Szukaj w serwisie

×
18 stycznia 2019

Łukasz Słonina: Mój przyjaciel PiSowiec

Łukasz Słonina

Łukasz Słonina

Partia PiS to zło w czystej postaci, a bracia Kaczyńscy oraz ich klakierzy to najgorsza plaga, jaka spadła na naszą ojczyznę od czasów Hitlera i Stalina.

To, że elektorat PiS stanowią szokująco niedouczeni wsteczni analfabeci o maksymalnie dwucyfrowym ilorazie inteligencji jest faktem, który całe szczęście coraz bardziej przebija się do świadomości ogółu Polaków. Jednak bycie skończonym idiotą nie czyni nikogo niczyim wrogiem – nad takimi ludźmi trzeba się miłosiernie pochylić, spróbować im pomóc, a nawet w ramach demokracji (gdy ją przywrócimy) tolerować ich głupotę, oczywiście w nieszkodzących nikomu granicach rozsądku. Wypada też w miarę możliwości tłumaczyć tym biednym pisowcom zbyt skomplikowaną dla ich ograniczonych intelektów rzeczywistość… Mnie zazwyczaj brak cierpliwości dla głupców, ale doceniam tych, którym się chce…

Że co? Że już na wstępie niby obrażam? Ja zwykłem po prostu nazywać rzeczy po imieniu. Pisowcy jakoś szczególnie zresztą mi nie przeszkadzają. Tak po ludzku potrafię zrozumieć, że nie każdy musi być mądry, czy umieć się podpisać. To taka moja wada wrodzona: empatia okraszona wyrozumiałością. Dodam jednak, że każda interakcja z typowym pisowcem budzi we mnie coś w rodzaju pobłażliwego poczucia wyższości - ich nieporadność intelektualna bywa rozbrajająco urocza… ;)

Za to dla samej partii nie mam ani empatii, ani cierpliwości, ani śladowego nawet szacunku. Z przyczyn czysto patriotycznych. I tu pojawia się fakt niebagatelnego znaczenia, też całe szczęście coraz łatwiej przyswajany przez ludzi otwierających oczy na prawdziwe oblicze „dobrej zmiany” (swoją drogą, to takie kaczyńskie, partię bezprawia i prywaty nazwać „Prawo i Sprawiedliwość”, a jej ofensywę w niszczeniu własnego kraju „Dobrą zmianą”…):

Partia PiS to zło w czystej postaci, a bracia Kaczyńscy oraz ich klakierzy to najgorsza plaga, jaka spadła na naszą ojczyznę od czasów Hitlera i Stalina. Całe PiS ze swoim groteskowym watażką na czele, to nawet dla wyrozumiałego Polaka-patrioty zupełnie inna para kaloszy niźli jej zmanipulowani, niezbyt bystrzy wyborcy. Teoretycznie taka odpychająca mieszanka niekompetentnych karierowiczów, zawodowych kłamców, prymitywnych kanalii, pospolitych złodziei oraz prostackich demagogów może występować (i zwykle, co prawda w o wiele mniejszym natężeniu, ale występuje) z samej definicji politykowania wszędzie tam, gdzie są politycy – bez względu na frakcję, czy region.

Jednak w cywilizowanym świecie jeszcze do niedawna ten bardziej racjonalny ogół społeczeństwa, ludzie elementarnie lub choćby szczątkowo przyzwoici i posiadający olej w głowach, dawali odpór co wybitniej nikczemnym kreaturom, pasożytującym zawodowo w parlamentach. Po prostu głosowali, interesowali się, myśleli krytycznie, wnioskowali i dyskutowali z innymi obywatelami. PiS te obywatelskie zwyczaje wypaczył. Jak? Kłamiąc, kłamiąc i kłamiąc… Tyle.

Nie będę nawet odpowiadał na pseudo-komentarze trolli, posiłkujących się kilkoma spreparowanymi screenami, że „ci drudzy to też niezłe ziółka!”, bo ja nie mam czasu na durniów, a tym bardziej na zabawy w kotka i myszkę z płatnymi trollami; po prostu nie da się porównywać kataru z dżumą.

Wracając do wątku (chociażby śladowego):
Jak to się jednak stało, że nasz kraj opanowała taka wataha obrzydliwych nikczemników, przy których standardowo definiowany polityk jawi się prawie jako święty mąż i opatrznościowy rycerz? Ano historia Polski się stała. Całe epoki, pokolenia i wojny, gdy rugowano prawem zaborcy, gwałtem i masowymi egzekucjami polską inteligencję, gdy Polaków szlachetnych, myślących i wykształconych szykanowano w ustroju słusznie minionym (tak samo jak teraz się ich szykanuje), dały nam teraz plony w postaci hołubców na scenie politycznej w wykonaniu chamów pod krawatem ku uciesze ciemnoto-hołoty, dodatkowo podjudzanej przez mafię największych posiadaczy ziemskich Rzeczpospolitej, czyli kler…

Ostatnio słyszałem ciekawe zdanie; „mamy teraz czasy, gdy każdy kraj zmaga się z takim populizmem, na jaki sobie zasłużył”

Ciemnoto-hołota to taki folklor, który znajdziemy w każdym zakątku świata i częściej bywa on ogólnie sympatyczny niźli odpychający. Wiem co mówię, bo z takimi ludźmi też się kumpluję. Niestety, coraz częściej my sami w Polsce możemy się natknąć na wersję odpychającą, bo przecież „Polak potrafi”, a „chłop żywemu nie przepuści”.

Populizm Kaczyńskiego jest skalkulowany na budzenie najniższych instynktów w jego grupie wyborczej, czyli właśnie w tej ciemnoto-hołocie. Dołóżmy teraz jeszcze ino sznur po złotym rogu i mamy całą Polskę (Wolskę+) w pigułce na receptę, do rozpuszczania w szklance wódki przed snem. Oczywiście przed snem o Wielkiej Lechii Wyklętej, co mnie w sumie iście sakramencko (sarmacko+) bawi. Dziękuję ci Jarek, za obudzenie najplugawszych demonów narodu – obyś nigdy nie zaznał spokoju od kompleksów w stosunku do Donalda Tuska!

Niestety globalnie nasze czasy jakoś chyba niechcący sprzyjają idiotom i ludziom bez elementarnej wiedzy o świecie. Antyszczepionkowcy, płaskoziemcy, wierzący w chemtrialsy, fani „dobrej zmiany”, fanatycy religijni, czy ludzie widujący UFO to wciąż ten sam profil psychologiczny. Dołóżmy putinowskie zmasowane ataki na wolny świat poprzez farmy trolli (co przyczyniło się do zwycięstwa Donalda Trumpa w USA) i mamy już jakiś obraz współczesności. Patrząc historycznie, zdarzało się, że w Białym Domu zamieszkiwał prezydent wątpliwej inteligencji, ale pierwszy raz część amerykańskich wyborców otwarcie się cieszy z postępków niefrasobliwego przygłupa – znamię czasów.

Nie mam pogardy dla przysłowiowego Polaka-nosacza, mnie samemu często bliżej w nawykach do zawziętego „somsiada-Janusza”, no i jak dla mnie „Sebiks i Karyna – normalna rodzina”, przynajmniej dopóki Seba nie da sobie wyprać mózgu nacjonalistyczną propagandą. Jeśli swoje Brajanki wychowają w szacunku dla prawa oraz wiedzy, jeśli ichniejsze Dżesiki wyrosną na osoby tolerancyjne i otwarte, to ja pierwszy zawołam „POLSKA – BIAŁOCZERWONI!”.

A teraz znowu do wątku…
Mam przyjaciela pisowca, uroczy pozytywny wariat, a jak się skoncentruje, to zadziwiająco inteligentny facet, na którego mogę zawsze liczyć… Chociaż, to głównie on może na mnie liczyć; traktuję go trochę jak młodszego brata, co rusz pakującego się w tarapaty, z których go wyciągam za uszy . Nasza przyjaźń jest serdeczna, mamy swoje powitanie, swoje miejscówy i nawykowe zachowania, a od czasu gdy zrozumiałem, że on, jako człowiek i tak żyjący na peryferiach rzeczywistości z racji niszowych zainteresowań, po prostu dał się złapać w pisowski matrix kłamstw medialnych, nie poruszam z nim newralgicznych tematów.

Mój przyjaciel nawet nie rozumie, co to konstytucja, ustawa, trójpodział władzy, nie ma pojęcia co to jest Unia Europejska i jak wyłapywać fejkniusy putinowskich czy też pisowskich trolli w zalewie informacji medialnych. Ogląda bezkrytycznie TVPiS, a nawet, co odkryłem z pewnym niedowierzaniem, nie odróżnia sejmu od senatu i nie wie czym się różnią wybory od referendum… Tak więc, dla łatwości kontynuowania naszych wieloletnich dyskusji z obrębów wspólnych pasji, po prostu uroczyście sobie przyrzekliśmy nie poruszać tematów politycznych. Nikt przecież nie powiedział, że trzeba z patriotycznych pobudek zbawiać każdą duszę. Przynajmniej ja tak nie powiem.

Powiem jednak, że Kaczyński ze swoją bandą zabrnął za daleko. Dla jasności, ja nie jestem niezorientowanym symetrystą, lewakiem, czy prawakiem, jestem antypisowcem! A już na pewno nie jestem nacjo-burakiem. Nota bene: tak - nacjonalistami gardzę i uważam ich za niezadeptane do końca niedopałki zeszłowiecznej pożogi faszyzmów. A ponieważ żaden ze mnie łagodny chrześcijanin, zalecam podejście nowoczesno-ekologiczne do problemów archaicznych złogów i mentalnych wysypisk; delegalizować, pałować, stawiać pod sąd za wybryki nienawiści i karać z pełną surowością dopuszczalną przez Kodeks Karny. Napomknę tu, że morderca z Gdańska na swoim profilu miał polubione same fanpejdże skrajnej prawicy plus polityków PiSu oraz, dla dodania odrobiny bajkowej magii dla prawiczków, profil Janusza KM… Wolność poglądów to jedno, szerzenie faszyzmu i nakłanianie do nienawiści na tle rasowym czy etnicznym to drugie. Nożownik z Gdańska to najlepszy przykład, do czego prowadzi bezpardonowe szczucie i sianie nienawiści…

…Skoro już znowu wróciłem do Kaczyńskiego, to dodam, że chyba tylko Rydzyk może się równać z tym potworkiem polityki w ilości szkód wyrządzonych Polsce. Brońcie bogowie nie sugeruję ostatecznych rozwiązań kwestii pisowskiej i właśnie to sprawia, że „lepszy sort” temu drugiemu do pięt nie dorasta – jestem człowiekiem bliżej ludzkości. Kto z „gorszego sortu”, ten zrozumie, co mam na myśli. No, ale Kaczyński przegina. Złodziejstwo, jakiego nikt wcześniej nie widział, wymuszanie po kilkadziesiąt milionów złotych łapówki od banków przez KNF (słynne „szumidła”), miliardowa afera SKOK senatora Biereckiego z PiS, „aniołki” NBP i znikające złoto z rezerw państwowych oraz całe mnóstwo innych afer – kto myśli ten widzi.

Arogancja politycznych watażków z nadania prezesa, demontaż państwa, absurdalne skomplikowanie przepisów podatkowych oraz naliczanie ponad trzydziestu nowych podatków, drożyzna, NFZ i oficjalne łapówkarstwo dla koncernów farmaceutycznych, likwidacja refundowania najważniejszych leków, zwłaszcza tych ratujących życie, stadnina w Janowie, no i - at last but not least - narracje propagandowe o tym, że czarne jest białe, a białe jest czarne, w tym absurdalnie chamska propaganda i zakłamanie TVP gorsze niż za PRL… Można by wymieniać jeszcze długo „zasługi” Kaczyńskiego dla niszczenia Polski, ale kto ma rozum, sam widzi, a kto go nie ma, ten go nagle nie nabierze od moich wywodów – nie jestem naiwny. I właśnie ponieważ nie jestem naiwny, to ja się na Kaczyńskiego nie zgadzam i protestuję!

Nie zgadzam się na wiele sposobów, również czynnie, ale dla potrzeby emocjonalnego wyrzygu i popuszczenia wodzy grafomanii, czasem sobie napiszę taki post, taki komentarz do rzeczywistości.

Czekam niecierpliwie na delegalizację PiS oraz dokładne rozliczenie jej członków, jak tylko przywrócimy niezależne sądy i prokuraturę. Czekam na rozgonienie i delegalizację neofaszystowskich przygłupów z ONR i MW oraz mam szczerą nadzieję na koniec tych porządków zobaczyć Rydzyka w kajdankach. Żeby Polska była Polską.

Pozdrawiam! Idiotów też ;)

Łukasz Słonina



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję