MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
1/16 finału KONIEC
Holandia 3
Maroko 4
1/16 finału KONIEC
Wybrzeże Kości Słoniowej 1
Norwegia 2
1/16 finału KONIEC
Francja 3
Szwecja 0
1/16 finału KONIEC
Meksyk 2
Ekwador 0
1/16 finału KONIEC
Anglia 2
DR Konga 1
1/16 finału
USA
Bośnia i Hercegowina
1/16 finału
Hiszpania
Austria
1/16 finału
Portugalia
Chorwacja
1/16 finału
Szwajcaria
Algieria
1/16 finału
Australia
Egipt
1/16 finału
Argentyna
Republika Zielonego Przylądka
1/16 finału
Kolumbia
Ghana
1/8 finału
Kanada
Maroko
1/8 finału
Paragwaj
Francja
1/8 finału
Brazylia
Norwegia
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Półfinał
Półfinał
Mecz o 3. miejsce
Finał
1/16 finału KONIEC
Niemcy 4
Paragwaj 5
1/16 finału KONIEC
Brazylia 2
Japonia 1
1/16 finału KONIEC
RPA 0
Kanada 1
GRUPA J KONIEC
Jordania 1
Argentyna 3
GRUPA J KONIEC
Algieria 3
Austria 3
GRUPA K KONIEC
Kolumbia 0
Portugalia 0
GRUPA K KONIEC
DR Konga 3
Uzbekistan 1
GRUPA L KONIEC
Panama 0
Anglia 2
GRUPA L KONIEC
Chorwacja 2
Ghana 1
GRUPA G KONIEC
Nowa Zelandia 1
Belgia 5
GRUPA G KONIEC
Egipt 1
Iran 1
GRUPA H KONIEC
Urugwaj 0
Hiszpania 1
GRUPA H KONIEC
Republika Zielonego Przylądka 0
Arabia Saudyjska 0
GRUPA I KONIEC
Norwegia 1
Francja 4
GRUPA I KONIEC
Senegal 5
Irak 0
GRUPA D KONIEC
Turcja 3
USA 2
GRUPA D KONIEC
Paragwaj 0
Australia 0
GRUPA F KONIEC
Tunezja 1
Holandia 3
GRUPA F KONIEC
Japonia 1
Szwecja 1
GRUPA E KONIEC
Ekwador 2
Niemcy 1

Andrzej Saramonowicz: Pół miliarda zwierząt. Pół miliarda śmierci. Ta liczba odbiera oddech

Czas czytania: 4 min

Andrej Saramonowicz

Andrej Saramonowicz

To, co ma miejsce teraz w Australii, jest przerażające. Apokalipsa istnień czujących. Zdjęcia przytulonych do siebie w przerażeniu koali czy kangurów wyciskają łzy z oczu.

To, co ma miejsce teraz w Australii, jest przerażające. Apokalipsa istnień czujących. Zdjęcia przytulonych do siebie w przerażeniu koali czy kangurów wyciskają łzy z oczu. Rodzi się we mnie - zwierzęciu współczującym - pewność, że tak wielkie cierpienie musi wyrwać świat z orbity. Pół miliarda zwierząt. Pół miliarda śmierci. Ta liczba odbiera oddech. Jeśli życie nie jest jedynie algorytmem, jeśli ma w sobie jakąkolwiek metafizyczną cząstkę, ta wyrwa musi się objawić także w każdym z nas. Oddzielnym, ale przecież i połączonym.

A potem do mnie współczującego dosiada się ja analityczny i szepcze: sprawdź dane.

Sprawdzam więc.

Rocznie na świecie zabijanych jest przez nas, ludzi, około 70 miliardów zwierząt, z czego ponad 50 miliardów – na mięso i skóry. W Polsce 840 milionów samych zwierząt lądowych.

Świnie dożywają maksymalnie wieku 6 miesięcy. Nowo narodzonym prosiaczkom ucina się bez znieczulenia ogonki i uszy, by później stłoczone zwierzęta z frustracji nie odgryzały ich sobie wzajemnie. Według danych GUS tylko w Polsce zabija się rocznie przeszło 18 milionów świń. Czyli prawie 50 tysięcy dziennie.

Krowy całe swoje życie przeżywają we wnętrzu budynków. Cierpią na problemy z biodrami, kończynami. Byki są kastrowane bez znieczulenia. Krowy zapładnia się sztucznie, a tuż po porodzie zabiera im się cielaki, które doprowadza się do anemii, by ich mięso było bladoróżowe i osiągnęło jak najwyższą cenę.

Wśród kur niosek tuż po urodzeniu odseparowuje się koguciki (bo nie składają jaj), które zostają żywcem zmielone na karmę dla innych ptaków. Samice trzymane w maksymalnym stłoczeniu w klatkach ustawionych jedna na drugiej. Łamią sobie skrzydła i nogi. By zmniejszyć skutki ich agresji, spowodowanej zamknięciem, hodowcy obcinają im dzioby. Oczywiście bez znieczulenia. Prawie 700 milionów kur rocznie zostaje zabitych w Polsce.

Przy odławianiu ryb używa się sieci obejmujących obszar około 50 kilometrów. Ryby, które zostaną w nie złapane, są zgniatane pod ciężarem kolejnych trafiających do sieci. Duszą się godzinami. Ryby hodowane zabija się, wrzucając je do kontenerów z lodem, tak by umarły z braku tlenu albo wrzuca do wody z dużym stężeniem dwutlenku węgla, który uniemożliwia oddychanie. W samych Stanach Zjednoczonych ginie rocznie 7 miliardów ryb.

Czy przytaczając te dane chcę pomniejszyć skalę australijskiej tragedii? Ani trochę. Chcę tylko powiedzieć, że apokalipsa - o czym pochylony nad średniowysmażonym stekiem, kurczakiem w pięciu smakach czy nigiri z tuńczykiem zawstydzająco zapominam - dzieje się codziennie.

Sprawia ją ogień, który płonie we mnie. W tobie. W nas.

Ale by nie było, że po harcersku wierzę, iż los świata jest w rękach zwykłych ludzi, muszę tu dodać, że według mnie każdy z nas - wytwórców własnego szczęścia kosztem cudzego - może dla świata zrobić dokładnie tyle, co jedna z milionów ryb, które miażdżą się właśnie w tej chwili w jakiejś gargantuicznej sieci. Czyli nic.

Bo bez strukturalnych zmian - poczynionych na szczytach światowej władzy - nie ma co liczyć na poprawę.

Niestety, dopóki Angela Merkel będzie popierdalać z wizytą do Władimira Putina nie dlatego, że klimat na Ziemi trafia szlag, lub by zmienić nasze z kamienia łupanego lajfstajle, a jedynie z tej racji, że pewien idiota z Ameryki kazał odstrzelić pewnego opryszka z Iranu, na to się nie zanosi.

Andrzej Saramonowicz

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!

  2. 2

    Unia ustanowiła europejską nagrodę im. Pawła Adamowicza. Nagroda promuje walkę z nietolerancją

  3. 3

    Rafał Sulikowski: Nawrót? Idee i zachowania krypto-faszystowskie w Polsce

  4. 4

    Marcin Matczak: Apel do Andrzeja Dudy w związku z moją nominacją profesorską. „Nie będę mógł, niestety, jej z Pana rąk odebrać”

  5. 5

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi