
W policyjnej ewidencji figuruje 207 687 osób objętych aktywnym zakazem prowadzenia pojazdów. Tylko od stycznia do czerwca 2026 roku ujawniono 7128 kierujących, którzy mimo wyroku wsiedli za kierownicę. To średnio niemal 40 przypadków dziennie.
Jak wynika z danych Komendy Głównej Policji przekazanych „Rzeczpospolitej”, wobec tych osób obowiązują łącznie 262 972 zakazy. Jest ich więcej niż kierowców, ponieważ część skazanych ma kilka równoległych zakazów.
W pierwszej połowie 2026 roku uprawomocniło się 45 991 takich orzeczeń. Dla porównania w całym 2024 roku było ich 47 828, a w 2025 roku — 64 521. Dane pokazują szybki wzrost liczby obowiązujących ograniczeń, ale nie wyjaśniają jeszcze, ilu kierowców rzeczywiście stosuje się do wyroków.
Według ustaleń „Rzeczpospolitej” prawie 36 tys. osób ma więcej niż jeden aktywny zakaz. Wobec 54 kierowców obowiązuje ich co najmniej dziesięć, a rekordzista ma 17. Szczegółowe informacje o tej grupie pochodzą z odpowiedzi KGP uzyskanej przez gazetę. Policja nie opublikowała dotąd pełnego, ogólnodostępnego zestawienia.
Zakaz dotyczy kierowcy, nie samochodu
Sądowy zakaz odbiera prawo do kierowania pojazdami, ale nie tworzy technicznej blokady samochodu. Osoba skazana nadal może mieć dostęp do własnego auta albo pojazdu należącego do partnera, rodziny, znajomego czy pracodawcy.
Informacja o zakazie trafia do państwowych rejestrów. Policjant może sprawdzić ją podczas kontroli drogowej, po kolizji, wypadku lub innej interwencji. Naruszenie wychodzi więc na jaw najczęściej wtedy, gdy funkcjonariusze zatrzymają konkretną osobę i zweryfikują jej uprawnienia.
Sam odczyt numeru rejestracyjnego nie wystarcza do stwierdzenia, że zakaz został złamany. Tablice identyfikują pojazd, a nie człowieka siedzącego za kierownicą. Nawet jeśli samochód należy do osoby objętej zakazem, w danym momencie może prowadzić go ktoś inny.
Dlatego liczby 207 687 nie należy przedstawiać jako liczby kierowców, którzy nadal jeżdżą. Obejmuje ona wszystkie osoby z aktywnym zakazem. Z kolei 7128 to liczba kierujących ujawnionych przez policję w pierwszym półroczu 2026 roku. Dostępne statystyki nie pokazują, ilu naruszeń nie wykryto.
Złamanie zakazu jest przestępstwem
Prowadzenie pojazdu wbrew sądowemu zakazowi nie jest zwykłym wykroczeniem. Artykuł 244 Kodeksu karnego przewiduje za to od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności.
Od 29 stycznia 2026 roku przepisy są surowsze wobec recydywistów. Ponowne złamanie obowiązującego zakazu ma co do zasady skutkować dożywotnim zakazem prowadzenia pojazdów mechanicznych. Zawieszenie kary więzienia powinno być stosowane tylko w wyjątkowych przypadkach. Sąd może również orzec przepadek pojazdu.
Surowość przepisów nie zawsze oznaczała jednak równie surową praktykę. Ministerstwo Sprawiedliwości przeanalizowało 1172 losowo wybrane sprawy zakończone między 1 stycznia 2024 roku a 30 czerwca 2025 roku. Dotyczyły one zarówno naruszenia sądowego zakazu prowadzenia, jak i jazdy mimo cofnięcia uprawnień.
Resort stwierdził, że postępowania przeciwko tej samej osobie bywały prowadzone osobno przez różne jednostki policji i prokuratury. W efekcie do sądu trafiał pojedynczy przypadek, bez pełnej historii wcześniejszych naruszeń. Ministerstwo wskazało również na zbyt częste zastępowanie kary więzienia grzywną albo ograniczeniem wolności.
Prokuratorom zalecono szybsze sprawdzanie wcześniejszej karalności, ustalanie wszystkich równoległych postępowań i łączenie spraw, gdy dotyczą tej samej osoby. Pełny obraz recydywy może mieć znaczenie zarówno dla wymiaru kary, jak i decyzji o zastosowaniu środków zapobiegawczych.
Kolejny zakaz nie zawsze zatrzymuje recydywistę
Kierowca, który zignorował jeden wyrok, może zignorować również następny. Kolejne zakazy zwiększają jego odpowiedzialność, ale nadal nie uniemożliwiają uruchomienia samochodu. Podobne ograniczenie ma konfiskata: odbiera sprawcy konkretny pojazd, lecz nie wyklucza użycia auta należącego do innej osoby.
Skuteczność systemu zależy więc nie tylko od wysokości kar. Znaczenie ma również prawdopodobieństwo szybkiego wykrycia, sprawne połączenie postępowań i przedstawienie sądowi całej historii sprawcy.
W publicznie dostępnych materiałach brakuje aktualnych danych pokazujących, ile spraw za złamanie zakazu kończy się bezwzględnym więzieniem, ile wyrokiem w zawieszeniu, a ile grzywną lub ograniczeniem wolności. Nie wiadomo również, ilu zatrzymanych ponownie wraca za kierownicę.
Bez tych informacji liczba wydanych zakazów pokazuje skalę problemu, ale nie skuteczność państwa. Prawdziwym sprawdzianem będzie nie to, ile kolejnych orzeczeń trafi do rejestru, lecz ilu wielokrotnych sprawców rzeczywiście przestanie pojawiać się na drogach.
Źródła: Komenda Główna Policji, „Rzeczpospolita”, MS, Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Rosyjska rakieta wleciała do Polski. Jest nagranie z momentu uderzenia pod Tarnawą-Kolonią
-
2
Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!
-
3
Czarnek idzie w odstawkę? PiS reaguje na doniesienia o Boguckim
-
4
Roman Giertych: Państwo zamienia się w cyrk, w którym dyrektor oszalał
-
5
Jesteśmy małżeństwem bez seksu – coraz więcej par mówi to głośno