Marcin Zegadło: Zróbcie coś z tym facetem
Ujmę to w ten sposób. Jeżeli ktoś może cały swój potencjał i nadzieje, które się w nim pokłada przykryć tym, jak bardzo jest irytujący, to Robert Biedroń jest wcieleniem takiej sytuacji. To zabawne, że Robert Biedroń nie widzi absurdalności własnego spostrzeżenia.
Po pierwsze: pierwsze powszechne i bezpośrednie wybory do Parlamentu Europejskiego odbyły się w roku 1979. Polska w UE jest od roku 2004. Zatem z całych 120 lat "nieudacznego" w opinii Biedronia "startowania" PSL-u do PE zostaje nam dużo mniej niż stulecie i niemal ćwierć. Po drugie, PSL jest jednak w polityce, jak chce Robert Biedroń, 120 lat. Tymczasem wiosna 120 dni, jak wskazuje autor błyskotliwego spostrzeżenia.
Zabawne jest, że po 120 dniach w polityce, Biedroń zachowuje się tak, jakby był w niej przynajmniej tyle, co PSL. Co ciekawe, Biedroń nie zauważa również, że wcale nie jest przesądzone, że polityczne życie Wiosny sięgnie dekady. O stuleciu nie wspominając.
Jeśli podobnych występów będzie więcej, jestem przekonany, że pan Biedroń skutecznie zniechęci do siebie tę część swojego elektoratu, która chciałaby widzieć w swoim liderze poważnego gracza, tymczasem jest zmuszona oglądać szpakowatego pana, który ekscytuje się sześcioprocentowym poparciem jak szóstoklasista, pierwszym wygranym turniejem tańca. Oby nie był to dla Biedronia taniec chocholi.
Zróbcie coś z tym facetem, bo najwyraźniej się rozpędza, a to nie jest ani dobre, ani zabawne, ani prawdziwe. A na to lider partii, która aspiruje do nowej jakości w polityce, nie może sobie pozwolić.
Marcin Zegadło
Opracowanie: Darek Frach
Najczęściej czytane
-
1
Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!
-
2
Pisarka Maria Nurowska, opublikowała listę członków PiS którzy należeli do PZPR
-
3
Nawrocki nie odebrał ślubowania od kolejnego sędziego TK. To już piąty przypadek
-
4
Chcą związku, ale nie za wszelką cenę. Czego dziś naprawdę szukają single?
-
5
Adam Mazguła: Zamiast modlitw – schrony i wojsko. Czy Polska potrzebuje tej zmiany?

