Szukaj w serwisie

×
3 grudnia 2018

Po ponad 200 latach wydobycia węgla kamiennego jego era dobiega końca. Niemcy zamykają ostatnie kopalnie

 

21 grudnia w Niemczech zostaną zamknięte dwie ostatnie kopalnie węgla kamiennego: Prosper Haniel w Bottrop i Ibbenbüren w Münsterlandzie.

Bottrop - Knappenstraße - Prosper Haniel - Prosper II

Po ponad dwustu latach wydobycia węgla kamiennego w Niemczech jego era dobiega końca. Zapasy "czarnego złota" nie zostały wyczerpane, a nowoczesne niemieckie górnictwo nie stwarza zagrożenia dla środowiska. O zaprzestaniu wydobycia zadecydowały względy ekonomiczne. Węgiel importowany z Chin jest dwukrotnie tańszy.

Koniec pewnej epoki

Stacje telewizyjne ARTE i ZDF poświęciły temu wydarzeniu obszerną dokumentację. Wyprodukowany przez nie wspólnie film kosztował 1,6 mln euro. Jego reżyser Jobst Knigge podkreśla, że zerwanie przez Niemcy z wydobyciem węgla oznacza koniec ważnej epoki przemysłowej, która wywarła ogromny wpływ nie tylko na rozwój gospodarki, ale także na kulturę i życie społeczne.

Film pokazuje początki górnictwa węglowego sięgające średniowiecza. Już wtedy węgiel kamienny był cennym materiałem opałowym, ale problemy z odwadnianiem kopalnianych chodników, zapewnieniem górnikom dopływu tlenu i transportem urobku sprawiły, że średniowieczne górnictwo szybko doszło do kresu swoich możliwości.

Dopiero wynalezienie maszyny parowej i rozwój kolei żelaznej umożliwiły zwiększenie wydobycia węgla. Wielka Brytania, Francja i Niemcy przekształciły się w państwa przemysłowe. "Zagłębie Ruhry stało się niemiecką Doliną Krzemową", mówi Knigge.

Dzięki górnictwu możliwy stał się rozwój hutnictwa i przemysłu chemicznego. Górnictwo było także kolebką ruchu związkowego i wpłynęło w dużym stopniu na procesy polityczne w Europie i na świecie. W Zagłębiu Ruhry powstało wielokulturowe społeczeństwo. W szczytowym okresie jego świetności przemysł górniczy zatrudniał tu blisko 600 tysięcy pracowników z całej Europy. Ale już w 1959 roku zamknięto pierwszą niemiecką kopalnię węgla kamiennego ponieważ stała się deficytowa i można było oczekiwać, że takich kopalń będzie coraz więcej.

Rozwód na raty

Władze patrzyły na to z niepokojem. W 1966 roku ówczesny przewidniczący klubu poselskiego CDU w Bundestagu Rainer Barzel powiedział, że kiedy Zagłębie Ruhry stanie w ogniu, to jest - dojdzie w nim do protestów i rozruchów na dużą skalę, nie wystarczy wody w Renie, żeby ugasić ten pożar.

Dlatego w Niemczech rozstanie się z węglem przebiegało spokojnie i na raty. Inaczej niż w Wielkiej Brytanii, która w połowie lat 80. przeżyła ostry protest górników wymierzony w politykę ekonomiczną premier Thatcher. We Francji epoka węgla kamiennego zakończyła się w roku 2004.

W Niemczech w 2007 roku Bundestag uchwalił plan odchodzenia od górnictwa do końca roku 2018 i przygotował specjalny plan socjalny dla górników. Dotacje dla utrzymania w ruchu nierentownych kopalń kosztowały ostatnio niemieckiego podatnika około miliarda euro rocznie.

 

 

REDAKCJA POLECA

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję