MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA E KONIEC
Ekwador 2
Niemcy 1
GRUPA E KONIEC
Curaçao 0
Wybrzeże Kości Słoniowej 2
GRUPA F KONIEC
Tunezja 1
Holandia 3
GRUPA F KONIEC
Japonia 1
Szwecja 1
GRUPA D KONIEC
Turcja 3
USA 2
GRUPA D KONIEC
Paragwaj 0
Australia 0
GRUPA I KONIEC
Norwegia 1
Francja 4
GRUPA I KONIEC
Senegal 5
Irak 0
GRUPA H KONIEC
Urugwaj 0
Hiszpania 1
GRUPA H KONIEC
Republika Zielonego Przylądka 0
Arabia Saudyjska 0
GRUPA G KONIEC
Nowa Zelandia 1
Belgia 5
GRUPA G KONIEC
Egipt 1
Iran 1
GRUPA L
Panama
Anglia
GRUPA L
Chorwacja
Ghana
GRUPA K
Kolumbia
Portugalia
GRUPA K
DR Konga
Uzbekistan
GRUPA J
Jordania
Argentyna
GRUPA J
Algieria
Austria
1/16 finału
RPA
Kanada
1/16 finału
Brazylia
Japonia
1/16 finału
Niemcy
1/16 finału
Holandia
Maroko
1/16 finału
Wybrzeże Kości Słoniowej
1/16 finału
1/16 finału
Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA
Bośnia i Hercegowina
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
Szwajcaria
1/16 finału
Australia
1/16 finału
Argentyna
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Półfinał
Półfinał

Węgrzy wychodzą na ulicę, aby protestować. Czy to przedsmak końca Orbana?

Czas czytania: 3 min
Protesty na Węgrzech

Tysiące Węgrów wychodzą na ulicę, aby protestować przeciwko tak zwanej „ustawie niewolniczej”. Reakcja rządowego aparatu jest bardzo irytująca – ocenia Keno Verseck.

O premierze Węgier Viktorze Orbanie mówi się, że ma doskonałe wyczucie tematów, połączone z niezwykłym instynktem władzy. Spoglądając na minione lata, rzeczywiście można znaleźć na to dowody. Najdobitniejszy to instrumentalizacja kryzysu uchodźczego. Sposób, w jaki Orban obszedł się na Węgrzech z tą sprawą, przysporzyła mu rekordowego poparcia i uczyniła ośrodkiem wpływu w polityce europejskiej, którego nie można lekceważyć.

Ale reakcja rządu w Budapeszcie na trwające w kraju protesty, budzi wątpliwości w polityczny instynkt Orbana. Tysiące ludzi protestują każdego dnia przeciwko tak zwanej „ustawie niewolniczej” mocno podwyższającej liczbę dopuszczalnych nadgodzin, jak i przeciwko innym niedemokratycznym przepisom i praktykom na Węgrzech.

Sam premier nie odniósł się jak dotąd do protestów. Jego współpracownicy, zwolennicy i podległe mu media wściekle atakują jednak wszystkich, którzy wychodzą na ulicę czy w jakikolwiek sposób wspierają protestujących. Jak słychać, to dzieło „prowokatorów”, „agentów Sorosa”, „zagranicznych przestępców”, „miłośników migrantów”, „agresywnej mniejszości” czy „wrogów chrześcijaństwa i świąt”. To określenia, które zapewne mają błogosławieństwo Orbana, bez którego zgody nic poważniejszego nie może się w kraju obyć.

Atak na krytyków

Sposób, w jaki reżim Orbana etykietuje swoich krytyków, tylko wzmógł protesty. Można powiedzieć, że węgierskie władze przechodzą same siebie w absurdalności stawianych zarzutów. Ale na tym polega w zasadzie logika orbanowskiego systemu. I z tego wynika to, co naprawdę niepokoi.

W retoryce węgierskiego premiera coraz mniejsze znaczenie odgrywa demokratyczna konkurencja, której celem nadrzędnym powinno być odpowiedzialne i służące dobru ogółu rządzenie. Zamiast tego w centrum uwagi coraz częściej stoją domniemana walka na śmierć i życie, wojna i pokój, dobro i zło, światło i mrok. Jednocześnie forma zaczęła zastępować treść. Orban krok po kroku demontował mechanizmy kontrolne władzy albo mocno je ograniczał. Filozof Gáspár Miklós Tamás, jako jeden z pierwszych, już dawno przepowiedział, że Orban nie będzie chciał dobrowolnie oddać władzy. Także wielu Węgrów nie wierzy już, że premiera będzie można zmienić na drodzę wyborów, tylko jedynie siłą.

Radykalne głosy także wśród demonstrantów

Pojawiają się już tego pierwsze oznaki. W węgierskim parlamencie doszło w ubiegłym tygodniu do gorszących scen, jakich w 2018 roku nie widział jak dotąd parlament żadnego innego kraju Unii Europejskiej. Gwizdy, okupacja mównicy, wejście sił porządkowych i usunięcie protestujących posłów. Także wśród demonstrantów mnożą się radykalne głosy.

Praktycznie nie ma co liczyć na to, że Viktor Orban zatrzyma się w swoim ekstremalnie konfrontacyjnym stylu rządzenia. To smutne, że kraj, który 30 lat temu był jednym z prekursorów demokratycznych przemian w Europie wschodniej, spogląda w tak ponurą przyszłość.

REDAKCJA POLECA

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!

  2. 2

    Prof. Dudek o zwrocie orderu przez Zełenskiego. „Historia im tego nie wybaczy”

  3. 3

    Krzysztof Skiba o ataku na Magdalenę Ogórek – „Ponury teatrzyk TVP”

  4. 4

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa

  5. 5

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele