„Klub pochlebców” na szczycie G7. Niemiecka prasa bezlitośnie o Trumpie i liderach Zachodu

Czas czytania: 3 min
Fot. X / @G7

Monika Stefanek

Zamiast rozwiązywać wspólne problemy, przywódcy państw zasypują prezydenta USA Donalda Trumpa komplementami, obawiając się jego zmiennych nastrojów - tak niemiecka prasa komentuje zakończony szczyt G7.

„Sueddeutsche Zeitung” („SZ”) uważa, że ogłoszone porozumienie między Teheranem a Waszyngtonem jest w najlepszym razie kompromisem, a prezydent USA w rzeczywistości nie miał innego wyboru. Zdaniem gazety może to być szansa dla Europejczyków. „Być może zmieni to dynamikę geopolityczną, również w sprawie Ukrainy. Być może Europa zdoła teraz odzyskać rolę dyplomatyczną, jaką odgrywała dawniej, w mniej dziwacznych czasach, kiedy prezydenci USA rozmawiali jeszcze niemal o wszystkim ze swoimi sojusznikami ze wspólnoty demokratycznych wartości” - ocenia „Sueddeutsche Zeitung”.

O ewentualnych negocjacjach pokojowych między Ukrainą a Rosją pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” („FAZ”). Gazeta ocenia, że stanowiska Kijowa i Moskwy pozostają zbyt odległe, jednak w ostatnich miesiącach równowaga sił uległa zmianie. Stało się to możliwe dzięki ukraińskim uderzeniom w głąb Rosji oraz skuteczniejszemu niż na początku wojny wywieraniu presji na agresora.

„Sytuacja gospodarcza Rosji również się pogarsza. Strategia Zachodu - o ile pod rządami Trumpa jeszcze istnieje - polega na podnoszeniu kosztów wojny tak długo, aż Putin będzie musiał ustąpić. Kreml nadal stawia warunki nie do przyjęcia dla Kijowa i próbuje przeciągać rozmowy sporami o to, kto miałby w nich uczestniczyć i gdzie miałyby się odbyć. Tyle że dziś ta gra może być mniej skuteczna niż wcześniej. Po raz pierwszy w tej wojnie, która trwa dłużej niż I wojna światowa, czas działa na niekorzyść Putina, a nie na jego korzyść” — pisze „FAZ”.

Dziennik „Frankfurter Rundschau” zwraca uwagę na inną kwestię. „Szczyt G7 stał się klubem pochlebców. Zamiast dyskutować, a nawet rozwiązywać wspólne problemy, przywódcy G6 obsypują prezydenta USA Donalda Trumpa komplementami i łykają jego liczne obelgi z ostatnich tygodni. Udają też, że są zadowoleni z tego, że G7 rozważa dalsze sankcje wobec Rosji i jej agresywnej wojny.Udają też, że są zadowoleni z tego, iż G7 rozważa kolejne sankcje wobec Rosji za jej agresję na Ukrainę. Nie przypominają również samozwańczemu negocjatorowi, że od dawna obiecywał szybkie zakończenie tej wojny” - pisze „Frankfurter Rundschau”.

Zdaniem „Frankfurter Rundschau” taka taktyka ma przede wszystkim zatrzymać Trumpa przy stole i zapobiec powtórce z poprzedniego szczytu, który prezydent USA opuścił przed końcem. „Kalkulacja jest jasna: mają nadzieję, że dobry nastrój utrzyma się do szczytu NATO za trzy tygodnie i że Waszyngton jeszcze bardziej nie osłabi sojuszu. Taka polityka jest żałosna i żenująca” - podsumowuje dziennik.

Również regionalny dziennik „Ludwigsburger Zeitung” ocenia, że pozycja Ukrainy jest dziś lepsza niż jeszcze kilka miesięcy temu. „Zełenski nie siedzi już przy bocznym stoliku. Dzięki odwadze i wytrwałości on, jego współpracownicy oraz ukraińska armia nie tylko zdołali stawić opór rosyjskiemu agresorowi, ale też wywarli na Rosję poważną presję. To robi wrażenie na Trumpie” - czytamy.

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Mężczyźni w „mundurach” zaczepiali cudzoziemców. Policja bada samozwańcze patrole w Warszawie

  2. 2

    Trump wraca do Ukrainy. Europa nie chce układu pokojowego ponad głowami Kijowa

  3. 3

    Incydent na kanale La Manche. Rosyjska fregata oddała strzały przy brytyjskim jachcie

  4. 4

    Ciągle krytykujesz innych? To może mówić więcej o tobie niż o nich

  5. 5

    Awantura przy polskim miejscu pamięci w Berlinie. Policja wyjaśnia zatrzymanie Bąkiewicza

Exit mobile version