Szukaj w serwisie

×

9 listopada 2017

Medialna awantura. Czy Niemcom wolno krytykować Polskę?



Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich jest oburzone słowami szefa Niemieckiego Związku Dziennikarzy (DJV), który w wywiadzie DW krytykuje stan wolności mediów w Polsce. DVJ wydał też w tej sprawie krytyczną rezolucję.

Fot. dw.de

Wywiad, którego udzielił Polskiej Redakcji Deutsche Welle szef Niemieckiego Związku Dziennikarzy DJV Frank Überall, stał się jednym z tematów programu „Minęła 20” w TVP Info (7.11.). Jeden z gości programu, szef Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich Krzysztof Skowroński za oburzające uznał „porównanie przez Niemca tego, co się dzieje w Polsce, do rodzącej się dyktatury w latach 30-tych ubiegłego wieku”.

W wywiadzie DW (6.11.) Frank Überall mówił o tym, że gdy „faworyzowane przez państwo media” nie są zainteresowane krytycznym dyskursem, to „nie przyczynia się to do rozwoju społeczeństwa”, przypominając, że Niemcy tego właśnie doświadczyły w latach 30-tych XX wieku.

Negatywny wizerunek Polski

– Dziennikarze są zwalniani z pracy i nie mają możliwości tworzenia opinii publicznej dla wymiany krytycznych poglądów. I to jest jednoznaczne naruszenie podstawowej zasady wolności mediów – mówił Frank Überall. Dla Krzysztofa Skowrońskiego to budowanie negatywnego wizerunku Polski.

– To pokazuje, w jaki sposób nieprawdziwe informacje, fake newsy, krążą w Niemczech i co myślą niemieccy dziennikarze na temat sytuacji w Polsce. To jest rzecz groźna dlatego, że oni narzucają niemieckiej opinii publicznej sposób myślenia o Polsce. I ci, którzy mieszkają za zachodnią granicą, myślą, że w Polsce rodzi się dyktatura – mówił Skowroński w TVP Info.

Niemiecka rezolucja nie przejdzie bez echa

O przestrzeganiu demokracji przekonuje też Centrum Monitoringu Wolności Prasy, które działa przy SDP. „Media w Polsce funkcjonują na podstawie prawa stanowionego w demokratyczny sposób, obowiązujące w polskim systemie prasowym przepisy respektują wszystkie zasady wolnych i niezależnych mediów” – czytamy w specjalnym oświadczeniu.

Szefowa Centrum Monitoringu Jolanta Hajdasz apeluje „do organizacji i instytucji medialnych o stanowcze przeciwstawianie się rozpowszechnianiu takich nieprawdziwych opinii na temat sytuacji mediów w Polsce”.

– Niemieccy dziennikarze mają prawo widzieć sytuację w Polsce po swojemu, ale muszą się też liczyć z tym, że ich słowa nie pozostaną bez reakcji – mówi Hajdasz w rozmowie z DW. Nie wyklucza, że SDP wystosuje odpowiedź do niemieckich dziennikarzy.

Dziennikarze pod presją

Z opinią Hajdasz o poszanowaniu demokracji nie zgadza się były prezes TVP Juliusz Braun.

Jako członek Rady Mediów Narodowych także on wydał oświadczenie, w którym przypomina, że przepisy regulujące powoływanie zarządów publicznych mediów zostały uznane przez Trybunał Konstytucyjny za niezgodne z konstytucją.

Zarzuca Jolancie Hajdasz, że nie zauważa ona „ataków posłów partii rządzącej na zagranicznych wydawców, a także na dziennikarzy zatrudnionych w redakcjach należących do korporacji związanych z kapitałem zagranicznym”. Jego zdaniem dziennikarze ci znajdują się pod dużą presją. – To ma bardzo negatywny wydźwięk, jeśli mówi się, że to niemieckie gazety wydawane dla Polaków – mówi w rozmowie z DW.

Sam fakt krytykowania sytuacji w Polsce przez organizacje zagraniczne uważa za uzasadniony i akceptowalny. – Jesteśmy członkiem UE i to naturalne, że nasze sprawy budzą zainteresowanie i troskę naszych partnerów – twierdzi Braun.

Nie należy się oburzać krytyką zawartą w rezolucji

Zdaniem szefa Towarzystwa Dziennikarskiego Seweryna Blumsztajna nie należy się oburzać krytyką zawartą w niemieckiej rezolucji, bo niemieccy dziennikarze “mówią prawdę”.

– Wolność jest w Polsce zagrożona na różne sposoby, także wolność mediów. Należy dziękować Niemieckiemu Związkowi Dziennikarzy, że zabrał głos w tej sprawie – uważa Blumsztajn, który docenia każdy krytyczny głos dotyczący stanu demokracji w dzisiejszej Polsce.

 

 

 




Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





9 września 2016

Polacy nie ufają mediom publicznym. Wybierają prywatne



Z sondażu przeprowadzonego przez IBRIS dla Onet wynika, że Polacy nie ufają mediom publicznym. Większym zaufaniem obdarzają prywatne.

Create column charts

 

Z badań z 1 września 2016 r. wynika, że zaufanie do mediów publicznych deklaruje jedynie 30,5 procenta Polaków (6,7 proc. zdecydowanie ufa, 23,8 raczej ufa). Z kolei brak zaufania wskazuje ponad połowa z nas bo aż 54,8 proc.: (29,8 zdecydowanie nie ufa, 25,0 proc. raczej nie ufa)

W przypadku mediów prywatnych zaufanie zadeklarowała połowa respondentów 47,7 proc. (18,5 – zdecydowanie ufa, 29,2 – raczej ufa), natomiast brak zaufania 33,3 proc. zapytanych osób (zdecydowanie nie ufa 13,9 proc. osób, 19,4 – raczej nie ufa)

Z czego wynika tak duża różnica w zaufaniu do mediów publicznych i prywatnych?

Według prof. Wiesława Godzica medioznawcy z Uniwersytetu SWPS wynika to z dużych zmian zwłaszcza w Telewizji Polskiej, m.in. rozstania się z wieloletnimi znanymi dziennikarzami, oraz stronniczości mediów publicznych.

– To pewnie efekt zmian w ostatnich miesiącach, kiedy pokazano, w jaki sposób masowo można zmienić nie tylko szefów mediów publicznych, lecz także miłe, sympatyczne osoby, które oglądaliśmy na ekranach od wielu lat, zżyliśmy się z nimi, a teraz z dnia na dzień odeszły albo zostały wyrzucone – komentuje dla Wirtualnemedia.pl prof. Wiesław Godzic – Okazało się, że zewnętrzny czynnik polityczny może szybko zerwać wieloletnią więź widzów z dziennikarzami i prezenterami, zdekomponować tę „rodzinę telewizyjną” – dodaje.

Prof. Wiesław Godzic wskazuje kolejną przyczynę spadku wiarygodności TVP i Polskiego Radia. – Media publiczne są obecnie nierzetelne, trzymają jedną, rządową stronę. Jest to dostrzegane przez wiele osób – podkreśla medioznawca.

Z analizy prof. Macieja Mrozowskiego, przeprowadzonej w lutym br. na zlecenie KRRiT, wynika, że główne wydanie „Wiadomości” nie spełnia wymogów pluralizmu i bezstronności, ponieważ przedstawia często działania rządu i prezydenta w pozytywnym świetle.

Od początku br., kiedy na podstawie tzw. małej nowelizacji ustawy medialnej minister Skarbu Państwa powołał nowe władze Telewizji Polskiej i Polskiego Radia, obaj nadawcy rozstali się z ponad ok. 200 dziennikarzami i menedżerami, także wieloletnimi gwiazdami. Z TVP pożegnali się m.in. Piotr Kraśko, Grażyna Torbicka i Maciej Orłoś, a z Polskim Radiem – Tomasz Zimoch, Jerzy Sosnowski i Marcin Zaborski.

 

thefad.pl/ źródło: wirtualnemedia.pl



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję