezydencki. Ludzie o słowiańskich nazwiskach – Braun i Mentzen. Brakuje tylko Klossa, Sztyrlica i Brunnera, i mogą kręcić serial.

Morawiecki w słynnej wypowiedzi nagranej u Sowy mówił, że ludzie powinni zapieprzać „za miskę ryżu”. Podobny program gospodarczy ma Mentzen.

Idol dzieci z TikToka uważa jeszcze radykalniej – że tę miskę ryżu powinno się ludziom zwyczajnie i kulturalnie zabrać. Program Konfederacji przewiduje bowiem likwidację wszelkich zapomóg i zasiłków – od 800+ po zasiłek pogrzebowy.

Ludzie na wiecach Mentzena biją brawo, bo chcą, aby tym razem okradł ich pan, który tak bardzo atakuje Unię i Ukraińców. A dzięki ruskim trollom połowa Polski uwierzyła, że gdy nie będzie w Polsce Unii i uchodźców z Ukrainy, to zapanuje tu raj na ziemi, a Mentzen da im po piwku.

Krzysztof Skiba

 


Krzysztof Skiba: Coraz więcej ofiar, czyli prezes zaciera ślady…

Krzysztof Skiba

Krzysztof Skiba

Kolejna tajemnicza i przedwczesna śmierć w środowisku prezesa Kaczyńskiego. Barbara Skrzypek, posiadająca olbrzymią wiedzę na temat operacji finansowych PiS, nie żyje. To już kolejna prominentna osoba z bliskiego otoczenia szefa partii, która pożegnała się ze światem w niejasnych okolicznościach. Jakoś tak dziwnie się składa, że ludzie mogący znać tajemnice prezesa Kaczyńskiego i jego bandy albo giną w wypadkach, albo popełniają dziwne samobójstwa, albo umierają nagle w młodym wieku… Czy znajdą się odważni, którzy wyjaśnią te afery?

Kolejna tajemnicza i przedwczesna śmierć w środowisku prezesa Kaczyńskiego. Posiadająca olbrzymią wiedzę na temat operacji finansowych PiS Barbara Skrzypek nie żyje.

To już kolejna, niezwykle prominentna osoba z bliskiego otoczenia szefa partii, która pożegnała się ze światem w niejasnych okolicznościach. Barbara Skrzypek była ważnym świadkiem w tzw. procesie dwóch wież, w którym Kaczyński podejrzewany jest o oszustwo finansowe na dużą sumę. Prezesowi PiS grozi 10 lat więzienia.

Fot. screen shot, youtube

Barbara Skrzypek posiadała wiedzę, która mogła pogrążyć niedoszłego zbawcę narodu. Obecny podczas przesłuchania pani Skrzypek mecenas Jacek Dubois oświadczył, że pani Barbara nie chciała dzielić się z prokuraturą wiedzą, którą miała.

Istniało jednak realne niebezpieczeństwo, że przy kolejnym przesłuchaniu – mówiąc przestępczym językiem polityków PiS – pani Barbara się „rozpruje”, czyli ujawni okoliczności, które mogłyby obciążyć prezesa.

Dla Kaczyńskiego ewentualny wyrok 10 lat to jak dożywocie. Czy ktoś ze środowiska uwikłanego w aferę zastraszał panią Skrzypek? Czy naciskał na nią w sprawie zeznań? Mam nadzieję, że te wątki zostaną wyjaśnione, tak samo jak okoliczności śmierci pani Barbary.

Przypomnijmy fatalną serię różnych zgonów, które otaczają pana prezesa. Najpierw, w niewyjaśnionej do końca katastrofie lotniczej, ginie brat bliźniak – prezydent Polski Lech Kaczyński. Mniej więcej rok później rzekomo samobójczą śmiercią ginie bliski współpracownik prezesa, Andrzej Lepper – minister rolnictwa w jego rządzie, a także wicepremier. Bez poparcia Leppera Jarosław nie jest w stanie utworzyć rządu. Dla nikogo nie jest jednak tajemnicą, że panowie nie przepadali za sobą.

Samobójcza śmierć Leppera wielokrotnie była poddawana w wątpliwość, a wiedza szefa Samoobrony na temat mrocznych interesów Kaczyńskiego i jego kliki była ogromna. Czy komuś aż tak bardzo zależało na uciszeniu świadka, że posunął się do mistyfikacji samobójstwa? Tego nie wiemy, ale jest to co najmniej zastanawiające.

Swoisty modus operandi ludzi związanych z PiS widać przy okazji tzw. afery podkarpackiej, czyli ekskluzywnych lupanarów prowadzonych pod Rzeszowem przez gangsterów, pod nadzorem oficerów z policji i służb specjalnych. W tych przybytkach rozrywki z nieletnimi Ukrainkami mieli zabawiać się prominentni politycy PiS, w tym były marszałek Sejmu, posłowie i biskupi. Aż trzech świadków mających wiedzę w tej sprawie nie żyje, w tym słynny bokser Dawid Kostecki, który powiesił się w celi na leżąco, co jest fizycznie prawie niewykonalne. Rodzina Kosteckiego wprost uważa, że został zamordowany.

Teraz przedwcześnie umiera pani Barbara Skrzypek. Jakoś tak dziwnie się składa, że ludzie mogący znać tajemnice prezesa Kaczyńskiego i jego bandy albo giną w wypadkach, albo popełniają dziwne samobójstwa, albo umierają nagle w młodym wieku.

Zaczynam się autentycznie bać o życie Mariusza Błaszczaka i Ryszarda Terleckiego. Ci dopiero mają wiedzę o tajemnicach prezesa. Terlecki od dwudziestu lat wygląda na osobę, która już od dawna nie żyje. Jego nagła śmierć nie wzbudziłaby podejrzeń. Ale Mariusz Błaszczak jest świeży na twarzy jak modelka z Miss Polonia i nie wygląda na osobę, która chciałaby we wtorek czy w najbliższą środę strzelić samobója.

Jedna śmierć – tak może się po prostu zdarzyć. Druga śmierć – wysoce zastanawiające. Trzecia śmierć – mocno podejrzane. Są tacy, którzy twierdzą, że Jarosław Kaczyński jest niskiego wzrostu, ale ma bardzo długie ręce i jest strasznie pamiętliwy oraz zawistny. No i przede wszystkim – ma co ukrywać.

Czy poznamy kiedyś tajemnicę tych dziwnych zgonów wśród współpracowników szefa PiS? Czy znajdą się odważni Polacy, którzy, mimo że trup ściele się gęsto, wyjaśnią afery Jarozbawa?

PS.

Powyższy tekst jest tylko i wyłącznie ćwiczeniem warsztatowym i pokazuje, jak łatwo można budować bzdurne teorie spiskowe. To przykład manipulacji, na którą składają się fakty i autentyczne wydarzenia, jednak tak podane, aby sugerować komuś niecne czyny.

Klasyczna metoda stosowana przez propagandę PiS w celu oczerniania przeciwników politycznych, tym razem zastosowana w przeciwnym kierunku. Tak dla uświadomienia sobie, że właśnie zaczął się kolejny taniec na grobach specjalistów od funeralnej polityki. Centrala partii częstuje nas teraz tak ulepionym i zmanipulowanym przekazem. Wielu da się niestety nabrać.

Krzysztof Skiba 


Prokuratura bada okoliczności śmierci Barbary Skrzypek. Kaczyński mówi o zaszczuciu

Prokuratura Regionalna w Warszawie zdecydowała o przekazaniu śledztwa w sprawie śmierci Barbary Skrzypek do jednostki spoza okręgu warszawskiego, aby zapewnić bezstronność postępowania. Decyzję tę ogłosił rzecznik Prokuratury Okręgowej, prokurator Piotr Skiba, podczas konferencji prasowej.​

Fot. screen shot. youtube

Nagła śmierć Barbary Skrzypek i pierwsze ustalenia

Barbara Skrzypek, wieloletnia współpracowniczka prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego, zmarła 15 marca 2025 r. Informację tę potwierdził sam Kaczyński w wywiadzie dla TV Republika, sugerując, że przyczyną śmierci mógł być stres związany z niedawnym przesłuchaniem w śledztwie dotyczącym spółki Srebrna. Przesłuchanie to miało miejsce 12 marca i prowadziła je prokurator Ewa Wrzosek.​

Prokurator Skiba poinformował, że o śmierci Barbary Skrzypek prokuratura dowiedziała się późnym wieczorem 15 marca. Zgon nastąpił rano tego samego dnia w mieszkaniu Skrzypek, w obecności członka rodziny. Lekarz pogotowia stwierdził „zgon nagły z nieznanych przyczyn”, po czym ciało zostało przewiezione bezpośrednio do zakładu pogrzebowego, bez powiadomienia prokuratury czy policji. Po otrzymaniu informacji o zgonie, policja przesłuchała członków rodziny zmarłej, którzy nie wskazali na udział osób trzecich w jej śmierci. Ciało zostało zabezpieczone do dalszych badań.​

Kontrowersje wokół przesłuchania

Przesłuchanie Barbary Skrzypek, które odbyło się 12 marca, trwało od godziny 10:00 do 14:40, z krótką przerwą. Obecni byli adwokaci Jacek Dubois i Krystian Lasik, reprezentujący pokrzywdzonego w sprawie. Pełnomocnik Skrzypek, mecenas Krzysztof Gotkowicz, chciał uczestniczyć w przesłuchaniu, powołując się na jej stan zdrowia, w tym problemy ze wzrokiem i zdenerwowanie. Prokurator Wrzosek nie wyraziła na to zgody, uzasadniając decyzję ustnie, co zostało odnotowane w protokole. Pisemne uzasadnienie ma zostać dostarczone pełnomocnikowi pocztą.​

Prokurator Wrzosek podkreśliła, że przesłuchanie nie było nagrywane, ponieważ żadna ze stron nie zgłosiła takiego wniosku. Odrzuciła również zarzuty sugerujące, że przesłuchanie mogło wpłynąć na stan zdrowia Skrzypek, nazywając je „skandalicznymi”.​

Reakcje polityczne i dalsze kroki

Jarosław Kaczyński określił Barbarę Skrzypek jako „ofiarę łotrów”, sugerując, że jej śmierć była wynikiem działań prokuratury. Politycy Prawa i Sprawiedliwości, w tym premier Mateusz Morawiecki, mówią o „zaszczuciu” Skrzypek. Prokuratura zapowiada podjęcie kroków prawnych wobec osób formułujących takie oskarżenia.

Przekazanie sprawy prokuraturze spoza Warszawy ma na celu zapewnienie obiektywnego i bezstronnego śledztwa. Kluczowe będzie ustalenie przyczyny zgonu Barbary Skrzypek. Obecnie brak jest dowodów na udział osób trzecich w jej śmierci, jednak dalsze postępowanie ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tego tragicznego zdarzenia.

DF, thefad.pl

 


Najczęstsze błędy przy noszeniu soczewek kontaktowych – jak ich unikać?

Noszenie soczewek kontaktowych to wygodne i praktyczne rozwiązanie dla osób z wadami wzroku. Jednak, aby cieszyć się komfortem i bezpieczeństwem, należy unikać pewnych błędów podczas zakładania i użytkowania soczewek. Choć może się wydawać, że soczewki najlepiej założyć szybko i bez większej uwagi, warto poznać najczęstsze pomyłki, które mogą prowadzić do podrażnień, dyskomfortu, a nawet infekcji oczu.

Brak higieny rąk przed założeniem soczewek

Jednym z najczęstszych błędów jest zakładanie soczewek bez umycia rąk. Na dłoniach gromadzą się bakterie i zanieczyszczenia, które mogą łatwo przedostać się na soczewkę, a następnie do oka. Aby tego uniknąć, zawsze myj ręce ciepłą wodą z mydłem, najlepiej antybakteryjnym i dokładnie je osusz.

Nie należy używać kremów ani olejków przed zakładaniem soczewek, ponieważ mogą one pozostawić tłustą powłokę na soczewkach, co wpłynie na jakość widzenia oraz komfort noszenia.

Używanie wody do czyszczenia soczewek

Częstym błędem jest płukanie soczewek wodą z kranu. Woda nie ma właściwości dezynfekujących, a co więcej, może zawierać bakterie i mikroorganizmy, które są niebezpieczne dla zdrowia oczu. Soczewki najlepiej założyć po ich dokładnym przepłukaniu specjalnym płynem pielęgnacyjnym przeznaczonym do tego celu.

Wodę należy również omijać podczas kąpieli czy pływania w soczewkach. Kontakt soczewek z wodą może prowadzić do zakażenia rogówki, np. groźnym pierwotniakiem Acanthamoeba, który może powodować bolesne infekcje i trudności w leczeniu.

Noszenie soczewek zbyt długo

Każde soczewki mają określony czas użytkowania – jednodniowe, dwutygodniowe, miesięczne czy roczne. Częstym błędem jest noszenie soczewek dłużej niż zaleca producent. Przekroczenie tego okresu może prowadzić do zmniejszenia przepuszczalności tlenu, nagromadzenia osadów białkowych na soczewkach oraz zwiększonego ryzyka infekcji oczu.

Soczewki najlepiej założyć rano i zdjąć przed snem, chyba że są to soczewki o przedłużonym czasie noszenia, zatwierdzone przez okulistę. Spanie w soczewkach, które nie są do tego przeznaczone, ogranicza dopływ tlenu do rogówki, co może powodować podrażnienia i suchość oczu.

Nieodpowiednie przechowywanie soczewek

Błędem, który często popełniają użytkownicy soczewek, jest niewłaściwe przechowywanie soczewek w pojemniku. Płyn do soczewek należy wymieniać codziennie, a pojemnik regularnie czyścić i osuszać. Nigdy nie należy dolewać nowego płynu do starego, ponieważ może to osłabić jego właściwości dezynfekujące.

Pojemnik na soczewki należy wymieniać co 1-3 miesiące, aby zapobiec gromadzeniu się bakterii i zanieczyszczeń. Stare i zużyte pojemniki mogą być siedliskiem drobnoustrojów, które mogą łatwo przenieść się na soczewki, a następnie do oka.

Zakładanie soczewek na odwrót

Każdemu może się zdarzyć założenie soczewki na odwrót. Taka soczewka może powodować dyskomfort, uczucie „ciała obcego” w oku i niewyraźne widzenie. Aby uniknąć tego błędu, przed założeniem soczewki należy sprawdzić jej kształt. Prawidłowo ułożona soczewka ma kształt miseczki z gładkimi, zaokrąglonymi krawędziami. Jeśli krawędzie są odwrócone na zewnątrz, soczewka jest wywinięta na drugą stronę.

Nakładanie makijażu przed założeniem soczewek

Wiele osób popełnia błąd, nakładając makijaż przed założeniem soczewek kontaktowych. Resztki kosmetyków mogą przedostać się na soczewkę, powodując podrażnienia i zmniejszenie komfortu noszenia. Prawidłowa kolejność to: najpierw soczewki, potem makijaż.

Podobnie przy demakijażu – soczewki najlepiej zdjąć przed użyciem produktów do demakijażu, aby uniknąć zanieczyszczenia soczewek resztkami kosmetyków.

Ignorowanie dyskomfortu i podrażnień oczu

Jeśli podczas noszenia soczewek odczuwasz dyskomfort, pieczenie, zaczerwienienie lub nadmierne łzawienie, nie ignoruj tych objawów. Mogą one świadczyć o infekcji, reakcji alergicznej lub złym dopasowaniu soczewek. W takim przypadku soczewki najlepiej założyć ponownie dopiero po ich przepłukaniu płynem pielęgnacyjnym, a jeśli objawy nie ustępują – skonsultować się z okulistą.

Regularne badania wzroku (przynajmniej raz w roku) pozwalają na bieżąco monitorować stan oczu oraz dostosować rodzaj soczewek do aktualnych potrzeb wzrokowych.

Jak unikać błędów przy noszeniu soczewek kontaktowych?

  • Przestrzegaj zasad higieny – zawsze myj ręce przed kontaktem z soczewkami.
  • Używaj wyłącznie specjalistycznych płynów pielęgnacyjnych, unikaj wody z kranu.
  • Nie przedłużaj czasu noszenia soczewek – stosuj się do zaleceń producenta.
  • Dbaj o czystość pojemnika na soczewki i regularnie go wymieniaj.
  • Słuchaj swojego organizmu – jeśli odczuwasz dyskomfort, zdejmij soczewki i skonsultuj się z lekarzem.

Unikanie powyższych błędów pomoże Ci cieszyć się komfortem i bezpieczeństwem podczas noszenia soczewek kontaktowych. Prawidłowe nawyki i dbałość o higienę to podstawa zdrowia oczu i satysfakcji z użytkowania soczewek.

 


Czy NATO przetrwa bez USA? Europa szykuje się na „rozwód” z Ameryką

Jacek Lepiarz

Niemieccy komentatorzy analizują, czy NATO może funkcjonować bez USA. Ich zdaniem „rozwód” Europy z Ameryką jest nieunikniony, a relacje transatlantyckie uległy nieodwracalnemu pogorszeniu. Tygodnik „Der Spiegel” i gazeta „Süddeutsche Zeitung” (SZ) przyglądają się tym zmianom, wskazując na rosnące dążenie Europejczyków do samodzielnego zadbania o swoje bezpieczeństwo.

NATO

NATO bez USA – realny scenariusz?

„Na Waszyngton nie można już liczyć” – piszą dziennikarze „Spiegla”. Europejczycy coraz częściej rozważają scenariusze, w których NATO działa bez udziału Stanów Zjednoczonych. Czy takie pomysły są wykonalne? Redakcja zastanawia się, jak Europa mogłaby stworzyć niezależny system obronny w obliczu kryzysu transatlantyckiego.

„Europejska wiosna” w polityce bezpieczeństwa, jak określają to autorzy, nabiera tempa. Geopolityczne napięcia, podsycane przez Donalda Trumpa, zmobilizowały prezydenta Francji Emmanuela Macrona i premiera Wielkiej Brytanii Keira Starmera do stworzenia „koalicji chętnych”. Ta inicjatywa ma na celu stopniowe uniezależnienie się od USA i wsparcie pokoju w Ukrainie.

„Zeuropeizowane NATO” – wizja przyszłości

„Der Spiegel” ocenia, że ochrona Europy przez Amerykę staje pod znakiem zapytania. NATO bez USA byłoby „zadaniem stulecia” i przełomowym momentem w historii. Dziennikarze dostrzegają już zarysy „zeuropeizowanego NATO” – elastycznego sojuszu, który obejmowałby kraje od Turcji po Kanadę, z Ukrainą jako doświadczonym partnerem. W tej wizji rola USA byłaby marginalna lub żadna.

Jednak Amerykanie zaprojektowali NATO tak, by bez nich Sojusz miał trudności z funkcjonowaniem. Przykładem jest brytyjska broń atomowa Trident, zależna od serwisowania w USA. Bez zgody Waszyngtonu staje się bezużyteczna. Podobnie satelity, samoloty transportowe, dane wywiadowcze czy myśliwce F-35 – wszystko to fundamenty NATO, kontrolowane przez Amerykanów.

Europa przed wyborem: negocjacje czy nowa organizacja?

W debacie o przyszłości relacji z USA wyłaniają się dwa podejścia. Pierwszy obóz chce negocjacji z Waszyngtonem, by ustalić, czy Ameryka nadal wspiera NATO. Jeśli odpowiedź będzie negatywna, Europa powinna działać szybko – być może tworząc nową organizację obronną.

Drugi obóz unika konfrontacji z Trumpem, obawiając się, że presja przyspieszy wycofanie USA z Europy. „Spiegel” sugeruje, że najlepszym rozwiązaniem byłoby stopniowe przejście do nowej struktury w ciągu kilku lat, dając sojusznikom czas na przejęcie odpowiedzialności za obronność. Kluczowe pozostaje pytanie: czy Europa ma na to jeszcze czas? Liczne spotkania międzynarodowe pokazują, że temat jest traktowany priorytetowo.

Biała Księga UE – krok ku niezależności

Tygodnik „SZ” zauważa, że Europa przygotowuje się do „rozwodu” z USA. Kluczowym krokiem jest nowa Biała Księga UE – dokument strategiczny, który ma przedstawić wizję bezpieczeństwa bez Ameryki. Publikacja planowana na przyszły tydzień zawiera konkretne propozycje uniezależnienia się od USA w polityce obronnej.

Autorzy Białej Księgi unikają otwartej krytyki Trumpa, by nie prowokować gwałtownej reakcji. Pierwsza część dokumentu pełna jest dyplomatycznych sformułowań, ale druga to w praktyce „wniosek o rozwód”. Znajdują się tam plany wzmocnienia europejskich sił zbrojnych – od systemów przeciwlotniczych po samoloty tankujące, sprzęt rozpoznawczy i rakiety.

Europa na rozdrożu: Przyszłość bez USA

Na razie europejska niezależność od USA pozostaje w dużej mierze teoretyczna. Jednak sam fakt pojawienia się takich planów świadczy o rewolucji w myśleniu. „Od czasu prezydentury Trumpa relacje transatlantyckie uległy trwałemu uszkodzeniu” – podsumowuje „SZ”. Czy Europa zdoła zbudować własne bezpieczeństwo bez wsparcia Ameryki? Odpowiedź na to pytanie określi przyszłość kontynentu i NATO.

DF, thefad.pl / Źródło: DW.de

REDAKCJA POLECA

script type=’text/Javascript’>

 


Znamy datę lotu na Marsa! Musk ujawnia plany Starshipa i Optimusa

Elon Musk, ogłosił ambitne plany: pierwszy lot na Marsa rakiety Starship ma odbyć się w marcu 2026 roku. Jak napisał na platformie X, na pokładzie znajdzie się humanoidalny robot Optimus, który będzie testował warunki na Czerwonej Planecie. Jeśli misja się powiedzie, ludzie mogliby dotrzeć na Marsa już w 2029 roku, choć Musk bardziej realistycznie wskazuje na 2031 rok.

Starship | Seventh Flight Test. Fot. screen shot, youtube @SpaceX

Starship – klucz do kolonizacji Marsa

Starship, mierzący ponad 120 metrów wysokości gigantyczny statek kosmiczny, jest kluczowym elementem planów SpaceX. Rakieta została zaprojektowana, by wynosić na orbitę największe ładunki w historii i stanowić fundament przyszłej kolonizacji Marsa – jednego z najbardziej ambitnych celów Muska. Projekt odgrywa również istotną rolę w programie Artemis NASA, który zakłada powrót ludzi na Księżyc i stworzenie tam stałej bazy. Starship ma umożliwić transport licznych załóg i dużych ilości sprzętu, co jest kluczowe dla zapewnienia trwałej obecności człowieka na innych planetach.

Wyzwania i dotychczasowe testy

Droga do Marsa nie jest prosta. Starship odbył dotychczas osiem lotów testowych, z których ostatni, w marcu 2025 roku, zakończył się eksplozją w powietrzu po utracie kontroli. Firma nieustannie analizuje wyniki testów i wprowadza udoskonalenia, aby zapewnić bezpieczeństwo przyszłych misji. Kluczowym elementem jest również rozwój systemu tankowania w przestrzeni kosmicznej, który umożliwi dalsze loty międzyplanetarne.

Współpraca z NASA

W piątek, 14 marca 2025 roku, SpaceX i NASA wspólnie wysłały rakietę Falcon 9 na Międzynarodową Stację Kosmiczną (ISS), realizując misję zaopatrzeniową i sprowadzając astronautów Suni Williams i Butcha Wilmore’a na Ziemię. NASA ściśle współpracuje z firmą Muska, szczególnie w ramach programu Artemis, który ma przygotować ludzkość do przyszłych podróży międzyplanetarnych.

Reakcje świata

Zapowiedź wywołała szeroką dyskusję na całym świecie. „The New York Times” widzi w misji potencjał rewolucji w eksploracji kosmosu, podkreślając, że sukces mógłby otworzyć nowy rozdział w historii ludzkości. Z kolei „BBC” ostrzega przed ogromnymi ryzykami, jakie wiążą się z podróżą na Marsa, przypominając o technologicznych i logistycznych wyzwaniach. „Reuters” natomiast zwraca uwagę na przesuwane terminy Muska, wskazując na liczne nieprzewidywalne czynniki, które mogą wpłynąć na harmonogram misji.

Czy marzec 2026 roku zapisze się w historii jako początek nowej ery eksploracji kosmosu? Świat z niecierpliwością czeka na rozwój wydarzeń.

DF, thefad.pl / Źródła: Reuters, CNN, NASA

 


Ziobro przeprosił WOŚP za zarzuty o 40 mln zł od Tuska. Owsiak: Najważniejsze to słowo „PRZEPRASZAMY!”

Zbigniew Ziobro ugiął się pod presją faktów i przeprosił Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy za sugestie, że fundacja otrzymała 40 milionów złotych od premiera Donalda Tuska. Przeprosiny przyszły po tym, jak Jerzy Owsiak przedstawił dowody z mBanku i wezwał byłego ministra sprawiedliwości do sprostowania.

Ziobro przeprasza, ale nie odpuszcza

14 marca 2025 roku na profilu Suwerennej Polski w serwisie X pojawiło się oświadczenie podpisane przez Zbigniewa Ziobrę, Michała Wójcika i Sebastiana Łukaszewicza. „Kontrola poselska w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów nie potwierdziła medialnych doniesień o kwocie 40 mln zł i funduszu rezerwy celowej jako źródła wsparcia dla Fundacji Jerzego Owsiaka i za publiczne powtórzenie tej informacji przepraszamy” – napisali posłowie PiS. Jednocześnie podtrzymali, że „dotychczasowe ustalenia wskazują na patologiczny charakter wielomilionowego wsparcia Fundacji Jerzego Owsiaka ze środków spółek Skarbu Państwa”.

Przeprosiny były odpowiedzią na ultimatum Jerzego Owsiaka, który w czwartek 13 marca, po otrzymaniu zaświadczenia z mBanku, wezwał Ziobrę do natychmiastowego sprostowania zarzutów z konferencji prasowej z 12 marca. Na niej Ziobro stwierdził, że Donald Tusk „spod swojego palca” przekazał WOŚP 40 milionów złotych na pomoc powodzianom, pomijając organizacje takie jak Caritas czy Polski Czerwony Krzyż, a spółki Skarbu Państwa „zostały zmuszone” do dalszego finansowania fundacji.

Owsiak: „To kłamstwo obalone przez bank”

Jerzy Owsiak od początku odpierał zarzuty. Jeszcze w środę 12 marca, w mediach społecznościowych, podkreślił: „Nigdy nie otrzymaliśmy od jakiegokolwiek urzędnika piastującego obecnie urząd 40 mln zł.” Zapowiedział, że zwróci się do mBanku o potwierdzenie braku takiej wpłaty. W czwartek bank wydał zaświadczenie: „Od dnia 01.09.2024 do dnia 10.03.2025 na rachunkach WOŚP nie odnotowaliśmy wpływu od organów i instytucji państwowych w kwocie powyżej 100 tysięcy PLN.”

W piątek 14 marca Owsiak skomentował przeprosiny Ziobry na Facebooku. „Najważniejsze w tym komunikacie to magiczne słowo PRZEPRASZAMY!!!– napisał, nie kryjąc satysfakcji. Jednocześnie ironicznie zauważył: „Prawnik, a co najważniejsze były minister sprawiedliwości, wydaje sądy nie tylko bez procesu, ale też bez postępowania dowodowego.” Odniósł się też do dalszej części oświadczenia Ziobry o wsparciu WOŚP przez spółki Skarbu Państwa, nazywając je „powtórką banialuków”, na które fundacja już dwukrotnie odpowiedziała w ramach zapytań poselskich.

Owsiak przypomniał też, że WOŚP nie jest „Fundacją Jerzego Owsiaka”, jak określili ją posłowie, lecz „Fundacją Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy”. – To nie moja fundacja, to wspólna praca wielu ludzi – podkreślił.

WOŚP i powódź: Fakty kontra zarzuty

Spór rozpoczął się od zaangażowania WOŚP w pomoc powodzianom po katastrofalnych powodziach we wrześniu 2024 roku. Na briefingu z udziałem premiera Tuska Owsiak ogłosił uruchomienie 40 milionów złotych z własnych środków fundacji oraz start zbiórki publicznej. W styczniu 2025 roku wyjaśnił: „To nie były pieniądze zbiórkowe, tylko nasza oferta fundacyjna.” Do końca lutego WOŚP wydała na ten cel 47 milionów 205 tysięcy 458 złotych i 28 groszy, w tym ponad 32 miliony ze zbiórki, co szczegółowo rozliczono na stronie fundacji i w Portalu Zbiórek Publicznych MSWiA.

Darowizny przekazały m.in. spółki Skarbu Państwa: Fundacja Orlen (4,2 mln zł), Fundacja PZU (2,5 mln zł) i Fundacja Pekao S.A. (1 mln zł). WOŚP kupiła m.in. 190 defibrylatorów AED, 188 zestawów ratownictwa medycznego, 136 pomp szlamowych i 522 kombinezony dla ratowników. Owsiak zapowiedział dalsze zakupy, w tym agregaty prądotwórcze i motopompy.

Ziobro kontra WOŚP: Długa historia

Konflikt między Zbigniewem Ziobrą a WOŚP ma swoje korzenie w wieloletnich napięciach. Politycy prawicy, w tym Ziobro, od dawna krytykują fundację za rzekome polityczne zaangażowanie i brak transparentności, mimo publicznych rozliczeń WOŚP. Zarzuty o wsparcie ze spółek Skarbu Państwa pojawiały się już wcześniej – w listopadzie 2024 roku posłowie PiS pytali o szczegóły akcji powodziowej, na co fundacja odpowiedziała szczegółowym zestawieniem.


DF, thefad.pl / Źródła: Facebook WOŚP, Onet, TVN24, Suwerenna Polska X

 


Tajemnicza wizyta Nawrockiego w Moskwie. Brejza składa doniesienie do prokuratury

Europoseł Krzysztof Brejza (KO) poinformował 14 marca 2025 roku o zawiadomieniu prokuratury w sprawie delegacji Karola Nawrockiego do Moskwy w 2018 roku. Chodzi o wizytę ówczesnego dyrektora Muzeum II Wojny Światowej (MIIWŚ), dziś prezesa IPN i kandydata PiS na prezydenta Polski. Kontrowersje wokół wizyty w Rosji narastają przez brak transparentności – kosztowała 22,5 tys. zł, a ślad po niej zaginął. Nawrocki odpiera zarzuty: „Wykonywałem swoje obowiązki”. Co kryje się za tą sprawą?

Fot. screen shot, youtube

Wizyta w Moskwie: Brak Śladów, Mnóstwo Pytań

Delegacja Nawrockiego do Moskwy odbyła się w dniach 23–25 lipca 2018 roku. Wraz z nim pojechali czterej współpracownicy, w tym rzecznik prasowy, na spotkania w Victory Museum i Instytucie Polskim. Po powrocie muzeum nie wydało komunikatu ani nie zamieściło zdjęć. „Tajemnicza wizyta u ludzi Putina” – jak nazwał to Brejza na platformie X – budzi wątpliwości co do jej celu i efektów.

Brejza pyta: „Co robił Pan w Moskwie? Z kim się spotykał? Dlaczego muzeum przemilczało wyjazd?”. W lutym 2025 roku europoseł zażądał od MIIWŚ szczegółów. Odpowiedź zaskakuje: archiwa milczą. „Zawiadamiam prokuraturę z paragrafu o niegospodarności i przekroczeniu uprawnień” – zapowiedział Brejza, wzywając Nawrockiego do wyjaśnień.

Nawrocki: „Mówiłem Prawdę o Wojnie”

Karol Nawrocki, pytany o kontrowersje wokół wizyty w Rosji na konferencji w Gubinie, odparł: „Nie wiem, o co chodzi posłowi Brejzie. Prowadziłem politykę pamięci”. Twierdzi, że delegacja Nawrockiego do Moskwy miała cel edukacyjny. „Powiedziałem dyrektorowi Muzeum Pobiedy, że wojna zaczęła się w 1939, a nie 1941 roku” – podkreślał, dodając, że proponował ambasadorowi RP wystawę o polskim cierpieniu.

O mnie niech Brejza będzie spokojny. Niech spyta Tuska, o czym rozmawiał z Putinem na molo w Sopocie – ripostował, odbijając piłeczkę.

Spór Brejzy z Nawrockim przed Wyborami

Sprawa wizyty w Moskwie nabiera szczególnego znaczenia w kontekście kandydatury Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Brak transparentności i niejasności związane z delegacją z 2018 roku mogą rzutować na jego wizerunek publiczny. Europoseł Brejza podkreśla, że opinia publiczna zasługuje na wyjaśnienia w tej sprawie, szczególnie w kontekście obecnych napięć politycznych i międzynarodowych.

DF, thefad.pl / Źródła: Platforma X, wypowiedzi Karola Nawrockiego z konferencji prasowej w Gubinie

 


Jerzy Owsiak żąda od Ziobry przeprosin: 40 mln dla WOŚP to kłamstwo

Jerzy Owsiak publikuje dowody z banku i żąda przeprosin od Zbigniewa Ziobry w sprawie 40 milionów dla WOŚP

Fot. Meda społecznościowe / facebook.com/jerzyowsiak

Jerzy Owsiak nie pozostawia złudzeń – Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie otrzymała 40 milionów złotych od rządu Donalda Tuska. Lider fundacji opublikował oficjalne oświadczenie mBanku, które potwierdza jego stanowisko, i skierował do Zbigniewa Ziobry wezwanie do przeprosin za nieprawdziwe zarzuty.

Ziobro kontra Owsiak: Początek konfliktu

12 marca 2025 roku Zbigniew Ziobro zwołał konferencję prasową, na której zaatakował Donalda Tuska. Polityk zarzucił szefowi rządu, że ten w nieprzejrzysty sposób przekazał 40 milionów złotych na pomoc powodzianom fundacji Jerzego Owsiaka, pomijając inne organizacje, takie jak Caritas czy Polski Czerwony Krzyż. Ziobro sugerował, że decyzja mogła być formą spłaty politycznych długów wobec Platformy Obywatelskiej, a WOŚP miała rzekomo wspierać PO w kampaniach wyborczych.

Reakcja Jerzego Owsiaka była natychmiastowa. Lider WOŚP jeszcze tego samego dnia opublikował w mediach społecznościowych stanowisko, w którym zaprzeczył przyjęciu jakichkolwiek środków od rządu. – 40 milionów złotych to nie są drobne pieniądze. Musi być przelew, musi być ślad na koncie bankowym – napisał, zapowiadając, że zwróci się do mBanku o potwierdzenie swoich słów. Owsiak podkreślił, że fundacja jest gotowa na każdą kontrolę, a zarzuty Ziobry nazwał „pomówieniami”.

mBank potwierdza: Żadnych milionów od rządu

13 marca 2025 roku Jerzy Owsiak przedstawił dowody, które miały ostatecznie zamknąć sprawę. W opublikowanym na Facebooku oświadczeniu zacytował odpowiedź mBanku na zapytanie fundacji: „mBank S.A. potwierdza, że od dnia 01.09.2024 do dnia 10.03.2025 na rachunkach należących do Fundacji Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy nie odnotowaliśmy wpływu od organów i instytucji państwowych w kwocie powyżej 100 tysięcy PLN.” Dokument zawierał stosowne podpisy i dane banku, co czyni go wiarygodnym potwierdzeniem słów Owsiaka.

– Dla nas to zamyka temat – skomentował lider WOŚP. Dodał jednak, że sprawa nie kończy się na wyjaśnieniach. Tego samego dnia, fundacja wysłała do biura poselskiego Zbigniewa Ziobry w Rzeszowie oraz na jego adres e-mail wezwanie do natychmiastowych przeprosin za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji podczas konferencji prasowej. Owsiak jasno wskazał, że brak reakcji ze strony Ziobry może skutkować skierowaniem sprawy na drogę sądową.

Ironia losu: Wsparcie od więźniów, nie od rządu

W swoim oświadczeniu Jerzy Owsiak nie tylko odpierał zarzuty, ale także zwrócił uwagę na zaskakujący detal. Jak się okazuje, jedyne wpłaty od instytucji państwowych, jakie WOŚP otrzymała w ostatnim czasie, pochodziły… z aresztów i zakładów karnych. W ramach 33. Finału WOŚP osadzeni z całej Polski przekazali na rzecz fundacji 66 581 złotych, a także przedmioty na aukcje charytatywne. – Po 8 latach zakłady penitencjarne włączyły się w działania na rzecz Finału WOŚP. To doskonała okazja, by im podziękować – napisał Owsiak, ironicznie kontrastując te darowizny z zarzutami Ziobry o rzekome rządowe miliony.

Ten wątek nabiera szczególnego znaczenia w kontekście przeszłości Ziobry jako ministra sprawiedliwości, który nadzorował system penitencjarny w latach 2015-2023. Wpłaty od osadzonych mogą być odczytane jako symboliczny przytyk wobec byłego szefa resortu.

Wezwanie do przeprosin: Piłka po stronie Ziobry

Fundacja WOŚP w piśmie skierowanym do Zbigniewa Ziobry jasno określiła swoje oczekiwania. Wystarczy przeprosić – podkreślił Owsiak, wskazując, że polityk ma szansę zakończyć sprawę polubownie.

Tymczasem brak dowodów na przelew od rządu stawia zarzuty Ziobry w trudnym świetle. Poseł PiS zapowiedział kontrolę w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, która miała wyjaśnić rzekome finansowanie WOŚP przez Tuska. Jednak w obliczu oświadczenia mBanku narracja o „politycznych długach” traci grunt pod nogami.

Spór między Jerzym Owsiakiem a Zbigniewem Ziobrą nie jest niczym nowym. WOŚP od lat znajduje się na celowniku prawicowych polityków i mediów, które zarzucają fundacji brak przejrzystości czy polityczne zaangażowanie. Owsiak wielokrotnie odpierał te ataki, wskazując na publiczne rozliczenia finansowe i apolityczny charakter organizacji. Z kolei Ziobro, zwłaszcza po utracie władzy przez PiS, konsekwentnie krytykuje rząd Tuska, wykorzystując każdą okazję do politycznej ofensywy.

DF, thefad.pl / Źródła: PAP, Facebook WOŚP, Onet, TVN24

 


Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję