Szukaj w serwisie

×
29 października 2018

Stefan Niesiołowski: Reakcją pisowców na porażkę jest fala niebywałego kłamstwa, obelg i nienawiści

Stefan Niesiołowski

Stefan Niesiołowski

Decydują się losy demokracji w Polsce, być może na długo? Walczyć z dyktaturą trzeba, dyktatury łatwo zdobywają władzę, odchodzą znacznie trudniej.

 

Dogrywka

​Wybory samorządowe się odbyły, została jeszcze ważna dla wielu mieszkańców i także dla ogólnej oceny dogrywka, ale tylko dogrywka. Można już dokonać analizy sytuacji politycznej w Polsce.

Oczywiście jak zawsze każda partia ogłasza, że te wybory wygrała i tym wypowiedziom towarzyszą często przygnębiająco głupie komentarze publicystów (pomijam oceny polityków zwłaszcza tych z katoprawicy notorycznie kłamiących, nieważne od samego początku, stronnicze).

I jeszcze jedno, porównania mają sens tylko w odniesieniu do ostatnich wyborów parlamentarnych w 2015 roku, a nie samorządowych w 2014, gdyż mamy pod rządami pisowskimi pełzającą dyktaturę, a więc całkowicie nową sytuację z niczym nieporównywalną.

PiS ogłasza, że uzyskało najlepszy wynik, a więc wybory wygrało. Jest to nieprawda. Pomijam sondaże, które przez trzy lata dawały pisowcom na ogół około 40% a czasami nawet 50%. W porównaniu z rokiem 2015 PiS uzyskało znacznie mniej i wynik wyborów samorządowych, oznacza nie tylko niemożność samodzielnych rządów (to jest bezsporne), ale najpewniej także utratę władzy.

Zakładając niefałszowanie i uznanie wyników wyborów. PO wspólnie ze zwasalizowaną Nowoczesną uzyskało wynik nieco lepszy niż samodzielny wynik PO w 2015 i ciężką porażkę w sejmikach.

Lewica nie poprawiła wyniku, a partia Kukiza potwierdziła, że jest usychającym chwastem na scenie politycznej, pisowską przystawką z operetkowym liderem mającym problemy nie z procentami poparcia, ale z promilami. Partia Kukiza osiągnęła gorszy wynik niż moja Partia Unia Europejskich Demokratów, która zdobyła dwa mandaty do sejmiku na Dolnym Śląsku, podczas, gdy p. Kukiz ani jednego.

​Jedynym zwycięzcą tych wyborów jest Polskie Stronnictwo Ludowe i jego lider Władysław Kosiniak-Kamysz. PSL uzyskało trzykrotnie więcej niż większość sondaży dających tej partii często mniej niż próg wyborczy i potrafiło utrzymać znaczące poparcie na wsi. I także prawie trzykrotnie więcej niż w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Koncepcja według, której duże miasta są zapleczem formacji liberalnych i lewicowych, a prowincja dzięki poparciu części (niestety znaczącej co jest hańbą tej instytucji) Kościoła jest pisowska miała zagwarantować Kaczyńskiemu władzę na długie lata. Tę koncepcję przekreślił Kosiniak-Kamysz wyrastając na lidera opozycji i to dzięki niemu i oczywiście wielu innym ludowcom ciężko walczącym z falą pisowskiego kłamstwa i nienawiści oraz szantażem finansowym istnieje szansa na obalenie dyktatury w 2019 roku.

Część mediów i osobiście zainteresowanych łaską Schetyny lizusów, ogłasza zwycięzcą tych wyborów p. Schetynę, gratuluję politycznego instynktu. PO od 15 lat wygrywa w dużych miastach i pod tym względem nic się nie zmieniło.

Owszem wielkim sukcesem PO jest zwycięstwo Rafała Trzaskowskiego, myślę, że między innymi dzięki temu, że Schetyna nie angażował się w jego kampanię (przy okazji błagam p. Schetynę by nie jeździł do Krakowa, Gdańska i Radomia i wszędzie tam, gdzie ma miejsce dogrywka).

Ale już poparcie Pawła Adamowicza to „sukces” Schetyny, taki sam jak odmowa wspólnej listy z Komitetem Rafała Dutkiewicza na Dolnym Śląsku i w konsekwencji władza PiS-u w tym tradycyjnym bastionie PO.

Walka z PiS-em o demokratyczną Polskę musi odbywać się pod hasłami prawdy, uczciwości, przyzwoitości. Jakie moralne prawo do krytykowania Kaczyńskiego ma Schetyna, który w żywe oczy kłamie i oskarża na Dolnym Śląsku polityków związanych z Dutkiewiczem o odmowę startu ze wspólnej listy, skoro było dokładnie odwrotnie to on odmówił wspólnej listy, z ludźmi którzy mimo tego, że byli trzy lata temu przez Schetynę sprzymierzonego z PiS-em wyrzucani z PO represjonowani i szykanowani, w imię obrony regionu przed pisowską wznową zgodzili się na współpracę i znowu zostali odrzuceni?

​Reakcją pisowców na porażkę jest fala niebywałego kłamstwa, obelg i nienawiści. Okazało się, że tam gdzie PiS przegrało wygrali folksdojcze, złodzieje, agenci, szumowiny itp. Czasami jak w Warszawie wprost wygrali Niemcy.

Jakie szaleństwo jeszcze będą w stanie ogłosić ludzie, dla których nienawiść i pycha jest religią i wyznaniem wiary i którzy pozbawieni są wstydu, rozumu, kontaktu z rzeczywistością?

Kaczyński jeździ po Polsce kłamie i szantażuje, że jak nie wygra pisowski kandydat to „wór” z pieniędzmi może być mniejszy lub pojechać gdzie indziej. Nie sądzę by to pisowcom pomogło? Bardzo niedobrze to wróży na najbliższy rok i na rozstrzygające wybory parlamentarne.

Decydują się losy demokracji w Polsce, być może na długo? Walczyć z dyktaturą trzeba, dyktatury łatwo zdobywają władzę, odchodzą znacznie trudniej.
​​​​​​

Stefan Niesiołowski



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję