MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA I KONIEC
NOR Norwegia 3
SEN Senegal 2
GRUPA J KONIEC
JOR Jordania 1
ALG Algieria 2
GRUPA K KONIEC
POR Portugalia 5
UZB Uzbekistan 0
GRUPA L KONIEC
ENG Anglia 0
GHA Ghana 0
GRUPA L KONIEC
PAN Panama 0
CRO Chorwacja 1
GRUPA K KONIEC
COL Kolumbia 1
COD DR Konga 0
GRUPA B KONIEC
SUI Szwajcaria 2
CAN Kanada 1
GRUPA B KONIEC
BIH Bośnia i Hercegowina 3
QAT Katar 1
GRUPA C
MAR Maroko
HAI Haiti
GRUPA C
SCO Szkocja
BRA Brazylia
GRUPA A
CZE Czechy
MEX Meksyk
GRUPA A
RSA RPA
KOR Korea Płd.
GRUPA E
ECU Ekwador
GER Niemcy
GRUPA E
CUR Curaçao
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej
GRUPA F
TUN Tunezja
NED Holandia
GRUPA F
JPN Japonia
SWE Szwecja
GRUPA D
TUR Turcja
USA USA
GRUPA D
PAR Paragwaj
AUS Australia
GRUPA I
NOR Norwegia
FRA Francja
GRUPA I
SEN Senegal
IRQ Irak
GRUPA H
URY Urugwaj
ESP Hiszpania
GRUPA H
CPV Republika Zielonego Przylądka
KSA Arabia Saudyjska
GRUPA G
NZL Nowa Zelandia
BEL Belgia
GRUPA G
EGY Egipt
IRN Iran
GRUPA L
PAN Panama
ENG Anglia
GRUPA L
CRO Chorwacja
GHA Ghana
GRUPA K
COL Kolumbia
POR Portugalia
GRUPA K
COD DR Konga
UZB Uzbekistan
GRUPA J
JOR Jordania
ARG Argentyna
GRUPA J
ALG Algieria
AUT Austria
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału

Władze PiS uniknęły politycznej katastrofy

Czas czytania: 3 min
Polska świętuje swoją niepodległość 11 listopada. Fot. Źródło: dw.de


Komentator „FAZ” uważa, w przeciwieństwie do większości niemieckich mediów, że stając na czele pochodu z okazji niepodległości 11 listopada polskie władze zapobiegły organizacyjnej i politycznej katastrofie.

„Polska świętuje swoją niepodległość 11 listopada. W ubiegłą niedzielę przez Warszawę przeszło kilkaset tysięcy osób, prawie wszyscy z biało-czerwonymi flagami. Polityczne kierownictwo kraju w ostatniej chwili stanęło na czele tego ruchu. W przeciwnym razie „Marsz Niepodległości” stałby się zapewne organizacyjną i polityczną katastrofą” – pisze warszawski korespondent „Frankfurter Allgemeine Zeitung” Gerhard Gnauck.

„Małe, lecz głośne grupy z prawego marginesu już kilka lat temu przejęły to święto. To one organizowały „Marsz” 11 listopada, w którym z roku na rok uczestniczyło coraz więcej ludzi” – tłumaczy Gnauck. Jego komentarz „Biało-czerwony naród” ukazał się na pierwszej stronie środowego wydania czołowej niemieckiej gazety.

Zapobiec katastrofie

Gnauck przypomina, że rok temu na marszu pojawiły się skrajnie prawicowe akcenty i transparenty, co odbiło się w świecie „katastrofalnym dla Polski echem”, a narodowo-konserwatywny rząd udawał, że nic się nie stało. „W tym roku rząd w ostatniej chwili dostrzegł, że sytuacja może się powtórzyć i przekształcił marsz w „państwowy” pochód, aby temu zapobiec” – wyjaśnia niemiecki dziennikarz. Dozwolone były tylko flagi narodowe, a porządku strzegli żołnierze – zaznacza Gnauck. Jak podkreśla, „ekstremiści nie dali się całkowicie zintegrować i maszerowali oddzielnie”.

Autor zastrzega przy okazji, że w Polsce rozróżnienie między „prawicą” a „skrajną prawicą” nie jest tak ostre, jak w innych krajach. Z wydarzeń można jednak wyciągnąć uniwersalną nauczkę: „Patriotyzm i jego symbole, tak jak w Polsce 11 listopada, mogą łatwo wpaść w ręce radykalnych grup”.

Wątpliwe gloryfikowanie Polski międzywojennej

Gnauck krytycznie ocenia „gloryfikowanie” przez obecne władze utworzonej w 1918 roku Drugiej Republiki”. Przypomina, że wybrany w 1922 roku pierwszy prezydent Polski Gabriel Narutowicz został zastrzelony przez polskiego nacjonalistę. Jak dodaje, w tym samym czasie niemieccy nacjonaliści zabili niemieckiego ministra spraw zagranicznych Walthera Rathenaua. W obu krajach parlament krytykowany był jako miejsce bezpłodnych dyskusji. „Być może Niemcy i Polacy mają ze sobą więcej wspólnego, niż im się wydaje” – zastanawia się komentator. „Kilka lat po 1918 roku demokracje na wschód od Renu zaczęły upadać jak kostki domina” – pisze Gnauck. Tylko Czechosłowacja stawiała opór. W Polsce demokratyczne instytucje w połowie lat 30. były pozbawione władzy.

Wysłuchać niewysłuchanych

Niemiecki dziennikarz przestrzega przed porównywaniem kryzysów okresu międzywojennego z obecną sytuacją. „Gdy siły polityczne zapowiadają dziś, że chcą zapewnić posłuch tym, którzy nie byli dotychczas wysłuchani, to należy (tę zapowiedź) potraktować poważnie” – pisze Gnauck zaznaczając, że ma na myśli rządzący od 2015 roku PiS.

Autor ostrzega opozycję polityczną, że jeśli będzie sprawiać wrażenie, że jest głucha na postulaty „tych, których dotychczas nie słuchano”, to przyczyni się jedynie do utwierdzenia ich światopoglądu. „Tam, gdzie panuje głuchota, tam nie pomoże już żaden dialog” – konkluduje Gnauck.

 

REDAKCJA POLECA

 

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele

  2. 2

    Trump: „Błagała mnie o zdjęcie”. Meloni odpowiada: „Ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy”

  3. 3

    Roman Giertych: Sejm Zgniły

  4. 4

    „Mąż Kaczyńskiego” – Oficer WSI w liście do Zbigniewa Stonogi

  5. 5

    Węgry i Polska blokują unijny budżet. Już sama retoryka Warszawy jest oburzająca. Polski rząd bredzi o „zniewoleniu”

Exit mobile version