Szukaj w serwisie

×
4 października 2018

Adam Mazguła: Jeszcze o policji i przewodniczącym NSZZ Policjantów

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Uważam, że szczególnie Policja ma powody, by walczyć nie tylko o podwyżki, bo rzeczywiście niewiele zarabiają, ale i o swój autorytet w społeczeństwie. Nie twierdzę, że niepotrzebne są policji podwyżki, ale pytam: czy jak dostaniecie je, to bardziej będziecie ścigać przestępców, czy może okazywać większą gorliwość w walce z politycznymi przeciwnikami obecnej władzy?


Znam bardzo wielu policjantów, którzy w sposób zaangażowany pełnią swoja służbę. W mojej miejscowości spotykam ich niemal codziennie, pozdrawiamy się życzliwie.

Organizowane przez nas protesty pod Sądem Rejonowym zawsze taktownie ubezpieczają policjanci. Zawsze życzliwie i adekwatnie do sytuacji. Znam ich profesjonalizm i wiem jak trudna to służba. Jeśli miałbym określić ich postawę w kilku słowach, to nasuwa się na myśl: spokój, opanowanie, profesjonalizm, kultura i życzliwość.

Okazuje się jednak, że taka postawa nie jest reprezentowana przez wszystkich policjantów. Brałem udział w protestach w Warszawie, Katowicach, Krakowie i bardzo wielu innych miastach, na których widziałem policję agresywną bez powodu, nadaktywną, nadgorliwą i mściwą. Ale widziałem również tam policjantów wyraźnie zażenowanych i skrępowanych koniecznością wykonywania politycznych rozkazów. Widziałem i słyszałem jak interweniujący w stosunku do pokojowo protestujących kobiet funkcjonariusze zachęcali kolegów do zastosowania niczym nie uzasadnionej fizycznej przemocy, nawołując: „złam jej rękę”. I tej kobiecie faktycznie tą rękę wyłamano w łokciu. Widziałem szpalery złożone z tysięcy policjantów, którzy tworzyli żywe płoty odgradzające władzę od „suwerena”. Widziałem też rzesze policjantów chroniących marsze organizacji palących race na ulicach i nawołujących do wieszania opozycjonistów, do uśmiercania „wrogów ojczyzny”. Tymczasem policja nie podejmowała żadnych czynności wobec tych agresorów, natomiast interwencję kierowali w stronę protestujących pokojowo przeciwko nim obywateli.

Przewodniczący NSZZ Policjantów Pan Rafał Jankowski był łaskaw umieścić na stronie internetowej związku komentarz do mojego postu na temat protestu służb mundurowych z dnia 2 października w Warszawie.

Fot. Źródło: Facebook / Zarząd Główny NSZZ Policjantów

Nie było by w tym nic złego gdyby nie to, że Pan Rafał Jankowski nie odnosi się w zasadzie do treści zawartych w moim poście, a wręcz powołuje się na treści, których ten post nie zawierał.

Panie Rafale Jankowski, w moim głosie w dyskusji reprezentuję siebie i tylko siebie. Nawet na zdjęciu, które umieściłem w poście występuję w stroju organizacji kombatanckiej. W tekście wyraziłem wyłącznie własne poglądy, a nie wojska. Nie oceniałem, kogo brakowało na proteście i dlaczego.

Uważam, że szczególnie Policja ma powody, by walczyć nie tylko o podwyżki, bo rzeczywiście niewiele zarabiają, ale i o swój autorytet w społeczeństwie.

Tymczasem Pan, zamiast podjąć merytoryczną polemikę z moim tekstem, z którym miał Pan prawo się nie zgodzić, podjął Pan walkę z wojskiem starając się wykazać, że zdecydowana część żołnierzy nic nie robi, a władza płaci im za „nieróbstwo”, które Pan określa w bardzo wulgarny sposób: „… dwa razy w roku pohuśta jajami na poligonie…”, albo „ …skundliliśmy się…”.

Dziwię się takiej postawie, bo tych formacji nie da się porównać, chociażby z tej przyczyny, że wojsko wykonuje zupełnie inne zadania i nie ma prawa zrzeszać się w związkach zawodowych.

Nie twierdzę, że niepotrzebne są policji podwyżki, ale pytam: czy jak dostaniecie je, to bardziej będziecie ścigać przestępców, czy może okazywać większą gorliwość w walce z politycznymi przeciwnikami obecnej władzy?

Mam jeszcze jedno pytanie, czy słyszał Pan o liście otwartym Obywateli RP i środowisk opozycyjnych do policjantów? Dlaczego się Pan do tego listu nie odniósł? Nie czekam na odpowiedź, bo wiem, że Pana głos części społeczeństwa w ogóle nie interesuje, tak samo jak Pana pryncypała.

Tymczasem moja opinia spotkała się z dużym zainteresowaniem i poparciem wielu środowisk. Może warto wziąć ją pod uwagę w dalszej pracy na rzecz policjantów.

 

Adam Mazguła

Dla porządku umieszczam tekst do którego się odnoszę(treść oryginalna), oraz w załączniku odezwę do policjantów.

„Niejaki pułkownik Mazguła /były żołnierz/ stwierdził, że skundliliśmy się wychodząc na ulicę walcząc o "podwyżki i przywileje". Bo żołnierz to by walczył o konstytucję i o naród.
Wobec czego informujemy pana Mazgułę, że nie widzieliśmy żadnego żołnierza, który by protestował w sprawie konstytucji czy też jakiejkolwiek innej sprawie a z tego co powszechnie wiadomo żołnierzy jest około 90 tysięcy !
Pan Mazguła postrzega nas jako pisowską policję, która potrafi walczyć z kobietami wykorzystując przewagę liczebną. Żołnierz z tego co pisze Mazguła nigdy by tak nie uczynił. To jednak policjanci panie Mazguła każdego dnia w każdym miejscu w Polsce walczą z przestępcami często uzbrojonymi. To policjanci każdego dnia narażają życie i zdrowie wtedy kiedy pańscy byli koledzy spędzają czas w koszarach wyłączając oczywiście wojska specjalne, pilotów i garstkę innych, którzy tak naprawdę narażają życie na misjach.Ta reszta dwa razy w roku pohuśta jajami na poligonie i o podwyżki się nie upomina bo nie musi. Dostają z klucza.”

 

Adam Mazguła

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję