Roman Giertych: Bajka o Pigmejach i lwie

Czas czytania: 2 min

Roman Giertych

Roman Giertych

W każdej bajce jest mądrość jakaś. Każdy pewnie już ją zrozumiał. Mieszkańcom dżungli morał ten wyjaśnię jednak w skrócie: jesteś Pigmejem, to nie budź lwa.

 

Dawno, dawno temu w dzikich ostępach dżungli kongijskiej rządziło plemię Pigmejów. Polowali na króliki, jedli dziki miód, a ich wódz odziewał się w skórę tajemniczego okapi.

Trwałaby zabawa w najlepsze, gdyby nie to, że ich wodza bolało, że ciągle wszyscy mówili, że królem dżungli nie jest ON, tylko lew. Strasznie go to wkurzało. Więc zaczął opowiadać, że lwa trzeba znaleźć i ubić. Bo lew to ludojad pijący ludzką krew i dom swój zdobiący czaszkami.

Plemię radziło, radziło i radziło, aż wreszcie postanowiło wykląć lwa spośród stworzeń dżungli i ogłosić na niego polowanie.

Przygotowali łuki, pułapki i oszczepy i ruszyli w dżunglę.

Polowali, polowali i polowali. Aż wreszcie wódz znalazł lwa leżącego pod wielkim drzewem i śpiącego. Podniósł do góry włócznię, rozpędził się, zamierzył z całej siły i ... uderzył. Włócznia złamała się jak zapałka na skórze zwierzęcia, a obudzony i wkurzony lew wodza pożarł.

W każdej bajce jest mądrość jakaś. Każdy pewnie już ją zrozumiał. Mieszkańcom dżungli morał ten wyjaśnię jednak w skrócie: jesteś Pigmejem, to nie budź lwa.

Roman Giertych

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ozempic naprawdę odchudza. Co dzieje się z organizmem po jego odstawieniu?

  2. 2

    Rosja grozi Wielkiej Brytanii „konsekwencjami”. Londyn odpowiada

  3. 3

    Tam lepiej nie lądować, czyli najniebezpieczniejsze lotniska na świecie

  4. 4

    Dwie godziny tygodniowo. Tyle może wystarczyć, by zachować sprawność na lata

  5. 5

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi

Exit mobile version