Orban kontra UE. „Chciałem rozmawiać o programie, a wy zorganizowaliście przeciw mnie intifadę”

Michał Gostkiewicz
- Chciałem rozmawiać o programie prezydencji, a wy zorganizowaliście przeciw mnie intifadę - grzmiał w Parlamencie Europejskim Viktor Orban.
Wypominał też niektórym krajom UE dziesiątki razy większą liczbę przebywających na ich terytorium Rosjan niż 7 tysięcy, które pracuje na Węgrzech. - Hipokryzja do kwadratu – skwitował. Oskarżał też inne kraje UE, że obchodzą unijne sankcje na Rosję. Zarzucił europosłom, że węgierska prezydencja omawia z szefami rządów propozycje rozwiązań, a w PE doszło do „przepychanki politycznej”. - Żałuję, ale jak się nas atakuje, to ja będę bronił naszej ojczyzny – zakończył.
Posłowie: „Bella ciao!”
- Nie jesteśmy na Eurowizji czy w „Domu z papieru” – uspokajała przewodnicząca PE Roberta Metsola po pierwszym przemówieniu Orbana. Część sali zaśpiewała mu „Bella ciao”, czyli „Żegnaj, piękna” – pieśń włoskich partyzantów antyfaszystowskich z okresu II wojny światowej. Parę lat temu spopularyzował ją właśnie serial „Dom z papieru”, znany z pozostawiania widzom decyzji, który z dwuznacznych moralnie bohaterów jest dobry, a kto zły. Niczym strony unijnego sporu, które z tych samych faktów wywodzą różne diagnozy stanu UE i jego rozwiązania.
Problem Orbana polega na tym, że plany prezydencji wygłosił na jej półmetku - opóźniły je wybory europejskie i układanie puzzli władz UE oraz powodzie. W styczniu prezydencję przejmie Polska, a Bruksela i Budapeszt będą mogły przestać zachowywać choćby pozory współpracy.
REDAKCJA POLECA
Opracowanie: Darek Frach