Szukaj w serwisie

×
9 lutego 2018

Adam Mazguła: Nie ma wroga, a tak by się przydał…

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Świadomie czy też nie, zastraszona opozycja czeka, nie ma pomysłu na porwanie mas i aktywny sprzeciw. Paradoksalnie to rozbija władzę. Opozycja, nie podejmując walki, zawiodła PiS. Nie ma wroga, a tak by się przydał… Jak teraz władza ma przekonać swoich wyznawców, że te pokojowe protesty i białe róże - to śmiertelny wróg narodu?

 

Nie przekonuj durnia! Żeby zrozumiał, co masz mu do przekazania, musisz się zniżyć do jego poziomu…

- Tak mniej więcej brzmi myśl jednego z filozofów, którą nam wszystkim polecam.

Pełzający zamach stanu zmienił oblicze Polski.

Wydaje się to niemożliwe, że 30 tys. członków PiS zabiera konstytucję prawie 40-milionowemu narodowi, ale wygląda na to, że już przyzwyczailiśmy się do nowego status quo. Władza robi, co chce, pozoruje legalność działań i ustanawia swoje standardy. Zawłaszcza wszystko, co potrzebne jest jej do panowania nad ludźmi. Okłamuje i nawet nie stara się tego ukryć, szczuje na opozycję, rozdaje swoim i pieniądze, i stanowiska. PiS panuje nad prokuraturą, sądami, służbami specjalnymi, policją i skutecznie rozbraja wojsko.

Dla utrzymania butnej władzy potrzebny jest wspólny wróg, który zjednoczy wyznawców. Dlatego dzisiaj obserwujemy odwoływanie się do rzekomego zamachu na aktywistów PiS-u, na ich biura, a nawet stanowiska, pozycje i myśli. Zawłaszcza się słowo „Polska” i „ojczyzna” tylko do swoich partyjnych interesów. Wspiera się ruchy rasistowskie, faszystowskie, przestępcze, grupy gromadzące się przy drużynach sportowych, zwane „kibolami”. Indoktrynuje się młodzież szkolną perspektywą służby ojczyźnie, co w praktyce oznacza służbę partii. Robi się to tylko po to, by jednoczyć środowiska w poczuciu zagrożenia najbardziej podstawowych wartości naszego bytu narodowego. Nieugięty PiS wywołuje wojny wewnętrzne i zewnętrzne z całym postępowym światem. Szczując na wszystkich, wskazuje: patrzcie – to oni nam zagrażają! Musicie walczyć w imię naszego Boga, honoru i ojczyzny!

Najśmieszniejsze jest jednak to, że tego zagrożenia nie widać.

Świadomie czy też nie, zastraszona opozycja czeka, nie ma pomysłu na porwanie mas i aktywny sprzeciw. Paradoksalnie to rozbija władzę. Opozycja, nie podejmując walki, zawiodła PiS. Nie ma wroga, a tak by się przydał… Jak teraz władza ma przekonać swoich wyznawców, że te pokojowe protesty i białe róże - to śmiertelny wróg narodu?

Nie da się zniszczyć bezprawia zgodnie z prawem, zwłaszcza wtedy, gdy bezprawie osiąga rozmiar narodowy, a organy ścigania są w rękach przestępców. Wtedy jest to w ogóle niemożliwe!

Tak umiera polska cywilizacja. Po cichu, bo mądra i nie chce ofiar; z pokorą, bo daje szanse na opamiętanie rządzącym; cierpliwie, bo liczy na aktywność innych i nowe wybory.

Nie tracimy jednak ducha!

Nie zniżajmy się do poziomu tej partii i jej władzy. Nie rozmawiajmy z PiS-em ich językiem. Trzymajmy standardy życia społecznego wszędzie, gdzie jest to możliwe.

Władza rozbestwia, demoralizuje i niesie za sobą pogardę dla innych ludzi. Władza absolutna demoralizuje absolutnie.

Upadek PiS-u jest pewny. Chodzi tylko o czas i koszty.

Im bardziej będziemy radykalizować swoje postępowanie, tym jego upadek będzie szybszy, ale więcej krwi się poleje.

Im jesteśmy spokojniejsi i cierpliwsi, tym większe są szanse na zmęczenie agresorów władzą, zagubienie czujności i konsolidacji szeregów. To także zaoszczędzi ofiar. Zawsze można liczyć na konflikty wewnątrz obozu władzy na tle nowych przywilejów i łatwych wpływów. Kościół też zaczyna dyskutować nad słusznością wybranej drogi wsparcia dla PiS-u.

Tymczasem świat patrzy na nasz kraj z politowaniem, ale i z niepokojem. Tracimy szacunek, zaufanie, pozycję i wiarygodność. W oczach PiS - to się nazywa przywracanie szacunku, samodzielności, pozycji i dumy narodowej.

Musimy wskazywać te paradoksy i przestępstwa władzy, uczyć, uświadamiać, przekonywać. Nie walczyć na ulicach, ale pokojowo ujawniać nasze zdanie w celu jednoczenia naszego środowiska. Musimy się kontaktować i rozmawiać, chociaż na pozór nic z tego nie wynika. Jednak musimy wszyscy wiedzieć, komu w naszym środowisku można ufać i kto jest naprawdę z nami.

PiS swoją butą, oszustwem i chamstwem nie wygra z rozumem. Nie wygra, bo nie może szczuć na agresywnych ludzi, a tylko na niewinną białą różę.

 

Adam Mazguła

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję