MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA E KONIEC
ECU Ekwador 2
GER Niemcy 1
GRUPA E KONIEC
CUW Curaçao 0
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej 2
GRUPA F KONIEC
TUN Tunezja 1
NED Holandia 3
GRUPA F KONIEC
JPN Japonia 1
SWE Szwecja 1
GRUPA D KONIEC
TUR Turcja 3
USA USA 2
GRUPA D KONIEC
PAR Paragwaj 0
AUS Australia 0
GRUPA I KONIEC
NOR Norwegia 1
FRA Francja 4
GRUPA I KONIEC
SEN Senegal 5
IRQ Irak 0
GRUPA H KONIEC
URU Urugwaj 0
ESP Hiszpania 1
GRUPA H KONIEC
CPV Republika Zielonego Przylądka 0
KSA Arabia Saudyjska 0
GRUPA G KONIEC
NZL Nowa Zelandia 1
BEL Belgia 5
GRUPA G KONIEC
EGY Egipt 1
IRN Iran 1
GRUPA L
PAN Panama
ENG Anglia
GRUPA L
CRO Chorwacja
GHA Ghana
GRUPA K
COL Kolumbia
POR Portugalia
GRUPA K
COD DR Konga
UZB Uzbekistan
GRUPA J
JOR Jordania
ARG Argentyna
GRUPA J
ALG Algieria
AUT Austria
1/16 finału
RSA RPA
CAN Kanada
1/16 finału
BRA Brazylia
JPN Japonia
1/16 finału
GER Niemcy
1/16 finału
NED Holandia
MAR Maroko
1/16 finału
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej
1/16 finału
1/16 finału
MEX Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA USA
BIH Bośnia i Hercegowina
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
SUI Szwajcaria
1/16 finału
AUS Australia
1/16 finału
ARG Argentyna
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Półfinał
Półfinał

Marcin Zegadło: setna rocznica urodzin Karola Wojtyły – postaci, którego ocena jest niejednoznaczna

Kult Wojtyły pozwala zrozumieć, dlaczego kondycja polskiego katolicyzmu jest taka, a nie inna. Dlaczego nikomu nie przeszkadza, że ten papież odpowiada za zbrodnie Kościoła, których zbrodnia pedofilii jest ostatnim żywym przykładem
Czas czytania: 5 min
Jan Paweł II. Fot. wikipedia

Marcin Zegadło - poeta, publicysta

Kult Wojtyły pozwala zrozumieć, dlaczego kondycja polskiego katolicyzmu jest taka, a nie inna. Dlaczego nikomu nie przeszkadza, że ten papież odpowiada za zbrodnie Kościoła, których zbrodnia pedofilii jest ostatnim żywym przykładem

 

Dzisiaj setna rocznica urodzin Karola Wojtyły, papieża Polaka Jana Pawła II.

To jest postać z gatunku tych postaci, o których powinno mówić się, że ich ocena jest niejednoznaczna. W Polsce ocena tej postaci nie budzi natomiast żadnych kontrowersji i zamyka się w odrobinę gombrowiczowskim stwierdzeniu, że "papież Wojtyła wielkim papieżem był". Lubimy dodawać również, że był przy okazji, a może przede wszystkim "wielkim Polakiem".

Myślę, że co innego jest istotne, kiedy pochylamy się nad papieskim truchłem. Istotne jest to, że stosunek polskich katolików do postaci Wojtyły oddaje doskonale charakter polskiego katolicyzmu. Mianowicie wskazuje w sposób niebudzący wątpliwość, że nasze rozumienie Kościoła, Boga, chrześcijaństwa w ogólności niewiele różni się od tego czym są wierzenia ściśle pogańskie. Że ten nasz katolicyzm synkretyzuje z lubością pogańskich bożków, którymi są w gruncie rzeczy "zastępy świętych" uczynionych świętymi przez ludzi i dla ludzi, a że jest pośród tych świętych cała masa mętów i zbrodniarzy to akurat nikomu nie przeszkadza.

Sam ze wzruszeniem towarzyszyłem jako dziecko i nastolatek papieskim wizytom w ojczyźnie i wzruszony przyglądałem się temu jaki "nasz papież" jest fajny. Tak było.

Zatem z Wojtyłą sytuacja jest wyjątkowa, ponieważ jego pogański kult uprawiany w Polsce jeszcze za jego życia, nasycony jest w tym wypadku tym, co "tygryski na tej ziemi, lubią najbardziej" - mianowicie "polskością" rozumianą jako "naszość", "swojskość" czy jak chciałby Koterski "najmojszość".

Jest zatem Wojtyła "naszym" świętym. Polskie go zrodziło plemię i zdaje się, że gdyby istniała możliwość zastąpienia całej Trójcy Świętej jednym Wojtyłą wszyscy poszliby ma to bez specjalnego namysłu nie oglądając się specjalnie na ukrzyżowanego Jezusa, Boga Ojca i Ducha Świętego, tym bardziej, że spośród wymienionych jedynie Jezus ma jako takie historyczne kształty, a nam w kulcie wyjątkowo pomaga jak widać "historyczność" postaci, jej ludzki wymiar, wspomniana już "naszość".

Dowodem na to może być kult Matki Boskiej, którego przedmiotem jest nie tyle Matka Boska, co po prostu, jej wizerunki (obrazy). Już to samo w sobie, dla każdego szanującego się protestanta stanowić będzie herezję wartą stosu, nie wspominając już o pogańskim kulcie bożków, dla niepoznaki nazywanych przez Kościół "świętymi".

W związku z powyższym pogański kult Wojtyły pozwala zrozumieć, dlaczego kondycja polskiego katolicyzmu jest taka, a nie inna. Dlaczego nikomu nie przeszkadza, że ten papież odpowiada za zbrodnie Kościoła, których zbrodnia pedofilii jest ostatnim żywym przykładem. Dlatego nie ma znaczenia, że ten papież nie tyle nie utrudniał, co wręcz ułatwiał popełnianie tych zbrodni i do samego końca swojego jakże długiego pontyfikatu tkwił w tej zbrodni po uszy. Nie ma znaczenia również jego betonowy konserwatyzm to, że zamroził Kościół na długie lata wraz z jego nauką społeczną i gotowością do podejmowania wyzwań, które przed Kościołem stawiała współczesność.

Nie ma to znaczenia, ponieważ polski katolicyzm to już od dawna nie jest chrześcijaństwo, co nie jest spostrzeżeniem specjalnie błyskotliwym. To Kościół narodowy, w którym wyznaje się głównie ksenofobię, homofobię, antysemityzm, mizoginizm, przemoc wobec kobiet i dzieci oraz czci się "stworzenia" nie "stwórcę".

Karol Wojtyła jest mniej więcej tak "święty" jak my jako "naród" nie jesteśmy umoczeni w Zagładę. Kolejny raz w przypadku tej postaci, podobnie jak w przypadku Zagłady Żydów, uprawiamy ów "mit naszej niewinności", co daje nam pewnien rodzaj wytchnienia i "lepszość", na którą naszym zdaniem z jakiegoś powodu zasługujemy.

Być może, zanim rozpęta się dzisiaj narodowa ekstaza z powodu urodzin polskiego świętego Wojtyły, warto zdać sobie sprawę, że świętymi na przestrzeni wieków zostawały przeróżne figury, a część z tych ludzi, doprawdy, za swoje uczynki współcześnie otrzymałaby konkretne wyroki.

Tak że to jest wszystko takie trochę zawracanie głowy - jak powiedziałby docent Szelestowski żywcem wzięty z "Barw ochronnych" Zanussiego. Szelestowski przynajmniej zdolny był do trzeźwej oceny ludzkiej kondycji. Mając na uwadze katolickiego świętego Jana Pawła II, warto brać przykład z Szelestowskiego.

Marcin Zegadło

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!

  2. 2

    Krzysztof Skiba o ataku na Magdalenę Ogórek – „Ponury teatrzyk TVP”

  3. 3

    Prof. Dudek o zwrocie orderu przez Zełenskiego. „Historia im tego nie wybaczy”

  4. 4

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa

  5. 5

    Roman Giertych: List do premiera Morawieckiego z rezygnacją – „Drogi Panie Mateuszu”

Exit mobile version