Jolanta Saacewicz: Ameryka jaką można kochać pokazała znowu swoją twarz

Czas czytania: 2 min

Jolanta Saacewicz

Najstarszy prezydent-elekt w historii zdobył najwiecej głosów w historii kraju, kraju przypływów i odpływów izolacjonalizmu, rasizmu, ksenofobii.

 

Ameryka jaką można kochać pokazała znowu swoją twarz. W stulecie zdobycia prawa głosu dla kobiet, czarnoskóra córka imigrantów przemawiała do nas ze sceny, jako wiceprezydentka-elektka. Najstarszy prezydent-elekt w historii zdobył najwiecej głosów w historii kraju, kraju przypływów i odpływów izolacjonalizmu, rasizmu, ksenofobii.

Nie pierwszy raz ludzie sami uratowali tu siebie. Ten eksperyment kraju stworzonego 240 lat temu przez zwyklych ludzi, rządzonego przez ludzi i dla ludzi przetrwał jeden ze swoich najniższych i najpodlejszych okresów. Przed nami nieprawdopodobna góra trudności.

Kraj tonący w pandemii, z nakręconym przez Trumpa tłumem bezmaskowcow, którzy wirusowi nie zamierzają się kłaniać.

Kraj boleśnie podzielony, gdzie oponenci polityczni stali się zwalczającymi się wrogami, a ich elektoraty zwierzęco nienawidzącym się obozami.

Kraju, gdzie brutalna i bezpardonowa walka o władzę zastąpiła współpracę dla dobra wspólnego.

A jednak i mimo wszystko znów prezydent Ameryki, prezydent-elekt, przemawiał dziś językiem, który jest znany z czasów Lincolna, Roosevelta i JFK/LBJ - mówił o pojednaniu, o tym, że musimy wszyscy przestać być dla siebie wrogami, bo łączy nas coś więcej niż polityka.

Joe Biden powiedział dziś światu, ze wracamy. Wracamy wraz z naszymi „lepszymi aniołami”.

Jolanta Saacewicz

Opracowanie: Anna Frach

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    Nowe taśmy Romanowskiego. Gmail, Signal i „Powrót Jedi”

  2. 2

    Nawrocki chce referendum. Mazguła proponuje pytanie, które odwraca całą grę

  3. 3

    Kim jest Melania Trump? Od Słowenii i modelingu do roli pierwszej damy USA

  4. 4

    Ziobro w USA? Żurek stawia sprawę jasno

  5. 5

    Krzysztof Skiba: Zbieg Zero

Exit mobile version