MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA J KONIEC
ARG Argentyna 2
AUT Austria 0
GRUPA I KONIEC
FRA Francja 3
IRQ Irak 0
GRUPA I KONIEC
NOR Norwegia 3
SEN Senegal 2
GRUPA J KONIEC
JOR Jordania 1
ALG Algieria 2
GRUPA K KONIEC
POR Portugalia 5
UZB Uzbekistan 0
GRUPA L KONIEC
ENG Anglia 0
GHA Ghana 0
GRUPA L KONIEC
PAN Panama 0
CRO Chorwacja 1
GRUPA K KONIEC
COL Kolumbia 1
COD DR Konga 0
GRUPA B
SUI Szwajcaria
CAN Kanada
GRUPA B
BIH Bośnia i Hercegowina
QAT Katar
GRUPA C
MAR Maroko
HAI Haiti
GRUPA C
SCO Szkocja
BRA Brazylia
GRUPA A
CZE Czechy
MEX Meksyk
GRUPA A
RSA RPA
KOR Korea Płd.
GRUPA E
ECU Ekwador
GER Niemcy
GRUPA E
CUW Curaçao
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej
GRUPA F
TUN Tunezja
NED Holandia
GRUPA F
JPN Japonia
SWE Szwecja
GRUPA D
TUR Turcja
USA USA
GRUPA D
PAR Paragwaj
AUS Australia
GRUPA I
NOR Norwegia
FRA Francja
GRUPA I
SEN Senegal
IRQ Irak
GRUPA H
URU Urugwaj
ESP Hiszpania
GRUPA H
CPV Republika Zielonego Przylądka
KSA Arabia Saudyjska
GRUPA G
NZL Nowa Zelandia
BEL Belgia
GRUPA G
EGY Egipt
IRN Iran
GRUPA L
PAN Panama
ENG Anglia
GRUPA L
CRO Chorwacja
GHA Ghana
GRUPA K
COL Kolumbia
POR Portugalia
GRUPA K
COD DR Konga
UZB Uzbekistan
GRUPA J
JOR Jordania
ARG Argentyna
GRUPA J
ALG Algieria
AUT Austria
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
GER Niemcy
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
MEX Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA USA
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
ARG Argentyna
1/16 finału

Artur Osiński: Rewizjonizm to dziaderstwo

Czas czytania: 6 min
Narodowe Archiwum Cyfrowe

Artur Osiński

Dziś musimy odrzucić rewizjonizm i ekspansjonizm oparte na rasowych, etnicznych, religijnych lub kulturowych podstawach. Ze wszystkimi narodami musimy budować przyjazne relacje skupione na wspólnej przyszłości mając na uwadze dobro przyszłych pokoleń.

Rewizjonizm podlany nacjonalizmem pokazał swoje oblicze w wojnie na Bałkanach, gdzie otumanieni nim Serbowie, Bosniacy i Chorwaci dokonywali czystek etnicznych na swoich niedawnych wspolobywatelach i sąsiadach. Po upadku komunizmu we Wschodniej Europie zgodziliśmy się, że zadowolimy się granicami, które mamy, ale nadal dążyliśmy do politycznej, ekonomicznej i prawnej integracji kontynentalnej. Czesi i Słowacy potrafili się dogadać jak podzielić Czechosłowację bez rozlewu krwi. Europejskie państwa zjednoczone w Unii zamiast tworzyć narody, które z niebezpieczną nostalgią spoglądałyby wstecz w historię, zdecydowały się patrzeć w przyszłość i budować wielkość, której żaden z wielu naszych narodów osobno nigdy nie zaznał. Zdecydowaliśmy się przestrzegać wspólnych zasad dlatego, że chcieliśmy czegoś większego, wykutego w pokoju, a nie okupionego krwią.

Gdy będąc uczniem liceum odwiedzałem w ramach szkolnej wymiany rówieśników w Sztutgarcie, miałem okazję widzieć jak budowanie wspólnej Europy wygląda w praktyce. Rok przed wolnymi wyborami w Polsce, sześć lat przed podpisaniem traktatu założycielskiego Unii w Maastricht, w małym miasteczku pod Sztutgartem ściskałem dłonie rówieśników z Niemiec. Oni już wcześniej mieli okazję robić to samo z rówieśnikami z Francji, Holandii, Hiszpanii czy Włoch. Nie rozmawialiśmy o wojnach naszych dziadków. Rozmawialiśmy o muzyce, nauce, przyszłości. O naszych nastoletnich zmartwieniach i marzeniach. Śmialiśmy się z nimi, tańczyliśmy, graliśmy w piłkę i popalaliśmy ukradkiem papierosy. Uczyliśmy się, że Niemcy to nie szwargocący mordercy w hełmach z błyskawicami SS. A nasi niemieccy koledzy uczyli się, że Polacy to nie dzikusy w czapkach z niedźwiedziego futra, a do tego też słuchają Rolling Stones czy Pink Floyd. Uczyliśmy się, że pomimo wszystkich różnic jesteśmy tacy sami.

Niemcy i Francja nie wypominają sobie wojen z przeszłości. Budują przyszłość swoich narodów patrząc w przyszłość, a nie rozliczając się nawzajem z przewin swoich przodków. Na przestrzeni tysiąca lat historii Europy każdy z narodów albo żył z sąsiadami w zgodzie albo z nimi wojował. Zanim Niemcy stali się wrogami Polaków mieliśmy z nimi wspólną historię. Kontakty Polski z państwami niemieckimi w okresie wczesnopiastowskim były silniejsze i bardziej regularne niż stosunki z Czechami, Węgrami czy Rusią. Na polskim tronie zasiadało dwóch królów z dynastii Wettynów: August II Mocny i August III Sas. Dzisiaj rządzący nami politycy jeśli nie straszą Polaków złą i zdradziecką Unią, to bezwstydnie kłamią zarzucając Niemcom chęć budowania Czwartej Rzeszy kosztem zniewolenia Polski.

Dlatego w tym trudnym dla naszych ukraińskich sąsiadów czasie, gdy muszą bronić swojej ojczyzny przed o wiele silniejszym agresorem, z obrzydzeniem czytam nawoływania niektórych “Wołyń pamiętamy!” Zwykle połączone z przypomnieniem, że przecież Lwów był polski i “powinien wrócić do Macierzy”. To może jeszcze zabierzemy Czechom Zaolzie? Już raz je zabraliśmy. Tylko że Czesi mogliby sobie nagle przypomnieć, że przecież ich król Wacław II był też polskim królem: musielibyśmy oddać Czechom Małopolskę, Wielkopolskę i Pomorze Gdańskie.

Rumunom też coś zabierzmy. W 1929 r. Rumunię zamieszkiwało ok. 50 tys. Polaków, którzy grupowali się głównie na Bukowinie (40 tys.) i w Besarabii. Dzisiaj istnieją tam trzy miejscowości zamieszkane w większości przez ludność polską: Nowy Soloniec (Solonețu Nou), Plesza (Pleșa) i Pojana Mikuli (Poiana Micului). Niech Rumuni oddadzą co nasze! W 1444 roku król Władysław Warneńczyk zdobył twierdzę szumenską. Powinniśmy natychmiast rozpocząć rozmowy z Bułgarami o zwróceniu miasta Szumen.
Jeśli chcemy budować przyszłość naszego kraju w pokoju i dobrobycie, nie możemy wszystkim dookoła wypominać ich przeszłych grzechów. Zwłaszcza, że sami mamy problem z przyznaniem się do własnych win. Lista krajów i nacji, którym należałyby się nasze przeprosiny nie jest wcale taka krótka. Dzisiaj na pierwszym miejscu tej listy powinna być Ukraina. Przeprosiny od Polaków należą się nawet mieszkańcom Madagaskaru!

Dziś musimy odrzucić rewizjonizm i ekspansjonizm oparte na rasowych, etnicznych, religijnych lub kulturowych podstawach. Ze wszystkimi narodami musimy budować przyjazne relacje skupione na wspólnej przyszłości mając na uwadze dobro przyszłych pokoleń. Musimy wzmacniać naszą pozycję w Unii Europejskiej budując sojusze, zamiast kłócić się ze wszystkimi o wszystko. Współpraca europejskich państw zapewniła regionowi ponad 70 lat bez większego konfliktu zbrojnego. To coś bezcennego. Nie dajmy tego zaprzepaścić zgorzkniałym dziadersom zapatrzonym w przeszłość.

Artur Osiński

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Stała baza USA w Polsce. Co wiadomo o planach rządu

  2. 2

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele

  3. 3

    Komisja Wenecka krytykuje projekt prezydenta. Chodzi o sądy

  4. 4

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi

  5. 5

    Prof. Dudek o zwrocie orderu przez Zełenskiego. „Historia im tego nie wybaczy”

Exit mobile version