Szukaj w serwisie

×

10 listopada 2017

Karolina Korwin Piotrowska: Na pohybel naszym moralistom



“Okres masz czy co?”- tę seksistowską uwagę słyszało z pewnością wiele z nas. Często znacznie łatwiej jest zlekceważyć kobietę jako niekompetentną, sterowaną przez hormony i emocjonalnie rozchwianą istotę, niż potraktować jej słowa poważnie. Ta “strategia miesiączki” to nie tylko godna potępienia technika męskiej dominacji- jest ona także całkowicie chybiona w swoich założeniach z punktu widzenia fizjologii. Tego rodzaju błędy należy poprawiać w imię powszechnego oświecenia. Skoro ludzie maja już idiotyczną potrzebę, by manipulować innymi, to niech chociaż robią to jak należy…”

Fot. Karolina Korwin Piotrowska

Szanowni czytelnicy- ta książka powinna być pozycją obowiązkowa w każdym domu, w którym jest kobieta. Czy to mała czy duża, przed miesiączką czy już dawno po. Matka, żona, kochanka, córka, babcia.

Każda kobieta powinna to znać. Jej partner również, bo tu jest WSZYSTKO. Od budowy, wyglądu, zapachu, fizjologii po spełnienie w łóżku. Autorki to studentki uniwersytetu w Oslo. Fajne, mądre, pozbawione hipokryzji, obdarzone dystansem do siebie i tematu swej pracy laski, które za cel postawiły sobie edukowanie ludzi o tym, co mają “tam” i co zrobić by owo “tam” stało się bliskie, zaopiekowane, bezpieczne i przede wszystkim zdrowe.

Grunt to świadomość. I wiedza podana tak cudownie, mądrze i lekko, że królicza edukacja Ministerstwa Zdrowia, jaką nam obecnie serwują w pięknym kraju nad Wisłą, woła nie tyle o pomstę do nieba, ile o dobrego psychiatrę i seksuologa, który zbadałby tego, kto to wymyślił…”Orgazm to zadziwiające, bajeczne wręcz zjawisko. Wyróżnia się na tle innych rutynowych funkcji naszego organizmu, niezbędnych, by utrzymać nas przy życiu. Podczas gdy serce bije, by pompować krew do ciała, jelita burczą i trawią, by dostarczać nam substancji odżywczych, a mózg steruje sygnałami, które do niego napływają, byśmy mogli się poruszać i snuć plany, orgazm pełni bardzo konkretną funkcję. To nic innego, jak spazmatyczna, oszałamiająca chwila rozkoszy. Orgazm jest naszą nagrodą”.

Macie jeszcze wątpliwości? To się czyta jak powieść, a potem chce się wypróbować w praktyce na pohybel naszym moralistom. Warto. To nie jest post sponsorowany. To jest post edukacyjny 🙂 Tym bardziej, że książka ta w wielu bibliotekach została już wycofana, jej droga pod strzechy i pod kołdry Polek będzie bardzo trudna….

Karolina Korwin Piotrowska



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





11 października 2017

Karolina Korwin-Piotrowska: Pokazywanie na Instagramie swojego życia i prywatności to jest już trochę choroba



Nadmierna aktywność w mediach społecznościowych i ekshibicjonizm psychiczny to zdaniem Karoliny Korwin-Piotrowskiej przejawy uzależnienia od sławy. Jej zdaniem wielu polskich celebrytów gotowych jest pokazać nawet bardzo intymne części swego życia, aby utrzymać zainteresowanie swoją osobą.

Pokazywanie na Instagramie swojego życia i prywatności to jest już trochę choroba

Karolina Korwin-Piotrowska

Karolina Korwin-Piotrowska podkreśla, że większość postów celebryckich pozbawiona jest jakiejkolwiek innej wartości niż reklamowa. Jako przykład artysty, który ciekawie prowadzi swój profil na Instagramie wskazuje Borysa Szyca.

Zdaniem Karoliny Korwin-Piotrowskiej w Polsce jest wiele gwiazd uzależnionych od sławy. Ich pragnienie bycia w centrum zainteresowania przejawia się przede wszystkim w nadmiernej obecności w mediach społecznościowych. Gwiazdy te publikują nawet kilkanaście zdjęć i postów dziennie, zdając odbiorcom relację z każdego momentu swojego dnia.

– Instagram jest enklawą celebrity junkies, oni tam są – 20 postów dziennie, InstaStories co 15 minut, non-stop. Zastanawiam się, kiedy oni chodzą do łazienki, bo że nie śpią to już wiem – mówi dziennikarka agencji informacyjnej Newseria Lifestyle.

Zdaniem Karoliny Korwin-Piotrowskiej przejawem potrzeby rozgłosu jest również swoisty ekshibicjonizm emocjonalny. Uzależnieni od sławy celebryci nie obawiają się upubliczniać nawet najbardziej prywatnej części swego życia.

– U nas od razu trzeba wsadzić sobie kamerę w gacie, jesteśmy bardzo otwarci do świata i ludzi, to pewien ekshibicjonizm, bo pokazywanie swojego życia, swojej intymności, prywatności, to już jest trochę choroba – mówi.

Gospodyni programu “DKF” podkreśla, że celebryci rzadko przekazują swoim odbiorcom poważne treści w mediach społecznościowych. Ich zdjęcia i posty najczęściej dotyczą zdawania fanom relacji z codziennych czynności, nawet najbardziej błahych. Na porządku dziennym są zdjęcia w łóżku, rzekomo tuż po przebudzeniu, fotografie śniadania lub opisy porannej toalety. Bardzo często przekaz ten ma na celu zareklamowanie danego produktu lub usługi.

– Mamy jeszcze fajną kanapę, bo jak się kochać to tylko na takiej kanapie, mamy fajną lampę i ta lampa jest do dostania z rabatem na hasło Ziuta, -30 proc. dostaniecie w sklepie internetowym, to tak wygląda – mówi dziennikarka.

Karolina Korwin-Piotrowska rozumie, że w przypadku niektórych celebrytów takie zachowanie wynika z zasad kontraktów reklamowych. Akceptuje, że tego typu ekshibicjonizm może być pracą, nie chce jednak, by określać go mianem pracy. Gospodyni programu “DKF” podkreśla, że najczęściej życie pokazywane przez celebrytów w mediach społecznościowych jest całkowicie wykreowane i niewiele ma wspólnego z ich rzeczywistością. Zastanawia się również jak długo tego rodzaju gwiazdy są w stanie żyć w sztucznej bajce.

– Jestem bardzo ciekawa końca pewnych karier. Bo to się kiedyś skończy, będzie musiało ewoluować w jakąś stronę. Medioznawcy o tym mówią: to się jakoś będzie musiało zmienić, pytanie: jak? Jest mi trochę żal tych ludzi, do nich nie do końca dociera, że ta droga jest w jedną stronę – mówi Karolina Korwin-Piotrowska.

Dziennikarka podkreśla jednocześnie, że wiele polskich gwiazd prowadzi swoje kanały w mediach społecznościowych w bardzo ciekawy sposób, bez epatowania intymnością. Przykładem takiego artysty jest Borys Szyc, który z rzadka tylko publikuje zdjęcia z codziennego treningu lub spaceru z psem – większość postów jest bowiem związana z jego życiem zawodowym. Aktor pokazuje fanom kulisy swojego życia na planie filmowym, co dziennikarzom branżowym z kolei dostarcza informacji na temat kręconych w Polsce produkcji.

– Mamy tam prywatność umiejętnie dawkowaną, ale gros na Instagramie jest praca – może trzeba mieć fajną pracę, żeby ją pokazywać, może trzeba być wybitnym aktorem o takim talencie jaki ma Borys czy paru innych, którzy pokazują siebie przez pryzmat swojej pracy albo nawet swoich bliskich przez pryzmat swojej pracy – mówi Karolina Korwin-Piotrowska.

 

newseria

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję