Szukaj w serwisie

×
3 stycznia 2019

Adam Szejnfeld: Migracja – polskie DNA

Adam Szejnfeld

Adam Szejnfeld

Polacy to mobilny naród, który za „lepszym jutrem” zawędrował pod każdą szerokość geograficzną. Co ciekawe w bardzo wielu krajach nasi rodacy odcisnęli bardzo duże piętno na rdzennej społeczności.

Puste miejsce przy wigilijnym stole to jedna z naszych najważniejszych tradycji. Przeznaczone dla zbłąkanego wędrowca, przypomina o charakterystycznej polskiej gościnności, która nakazuje ofiarować gościowi (nawet temu niezapowiedzianemu i obcemu) miejsce przy rodzinnym stole.

Pamięć o tych, którzy nie są w stanie spędzić razem z nami świąt jest wciąż żywa. W XIX wieku i wcześniej oraz w latach PRL-u rozłąka z bliskimi była często spowodowana ucieczką przed represjami politycznymi. Natomiast dziś coraz częściej jest to emigracja ekonomiczna. Migracja więc od wieków była i jest wpisana w polskie DNA.

Polacy to mobilny naród, który za „lepszym jutrem” zawędrował pod każdą szerokość geograficzną. Co ciekawe w bardzo wielu krajach nasi rodacy odcisnęli bardzo duże piętno na rdzennej społeczności. Tak było np. w przypadku polskiej emigracji do Ameryki Łacińskiej.

W XIX wieku ówczesne kolonie przekształcały się w samodzielne państwa i otworzyły na imigrantów z Europy. Jednym z nich było Chile. Mało który Chilijczyk nie zna dziś nazwiska Domeyko czy Kulczewski. Ignacy Domeyko, przyjaciel Adama Mickiewicza z czasów Uniwersytetu Wileńskiego, po udziale w powstaniu listopadowym został zmuszony do emigracji z polskich ziem. We Francji zdobył dyplom inżyniera górnictwa, a jesienią 1837 roku otrzymał propozycję pracy w Chile. Dzięki zainicjowanym przez niego licznym badaniom mineralogicznym i geologicznym rozwinął się w Chile przemysł górniczy. Ponadto, Domeyko przyczynił się do upowszechnienia oświaty i polepszenia jej poziomu, m.in. będąc przez ponad 16 lat rektorem Chilijskiego Uniwersytetu w Santiago.

Z kolei Luciano Kulczewski, zasłynął w Chile jako wybitny architekt, często nazywany „chilijskim Gaudim” lub narodowym architektem Chile. Urodzony w 1896 roku w rodzinie polskich imigrantów, stworzył kilkadziesiąt znanych budynków w stolicy. Tworzył głównie w stylu Art Nouveau oraz modernistycznym.

Kolejnym państwem, gdzie nazwisko kończące się na „-ski” zna każde dziecko jest Peru. Pedro Pablo Kuczynski to ekonomista i polityk, były minister energetyki i finansów, były premier (2005 – 2006) oraz prezydent (2016 – 2018) tego kraju. Przez wiele lat mieszkał w USA, pracując m.in. jako finansista na Wall Street. Jego dziadkowie wyjechali z Wielkopolski pod koniec XIX wieku do Berlina. Jego ojciec Max skończył filozofię i medycynę na uniwersytecie w Rostoku, gdzie uzyskał także tytuł profesora. Gdy do władzy doszli hitlerowcy, Kuczynski wyjechał najpierw do Francji, a potem do Peru, gdzie na zaproszenie ówczesnego prezydenta utworzył publiczną służbę zdrowia. Max Kuczynski był wybitnym lekarzem chorób tropikalnych, bakteriologiem, który dziś jest znany przede wszystkim ze względu na swój wielki wkład w badania nad zależnością między chorobami, a kontekstem kulturowym, społecznym i geograficznym.

Nie tylko Ameryka Łacińska stała się miejscem masowej emigracji z Polski. Większość naszych rodaków wybierała Stany Zjednoczone jako potencjalny nowy dom. Tak, też było z matką urodzonego w Słupsku, Toma Malinowskiego, nowo wybranego kongresmena ze stanu New Jersey, która wraz z 6-letnim synem, na początku lat 70-tych opuściła nasz kraj. W USA wyszła za mąż za wpływowego dziennikarza i managera telewizyjnego. Tom Malinowski skończył studia na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley oraz na Oxfordzie. W latach 90. pracował w Departamencie Stanu oraz Białym Domu w administracji Billa Clintona. Następnie przez 12 lat kierował waszyngtońskim biurem Human Rights Watch. Od 2014 do 2017 roku pełnił funkcję Podsekretarza Stanu ds. demokracji, praw człowieka i pracy. Po wygranych w listopadzie wyborach do Izby Reprezentantów podkreślił, że będzie "przyjacielem Polaków w Kongresie Stanów Zjednoczonych".

Najsilniejsza Polonia znajduje się jednak w Europie, za naszymi zachodnimi granicami. Ogromnym sukcesem w Niemczech może ostatnio pochwalić się Paul Ziemiak, urodzony w Szczecinie, nowy sekretarz generalny CDU / CSU. W 1988 r. jego rodzice przenieśli się wraz z nim i jego starszym bratem do Niemiec, osiedlając się w Nadrenii Północnej-Westfalii. Od 1999 r. Paul był zaangażowany w działania Junge Union, czyli młodzieżówki CDU, a od 2014 r. pełnił funkcję jej przewodniczącego. Po wyborach do Bundestagu w 2017 roku został posłem do niemieckiego parlamentu. Kandydaturę Paula Ziemiaka na sekretarza generalnego wysunęła nowa przewodnicząca CDU Annegret Kramp-Karrenbauer, co może świadczyć o świetlanej przyszłości w Niemczech polityka polskiego pochodzenia.

Jak widać po tych zaledwie kilku przykładach, a jest ich setki, tysiące, w innych krajach przez wieki, nie tylko przyjmowano naszych rodaków z otwartymi rękami, ale robili oni tam także spektakularne kariery w różnych dziedzinach życia publicznego. Pomagali w rozwoju gospodarek, przyczyniali się do rozwoju kultury i sztuki, mieli także wkład w budowanie współcześnie ukształtowanych państw i społeczeństw. Byli parlamentarzystami, ministrami, premierami, zostawiali nawet prezydentami krajów przyjmujących. Państwa te wiedziały bowiem, jak wykorzystać ich potencjał, czyniąc z nich pełnoprawnych członków swoich wspólnot…

Adam Szejnfeld

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję