Kazimierz Marcinkiewicz: „Podsłuchane”

Czas czytania: 3 min

Kazimierz Marcinkiewicz

Rok temu wygraliśmy na gejach i musimy to powtórzyć…

„Podsłuchane”

JK - przy takiej kampanii nie mamy szans na wygraną. Mówiłem, żeby na siłę zrobić wybory w maju, to już byłoby po wszystkim….

AB - prezesie, ale Europa nie zaakceptowałaby wyników i byłby blamaż.

JK - Europa jest naiwna, rok by gardłowali, a pózniej byśmy ich czymś kupili, ale sądy byłyby już nasze i nasi wrogowie siedzieliby już tam, gdzie ich dziejowe miejsce. Zbyszek aż się pali, żeby zacząć ich wsadzać…

AD - prawda, ale Andrzej jest miałki i zupełnie bez formy. Powtarzam to nieustająco, że musimy atakować, dzielić, judzić, żeby nasz elektorat się zmobilizował… Bez podziału, bez wskazania śmiertelnego wroga nie mamy szans na zwycięstwo…

JK - oni nam tym Trzaskowskim uciekli spod topora. Trzeba im dowalić. Może imigrantami, znów polecieć na białej Polsce?

AB - to już nieaktualne, zwłaszcza teraz po tym co się dzieje w Ameryce. Rok temu wygraliśmy na gejach i musimy to powtórzyć…

JK - no tak, to jest dobry temat, bo bronimy Polski przed zgnilizną… Bo pokazujemy, że jesteśmy lepsi, tradycyjni i dumni….

AB - i kościół łatwiej nam pomoże w mobilizacji wahających się katolików, po tym jak odwracają się od nas po kolejnych wpadkach i aferach…

JK - to do ataku - uderza w biurko - musi być ostro, muszą grać na naszej scenie i tańczyć do tego co my im gramy. Muszą się bronić, a nie robić swoją kampanię…

AB - z tym nie będzie problemu. Mamy pełno pożytecznych idiotów po ich stronie. A i dziennikarze pomogą, bo uwielbiają taką naparzankę. Gorzej, że nie możemy już użyć pani prof. Musimy znaleźć innego nadwornego chama, żeby tak odwalił, żeby do końca kampanii wszyscy mówili o zagrożeniach LGBT dla rodzin, dla Polski, dla naszej historii i tradycji i dla kościoła…

JK - z tym kościołem to nie przesadzaj. Wiesz, że ich też tam pełno.

AB - u nas prezesie też, ale oni są nasi, więc nie są wrogami… Zresztą, przecież my nie chcemy im zrobić krzywdy, tylko wygrać wybory….

JK - oczywiście Andrzej to zaakceptuje? - zapytał uciekając od tematu.

AB - on jest tak ob…ny, - przepraszam prezesie za słowo - że zaakceptuje wszystko. Prezes wie, że on zrobi cokolwiek prezes mu każe.

JK - zróbcie mi go za wszelką cenę prezydentem, a Polska - tu podnosząc oczy do góry mlasnął z lekkim uśmiechem - Polska będzie nasza…. nasza na wieki…

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Przemysław Adamczyk: Cudowne przypadki w życiu Kaczyńskich (Kalksteinów)

  2. 2

    Dlaczego klamka kopie? Tak możesz uniknąć elektryzowania

  3. 3

    Boli Cię kręgosłup? Sprawdź jak sobie pomóc

  4. 4

    Krzysztof Skiba: Pod ruski but

  5. 5

    Zmarł Karl Lagerfeld. Miał 85 lat. A może 83 albo 80? Podobno sam tego nie wiedział

Exit mobile version