Wstrząsające zdjęcia, które długo pozostaną w pamięci

Julia Popova, Rosja
22-letnia Julia Popova wracała do domu, gdy została zaatakowana przez rabusia. Na szczęście bandytę spłoszył przechodzący nieopodal patrol policji. Napastnik dźgnął jednak dziewczynę w kark, tuż przy rdzeniu kręgowy.
Jakież było zdziwienie przybyłych na miejsce zdarzenia lekarzy, gdy zobaczyli nóż wystający z pleców ofiary. Po przewiezieniu dziewczyny do szpitala w Moskwie chirurdzy zdołali usunąć ostrze, które jakimś cudem nie uszkodziło najważniejszych organów ofiary.
W tym samym roku zdjęcie wykonane przez Kevina Cartera wywołało dyskusję o roli fotografów, którzy są świadkami tragedii. Zdjęcie przedstawiające wycieńczoną z głodu sudańską dziewczynkę oraz sępa czekającego na jej śmierć poruszyło światową opinię publiczną. Świat jednak ujrzał przenikliwy obraz klęski głodu w Afryce.
W 1993 roku Kevin Carter wraz z reporterem Joao Silva, pojechał do Sudanu, aby fotografować ofiary klęski głodu. Po wylądowaniu zabrali się za robienie zdjęć. Kevin szukając ulgi od widoku setek umierających ludzi, wybrał się w głąb buszu, nagle zauważył chudziutką dziewczynkę starającą się dotrzeć do punktu, w którym rozdawano żywność. Gdy dziewczynka zatrzymała się, aby odpocząć, Carter zaczął robić jej zdjęcia. W tym momencie tuż obok dziecka wylądował sęp. Nie chcąc spłoszyć ptaka, fotograf w bezruchu fotografował scenę i czekał, aż sęp rozłoży skrzydła. Nie doczekał się.
Zdjęcie trafiło na pierwszą stronę "New York Timesa" 26 marca 1993 roku. Wkrótce wydawca opublikował notkę, informując, że dziewczynce udało się uciec od drapieżnika, ale nie wiadomo, czy dotarła do celu. Zdjęcie zyskało rangę symbolu konfliktu w Sudanie.
Carter wyznał w jednym z wywiadów, że po zrobieniu zdjęcia usiadł pod drzewem i długo płakał. Wiele razy pytano go, czy dziewczynka przeżyła i dlaczego jej nie pomógł. Niektórzy krytykowali reportera za bierność w tak dramatycznej sytuacji. Nawet jego przyjaciele zastanawiali się nad etyczną stroną takiego postępowania.
W 1994 Carter za zrobioną fotografię otrzymał nagrodę Pulitzera. Kilka miesięcy po otrzymaniu nagrody popełnił samobójstwo. Miał 33 lata.
Przestępczość w Chinach - egzekucja Ling Chi
Kara tysiąca cięć – jedna z najbardziej popularnych form egzekucji i jednocześnie publicznej tortury w Chinach, stosowana od roku ok. 900 do jej zniesienia w 1905. Polegała na przywiązaniu skazanego do drewnianego pala i metodycznym odcinaniu nożem fragmentów ciała, co mogło trwać nawet cały dzień – do momentu śmierci skazańca.
Zdarzało się, że kat losował z kosza noże, które podpisane były poszczególnymi częściami ciała. Egzekucja mogła też zakończyć się przebiciem serca i ucięciem głowy skazańca. Dodatkowo skazańcowi podawano specjalną mieszankę ziół, która miała wyostrzyć jego zmysły (w tym czucie bólu).
Taki rodzaj egzekucji stosowano w przypadkach najpoważniejszych przestępstw (zdrada stanu, zabójstwo rodziców). Karę tę stosowano również wobec mężczyzn, którzy obcięli sobie warkoczyk będący znakiem lojalności wobec cesarza. Ostatnia egzekucja wykonana przy użyciu tej metody odbyła się 9 kwietnia 1905 roku.
Samospalenie jako manifest polityczny
Jeden z najbardziej znanych, politycznie motywowanych przypadków samospalenia miał miejsce w Wietnamie w 1963 r. Przez kilka miesięcy buddyjscy mnisi eksperymentowali z różnymi łatwopalnymi płynami. W końcu znaleźli ten, który nadawał się najlepiej i poinformowali prasę.
11 czerwca 1963 mnich Thich Quang Duc w dawnym Sajgonie oblał się łatwopalną cieczą i podpalił. Był to protest przeciwko represjonowaniu buddyzmu w Wietnamie. Mnisi i mniszki tarasowali drogę służbom ratowniczym.
Za zdjęcie mnicha Thicha Quanga Duca, który dokonał samospalenia w stolicy Wietnamu Południowego, fotograf Malcolm Browne otrzymał nagrodę Pulitzera.
Dzień wcześniej otrzymał telefon, że powinien się pojawić w pagodzie w Sajgonie. Nie poinformowano go, czego będzie świadkiem. Buddyjski mnich, protestujący przeciwko dyskryminacji ze strony katolickich władz i prezydenta Ngo Dinh Diema, postanowił popełnić publiczne samobójstwo.
Na miejscu był także reporter "New York Timesa" David Halberstam. - Gdy płonął, jego mięśnie ani drgnęły, nie wydał z siebie żadnego dźwięku, jego zewnętrzny spokój ostro kontrastował z lamentem ludzi dookoła. - opisał to, co zobaczył.
Wojna w Wietnamie ''Napalm Girl'' 1972
Zdjęcie nagrodzone Nagrodą Pulitzera, obraz autorstwa Huynh Cong Ut, zrobione w pobliżu Trang Bang w Wietnamie.
Złapana w kadrze dziewięcioletnia Kim Phúc biegnie naga, poparzona napalmem. Przeżyła, ale całe życie zmagała się z bólem.
8 czerwca 1972 roku Huynh Cong Ut (znany także jako Nick Ut) wykonał zdjęcie, które zszokowało opinię publiczną na całym świecie. 9-letnia wietnamska dziewczynka Phan Thi Kim Phuc została dotkliwie poparzona w wyniku omyłkowego zbombardowania przez samoloty wojsk Wietnamu Południowego grupy cywilów uciekających z wioski Tramg Bang koło Sajgonu.
- Jakby ktoś otworzył drzwi pieca - wspomina Chris Wain, dziennikarz ITN, który zarejestrował tragiczne zdarzenie na taśmie filmowej. - Ludzie zniknęli. To było straszne.
Śmiercionośną broń dostarczali Wietnamczykom z Południa Amerykanie. Kiedy opublikowano fotografię, wzmogła się fala protestów w USA przeciwko udziałowi wojsk tego kraju w bratobójczej wojnie wietnamskiej.
Spadający mężczyzna
Wyjątkowo kontrowersyjne zdjęcie zrobionew trakcie tragicznych zamachów terrorystycznych na nowojorskie wieże World Trade Centre.
"Jumpers". Tak mówi się o ponad 200 osobach, które zdecydowały się na skok z wież WTC. Nie dla wszystkich ofiar był to świadomy wybór. Jedni dusząc się, stracili równowagę wychylając się z okien. Innych impet eksplozji wyrzucił z okien tuż po uderzeniu samolotów. Ale byli i tacy jak on, "Spadający Mężczyzna” [The Falling Man]. Nie wiadomo, kim był.
(af, df) thefad.pl
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Czarnobyl po 40 latach. Powrót do miasta widma
-
2
„Cud w Polsce”. Świat odkrył historię Mai. Łatwogang zebrał ponad 250 milionów złotych
-
3
Oświadczenie zespołu Big Cyc w związku z bezprawnym wykorzystaniem utworu przez TVP Info
-
4
Ks. Stanisław Walczak do Beaty Mazurek: Swoim „ćwierkaniem” przemieniła Pani żałobę w walkę z porządnymi, uczciwymi ludźmi, w odwet, w zemstę…
-
5
Krzysztof Skiba: Rosyjskie fejki