Skąd się wzięły bazie na wierzbie?

Moja angielska znajoma Sue bardzo mnie zaskoczyła, kiedy przysłała mi krążącą w sieci, w języku angielskim, polską legendę opowiadającą o wierzbowych baziach – potocznie zwanych przez wielu z nas „kotkami”.
Dlaczego akurat kotkami? Przecież wiele zwierzątek, jak chociażby króliczki, ma podobny do bazi kolor i futerko…
Przekonajcie się sami:
Pewnego dnia kocia mama siedziała na brzegu rzeki i głośno płakała. W rwącym nurcie rzeki topiły się jej kocięta, które podczas trwającej chwilę wcześniej zabawy, uganiając się za kolorowymi motylami, straciły równowagę i wpadły do wody.
Rozpaczliwy płacz kociej mamy usłyszała rosnąca na brzegu rzeki wierzba i zapragnęła jej pomóc.
Wierzba zanurzyła w wodzie swoje długie gałęzie, aby kocięta mogły się po nich wspiąć. Tak też się stało – małe kotki, jedno po drugim, wygramoliły się po wierzbowej gałązce na brzeg rzeki.
Radości kociej mamy nie było końca, kiedy małe, mokre, wystraszone i przemarznięte maluchy mocno się w nią wtuliły. Wreszcie poczuły się bezpiecznie.
Jak głosi legenda, na pamiątkę tego wydarzenia, każdej wiosny na gałęziach wierzby, dzięki którym wystraszone kocięta zostały uratowane, pojawiają się maleńkie, przypominające futro pąki – nazywane przez nas do dziś kotkami.
Anna Frach, thefad.pl
Opracowanie: Anna Frach
Najczęściej czytane
-
1
Czarnek idzie w odstawkę? PiS reaguje na doniesienia o Boguckim
-
2
Jak skutecznie zwalczać pluskwy
-
3
Naukowcy oszacowali, jak długo może żyć człowiek. Wynik zaskakuje
-
4
Dariusz Stokwiszewski: NIK powinien zająć się rozliczeniem kosztów miesięcznic, za które płacimy wszyscy, a które służą PiS i dzieleniu narodu!
-
5
Kiedy można mówić o przedawnieniu długu?