MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA F
NED Holandia
SWE Szwecja
GRUPA E
GER Niemcy
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej
GRUPA E
ECU Ekwador
CUW Curaçao
GRUPA F
TUN Tunezja
JPN Japonia
GRUPA H
ESP Hiszpania
KSA Arabia Saudyjska
GRUPA G
BEL Belgia
IRN Iran
GRUPA H
URY Urugwaj
CPV Republika Zielonego Przylądka
GRUPA G
NZL Nowa Zelandia
EGY Egipt
Group J
ARG Argentyna
AUT Austria
Group I
FRA Francja
IRQ Irak
Group I
NOR Norwegia
SEN Senegal
Group J
JOR Jordania
ALG Algieria
Group K
POR Portugalia
UZB Uzbekistan
Group L
ENG Anglia
GHA Ghana
Group L
PAN Panama
CRO Chorwacja
Group K
COL Kolumbia
COD DR Konga
GRUPA B
SUI Szwajcaria
CAN Kanada
GRUPA B
BIH Bośnia i Hercegowina
QAT Katar
GRUPA C
MAR Maroko
HAI Haiti
GRUPA C
SCO Szkocja
BRA Brazylia
GRUPA A
CZE Czechy
MEX Meksyk
GRUPA A
RSA RPA
KOR Korea Płd.
GRUPA E
ECU Ekwador
GER Niemcy
GRUPA E
CUW Curaçao
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej

Roman Giertych: Czy PiS razem z Orbanem szykował plany rozbioru Ukrainy?

Zbudowanie przez Kaczyńskiego państwa buforowego i objęcie protektoratem Lwowa oznaczałoby faktyczną likwidację opozycji. Wyobrażacie sobie Państwo, jakie orgie patriotycznych bredni głosiłaby TVP, gdyby polskie wojska pokojowo wkraczały do Lwowa? Tym bardziej mamy więc prawo, aby o tym planie mówić. Byłaby to największa zdrada w historii naszego kraju. Po 7 latach bezczelnego łamania Konstytucji i naszych praw uważam jednak, że PiS byłby do takiej zdrady zdolny. Na szczęście historia potoczyła się inaczej.
Czas czytania: 7 min
Jarosław Kaczyński i Viktor Orbán w Sejmie. Fot. wikipedia / Kancelaria Sejmu / Paweł Kula

Roman Giertych

Zbudowanie przez Kaczyńskiego państwa buforowego i objęcie protektoratem Lwowa oznaczałoby faktyczną likwidację opozycji. Wyobrażacie sobie Państwo, jakie orgie patriotycznych bredni głosiłaby TVP, gdyby polskie wojska pokojowo wkraczały do Lwowa? Tym bardziej mamy więc prawo, aby o tym planie mówić. Byłaby to największa zdrada w historii naszego kraju. Po 7 latach bezczelnego łamania Konstytucji i naszych praw uważam jednak, że PiS byłby do takiej zdrady zdolny. Na szczęście historia potoczyła się inaczej.

 

Władze Ukrainy ustami sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Oleksiła Daniłowa oficjalnie oskarżyły Viktora Orbana o to, że wiedział o planowanej inwazji na ich kraj i że chciał dokonać wraz z Rosją jego rozbioru.

Oskarżenie najbliższego sojusznika PiS w Europie o plan rozbioru Ukrainy brzmi szokująco, ale już ponad miesiąc temu pisałem o tym planie i o poszlakach wskazujących na to, że część polskich władz (bez Prezydenta RP) przynajmniej przygotowywała się do ewentualnego udziału w tym planie. Intensywne spotkania z premierem Węgier trwały od momentu, gdy USA poinformowały o zbliżającej się wojnie.

Według władz Ukrainy Orban o zbliżającej się inwazji wiedział też od Putina. Morawiecki i Kaczyński spotkali się z Orbanem w grudniu w Warszawie. Zaraz potem postanowili uderzyć w USA, próbując przejąć TVN. Jest oczywiste bowiem, że jakakolwiek realizacja tego planu spotkałaby się z wrogością USA i największej prywatnej telewizji polskiej, która należy do Amerykanów.

Uderzenie w TVN świadczy jednoznacznie, że w zbliżającej się wojnie Kaczyński zamierzał stać okrakiem. Pewnie wcale nie zamierzał wychodzić z NATO, tylko zająć pozycję Turcji - kraju NATO, ale wsadzającego masowo swoich sędziów i opozycjonistów do więzień oraz podporządkowującego sobie media.

Drugim elementem, który wskazuje na przygotowania do zmiany międzynarodowej pozycji Polski z kraju w pełni zachodniego na kraj buforowy było zaostrzanie w tym czasie wojny z UE: odmowa płacenia kar orzeczonych przez TSUE, brak realizacji wyroków TSUE, jawne wspieranie finansowanej przez Kreml Le Pen, której ewentualne zwycięstwo zniszczyłoby UE, to tylko kilka przykładów powolnego wychodzenia ze wspólnoty.

Zerwanie politycznych związków z UE uwolniłoby wreszcie Kaczyńskiego od obawy przegranych wyborów, gdyż mógłby zupełnie spokojnie zgnieść opozycję i wszelki opór.

Jak to miało wyglądać?

Nie znamy oczywiście ustaleń. Pewnie tylko cztery osoby je znają: Putin, Orban, Kaczyński i Morawiecki. Nadto tylko Orban zna całość, gdyż on ewidentnie pełnił rolę pośrednika. Zapewne plan był wariantowy. Jednakże pewne jego elementy są jasne.

Dla Rosji zachodnia Ukraina była najtrudniejszym orzechem do zgryzienia. Już kilkanaście lat temu Putin proponował Tuskowi i Sikorskiemu przejęcie odpowiedzialności za tę część Ukrainy. Oni go wyśmiali. Nie ma żadnego powodu uważać, że ta propozycja nie padła również wobec Kaczyńskiego, skoro padła wobec Orbana.

Putin planował szybką operację zdobycia Kijowa. Gdyby mu się to udało, to sytuacja wyglądałaby tak:

na wschodzie i południu Ukrainy broniłyby się wojska wierne Ukrainie, zachód byłby nietknięty, a w Kijowie zainstalowaliby marionetkowy rząd.

Wówczas wobec planowanej przez Putina akcji terroru, zachodnia część Ukrainy błagałaby Polskę i Węgry o ochronę. Dla Rosji zaś zdobywanie najbardziej antyrosyjskiej części Ukrainy byłoby zupełnie niecelowe. Wówczas bez zgody USA Węgry mogłyby wejść na Ruś Zakarpacką pod pozorem ochrony ludności.

Czy Kaczyński wówczas zrobiłby „misję pokojową NATO” i wkroczyły do Lwowa? Nikt tego nie wie, lecz dzięki wcześniejszemu kryzysowi na granicy z Białorusią miał już wojsko przesunięte na wschód.

Dwa tygodnie temu minister spraw zagranicznych Węgier skrytykował polskie dostawy broni mówiąc, że przez to atakowany jest Lwów. To był kolejny sygnał, że przynajmniej na Węgrzech było myślenie o Lwowie jako „polskiej części”.

Powstaje zasadnicze pytanie: dlaczego to nie zostało zrealizowane?

Odpowiedź jest oczywista.

Kijów się obronił. Rosjanie nie zdołali dopaść Zełeńskiego, ten zyskał światową popularność, zachód uwierzył w zwycięstwo Ukrainy, a w Polsce wybuchła ogromna fala sympatii dla Ukraińców.

W pierwszych dniach wojny jednak rząd zajmował absolutnie ambiwalentne stanowisko. Rządowy tygodnik kierowany przez najbliższych Kaczyńskiemu zrobił zdumiewający wywiad z ambasadorem Rosji, który przedstawił rosyjską wersję zdarzeń. Nie wprowadzano żadnych sankcji ani żadnych dostaw broni.

Po tygodniu sytuacja zmieniła się diametralnie, gdy Ukraińcy obronili Kijów i zyskali pełne poparcie całego zachodu. W Polsce nastroje były tak proukraińskie, że żadna kolaboracja z Rosją nie wchodziła w grę. Jednak przed 24 lutym nikt tego nie mógł przewidzieć. Raczej wszyscy uważali, że Kijów padnie w ciągu tygodnia. Upadek stolicy z pewnością osłabiłby zarówno opór, jak i chęć pomocy. Wówczas wariant „misji pokojowej NATO” Polski i Węgier byłby zupełnie wyobrażalny. I granica wpływów mogłaby się ukształtować w okolicach Zbrucza.

Dlaczego o tym piszę?

Dlatego, że Orban został oficjalnie oskarżony przez Ukrainę o wspólne plany z Putinem, a Orban był i jest najbliższym przyjacielem Morawieckiego, Kaczyńskiego i PiS-u. Razem montowali międzynarodówkę proputinowską. PiS próbuje się bronić atakując, że ci którzy stawiają pytania o plan Orbana rozsiewają propagandę Putina. To odwracanie kota ogonem. To nie ja ani nie opozycja przyjaźnili się z głównym sojusznikiem Putina w Europie, który chciał rozbioru Ukrainy. To nie ja zapraszałem Orbana i Le Pen, aby walczyć z UE. Tusk wywalił Orbana z EPP, a Kaczyński razem z nim chciał budować partię. To nie ja chciałem przejąć w przeddzień wojny największą amerykańską inwestycję w Polsce i to nie ja robiłem wywiad z ambasadorem Rosji.

PiS za konszachty z sojusznikami Putina powinien odpowiedzieć. To dobrze, że w wyniku zmiany sytuacji rząd zaczął na różne sposoby pomagać Ukrainie. Ta pomoc jest bardzo ważna. Nie zmienia to jednak tego, że zostali do tego zmuszeni przez wspólny front: prezydenta, opozycji, opinii publicznej i Zachodu. My natomiast mamy prawo do prawdy.

Zbudowanie przez Kaczyńskiego państwa buforowego i objęcie protektoratem Lwowa oznaczałoby faktyczną likwidację opozycji. Wyobrażacie sobie Państwo, jakie orgie patriotycznych bredni głosiłaby TVP, gdyby polskie wojska pokojowo wkraczały do Lwowa? Tym bardziej mamy więc prawo, aby o tym planie mówić. Byłaby to największa zdrada w historii naszego kraju. Po 7 latach bezczelnego łamania Konstytucji i naszych praw uważam jednak, że PiS byłby do takiej zdrady zdolny. Na szczęście historia potoczyła się inaczej.

Roman Giertych

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Trump: „Błagała mnie o zdjęcie”. Meloni odpowiada: „Ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy”

  2. 2

    Komisja Wenecka krytykuje projekt prezydenta. Chodzi o sądy

  3. 3

    90 sekund z Trumpem. Wielka dyplomacja przy siatce

  4. 4

    Stała baza wojsk USA w Polsce? Waszyngton nie mówi „nie”

  5. 5

    Zadłużony jak facet. Spontaniczna jak kobieta. Zaskakujące wyniki badania polskich dłużników

Exit mobile version