Psu nie powinno śmierdzieć z pyska. Jeśli śmierdzi, znaczy, że jest chory [ROZMOWA]

Psy mają 42 zęby i co najmniej tyle powodów, dla których warto zaglądać im w pyski.

 

 

 

 

 


Ola Długołęcka, Kobieta.gazeta.pl: Dlaczego mamy się przejmować uzębieniem naszych psów i kotów, skoro wielu Polaków nie stać na to, żeby wybrać się do lekarza z własnym?

Doktor nauk weterynaryjnych i lekarz weterynarii Michał Ceregrzyn: Żeby zapobiegać chorobom dziąseł i zębów nie trzeba mieć ogromnych nakładów finansowych. Wizyta u weterynaryjnego stomatologa jest tańsza niż u ludzkiego. Wiadomo, że finanse są ważne, ale nie możemy lekceważyć realnego problemu.

 



Jak zwierzęta radzą sobie w naturze z chorymi zębami?

- Nie radzą sobie, umierają. Uraz taki jak złamanie zęba czy ropień około zębowy u wilka to dla niego wyrok śmierci, nie jest już w stanie zdobyć pokarmu.

Zwierzęta domowe żyją dłużej i trzeba o nie bardziej dbać. Mogą szukać pomocy u weterynarza, ale to świadomy i zaangażowany (także w profilaktykę) właściciel jest kluczowy. Niestety zdarza się, że sami lekarze weterynarii nie zwracają wystarczającej uwagi na zęby i dziąsła. A badania wskazują, że 80 procent zwierząt jest chorych lub wymaga konsultacji stomatologicznej. Szkodzi niewiedza, ale też pokutujące błędnych przekonania dotyczących zdrowia i leczenia naszych pupili.

Jakich?

- Na przykład, że zwierzęcia nie należy znieczulać, bo może się już nie obudzić, podczas gdy do czyszczenia zębów i innych zabiegów dentystycznych należy z reguły zwierzęciu podać znieczulenie ogólne. Właściciele omijają więc stomatologa w obawie przed narkozą.

Czy psom i kotom wstawia się plomby czy implanty?

- Stomatologia weterynaryjna oferuje takie same zabiegi jak ta przeznaczona dla ludzi. Plomby, ekstrakcje, implanty, aparaty ortodontyczne. Oczywiście robi się to w niewielkiej części przypadków. Najczęściej zajmujemy się chorobami przyzębia, czyli tymi związanymi z kamieniem, z zapaleniem dziąseł. Z uszkodzeniem więzadeł zębowych, które powodują, że zęby się luzują i wypadają. W jamie ustnej może się pojawić stan zapalny i ropnie, a bakterie, które znajdują się w pysku mogą zaatakować narządy wewnętrzne np. serce czy nerki.

 



To musi bardzo boleć!

- Kiedy pokazuję właścicielom, co ich zwierzak ma w pysku i co przeżywa, są przerażeni. Gdyby oni mieli takie problemy, już dawno trafiliby do dentysty, wręcz wyrywając go telefonem z łóżka w środku nocy.

Co więc powinniśmy robić, żeby nie doprowadzić do takiego stanu?

- Kontrolować, czyli zaglądać w pysk. I to głęboko, bo pies ma 42 zęby. Z przodu często jest dobrze, ale wystarczy zajrzeć głębiej i tam już nie jest różowo: stany zapalne, dziury w dziąsłach, leje się ropa.

Powinniśmy raz na pół roku chodzić do lekarza weterynarii i poprosić go, żeby zrobił bardzo dokładny przegląd pyska. Zęby oczyszcza się z kamienia w zależności od konkretnego przypadku, choć co najmniej raz na dwa lata każdemu by się przydało.

Każdy lekarz weterynarii zna się na zębach?

- Każdy powinien potrafić ocenić, czy jest dobrze, czy już źle. I każdy potrafi w razie potrzeby usunąć kamień, chore zęby i doradzić odpowiednią profilaktykę.

Co jeszcze powinniśmy robić?

- Odpowiednio żywić zwierzęta, w przypadku psów dwa razy dziennie. Nie powinniśmy dopuszczać do sytuacji, w której jedzenie stoi w miskach i zwierzę ma do niego dostęp non-stop.


Powinniśmy raz dziennie, najlepiej wieczorem dawać przekąski stomatologiczne czy gryzaki, które oczyszczają zęby: z jednej strony mechanicznie, z drugiej często zawierają składniki, które hamują odbudowywanie kamienia nawet o 80 procent. No i szczotkować zęby - od młodości. Są specjalne szczotki i specjalne pasty dla zwierząt.

Co robić z kotami?

- Dokładnie to samo: szczotkować, odpowiednio żywić, dawać gryzaki. Koty mają dodatkowo kilka swoich własnych, bardzo bolesnych schorzeń, które trzeba leczyć.

Niektóre chorują na rodzaj alergii na płytkę bakteryjną i takim trzeba niestety usuwać wszystkie zęby. Bezzębne koty funkcjonują później dobrze, łykają granulki, jedzą mokrą karmę, którą rozdrabniają dziąsłami.

Na jakie objawy powinniśmy zwracać szczególną uwagę?

- Przede wszystkim brzydki zapach z jamy ustnej.

 



Przecież ogólnie przyjęte jest, że psom i kotom śmierdzi z pysków...

- To jeden z mitów. Ani kotu, ani psu nie powinno śmierdzieć z pyska. Zapach powinien być łagodny, oczywiście specyficzny, ale nie śmierdzący zgnilizną czy rozkładem. Kiedy zaczyna brzydko pachnieć, to znaczy, że coś złego się dzieje i zwierzak powinien trafić do lekarza.


Uwagę powinien zwrócić obrzęk, zaczerwienienie, krwawienie z dziąseł. Widoczny żółto-brązowy kamień nazębny przy dziąśle. Zdarza mi się leczyć zwierzęta, które mają dziąsła w tak tragicznym stanie, że zęby trzymają się tylko na brudzie i można je wyjąc z pyska palcami. Po leczeniu właściciele często przychodzą i cieszą się, że ich pies odmłodniał o 10 lat, jest wesoły, szczeka, chce się bawić. Skoro go przestało boleć, to dość jasne, że się cieszy. Proszę pamiętać, że naprawdę niewielkim wysiłkiem, systematycznością i świadomością możemy sprawić, że nasze zwierzę będzie zdrowsze i zostanie z nami dłużej.

Mówił pan o aparatach ortodontycznych dla psów. To już chyba przesada?

- Dlaczego? Jeśli są zalecenia, pies ma zgryz urazowy, kły lub siekacze wbijają się w podniebienie, albo zęby trą o siebie i powodują otwarcie miazgi, to trzeba je skorygować. Możemy ząb usunąć albo założyć aparat i przesunąć mechanicznie. Zęby prostuje się często u psów wystawowych, w końcu to ich wizytówka.

Implanty z drugiej strony zakłada się zwierzętom pracującym, którym zęby sa niezbędne - np. psom, które na co dzień zajmują się tropieniem złoczyńców. Znam przypadek wstawienia srebrnego kła owczarkowi niemieckiemu.

Ile trwa takie leczenie?

- Kilka miesięcy, bo psy żyją szybciej niż ludzie. No i tu jest dopiero istotne jest zaangażowanie właściciela w czyszczenie i kontrolowanie pupila.

Czy są rasy, które mają wyjątkowe problemy z zębami?

- Tak, małe rasy (np. tak popularne u nas yorkshire terriery), ponieważ mają one nieproporcjonalnie duże zęby. Gdy otworzymy pysk owczarka niemieckiego, zobaczymy duże zęby, ale między nimi będzie przestrzeń, na prawidłowe ułożenie zgryzu. U mniejszych ras zęby są ściśnięte, krzywe, nakładają się na siebie. Osadza się na nich łatwiej kamień, ślina nie dociera między zęby i niestety problem gotowy.

Czy zwierzęta pokazują, że coś je boli, że cierpią?

- Nie. Pies jest zwierzęciem stadnym i nawet, jak coś mu dolega, to on tego po sobie nie pokaże, żeby nie zostać przez stado wykluczonym. Poza tym choroba narasta miesiącami. Psy akceptują sytuację, a ponieważ nie mają tak długiej pamięci jak ludzie, zapominają, że wcześniej bolało je mniej.

Skowyt przy dotyku to znak, że boli strasznie?

- Tak, to sygnał, że jest dramat. Że trzeba jechać na sygnale do weterynarza.

Koty też są takie oszczędne w pokazywaniu cierpienia?

- Tak, ale to dlatego, że koty w ogóle mniej się z ludźmi komunikują. W sytuacji, kiedy kota boli pyszczek można zauważyć ślinienie, niechęć do jedzenia, gryzienie jedną stroną. Jeśli właściciel jest uważny, to zauważy, że coś jest nie tak. Zachęcam do przyglądania się swoim zwierzakom, można im w ten sposób oszczędzić sporo cierpienia.

 

Podziel się artykułem

Oferta sponsorowana