Dlaczego rząd PiS nie domaga się reparacji od Rosji?

W 1939 roku Polska została napadnięta przez dwa totalitarne państwa – Niemcy i Rosję. Mimo to PiS domaga się reparacji tylko od Niemiec i pomija Rosję. Dlaczego PiS nie prowadzi kampanii antyrosyjskiej? Elektorat nie da się w tej kwestii podzielić, a tym samym niemożliwa jest mobilizacja jego części. Ponadto roszczenia wobec Moskwy musiałyby obejmować także dzisiejszą Ukrainę, gdyż wschodnie ziemie Polski weszły w skład Ukraińskiej Republiki Socjalistycznej.
Czas czytania: 3 min
Sowiecka agresja na Polskę
Przekazanie miasta Stryj przez oddziały niemieckie dowództwu sowieckiemu, 22 IX 1939 r. (IPN) Fot. IPN

Jacek Lepiarz

Jacek Lepiarz

W 1939 roku Polska została napadnięta przez dwa totalitarne państwa – Niemcy i Rosję. Mimo to władze w Warszawie domagają się reparacji tylko od Niemiec, a pomijają Rosję. Dlaczego? – pyta „Die Welt”.

Roszczenia wobec Rosji nie mobilizują wyborców

Wysuwane obecnie roszczenia mają zdaniem „Die Welt” także inny cel – służą mobilizacji elektoratu PiS przed przyszłorocznymi wyborami do parlamentu. Z powodu eksplodujących cen węgla i wysokiej inflacji, PiS znajduje się i pod presją i szuka tematów zastępczych. „W przeszłości partia już wygrywała wybory za pomocą antyniemieckich kampanii” – przypomina autor.

„Dlaczego PiS nie prowadzi kampanii antyrosyjskiej?” – pyta Philipp Fritz. Jednym z powodów jest według niego panująca w Polsce jednomyślność w krytycznej ocenie Rosji. Ostre sankcje wobec Moskwy i dostawy broni do Ukrainy popierają niemal wszystkie polskie partie.

„Elektorat nie da się w tej kwestii podzielić, a tym samym niemożliwa jest mobilizacja jego części” – tłumaczy niemiecki dziennikarz.

Spory z Ukrainą odłożone na później

Philipp Fritz zwraca ponadto uwagę, że liczby obrazujące straty wojenne dotyczą ściśle ograniczonego terytorium i nie obejmują ani otrzymanych po wojnie byłych terenów niemieckich na Zachodzie, ani też utraconych ziem polskich na Wschodzie. „Może to być argument przeciwdziałający ewentualnym kontrroszczeniom (wobec Polski)” – wyjaśnia „Die Welt”.

Roszczenia wobec Moskwy musiałyby obejmować także dzisiejszą Ukrainę, gdyż wschodnie ziemie Polski weszły w skład Ukraińskiej Republiki Socjalistycznej.

„Należałoby także powrócić do rozliczeń związanych z działalnością UPA” – pisze Philipp Fritz przypominając, że podczas masakr na Wołyniu i w Południowej Galicji zginęło blisko 100 tys. osób. Od ataku Rosji na Ukrainę Warszawa i Kijów postanowiły odłożyć na bok spory historyczne.

„Die Welt” na zakończenie przytacza opinię prezesa PiS, który w jeszcze inny sposób tłumaczył brak roszczeń wobec Rosji. - Rosja nie jest państwem prawa, dlatego roszczenia wobec tego kraju nie miałyby sensu – miał powiedzieć Jarosław Kaczyński.

 

REDAKCJA POLECA

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Wielki plan Nawrockiego na 3 maja. Nowa konstytucja czy polityczny teatr?

  2. 2

    Trump grozi Niemcom. Berlin odpowiada: „Nie potrzebujemy rad”

  3. 3

    Rano czy wieczorem? Najlepsza pora na aktywność fizyczną nie dla każdego jest taka sama

  4. 4

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego

  5. 5

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi