Kazimierz Marcinkiewicz: Liderzy UE wiedzą już, że Kaczyński wyprowadza nasz kraj z UE

Czas czytania: 3 min

Kazimierz Marcinkiewicz

Liderzy UE wiedzą już, że Kaczyński wyprowadza nasz kraj z UE. Próbują jeszcze powstrzymać go wiedząc, że większość Polaków jest za przynależnością i uznając nasz kraj za ważny w budowaniu zjednoczonej Europy, ale kolejne wybory wygrywane przez Kaczyńskiego powodują, że wiara w powstrzymanie destrukcji sądów maleje.

 


Kaczyński z Unii Europejskiej wyszedł już dawno temu. Wybrał metodę rozmywania naszego członkostwa poprzez powolne wyprowadzenie polskiego sądownictwa. Sądy w Polsce są sądami europejskimi. Jeśli nie przestrzegają reguł europejskich, przestają być sądami Unii Europejskiej i stają się ciałami niby krajowymi, ale obcymi wspólnocie. Raport jaki w tej sprawie niebawem przyjmie Parlament Europejski będzie dla Kaczyńskiego druzgocący.

Powołanie nowego prezesa SN niezgodnie z procedurą i z użyciem sędziów uznanych przez Trybunał Sprawiedliwości za powołanych niezgodnie z zasadami UE, co więcej z grona tychże „sędziów” jest pluciem TSUE i UE w twarz. Nam plują w twarz już pięć lat. Badanie przez TSUE tego przypadku będzie oczywiście długotrwałe, więc formalnie nadal będziemy w UE, ale coraz cześciej będą zdarzały się przypadki traktowania polskich sądów jako obcych, jak rosyjskich.

Liderzy UE wiedzą już, że Kaczyński wyprowadza nasz kraj z UE. Próbują jeszcze powstrzymać go wiedząc, że większość Polaków jest za przynależnością i uznając nasz kraj za ważny w budowaniu zjednoczonej Europy, ale kolejne wybory wygrywane przez Kaczyńskiego powodują, że wiara w powstrzymanie destrukcji sądów maleje. Pozostaną jeszcze argumenty „siły” w postaci budżetu UE, ale wyglada na to, że Kaczyński jest w stanie poświecić polski rozwój i dobrobyt jako cenę zbudowania „demokracji jednego człowieka” na wzór Rosji i Turcji.

Dlatego bardzo żałuje, że wybory 10 maja jednak się nie odbyły. Okazało się, że wszędzie chwalący się wybitnymi zdolnościami organizacyjnymi Sasin /nabył je w Smoleńsku?/ nie wystarczył by wykonać rozkaz Kaczyńskiego. Żałuję bo tych wyborów właściwie nikt by nie zaakceptował i nie uznał ich wyników. Byłby to więc międzynarodowy upadek Kaczyńskiego. Bez porozumienia sił politycznych w Polsce wyjścia z tego „bagna” by nie było.

Z Kaczyńskim można wygrać tylko jednością i solidarnością, tylko wspólnymi działaniami i pełną mobilizacją nas wszystkich. Najpierw wyborami prezydenckimi, w których powinniśmy solidarnie poprzeć tego kandydata, który będzie miał szanse wygrać z Dudą. Pózniej być może strajkiem, czy strajkami, być może milionową demonstracją, a nawet ogłoszeniem obywatelskiego nieposłuszeństwa szkodliwej władzy Kaczyńskiego. Musimy zabrać mu instrumenty władzy bo z demokracji i wolności nie został już kamien na kamieniu, a zaraz Polexit stanie się faktem

Kazimierz Marcinkiewicz

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Wielki plan Nawrockiego na 3 maja. Nowa konstytucja czy polityczny teatr?

  2. 2

    Trump grozi Niemcom. Berlin odpowiada: „Nie potrzebujemy rad”

  3. 3

    Rano czy wieczorem? Najlepsza pora na aktywność fizyczną nie dla każdego jest taka sama

  4. 4

    Wiadomość z przyszłości? Fizycy badają granice czasu

  5. 5

    Znani politycy o homoseksualizmie Jarosława Kaczyńskiego

Exit mobile version