Były doradca Trumpa w powiązaniu z Cambridge Analytica mógł ingerować w kampanię na rzecz brexitu

Czas czytania: 6 min
Cambridge Analytica miała otrzymać dane zwolenników brexitu związanych z Leave.EU. Fot. Źródło: dw.de

Tomasz Bielecki

Tomasz Bielecki

 

Brytyjczycy odkrywają podejrzane powiązania Steve’a Bannona i Cambridge Analytica z kampanią na rzecz brexitu. UE nie stawia na odkręcenie rozwodu z Londynem, choć szykuje się na walkę z nowymi manipulacjami wyborczymi.

Co z Rosjanami?

Kontakty między Steve’em Bannonem, Partią Niepodległości Zjednoczonego Królestwa (UKIP) wraz z jej były szefem Nigelem Farage'em oraz Leave.EU z Arronem Banksem nieustannie podsycają w Wielkiej Brytanii spekulacje, że wkrótce Farage i Banks mogą zostać uwikłani w śledztwo amerykańskiego specjalnego prokuratora Roberta Muellera co do rosyjskiego mieszania się w amerykańskie wybory.

Banks publicznie odrzuca wszelkie podejrzenia o związki z jakimikolwiek rosyjskimi darczyńcami, którzy mieliby łożyć na kampanię brexitową. Niemniej torysowski poseł Damian Collins, szef parlamentarnej komisji śledczej co do manipulacji wyborczych, twierdzi, że nowo ujawnione maile do Cambridge Analytica stawiają przed Banksem kolejne trudne pytania co do finansowania oraz wykorzystania danych obywateli w kampanii Leave.EU.

– Widzimy bezpośrednie związki ruchów politycznych stojących za brexitem i za Trumpem. Musimy wreszcie dostrzec ten szerszy obraz działań ze strony bardzo bogatych ludzi, które są koordynowane ponad granicami w sposób, jakiego nie widzieliśmy wcześniej – powiedział Collins brytyjskim dziennikarzom.

Powtórka referendum?

Zwolennicy przewidzianego na marzec 2019 r. wyjścia Wlk. Brytanii z UE wygrali referendum z bardzo niewielką przewagą (51,9 proc. do 48,1 proc.), więc każde nowe podejrzenia co do nieczystej gry referendalnej ze strony brexitowców podsycają głosy na rzecz rychłej powtórki tego plebiscytu. Zwłaszcza że umowa brexitowa, która ma być zatwierdzona na szczycie UE w niedzielę 25 listopada jest poważnie zagrożona wetem ze strony Izby Gmin. A to ryzyko brudnego brexitu, czyli niezwykle kosztownego wyjścia z Unii bez żadnej umowy między Londynem i resztą UE. Jednak w Brukseli – choć takie są zarzuty wielu brexitowców – nie ma teraz dyskusji w celu skłonienia Brytyjczyków do powtórnego referendum, ani dużych nadziei związanych z takim scenariuszem.

Natomiast lekcje z amerykańskich wyborów oraz referendum w Wielkiej Brytanii coraz mocniej pchają Unię do prac nad obroną przed manipulacjami wyborczymi ze strony obcych krajów, wielkich firm oraz populistów potrafiących – jak Bannon – wykorzystywać możliwości internetu do prowadzenia zręcznych kampanii wymykających się kontroli ze strony władz publicznych.

Bannon w Brukseli

– Nasze przepisy wyborcze pochodzą z niecyfrowej przeszłości m.in. pod względem limitów wydatków na kampanie, zasad reklam wyborczych, zasad przejrzystości co do płacących za kampanie. Skandal wokół Cambridge Analytica i Facebooka musi być dla nas pobudką – apelowała niedawno komisarz UE ds. sprawiedliwości Vera Jourova w Parlamencie Europejskim.

Jourova namawia kraje UE, by stworzyły wspólny system monitorowania mediów społecznościowych (i reszty internetu) pod względem wyborów oraz razem pracowały nad przełożeniem kampanijnych ograniczeń ze świata offline na internet.

Komisja Europejska ma nadzieję, że uda jej się wykorzystać wybory do Parlamentu Europejskiego z maja 2019 r. do zmobilizowania unijnych rządów. – Mamy do czynienia z cyfrowym wyścigiem zbrojeń, który może zagrozić naszym wolnym i demokratycznym wyborom – ostrzega komisarz Jourova.

Natomiast Bannon, tymczasowo przerzuciwszy się z USA na Europę, już ostatniego lata założył w Brukseli ośrodek „The Movement”, który – również za pomocą technik internetowych – ma pomagać skrajnej prawicy w uzyskaniu jak najlepszego wyniku w eurowyborach. Na razie zainteresowanie jest niewielkie, bo ze znacznych partii gotowość do ścisłej współpracy z Bannonem deklaruje tylko włoska Liga wicepremiera Mattea Salviniego oraz holenderska Partia Wolności Geerta Wildersa. Ale eurokampania będzie się rozkręcać na serio dopiero wczesną wiosną 2019 r.

 

REDAKCJA POLECA

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    „Cud w Polsce”. Świat odkrył historię Mai. Łatwogang zebrał ponad 250 milionów złotych

  2. 2

    Czarnobyl po 40 latach. Powrót do miasta widma

  3. 3

    Ks. Stanisław Walczak do Beaty Mazurek: Swoim „ćwierkaniem” przemieniła Pani żałobę w walkę z porządnymi, uczciwymi ludźmi, w odwet, w zemstę…

  4. 4

    Wstrząsające zdjęcia, które długo pozostaną w pamięci

  5. 5

    Włodzimierz Czarzasty w liscie do A. Dudy: Musiał Pan sobie, Panie Prezydencie, zdawać sprawę z tego, do czego prowadzi eskalacja agresji w przestrzeni publicznej