Wiadomość z przyszłości? Fizycy badają granice czasu

Czas czytania: 5 min
Pętla czasu bez wehikułu Fot. thefad.pl

Czy informację można wysłać do przeszłości? Kaiyuan Ji, Seth Lloyd i Mark M. Wilde badają teoretyczny kanał kwantowy, w którym zwykła kolejność przyczyny i skutku przestaje być oczywista.

To nie jest opis maszyny czasu ani zapowiedź technologii, która pozwoli wysłać wiadomość do przeszłości. Badacze pracują na modelu matematycznym z fizyki kwantowej, czyli dziedziny opisującej zachowanie najmniejszych składników świata. Pytanie nie brzmi więc: czy człowiek może cofnąć się w czasie, lecz: ile informacji dałoby się przesłać w takim teoretycznym układzie i jak bardzo zostałaby zniekształcona po drodze.

Takie pytanie postawili Kaiyuan Ji, Seth Lloyd i Mark M. Wilde w pracy udostępnionej w serwisie arXiv. Badanie dotyczy komunikacji wstecznej, czyli teoretycznej sytuacji, w której wiadomość jest przekazywana od nadawcy znajdującego się w przyszłości do odbiorcy znajdującego się w przeszłości. To nadal nie jest opis działającej technologii. To sposób sprawdzania, gdzie przebiegają granice znanych pojęć: czasu, przyczyny, skutku i informacji.

Pętla czasu bez wehikułu

W fizyce istnieje pojęcie zamkniętej krzywej czasowej. Nazwa brzmi skomplikowanie, ale jej sens można wyjaśnić prosto. Chodzi o taką drogę w czasoprzestrzeni, która po pewnym czasie wraca do własnego początku. Gdyby poruszała się po niej cząstka, mogłaby teoretycznie spotkać wcześniejszą wersję samej siebie.

To nie jest jednak opis filmowej maszyny, do której można wejść i wybrać datę. To raczej graniczny przypadek, którym fizycy posługują się, aby sprawdzić, czy nasze rozumienie czasu, przyczyny i skutku pozostaje spójne w bardzo nietypowych warunkach. W codziennym życiu najpierw coś robimy, a dopiero potem widzimy skutek. W pętli czasowej ta kolejność przestaje być oczywista, bo późniejszy stan układu może wpływać na to, jak opisujemy jego wcześniejszy stan.

Autorzy badania opisują pętlę czasu jako szczególny kanał kwantowy. Nie chodzi tu o przewód, urządzenie ani realną linię komunikacyjną, lecz o model matematyczny pokazujący, co dzieje się z informacją między nadawcą a odbiorcą. Badaczy interesuje, ile informacji mogłoby przejść przez taki teoretyczny układ i ile z niej przetrwałoby mimo zakłóceń.

W pracy pojawia się także pojęcie zakłóconego kanału. Nie chodzi o hałas w potocznym sensie. Zakłócenie to wszystko, co psuje przekaz. W zwykłym świecie może to być zrywające się połączenie, trzaski w radiu albo uszkodzony plik. W świecie kwantowym problem jest jeszcze delikatniejszy, bo informacja może zmienić się pod wpływem otoczenia lub samego sposobu pomiaru.

Nadawca z przyszłości, odbiorca z przeszłości

W analizowanym przez naukowców modelu nie chodzi o osobę wysyłającą wiadomość do przeszłości, lecz o sam kierunek przekazu. W znanym nam świecie porządek jest prosty: najpierw powstaje informacja, potem trafia do odbiorcy, a dopiero później zostaje odczytana. Ji, Lloyd i Wilde opisują sytuację znacznie bardziej abstrakcyjną — taką, w której nadawca jest po stronie przyszłości, odbiorca po stronie przeszłości, a pytanie brzmi: ile informacji da się w takim modelu zachować mimo zakłóceń. To dlatego badanie dotyczy granic informacji w pętli czasu, a nie podróży w czasie znanych z kina.

Taki model nie pozwala jednak na dowolne zmienianie przeszłości. Pętla czasu musi pozostać spójna: to, co dzieje się na jej końcu, nie może przeczyć temu, od czego się zaczęła. Dlatego Ji, Lloyd i Wilde nie opisują scenariusza podróży w czasie. Badają, w jakich warunkach przekaz informacji można ująć matematycznie, jeśli zwykły porządek przyczyny i skutku zostaje zaburzony.

Badacze sprawdzają, ile informacji może przetrwać w przekazie, który nie jest idealny. Część sygnału może zostać zniekształcona, część utracona, a mimo to pozostaje pytanie, ile treści da się jeszcze odczytać. W pracy Ji, Lloyda i Wilde’a ten problem zostaje przeniesiony do bardzo nietypowego modelu: takiego, w którym zwykła kolejność przyczyny i skutku nie działa tak, jak w codziennym doświadczeniu.

Co naprawdę wynika z badania

Z pracy Ji, Lloyda i Wilde’a nie wynika, że można wysłać wiadomość do przeszłości. Naukowcy nie opisują sposobu na cofnięcie człowieka w czasie ani technologii, która pozwoliłaby nadać list do wczoraj. Badają model teoretyczny i pytają, ile informacji da się w nim zachować, jeśli zwykły porządek przyczyny i skutku zostaje zaburzony.

Kluczowe jest tu pojęcie pojemności kanału. W uproszczeniu chodzi o granicę: ile informacji da się przekazać w danym modelu tak, aby odbiorca miał jeszcze szansę ją odczytać. W pracy Ji, Lloyda i Wilde’a ta granica jest analizowana w szczególnym przypadku: w modelu pętli czasu, gdzie przekaz zachowuje się tak, jakby biegł od przyszłości ku przeszłości. To nie jest zapowiedź przełomu technologicznego, lecz praca teoretyczna, która bada granice znanych pojęć.

Po co badać coś tak abstrakcyjnego

Najciekawsze w tej pracy nie jest pytanie, czy da się wysłać wiadomość do przeszłości. Ji, Lloyd i Wilde pokazują raczej, że informację można badać także w modelach, w których zwykły porządek przyczyny i skutku przestaje być oczywisty. To nie jest zapowiedź podróży w czasie, lecz próba dokładniejszego opisania, co dzieje się z informacją na granicach znanych teorii.

Źródło: arXiv:2509.08965, „Retrocausal capacity of a quantum channel”, Kaiyuan Ji, Seth Lloyd, Mark M. Wilde

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ziobro ucieka do Orbána. Niemiecka prasa: „To groteska i farsa”

  2. 2

    Krzysztof Skiba: Weekend zatrzymań – Nikt już nie jest nietykalny

  3. 3

    Przełom w walce z rakiem trzustki? Ten lek może zmienić standard leczenia

  4. 4

    Krzysztof Skiba: Człowiek z plasteliny

  5. 5

    Nowe taśmy Romanowskiego. Gmail, Signal i „Powrót Jedi”

Exit mobile version