MUNDIAL 2026 Terminarz i wyniki Godziny meczów podawane według Twojej strefy czasowej.
GRUPA E KONIEC
ECU Ekwador 2
GER Niemcy 1
GRUPA E KONIEC
CUW Curaçao 0
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej 2
GRUPA F KONIEC
TUN Tunezja 1
NED Holandia 3
GRUPA F KONIEC
JPN Japonia 1
SWE Szwecja 1
GRUPA D KONIEC
TUR Turcja 3
USA USA 2
GRUPA D KONIEC
PAR Paragwaj 0
AUS Australia 0
GRUPA I KONIEC
NOR Norwegia 1
FRA Francja 4
GRUPA I KONIEC
SEN Senegal 5
IRQ Irak 0
GRUPA H KONIEC
URU Urugwaj 0
ESP Hiszpania 1
GRUPA H KONIEC
CPV Republika Zielonego Przylądka 0
KSA Arabia Saudyjska 0
GRUPA G KONIEC
NZL Nowa Zelandia 1
BEL Belgia 5
GRUPA G KONIEC
EGY Egipt 1
IRN Iran 1
GRUPA L
PAN Panama
ENG Anglia
GRUPA L
CRO Chorwacja
GHA Ghana
GRUPA K
COL Kolumbia
POR Portugalia
GRUPA K
COD DR Konga
UZB Uzbekistan
GRUPA J
JOR Jordania
ARG Argentyna
GRUPA J
ALG Algieria
AUT Austria
1/16 finału
RSA RPA
CAN Kanada
1/16 finału
BRA Brazylia
JPN Japonia
1/16 finału
GER Niemcy
1/16 finału
NED Holandia
MAR Maroko
1/16 finału
CIV Wybrzeże Kości Słoniowej
1/16 finału
1/16 finału
MEX Meksyk
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
USA USA
BIH Bośnia i Hercegowina
1/16 finału
1/16 finału
1/16 finału
SUI Szwajcaria
1/16 finału
AUS Australia
1/16 finału
ARG Argentyna
1/16 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
1/8 finału
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Ćwierćfinał
Półfinał
Półfinał

Rafał Sulikowski: Jedno wielkie oszustwo. Dlaczego nie zagłosuję na PiS?

Czas czytania: 6 min
Marsz #KODNiepodległości
Fot. Flickr

Rafał Sulikowski

Prawicowi konserwatyści pragną jednego - wielkiego, mitycznego Powrotu do legendarnych czasów, kiedy rzekomo “było lepiej”. Najczęściej tęsknią do II RP, czyli okresu 1918-1939, a czasem do państwa Jagiellonów czy XIV-wiecznej monarchii Kazimierza Wielkiego. Nie rozumieją, że nie da się problemów teraźniejszych rozwiązać wzorując się na przeszłości

Elity polityczne wywodzące się z ruchów postsolidarnościowych są doszczętnie skorumpowane, zepsute moralnie, przywiązane do stanowisk i stołków, mające konszachty z zagranicą, w tym z Rosją i innymi mocarstwami, niekoniecznie życzącymi Polsce dobrze.

Zanim odpowiem, czemu nie oddam głosu na PiS, kilka słów pro domo mea będzie konieczne.

Ukończyłem polonistykę ze stopniem doktorskim, ale pracy w zawodzie literaturoznawcy nie znalazłem. Zrezygnowałem z emigracji zarobkowej, bo lubię swój kraj i tu jest pole do pracy, niekiedy u podstaw i pracy organicznej, tak jak w XIX wieku, kiedy nas nie było na mapach Europy.

Pracuję z konieczności jako... kierowca. Już samo to w sobie musi brzmieć przerażająco - humanista z zacięciem literackim, publicystycznym i tytułem naukowym rozwozi dietetyczny catering, codziennie wstając o 4 nad ranem. Wystarczy.

Myślicie teraz pewnie państwo, że to nie jest reguła? Otóż nie jestem wyjątkiem - na stacjach benzynowych widzę ludzi młodych, o wyglądzie intelektualistów, w rogowych, modnych okularach, modnie ubrane, ładne, ale i mądre na pierwszy rzut oka dziewczyny. To samo w McDonaldsach, to samo w sklepach spożywczych i wszędzie.

Starsi zajmują etaty grubo po 70-tce, w radach spółek, w polityce - mamy do czynienia z gerontokracją: roszczeniowość ich jest mocna i stale rośnie, umacniają się postawy odwetowe, ludzie starsi stają się coraz bardziej agresywni, niespokojni, pełni pretensji, ale zamiast zająć się rodziną, wnukami, prawnukami, zajmują stanowiska, no bo “mają doświadczenie”. Ale każdy kiedyś zaczynał - każdy kiedyś miał zerowe doświadczenie, które dopiero musiał zdobyć. Jak młodzi mają zdobywać doświadczenie, skoro wszędzie poszukuje się na gwałtu rety pracowników od razu doskonałych, biegłych, którzy są obcykani we wszystkim, czego wymaga pracodawca. Kto z nich wyśle nowego pracownika na szkolenie? Nikt, bo to kosztuje i trwa - nieraz ponad miesiąc, a pracodawca potrzebuje od razu “do taśmy”, albo kierowców od razu na trasy międzynarodowe.

Prawicowi konserwatyści pragną jednego - wielkiego, mitycznego Powrotu do legendarnych czasów, kiedy rzekomo “było lepiej”. Najczęściej tęsknią do II RP, czyli okresu 1918-1939, a czasem do państwa Jagiellonów czy XIV-wiecznej monarchii Kazimierza Wielkiego. Nie rozumieją, że nie da się problemów teraźniejszych rozwiązać wzorując się na przeszłości. Prym wiedzie w tej polityce nostalgiczno-sentymentalnej pan Korwin-Mikke, którego stopień oderwania od teraźniejszych realiów sięga zenitu, podobnie jak dwóch szarych eminencji naszego państwa. Nie da się rozwiązać niemal żadnego problemu współczesności przez korzystanie z podręczników historii i archiwów. To jest pewne.

PiS celuje w tęsknotach mitycznych, ale robi to tylko w tym celu, aby zasłonić powiększające się obszary biedy, wręcz nędzy w Polsce. Chce odciągnąć uwagę od bazy, czyli gospodarki, markując i pozorując działania pro-nowoczesne, w kierunku nadbudowy, czyli ideologii rodem z wczesnego średniowiecza. PiS pragnie też zastąpić Konstytucję dekalogiem, wprowadzić rządy silnej ręki oraz wszystkie decyzje konsultować z Kościołem. Podlizując się biskupom, liczy na promocję z ambon w całym kraju. Żaden biskup, dbający o swe stanowisko nie poprze kościelnej lewicy, bo teraz na fali są ruchy prawicowe i fundamentalistyczne, których ideą jest ucieczka od problemów teraźniejszości wstecz.

Po pierwsze więc PiS nie zajmuje się ekonomią, bo się na niej nie zna, a po wtóre — uważa, że ważniejsze są sprawy ideologii i ukarania “winnych” wszelkiego zła, jakie dzieje się w Polsce.

Co z tego, że młodzi po studiach pracują w dyskontach, sklepach obuwniczych czy w gastronomii, że podejmują już nawet prace porządkowe (sprzątaczka), albo niestety coraz częściej sponsoring.

Jaka jest główna przyczyna biedy? Żaden polityk prawicy nie powie nigdy, że problem jest jeden - produkcja dóbr i usług nie nadąża za demografią. Inaczej mówiąc, wysokie ceny wskazują na niedobory podaży w stosunku do zwiększającego się popytu. Jeśli produkcja nie nadąża za przyrostem naturalnym, to zaczyna się bieda.

PiS nie chce kontroli urodzeń, wyznając brednie o celowej depopulacji prowadzonej przez iluminatów, tymczasem tylko rozsądna polityka urodzeniowa może nas ocalić. To nie jest tak, że, jak “Bóg da dzieci, to da i na dzieci”. Promowanie rodzin wielodzietnych (np. karta 3+, program 500+) jest doraźnie dobre, ale odlegle konsekwencje będą tragiczne. Już w 2050 roku ludzkość ma osiągnąć ok. 10 miliardów ludzi, pytanie, ile będzie nas w Polsce? Jeśli nie zatrzymamy niekontrolowanej rozrodczości, produkcja nigdy nie zdąży z dystrybucją dóbr i usług, ergo - biedy będzie coraz więcej.

Na przeszkodzie kontroli urodzeń stoi Kościół, któremu PiS służy i przekazuje mnóstwo forsy i póki rządzą nami tacy ludzie, którzy nie rozumieją, w czym tkwi problem, nie wyjdziemy z nędzy. Dopiero ewentualne zwycięstwo centro-lewicy zmusi Kościół do zmiany w nauczaniu o kontroli urodzeń i wtedy produkcja dorówna demografii, a co za tym idzie wzrosną płace i spadną ceny.

Tu nie chodzi o żadną depopulację, ani nawet politykę, jaką swego czasu robiły Chiny, ani tym bardziej o sterylizację ludności, tylko o to, aby nie wmawiać ludziom, że rodziny wielopokoleniowe i wielodzietne są super, a życie singla nie ma sensu. Odbiera się tym samym motywację do życia setkom tysięcy osób, którym nie udało się z jakichś powodów założyć rodzinę i nie jest to ich żadna wina. Oby do wiosny...

 

Rafał Sulikowski

 

 

Opracowanie: Darek Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Ks. Stanisław Walczak do Kaczyńskiego: No cóż, już tatuś nas ostrzegał… A za mało lał cię po gołym tyłku!

  2. 2

    Kto jest kim w rodzinie – stopnie pokrewieństwa

  3. 3

    Krzysztof Skiba o ataku na Magdalenę Ogórek – „Ponury teatrzyk TVP”

  4. 4

    Mundial 2026 – terminarz, wyniki, grupy i tabele

  5. 5

    Trump: „Błagała mnie o zdjęcie”. Meloni odpowiada: „Ani ja, ani Włochy nigdy nie błagamy”

Exit mobile version