Szukaj w serwisie

×

13 listopada 2017

Adam Mazguła: Potem już tylko szczęście…



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Wojska Obrony Terytorialnej (WOT). Rozumiem, że pod pozorem obrony przed wrogiem zewnętrznym, którego na razie nie widać, budujemy siły zbrojne do walki z opozycją, która już jest

 

Nie ma dnia, żeby A. Macierewicz nie dał o sobie znać, robiąc rzeczy głupie, wypowiadając nieprzeciętne bzdury, ale i dając sygnały o planach jego resortu na przyszłość.

Jedna z podstawowych zasad propagandy mówi, że nieważne, jak mówią, byle mówili i nie przekręcali nazwiska. Dlatego codziennie ten pieszczoch faszyzmu szokuje nas swoim zachowaniem.

Tym razem jednak wyznaczył dla Obrony Terytorialnej zadania, siły i wroga do interwencji zbrojnej.

A oto fragment rozmowy Michała Gostkiewicza z portalu gazeta.pl z dr Krystyną Starczewską, opozycjonistką, działaczką KOR-u:

– Oczywiście (Polska – przyp. red.) musi mieć armię, ale to nie znaczy, że dzieciaki trzeba uczyć strzelania. Problem w tym, że z jednej strony ta obrona terytorialna to jest fikcja – nie wojsko, a z drugiej – to jest rzeczywiście skuteczne oddziaływanie paramilitarne na młodzież. Wracam do sanatorium, włączam TV – na ekranie dzieciaki w mundurach i Macierewicz, który przemawia do młodych ludzi:

“Wy jesteście powołani do największego zaszczytu, jaki może spotkać człowieka. Do przelewania krwi za Ojczyznę. Będziecie bronić Polski przed wrogiem zewnętrznym, jeśli na nas napadnie. I będziecie bronić Polski przed wrogiem wewnętrznym, który już jest!”.

– Więc ja pytam: czemu te oddziały obrony terytorialnej mają naprawdę służyć? Wroga zewnętrznego nie będą zdolne odeprzeć. (…) Przepraszam, ale mnie ci młodzi ludzie w mundurach i z karabinami na plecach skojarzyli się z młodzieńcami z Hitlerjugend.

Rozumiem te słowa tak, że pod pozorem obrony przed wrogiem zewnętrznym, którego na razie nie widać, budujemy siły zbrojne do walki z opozycją, która już jest.

To następny dowód na to, że zbliża się wojna zbrojna z opozycją. Taki rodzaj finału stanu wojennego, który został wprowadzony wraz z przejęciem i ukonstytuowaniem się władzy PiS-u.

Potem już tylko faszystowskie szczęście Polaków!

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





6 listopada 2017

Adam Mazguła: Minister prywatnej armii, histeryk z prawem do samodzielnego dysponowania losem żołnierzy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Dowiedziałem się, że Towarzystwo Patriotyczne - fundacja Jana Pietrzaka - wręczyło nagrody Żeby Polska była Polską. Laureatem głównego wyróżnienia został, któż by inny, jak nie Antoni Macierewicz

 

Minister prywatnej armii, histeryk, zawsze dziewica, zaprzecza ciągle tezie, że nic nie robi, tylko się bawi żołnierzykami za publiczne wielkie pieniądze.

Jako historyk, przywraca stopnie wojskowe z czasów przedwojennych. Będzie rotmistrz, ogniomistrz, kanonier itd.

To kolejna przykrywka nowelizacji ustawy nadającej Ministrowi Wojny z Narodem prawa do samodzielnego dysponowania losem żołnierzy i tych, którzy opuścili już szeregi wojska. Bez sądów i cichutko, będzie sam sądził własną histerię.

Tymczasem skansen sprzętowy i organizacyjny w armii ma się dobrze. No, ale trudno, żeby było inaczej, gdy rządzi historyk, który powołał Akademię Sztuki.

Dowiedziałem się, że Towarzystwo Patriotyczne – fundacja Jana Pietrzaka – wręczyło nagrody “Żeby Polska była Polską”. Laureatem głównego wyróżnienia został, któż by inny, jak nie Antoni Macierewicz.

Patrząc na dokonania tego właściciela skansenu i sędziego historii oraz na przekaz nowej nagrody, chciałoby się dodać: “Żeby Polska była Polską” – z którego wieku?

Tymczasem histerykowi za mało wojny. Właśnie rozpoczął wojnę z Ministerstwem Obrony Narodowej Niemiec.

Jak robić NATO? – to przecież dla tego histeryka bardzo proste.

Zdumiewa, że on te nieodpowiedzialne, skandaliczne głupoty robi w naszym imieniu.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





5 listopada 2017

Adam Mazguła: Prywatna armia ministra, zawsze dziewicy



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Nietrudno sobie wyobrazić, że skoro ów minister kogoś po prostu nie lubi, to zabierze mu wszystko: stopień wojskowy, prawo do emerytury i honor, bo takie prawo da mu ta ustawa, uchwalona przez nic niepojmujących członków prawicowych partii i pseudozwiązkowców z tzw. Związku Zawodowego Solidarność

 

Dożyliśmy czasów, że nikt – ani sejm, ani senat, partie rządzące, a tym bardziej dowództwo NATO, ale nawet i sam Prezydent RP nie ma wpływu na to, co się dzieje w Wojsku Polskim.

W takim razie, prywatna armia Antoniego Macierewicza bezprawnie używa symboli narodowych Rzeczypospolitej Polskiej.

Tymczasem, stan gotowości MON-u do obrony naszej ojczyzny jest mniej więcej taki, jak stan zabezpieczenia logistycznego manewrów wojskowych DRAGON 17. Pancerne kible dla władzy i używane brudne buty oraz cywilne ubrania dla wojska… Nie będę tego komentował, tak nisko, jak MON, jeszcze nie upadłem.

Prasa pasjonuje się opowiadaniem o stosunkach w tej prywatnej instytucji, na którą państwo łoży 2% PKB kraju, czyli ok. 36,4 mld zł. Przeznacza te środki , a one giną, bo żadna duża transakcja nie jest doprowadzona do końca.

Jednak symbolem tych stosunków jest sposób zwracania się do oficerów wojska. Było już historyczne „towarzyszu”, było „obywatelu”, było też „panie” i nie widzę w tych określeniach nic zdrożnego. Ale prywatny właściciel armii, A. Macierewicz wprowadził nowe określenia i sposoby zwracanie się do oficerów. Tym stwierdzeniem jest „szczęść Boże” i „Maryja, zawsze dziewica”.

Jeśli ktoś o zdrowych zmysłach, znający pozycję kobiet w kulturze chrześcijańskiej, chce powiedzieć, że mężatka z dzieckiem i latami stażu małżeńskiego jest dziewicą, to brzmi to jak kłamstwo do potegi. Niewiarygodnie i niemożliwie. Tak samo, jak smoleńskie kłamstwo o zamachu, gdy wszyscy wiedzą, że do katastrofy doszło z powodu lekceważenia procedur lotniczych przez gen. Błasika, dowódcę Sił Powietrznych i totalnego bałaganu organizacyjnego PiS –u; tylko ci, którzy do tego doprowadzili udają, że niczego nie rozumieją. Pomimo to, są ludzie wiary smoleńskiej, którzy zrobili z tej katastrofy polityczny front walki ideologicznej.

Cieszę się, że nie mianuje się obecnie nowych generałów, bo natychmiast trzeba by im przypiąć łatkę „smoleński” lub „generał, zawsze dziewica”. Dzisiaj, niestety, tylko tacy generałowie mogą funkcjonować w prywatnej armii A. Macierewicza, bez stresu i zgodnie ze swoimi przekonaniami.

Tymczasem A. Macierewicz przygotowuje ustawy, zgodnie z którymi będzie mógł samodzielnie, i bez uzasadnienia, określać, kto jest polskim oficerem, a kto właśnie odszedł w zapomnienie. To on zdecyduje, kto służył Polsce i zabierze mu, swoją prywatną decyzją, emeryturę. Zadecyduje, kto służy „Maryi, zawsze dziewicy” i na tę emeryturę zasługuje.

Oczywiście, Goebbelsowska propaganda nie śpi i nazywa odpowiednio ten program, aby niewykształcony elektorat partii rządzącej miał pożywkę i myślał po polsku. Dlatego ustawę nazwano „deWRONowską” (przeciwko Wojskowej Radzie Ocalenia Narodowego), chociaż prawdopodobnie nikt z członków WRON już nie żyje.

Jednak dla Ministra Wojny z Narodem nie ma to żadnego znaczenia. Liczy się cel, którym jest uzyskanie uprawnień w formie ustawy, do samodzielnego oceniania i stosowania represji wobec wojskowych. Pamiętajmy, że A. Macierewicz sam żołnierzem nigdy nie był, ponieważ, z jakichś nieznanych nam przyczyn, nie był zdolny do służby wojskowej.

I tak kłamca smoleński, człowiek oszustw, ktoś zgoła niezrównoważony, będący szkodnikiem narodowym, ma oceniać bohaterów służby narodowi i decydować o ich losie.

PiS-owski rząd nie rozumie, jaki rodzaj armat wyciąga przeciwko wojskowym. Nawet tym, którzy służą obecnie, z całym zaufaniem do ministra. Te uprawnienia represyjne, wprowadzone pod pretekstem walki z WRON-em, będą stosowane według zapotrzebowania politycznego ministra już po wsze czasy, czyli dopóki ktoś tego nie zmieni.

Ilu więc ludzi, bez sądu i udowodnionej winy, będzie w stanie skrzywdzić ten szkodnik – można sobie tylko wyobrazić, tym bardziej, że jego pojęcie na temat służby wojskowej jest, delikatnie mówiąc, mętne. Na nasze szczęście, przeciwników, którzy nie godzą się na jego kłamstwa i prywatną armię, ma wielu.

Nietrudno sobie wyobrazić, że skoro ów minister kogoś po prostu nie lubi, to zabierze mu wszystko: stopień wojskowy, prawo do emerytury i honor, bo takie prawo da mu ta ustawa, uchwalona przez nic niepojmujących członków prawicowych partii i pseudozwiązkowców z tzw. Związku Zawodowego „Solidarność”.

Proszę mi wybaczyć, ale dzisiaj, jeśli wysokiej rangi oficer fotografuje się z ministrem, zawsze dziewicą, wiem, że to jest powód do jego izolacji, nie odwrotnie. A to dlatego, że działa na szkodę armii i wspiera jej prywatny charakter.

Mam nadzieję, że w PiS-ie nie wszyscy są tak nieodpowiedzialni jak ten „patriota roku” i nie dopuszczą do dalszego upodlania armii, bo przekroczą cienką czerwoną linię spokoju społecznego byłych wojskowych, a może i obecnych.

Szczęść Boże, Panowie Generałowie, którzy tkwicie w mrocznej otchłani prywatnego folwarku ministra, zawsze dziewicy na jego, oczywiście, a nie na Waszą, chwałę!

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





29 października 2017

Adam Mazguła: A. Macierewicz, minister wojny z narodem



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Zdumiewające jednak jest to, że do tej pory media dają sobie narzucić narrację kłamstw Kurskiego. Szczególnie w telewizjach widać wyraźnie, że cytuje się i komentuje tylko to, co podają stacje Kurskiego. Jeśli ktoś myślał, że w Polsce jest czwarta władza, czyli media, to oświadczam, że się grubo myli - mamy raczej piątą kolumnę…

 

A. Macierewicz, minister wojny z narodem

Dzisiaj wiele osób określa tego człowieka takim właśnie terminem. Jednak rok temu trzeba było mieć nie lada odwagę, by pozwolić sobie na takie sformułowanie. Tak, jak na zadanie pytania, jakiego kraju jest patriotą roku czy spytanie arcybiskupa S.L. Głodzia, dlaczego jego symbolem nie jest godło Polski?

Publikuję artykuł, który rok temu ukazał się w Gazecie Wyborczej. Rok, a jakby się nic nie zmieniło… Sprzeciw oficera: Macierewicz, minister wojny z narodem

Wzywałem wtedy do odważnych protestów przeciwko ministrowi i podłej zmianie.

Apelowałem, aby żołnierze pokazywali się w mundurach lub elementach umundurowania podczas Dniu Niepodległości Polski, wyrażając swój sprzeciw zawłaszczaniu symboli narodowych przez faszystów PiS-u.

Namawiałem do zdejmowania mundurów w kościołach i przeciwstawiałem się stosowaniu klauzuli sumienia przez lekarzy.

Wnikliwi czytelnicy zauważą, że już wtedy spodziewałem się uderzenia we mnie przez niszczycieli kraju związanych ze służbami specjalnymi i propagandą PiS-u.

Atak przyszedł wraz z całym kłamstwem z początkiem grudnia 2016 r. Spreparowany materiał, opatrzony komentarzem, że oto oprawca stanu wojennego, ubek, sołdat Jaruzelskiego kpi sobie z ludzi, przygotowuje pucz i sprzeniewierza się historii, królował w mediach J. Kurskiego przez pół roku.

Zaniepokojeni (o swój młotowaty wizerunek) najważniejsi politycy a także dyżurne głowy mediów, nazywające siebie dziennikarzami, prześcigali się w krytyce mojej postawy odcinając się ode mnie. Ale właściwy atak dopiero był przygotowywany.

Po mnie był M. Kijowski, potem ci, którzy tak szybko się ode mnie odcinali, jak G. Schetyna, R. Petru, M. Szczerba, K. Gasiuk-Pihowicz…

Następnie dobra zmiana zaczęła „grillować” D. Tuska i jego otoczenie, wojujących dziennikarzy, jak chociażby T. Piątek, aby dojść do represji wobec wszystkich, którzy protestują przeciwko „rasie panów”. Ale to miało dopiero nastąpić.

 

P.S.

Czwarta władza czy piąta kolumna?

Zdumiewające jednak jest to, że do tej pory media dają sobie narzucić narrację kłamstw Kurskiego. Szczególnie w telewizjach widać wyraźnie, że cytuje się i komentuje tylko to, co podają stacje Kurskiego.

Co z tego, że człowiek się podpalił w proteście przeciwko PiS, co z tego, że protestują medycy, ekolodzy, że ONZ postrzega nas negatywnie?

Co z tego, że w wojsku się wali, że narzucają nam zakazy handlu, w edukacji są zwolnienia z pracy na niespotykaną skalę, że międzynarodowy skandal goni skandal; a dziennikarze prowadzą niekończącą się dyskusję o zmianach w rządzie, które nie wiadomo, kiedy, i czy w ogóle, nastąpią.

Jeśli ktoś myślał, że w Polsce jest czwarta władza, czyli media, to oświadczam, że się grubo myli – mamy raczej piątą kolumnę…

 

Adam Mazguła

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





27 października 2017

Roman Giertych: Dowody albo hańba



Roman Giertych

Roman Giertych

Apeluję do Prokuratury Wojskowej o pilne wezwanie członków Podkomisji, a w imieniu reprezentowanych członków rodzin ofiar katastrofy złożę stosowny wniosek w poniedziałek. Nie wyobrażam sobie, aby Prokuratura odmówiła przeprowadzenia tego dowodu

 

W poniedziałek złożę wniosek o przesłuchanie członków tzw. podkomisji ds. katastrofy smoleńskiej oraz Antoniego Macierewicza.

Ostatnią ich “rewelacją” jest, że znaleźli dowód na zapis “wybuchu” na taśmie rejestratora danych.

Po teorii o dwóch wybuchach, bombie termobarycznej, mgle etc. podkomisja po raz pierwszy powiedziała, że ma jakiś dowód, a nie teorię.

Są dwie możliwości: albo mamy do czynienia ze zwykłym łgarstwem albo z niebywałą wręcz kompromitacją prokuratury, która przez siedem lat śledztwa (w tym ostatnie 2 lata pod rządami PiS) nie znalazła żadnego “śladu wybuchu” na rejestratorze.

Ponieważ dotychczasowe działania podkomisji sprowadzały się do wygłaszania teorii, które potem porzucano, to uważam, że tym razem Panowie powinni pójść do Prokuratury Wojskowej i zeznać pod groźbą odpowiedzialności karnej co “nowego” “ustalili” na temat zapisu rejestratora. I przedstawić dowody na swoje słowa. Zeznanie nieprawdy lub zatajenie prawdy podlega karze do 8 lat pozbawienia wolności.

Apeluję do Prokuratury Wojskowej o pilne wezwanie członków Podkomisji, a w imieniu reprezentowanych członków rodzin ofiar katastrofy złożę stosowny wniosek w poniedziałek. Nie wyobrażam sobie, aby Prokuratura odmówiła przeprowadzenia tego dowodu.

 

Roman Giertych



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





24 października 2017

Adam Mazguła: Władza się bawi kosztem żołnierza



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Minister szalał, kpił z bezpieczeństwa, by podlizać się świętemu Rydzykowi, a starszy kapral zostanie ukarany

 

Antoni Macierewicz zawinił – starszego kaprala posadzą

Jak donoszą media, prokuratura ustaliła, że winnym wypadku kolumny ministra wojny z narodem i dewastacji kraju jest kierowca żandarmerii wojskowej, który prowadził pojazd w kolumnie uprzywilejowanej. Przy czym A Macierewicz chwalił się rekordowym przejazdem z Warszawy do Torunia i z powrotem. Starszy kapral, Grzegorz, nie miał wyboru.

Nie mógł jechać wolniej i uważniej, skoro jechał jako drugi, a nawet trzeci, w kolumnie.

Nie mógł wybrać bardziej przyjaznego toru jazdy, lepszej drogi i wolniejszego tempa. Nie mógł też wyprzedzić kolumny, jechać jako pierwszy, tak aby lepiej widzieć drogę i w porę móc reagować na sytuację.

On miał swoje miejsce w kolumnie samochodów, nie odpowiadał za wybraną trasę ani za zawrotną prędkość pojazdów. Nie miał wpływu na szalone pomysły ministra, jego nieobliczalne ryzyko oraz narażanie wszystkich użytkowników dróg na utratę życia, zdrowia i mienia.

Co najwyżej, mógł zwiększyć odległość pomiędzy pojazdami, ale wtedy naraziłby się na zarzut nieprzestrzegania zasad obowiązujących w kolumnie uprzywilejowanej, polegających na „ciasnej jeździe”, tak aby zapobiec włączenia się obcego pojazdu do szyku kolumny.

Minister szalał, kpił z bezpieczeństwa, by podlizać się świętemu Rydzykowi, a starszy kapral zostanie ukarany.

Żenada

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





16 października 2017

Adam Mazguła: Antoni Macierewicz to symbol kłamstwa, oszustwa i buty



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Jeśli PiS utrzymuje A. Macierewicza na stanowisku, nie przerywa tego kultu kłamstwa, to jak podły musi mieć w tym cel?

 

Listu do A. Macierewicza nie napiszę

 

Z tym człowiekiem powinien rozmawiać jedynie prokurator, służby kontrwywiadowcze i inne służby specjalne, odpowiedzialne za bezpieczeństwo kraju.

Nie szukam kontaktu z człowiekiem, który całym swoim życiem pokazuje, jak można grać bezprawiem i manipulować politykami dla budowy swojej kariery politycznej. Motorem działań tego manipulatora jest brak odpowiedzialności urzędniczej, która od lat króluje w Polsce.

Jak pisze prasa, Antoni Macierewicz nie służył w wojsku, chociaż był zdrowy, wyrzucony ze studiów – ukończył je, zaangażował się w opozycję, ale gdy koledzy odbywali kary – on cieszył się wolnością.

Kiedy opozycja walczyła z komuną, on namawiał do współpracy ze wschodnim krajem. Jego arogancja a także inteligencja zostały wykorzystane potrzeby szokujących kłamstw oraz manipulacji. To one bulwersowały tak bardzo, że pomogły mu utrzymywać się na szczytach władzy kolejnych partii. To A. Macierewicz wiecznie ścigał spiski i tworzył teorie zdrady.

Został ministrem spraw wewnętrznych i wywołał skandaliczny kryzys polityczny w Polsce ze zmianą rządu w tle. I co? I nic!

Kto miał interes, żeby go dalej utrzymywać przy władzy?

A. Macierewicz został wiceministrem obrony i szefem WSI. Zniszczył polski wywiad oraz kontrwywiad. Doprowadził do międzynarodowych skandali, pozbawił polskich agentów pracy, ujawnił ich nazwiska a nawet doprowadził wielu z nich do śmierci.

W każdym kraju byłby aresztowany, a tam, gdzie istnieje kara śmierci – rozstrzelany lub powieszony. W Polsce zaś jego kariera dopiero się rozkręcała.

Zarekwirował wiele dokumentów o charakterze ściśle tajnych i tajnych specjalnego znaczenia. Jego raport przepisywała sekretarka ambasady radzieckiej w Polsce. I co? Włos mu z głowy nie spadł.

10 kwietnia 2010 roku odbył pociągiem podróż do Smoleńska, na wieść o tragedii zjadł spokojnie obiad i czym prędzej pojechał czyścić kancelarię prezydenta z dokumentów. 

Gdzie są te dokumenty? Pytam tak, jak powinny spytać służby i prokuratura, ale one nie pytają… Za jeden taki dokument idzie się siedzieć, tymczasem A. Macierewicz dopiero się rozwijał.

Budował kult religii smoleńskiej i kłamał, kłamał, kłamał… Pomocny był tu kościół, który angażował się po stronie tego oszustwa na wielką skalę.

No, ale jak już został Ministrem Obrony Narodowej rozwinął się we wszystkich kierunkach. Doprowadził do wycofania z wojska zasad rozwoju kadrowego, dał sobie prawo do awansowania i zwalniania oficerów według swojego prywatnego uznania. Zbudował swoje prywatne wojsko (WOT podległe są tylko jemu).

Wydaje pieniądze MON według swojego uznania, kpi z przetargów, zawierza całą armię Kościołowi katolickiemu. Wie, że biskupi będą mu wdzięczni a za cenę chrześcijańskiego wojska do obrony wiary – nie narodu, będą go popierać w każdej sytuacji.

W czyim interesie jest więc on ministrem?

Prawdziwy skandal – to komisja do zbadania katastrofy smoleńskiej. Wszyscy ten temat znają, pominę zatem szczegóły.

Interesuje mnie jednak odpowiedź na pytanie:

Dlaczego to właśnie Antoni Macierewicz prowadzi wspomniane śledztwo, w dodatku na poziomie żartu narodowego?

Dlaczego nie Prokurator Generalny, Minister Sprawiedliwości, służby specjalne, komisje państwowe, tylko Antoni Macierewicz?

Tak, właśnie on, bo to jego decyzje nadają tempo i brak powagi dla śledztwa, w którym zginął Prezydent RP wraz z 95 innymi ważnymi osobami w państwie. Przecież to pogarda dla prawości i prawdy. Człowiek, który całe życie kłamie i oszukuje prowadzi główne śledztwo narodowe. W jakim kraju byłoby to możliwe? Myślę, że w żadnym.

Ale to nie koniec PiS-owskiego prymitywizmu.

Partia rządząca wzmacnia swoją władzę w środowiskach zawodowych. Zapowiedziano, że ocena przydatności nauczycieli będzie opierać się na „wartościach moralnych nauczyciela”. W tę samą stronę idą zmiany ustawowe w wojsku.

Uwaga!

A. Macierewicz opracował projekt, zgodnie z którym minister obrony narodowej będzie mógł wyrzucić z wojska, zabrać prawo do emerytury, pozbawić stopnia wojskowego żołnierza czynnej służby wojskowej, ale i rezerwistę, żołnierza w stanie spoczynku na podstawie swojej oceny wartości moralnej takiego żołnierza.

A. Macierewicz – symbol kłamstwa, oszustwa i buty w kreowaniu niewiarygodnych zdarzeń czy myśli, będzie oceniał moralność byłych oraz obecnych oficerów i podoficerów Wojska Polskiego. Bez sądu i udowodnionej winy, będzie miał prawo zabrać wszystko, co zdobyli w życiu, za wierną służbę Polsce.

Jeśli takie idiotyzmy wchodzą w życie, to trzeba opracować wzorzec zachowań godnych, za które A. Macierewicz niczego nie będzie mógł zabrać.

Idąc jego życiową drogą, proponuję, aby na pierwszym miejscu była wiara. Będzie można zdegradować za nieobecność na mszy niedzielnej i na pielgrzymkach obowiązkowych.

Żołnierz powinien zwalczać Polskę, jej służby wywiadowcze i kontrwywiadowcze, szczuć na władzę i ludzi, którzy nie są z PiS-u. Donosić na przełożonych i podwładnych, kraść dokumenty o klauzuli „ściśle tajne” oraz „tajne specjalnego znaczenia” i przekazywać je Antoniemu Macierewiczowi. Wszędzie widzieć zagrożenie i zwalczać je donosem, rozpowszechnianiem nieprawdziwych informacji, aby bronić dobrego imienia ministra. Wspierać kapelanów wojskowych w każdej dziedzinie ich życia. Zachęcać faszystowskie grupy młodzieżowe do służby w WOT. Prezydent RP nie jest przełożonym moralnego żołnierza Macierewicza; bezwzględne posłuszeństwo należy się jedynie twórcy tych szalonych bezprawnych i niekonstytucyjnych zmian. Dodatkowe punkty powinny być za młody wiek i uległość.

Ale to jeszcze nie wszystko.

W XVII wieku w Anglii zanotowano wypadki wykopywania z grobów nieboszczyków, aby postawić ich przed sądem, osądzić i zakopać z pogardą. A. Macierewicz wraca do tych tradycji. Obiecuje zdegradować, bez sądu, gen. Wojciech Jaruzelskiego i gen. Czesława Kiszczaka.

Niebywałe, przecież dla historii i świata oni już zawsze będą generałami, a jak skończy się podła władza PiS-u, pewnie i tak zostaną anulowane te niedorzeczne decyzje.

Koledzy Żołnierze!

Jeśli w treści obowiązującej przysięgi wojskowej, którą wszyscy znacie, bo przysięgaliście, ustawodawca zapisał, że wojsko ma między innymi „honoru wojskowego bronić”, to ja pytam: komu służycie?

Jeśli to, o czym tu napisałem, nie jest kpiną z honoru wojska i całego narodu, to co nim jest?

Dożyliśmy czasów, gdy w Polsce pogarda dla prawdy, służba faszyzmowi, prywata i bezprawie są zaskakująco wysoko ponad cywilizacyjne zdobycze ludzkości.

Jeśli PiS utrzymuje A. Macierewicza na stanowisku, nie przerywa tego kultu kłamstwa, to jak podły musi mieć w tym cel?

Czas na to, aby odpowiednie służby przerwały ten kult groteski Antoniego Macierewicza i osadziły go tam, gdzie od lat jest jego miejsce.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





11 października 2017

Pułkownik Adam Mazguła: List otwarty do generałów i oficerów Wojska Polskiego



Płk dypl. rez. Adam Mazguła

Płk dypl. rez. Adam Mazguła

Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje!

 

List otwarty

Szef Sztabu Generalnego WP, gen. broni Leszek Surawski, Dowódca Generalny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dywizji Jarosław Mika, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dywizji Sławomir Wojciechowski, Generałowie, Oficerowie, Podoficerowie i Żołnierze Wojska Polskiego,

Zwracam się, jak kolega, do Was – wojskowych, którzy kontynuujecie wierną służbę Rzeczypospolitej Polskiej w obronie jej niepodległości i granic, którzy jesteście strażnikami Konstytucji RP oraz honoru żołnierza polskiego.

Zaledwie 75 km od Katynia, miejsca spoczynku tysięcy polskich żołnierzy oraz funkcjonariuszy, położona jest miejscowość Lenino. Tam 12 i 13 października 1943 r., odbyła się jedna z najbardziej tragicznych bitew żołnierzy polskich w historii naszego kraju. 1 Dywizja Piechoty im. Tadeusza Kościuszki stoczyła, okupiony trzema tysiącami poległych, rannych i zaginionych, bój o honor i ojczyznę.

1 Dywizja Piechoty składała się z żołnierzy, którzy uciekali przed prześladowaniami Sowietów, najczęściej z Syberii. Niedostatecznie jeszcze wyszkoleni, źle dowodzeni, ale ufni w cel i prostą drogę powrotu do rodzinnych domów i ziemi, wykonali nikomu niepotrzebne zadanie bojowe, bo nie ono było tu najważniejsze.

Po odnalezieniu przez Niemców, wiosną 1943 r. w Katyniu, masowych grobów polskich oficerów, Józef Stalin potrzebował mocnego argumentu w rozmowach z Brytyjczykami i Amerykanami. Musiał pokazać, że ma po swojej stronie Polaków, a dokładnie – polską armię, udowodnić, że są Polacy, którzy, wbrew rządowi polskiemu w Londynie, będą walczyć o komunistyczną Polskę.

Nie inaczej było na innych frontach, gdzie bohaterstwo żołnierzy polskich zostało nagrodzone zdradą politycznych aliantów. Efektem nieuzasadnionej ufności żołnierzy do polityków był tragiczny dla nas dzień zwycięstwa. Cały świat wpadł w euforię, a nas sprzedano, zmuszono do zdania się na łaskę i niełaskę NKWD i J. Stalina, który jeszcze długo przed wojną ogłosił Polaków wrogami ludu.

Wszyscy – zarówno ci, którzy podejmowali współpracę ze Stalinem dla ratowania Polski na mapach świata, jak i ci, którzy w lasach i na emigracji walczyli o świadomość niepodległościową Polaków – zasługują na szacunek. W końcu my, Polacy, dopięliśmy swego, wyganiając Sowietów z naszego kraju i dołączyliśmy do wolnych narodów świata.

Koledzy Żołnierze! Dziś politycy partii rządzącej znowu prowadzą nas na nieznane tereny „samotnej wyspy”.

Politycy, którzy nie „splamili” się obowiązkową służbą wojskową, lecz wykpili się z niej kłamstwem. Politycy wychowani w rodzinach zdrajców narodowych, którzy uzyskali tytuły naukowe przy pomocy promotorów. Ci którzy licząc na bezkarność za skazywanie patriotów polskich na śmierć w popłochu uciekali do Rosji. Politycy, którzy wymyślili teorię spisku narodowego a dla jej potwierdzenia przekupili hierarchów kościelnych. Politycy, którzy stworzyli sobie prawo do cywilnej kontroli nad wojskiem, aby trzymać Was w posłuszeństwie.

Widać wyraźnie, jak właśnie prowadzą Polskę do światowej izolacji, skłócają narody, ubliżają nacjom i organizacjom międzynarodowym. Od jednych domagają się zadośćuczynienia za szkody sprzed 70 lat, innych uczą, skąd się wzięły widelce, a jeszcze innych oszukują w interesach albo opowiadają o Mistralach za jedno euro.

Wszyscy wiemy, że nasze bezpieczeństwo, to nie tylko podpisywanie paktów. Nie papierki traktatów dają poczucie spokoju, to tylko dokumenty prawne. Polska przed II Wojną Światową miała ich mnóstwo, ale nie uchroniło to jej przed agresją, nawet ze strony tych, z którymi były one podpisane. Prawdziwe bezpieczeństwo zyskuje się przez przyjaźń, wzajemny szacunek i zrozumienie narodów. Nasze bezpieczeństwo zależy więc od życzliwej międzynarodowej współpracy, powiązań gospodarczych, kulturalnych, przyjaźni narodów, społeczeństw, sportowców, ośrodków kultury, partii politycznych i ich przywódców…

Dzisiaj nad rozumem dominują fobie rządzących. Liczą się butne hasła skierowane do wyznawców nowej religii kłamstwa smoleńskiego, nie zaś przemyślana polityka międzynarodowa. Z bólem w sercu muszę stwierdzić, że ich głównym źródłem jest Ministerstwo Obrony Narodowej.

Koledzy Żołnierze, za Waszym, świadomie osłabianym, autorytetem chowa się minister religii smoleńskiej. Publiczny wielokrotny kłamca, człowiek mściwy i nieracjonalny, polityk, który, nie znając niczego, co decyduje o potencjale obronnym armii, niszczy wszystko, co tylko rzuci mu się w oczy bądź wpadnie w jego ręce. Budowa politycznego rodzaju sił zbrojnych kosztem wojsk operacyjnych, czystki kadrowe wśród osób doświadczonych, wykształconych i mądrych, skandale przetargowe, mylenie śmigłowców z dronami czy też rakiet z cukierkami – niech będą tylko skandalicznym symbolem niewiedzy i szkodnictwa wojskowego tego człowieka.

Zmuszanie wojska do posług prywatno-partyjnych, ośmieszanie „Misiewiczami”, żenujące bez opamiętania uzależnianie wojska od wiary i kapelanów, upolitycznianie resortu nadgorliwością polityczną czy żałosne śledztwo smoleńskie – to jedynie niektóre przykłady robienia sobie kpin z bezpieczeństwa obywateli.

Redaktor Tomasz Piątek w swojej książce ujawnił szereg faktów, które świadczą o agenturalnych powiązaniach ministra. Mnie również udało się opublikować 40 powodów do odwołania Antoniego Macierewicza i postawienia go przed sądem (Facebook / Adam Mazgula@amazgula). I co? Nie ma reakcji partii rządzącej, nie ma wyjaśnienia dowodów na możliwą zdradę narodową. Są przygotowywane procesy i dla dziennikarza, i dla mnie. Wcześniej kłamstwo ministra wylało się na mnie, gdy, mimo że miał moją teczkę akt personalnych, publicznie szczuł na mnie w mediach słowami: „oprawca stanu wojennego, ubek, oficer Jaruzelskiego”…; ośmieliłem się bowiem napisać o jego błędach. Wiem, że mój osobisty przykład może nie być wystarczająco przekonujący, ale ten znam najlepiej, zwłaszcza że nie byłem zaangażowany w stan wojenny i nigdy nie pracowałem w żadnych ubeckich służbach.

To obrazuje jednak priorytety ministra. Posłużył się kłamstwem dla osiągnięcia swojego celu politycznego. Dokładnie tak, jak w kłamstwie smoleńskim, jak w określaniu obrońców ojczyzny „bandytami”, jak w budowaniu atmosfery agresji w stosunku do Donalda Tuska, dziennikarza Tomasza Piątka i wielu, wielu innych.

Koledzy Żołnierze, A. Macierewicz i jego wazelinowy przyjaciel (ten od nielegalnego posiadania środków wybuchowych w bloku mieszkalnym) przygotowali represyjne ustalenia ustawowe przeciwko polskim żołnierzom. Mają marzenie, by administracyjną decyzją ministra pozbawiać byłych i obecnych żołnierzy prawa do emerytury wojskowej, degradować ich i ubliżać. Szykują nam upokorzenie, przy którym honorowa śmierć – to przywilej. Chcą mieć prawo do opluwania żołnierzy bez uzasadnienia, po partyjnym uważaniu.

Całe życie chodzę w mundurze – harcerskim, wojskowym, weterana i nie wyobrażam sobie, żebym miał być zmuszony do tłumaczenia mojemu wnukowi, dlaczego jestem czy nie jestem ubekiem, bo tak stwierdził jakiś PiS-owski celebryta w celu poprawienia sobie samopoczucia.

Koledzy Żołnierze, po raz kolejny politycy z nas kpią. Jak wtedy, gdy 1DP pod Lenino straciła 25% stanu osobowego dla Stalina, jak wtedy, gdy stalinowski prokurator Henryk Świątkowski (wujek braci Kaczyńskich) za walkę o wolność Polski posyłał na śmierć Witolda Pileckiego i innych bohaterów, jak wtedy, gdy wojsko wykonywało wolę partii – przeciwko robotnikom na Wybrzeżu.

Dzisiaj służycie złu, służycie kłamstwu i budowaniu międzynarodowych podziałów. Pod kierownictwem polityków PiS, którzy traktują armię jak własność prywatną o partyjno-kościelnym charakterze, nie przyczyniacie się do budowy potencjału obronnego wojska ani też jego morale! Uczestniczycie w procesie podziału narodu, represji wobec grup społecznych, niszczeniu Konstytucji RP, na którą przysięgaliście, nie strzeżecie honoru żołnierza polskiego. Budujecie, razem z PiS-em, faszystowski wymiar armii, narodowo-socjalistyczny system represji i budzenia upiorów rasowych. System zbudowany przez zdrajców, którzy wszędzie węszą zdradę, ludzi z zachwianą męskością, po to, by wywoływać agresję w stosunku wszystkich, do kobiet, do osób o niskiej samoocenie, aby zniszczyć demokrację i mądrość.

Ale, nade wszystko, uczestniczycie w przygotowywaniu represji przeciwko sobie samym. Jakie bowiem macie gwarancje, że z czasem i Wam jakiś polityk nie zabierze honoru, stopnia wojskowego i prawa do wysłużonej emerytury, tylko dlatego, że Was po prostu nie lubi?

Nie wzywam Was do zbrojnych wystąpień, bo to zawsze pociąga za sobą rozlew polskiej krwi, ale wzywam Was do zaprzestania udawania, że nic się nie dzieje! Powinniście, tak samo jak społeczeństwo, zwracać uwagę, krzyczeć, protestować u przełożonych; nie stójcie jak kukły, gdy nasz kraj się wali.

Środowisko emerytów boi się represji, generałowie odchodzą na emerytury i pilnują swoich przywilejów albo zakładają fundacje do współpracy z głównym gwałcicielem konstytucji. Jeszcze inni nie wierzą w to, co obiecują rządzący, bo myślą, że ich to nie dotyczy. Zapytajcie policjantów albo WOP-istów, oni też nie wierzyli.

Krew u nas zawsze jest tania, ale tym razem politycy grają Waszą krwią. To Wasze życie, Wasze decyzje i Wasz wstyd!

Ja będę walczył wszystkimi dostępnymi mi środkami i wykorzystam wszelkie możliwości, aby dotrzymać składanej przeze mnie przysięgi: „…Za sprawę mojej Ojczyzny, w potrzebie krwi własnej ani życia nie szczędzić.”

 

Z żołnierskim pozdrowieniem
Płk dypl. rez. Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





8 października 2017

Adam Mazguła: Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putina



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putna

 

Szukałem, szukałem i tej informacji nie znalazłem.

Bardzo współczuję A. Macierewiczowi, że nie został zaproszony na urodziny W. Putna. Tyle starań i brak szacunku? To bardzo przykre, że całe kierownictwo MON, z takim oddaniem, stara się zmienić oblicze polskiej armii z państwowej na prywatno-partyjną, a przede wszystkim – katolicką i taki brak docenienia sukcesów.

Panie Antoni, myślę, że można by pojechać bez zaproszenia w kolumnie uprzywilejowanej. Władimir poczeka, a Pan Edward da z siebie wszystko, nie takie rzeczy potrafi. Wprawdzie S. Berlusconi poleciał samolotem, ale Pan ma przecież te śmigłowce, co już od początku roku napływają do wojska. Ma Pan nawet wybór.

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





28 września 2017

Adam Mazguła: Wszystko kosztuje i podobno wystarczy nie kraść



Adam Mazguła

Adam Mazguła

Czy bezprawnie wprowadzone prawo to jeszcze prawo obowiązujące? Czy w takim razie - to jest jeszcze legalna władza? To dowód na mafijną władzę. Dowód na jawną kpinę władzy nie tylko z prawa, ale i zwykłej ludzkiej przyzwoitości

 

Pełniący obowiązki prezydenta stwierdził, że armia nie może być prywatna. Ja też uważam, że zachowanie A. Macierewicza wskazuje na sytuację, że to jego prywatna armia. Jeśli tak, to ja mam kilka pytań.

Pełniący obowiązki prezydenta stwierdził, że armia nie może być prywatna. Podobno wystarczy nie kraść

Fot. facebook.com/amazgula

Kiedy A. Macierewicz zacznie płacić za dzierżawę polskich symboli narodowych w swojej prywatnej armii. Kiedy zapłaci za bezpłatne wykorzystanie sprzętu wojskowego i żołnierzy do swoich celów?

Kto płaci Macierewiczowi i tym, którzy utrzymują go na stanowisku Ministra Obrony Narodowej za systematyczne obniżanie zdolności bojowej polskiej armii? Za zamianę zawodowych, doświadczonych w wojnach poza granicami kraju, dobrze wyposażonych jednostek wojskowych na zaciąg polityczny młodzieży?

Ile i w jakiej formie płaci Kościół katolicki za umundurowanych żołnierzy służących do mszy, służbowe uczestniczenie żołnierzy w pielgrzymkach, przewozach pomników kościelnych, organizacji obozowisk pielgrzymkowych i wykorzystywanie różnego sprzętu wojskowego w celach kościelnych. Kto płaci za uczestnictwo umundurowanych żołnierzy i policjantów w uroczystościach kościelnych lub, jak to ostatnio ogłaszają władze świeckiego (dla przypomnienia) państwa, uroczystości kościelno – państwowych i odwrotnie?

Proszę ujawnić, ile Polska płaci armii amerykańskiej za swoje bezpieczeństwo? Szczególnie interesuje mnie polski koszt za stacjonowanie wojsk amerykańskich w Polsce?

Kto płaci za bezczynność służb, które odpowiedzialne są za pilnowanie i ujawnianie nieprawidłowości obecnej władzy?

Czy ktoś słyszał o wszczętych dochodzeniach w sprawach: przekrętów w MON, bezpodstawnych kolejnych wypłat hienom smoleńskim, dziwnych przetargów, zerwanych kontraktów, zagubionych dokumentów, prywatnych kontaktów urzędników MON z przedstawicielami obcych służb?

Kto płaci za bezczynność prokuratury?

Dlaczego nie ma dochodzeń w sprawach, od których aż huczy w prasie: SKOK-ów, bilbordów, bezprawnych działań policji, publicznych kłamstw telewizji publicznej, ubliżania narodowi przez liderów najwyższych organów państwa, a nawet przez pojedynczego posła?

Po co, podczas rządów PiS-u, Centralne Biuro Antykorupcyjne, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja Wywiadu, Służby Kontrwywiadu i Wywiadu Wojskowego? Przecież, mimo że teoretycznie każda z tych służb ma swój zakres odpowiedzialności i zupełnie inne zadania – to wszystkie te służby zastępuje superbiuro PiS-u, Instytut Pamięci Narodowej!

Pytam więc, kto płaci IPN–owskim urzędnikom za ich kłamstwa i wybiórczą prawdę?

Kto zatrudnia tam pseudohistoryków i dyżurnych dyspozycyjnych władzy, a nie prawu, prokuratorów?

Postawiłem tylko kilka pytań, ale ich jest całe mnóstwo. Czy doczekamy się, że ktoś odpowie i poznamy te odpowiedzi? Wątpię!

Jednak najważniejsze pytania brzmią następująco:

Czy legalnie wybrana władza może zniszczyć system, ustrój i prawo?

Czy bezprawnie wprowadzone prawo to jeszcze prawo obowiązujące? Czy w takim razie – to jest jeszcze legalna władza?

To dowody na mafijną władzę. Dowody na jawną kpinę tej władzy nie tylko z prawa, ale i zwykłej ludzkiej przyzwoitości. Bo przecież pieniądze, kraj, życie i władze powinny być nasze.

Pytań coraz więcej, odpowiedzi coraz mniej. Jeśli nie ma odpowiedzi to dowód na zastąpienie demokracji dyktaturą, a potem tyranią. Pomału, konsekwentnie, tak niby dla reformy i dla dobra społecznego. W rzeczywistości jednak dla tych, którzy płacą naszymi pieniędzmi za bezprawne działania.

Wszystko kosztuje i podobno wystarczy nie kraść. A może trzeba nie tylko nie kraść, ale także racjonalnie, dla dobra społeczeństwa, a nie partyjnych cwaniaków, te koszty ponosić.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:





Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję