Szukaj w serwisie

×
29 października 2018

Piotr Pietrucha: Ewangelia przetrwania jesieni

Piotr Pietrucha

Piotr Pietrucha

Człowiek staje się nieprzystawalny, alergiczny na rzeczywistość: rano zakneblowany jeniec, w dzień tępawy niemota, pod wieczór lekko ożywiony, wydziela się niczym maciejka.

 

Jesień zgasza, wiosna nasza.

Na świecie znany jako SAD ( Seasonal Affective Disorder ), okresowe zaburzenie nastroju. Ja nazywam go SMUT ( Sezonowa Melancholia Uporczywie Trapiąca ).

Przychodzi do mnie co roku, w połowie października, trwa do przedwiośnia, gdy lody puszczają, a natura zapala światło. Nie ma pewności skąd się bierze: może geny, budowa, funkcjonowanie mózgu, a może słabe, rodzinne rozdanie.

To ostatnie prawie na pewno, znam wiele DDA i DDD cierpiących na tę jesienną kruchość.
Zaczyna się dość niewinnie, z końcem lata, od ciężkich westchnień, marudzenia. Z biegiem dni przechodzi w ustawiczne jojczenie, by rozlać się potem w, na przemian smutny i wściekły, negatywizm.

Skóra się robi cienka jak pergamin, wszystko dotyka i boli. Podmywają ciemne, zimne fale negatywnych emocji. Łatwo ranić i być ranionym, konfliktować z otoczeniem. Albo od niego odsuwać. Budzić w środku nocy z niepokojem, poczuciem winy. Tworzyć w głowie ponure, egzystencjalne scenariusze, na miarę Bergmana.

Człowiek staje się nieprzystawalny, alergiczny na rzeczywistość: rano zakneblowany jeniec, w dzień tępawy niemota, pod wieczór lekko ożywiony, wydziela się niczym maciejka.

Życie zamienia się w mozół, w ustawiczne MUSZĘ… To co było lekkie, naturalne staje się torturą. Wizyta na poczcie, wyprawą na Antarktydę. Walka z frustrą i ciągłym napięciem osłabia do granic apatii.

Czas na deal z sobą, z bliskimi. Żona wie, że dopadł mnie jesienny PMS i trzeba ze mną jak z jajkiem na miękko. Wszystko mi leci z rąk i nawet to, co kocham robić, nie bardzo mi wychodzi: nie tańczę, nie gotuję i raczej nie błyszczę… I choć żona twierdzi inaczej, nie ma szans na mieniącą się, błyskotliwą konwersację. Tantryczne przekładanki lepiej przełożyć na Walentynki.

W porozumieniu z wątrobą, nie sięgam już łatwo po antydepresanty, choć tak słodko odcinają… Potrzaskany człowiek czuje się po nich tak dobrze i bezpiecznie jak porcelanowa figurka owinięta w watę.

Łagodnie za to powoduję sobą, popasam Ducha. To moja wypracowana strategia ,, PO”: poleguję, poczytuję, popatruję na obrazy, filmy, krajobrazy, podjadam, podsypiam, podsuwam do ciepłego tyłeczka żony.
Zwalniam, kładę się na wodzie. Ważne, że wycofka bez zarzutów, własnej zżymanki.

Wiem od dawna, że lenistwo jest odmianą smutku. Nie wie tego głupi świat: jego połajanki, niecierpliwe zagrzewanie ( ,, może byś tak łaskawie ruszył dupę, nie użalał się nad sobą „), przynoszą odwrotny skutek.

Niestety chcemy być ze światem w zgodzie. Wielu daje się podpuścić i zmanipulować: imprezują, socjalizują, tinderują, siłkują, nadgodzinują by się przypodobać, zasłużyć. Wyżebrać czułość, nagonić trochę fejmu, głasków. Podpompować sobie sflaczałe ego. Najgorzej jeśli zapijają: alkohol niby rozluźnia ale truje i wzmaga lęki. Na dłuższą metę czyni z nas uzależnionych, załganych idiotów.

Bardzo chcemy od siebie uciec, od własnej rozpaczy: szarpiemy cuglami, chłoszcząc siebie batem. A to błędne koło, tak nie wolno. Wyrozumiałość bierze się z wyrozumienia.

Potrzebujemy ulgi, luzu jak najmniej zgryzoty. Wsłuchać w siebie, rozeznać dwa pokrętła: gałki dołującej i gałki krzepiącej. Każdej jesieni trzymam na nich paluchy, bez przerwy ściszam i zgłaszam, jak wytrawny inżynier nastroju.
Martwić się, to medytować o gównie, twierdzą terapeuci. Łatwo, niemiło powiedziane. Bezlitosna to jednak prawda: nasze myśli produkujemy sami, nimi zaczerniamy własny świat. To nie są ptaki, które zlatują się do naszej głowy, nie można pozwolić na to, by uwiły w niej cierniste gniazdo.

Smut to niezły dramat. Po latach to właściwie rozgrywka: nie trzeba z nim walczyć, znosić, heroicznie odpierać. Najlepiej go świadomie przechytrzać.

Trzymam za tych, którzy się z nim mierzą, za dzielnych Nas, kciuki !

Piotr Pietrucha



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję