Kobiety wywierają na mężczyzn zły wpływ

Czas czytania: 4 min

To znana scena: rozmowa trwa dopiero chwilę, a ktoś nagle mówi szybciej, śmieje się trochę za głośno i nie wie, co zrobić z rękami. Atrakcyjna osoba potrafi podnieść napięcie, bo włącza się lęk przed oceną i potrzeba zrobienia dobrego wrażenia. Nie jest to dowód, że kobiety źle wpływają na mężczyzn. To zwykły stres społeczny, tylko w bardziej kłopotliwym opakowaniu.

Gdy zwykła rozmowa staje się egzaminem

Stres nie pojawia się wyłącznie wtedy, gdy grozi nam coś naprawdę niebezpiecznego. Organizm potrafi uruchomić alarm także podczas rozmowy kwalifikacyjnej, wystąpienia publicznego, pierwszej randki albo spotkania z kimś, kto nam się podoba. Wspólny mianownik jest prosty: człowiek czuje, że może zostać oceniony. A gdy bardzo chce dobrze wypaść, ciało czasem bierze sprawę bardziej serio, niż sytuacja na to zasługuje.

W takiej chwili przyspiesza oddech, serce bije mocniej, dłonie mogą zrobić się wilgotne, a głowa zaczyna pracować na kilku kanałach naraz. Trzeba słuchać, odpowiadać, wyglądać swobodnie i jeszcze nie powiedzieć czegoś, co będzie wracało w pamięci przez kolejne trzy lata. Jednym z hormonów biorących udział w tej reakcji jest kortyzol, często nazywany hormonem stresu. Nie jest trucizną ani wrogiem. To część systemu, który pomaga organizmowi zebrać energię, gdy uzna, że trzeba działać.

Problemem nie jest krótki skok napięcia. Taka reakcja bywa normalna i zwykle szybko mija. Znacznie ważniejszy dla zdrowia jest stres przewlekły, czyli taki, który utrzymuje się długo, odbiera sen, pogarsza koncentrację i zaczyna wpływać na codzienne funkcjonowanie. Kilka minut niezręcznej rozmowy z atrakcyjną osobą nie jest medycznym dramatem. To raczej pokaz tego, jak ciało potrafi przesadzić z mobilizacją.

Co naprawdę pokazują badania

Wątek „kobiety stresują mężczyzn” wraca w sieci od lat głównie za sprawą eksperymentów, w których badano reakcje hormonalne podczas krótkich kontaktów społecznych. W jednym z najczęściej cytowanych badań sprawdzano poziom kortyzolu u 84 młodych mężczyzn po krótkim kontakcie z nieznajomą kobietą albo mężczyzną. U części badanych kontakt z kobietą, zwłaszcza ocenioną jako atrakcyjna, wiązał się ze zmianą poziomu hormonu stresu.

Taki wynik jest ciekawy, ale łatwo go przecenić. Nie mówi, że kobiety szkodzą mężczyznom. Nie mówi też, że uroda jest zagrożeniem dla zdrowia. Pokazuje raczej, że w sytuacji możliwej oceny, flirtu albo niepewności organizm części osób może reagować napięciem. Znaczenie ma kontekst: wcześniejszy stres, status związku, nastawienie do rozmowy i to, czy ktoś czuje, że musi koniecznie zabłysnąć.

Dlatego uczciwiej mówić o tremie niż o zagrożeniu. Mężczyzna może zestresować się przy atrakcyjnej kobiecie z tego samego powodu, dla którego ktoś spina się przed ważnym spotkaniem. Chce wypaść dobrze. Chce powiedzieć coś sensownego. Chce wyglądać na spokojnego. I właśnie wtedy zauważa, że nie ma pojęcia, gdzie zwykle trzyma ręce.

Relacje z ludźmi nie są dla zdrowia problemem. Przeciwnie, dobre więzi, wsparcie i regularny kontakt z innymi pomagają radzić sobie ze stresem. Znacznie większym zagrożeniem niż chwilowa trema bywa samotność, izolacja i napięcie, które trwa zbyt długo.

Najprostszy wniosek jest więc taki: atrakcyjna osoba może zestresować, ale zwykle nie dlatego, że jest atrakcyjna. Stres bierze się z oceny, niepewności i chęci zrobienia dobrego wrażenia. Organizm czasem reaguje szybciej niż rozsądek, a język próbuje za nimi nadążyć. Stąd biorą się te krótkie chwile, w których rozmowa miała być lekka, a nagle przypomina ustny egzamin z bycia sobą.

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Chińskie auta rozpychają się w Europie. Kierowcy mogą na tym zyskać

  2. 2

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi

  3. 3

    Nawrocki chce referendum. Mazguła proponuje pytanie, które odwraca całą grę

  4. 4

    Sny, które przychodzą przed śmiercią. Lekarze mówią, że nie są przypadkowe

  5. 5

    PiS składa zawiadomienia o przestępstwach przeciwko członkom PKW i ministrowi finansów

Exit mobile version