Szukaj w serwisie

×
8 października 2018

Ks. Stanisław Walczak: Rozwód czyli drętwa mowa

Ks. Stanisław Walczak

Ks. Stanisław Walczak

Rany zadane w imię fałszywej miłości muszą być przez chrześcijan leczone, a nie jeszcze bardziej pogłębiane.

 

Kwestia rozwodu, zawarcia ponownego związku oraz dalsza pełna przynależność do wspólnoty chrześcijańskiej zdaje się być tematem zakazanym.

Po potępieniu Papieża Franciszka za jego przypomnienie starej zasady duszpasterskiej, trudno jest dzisiaj mówić do zalanych żelbetonem chrześcijańskich serc.

Fot. Anna Frach/ TheFad

Dzisiaj Ewangelia stanowi zapewne wodę na młyn obrońców prawd „obiektywnych”. Co naprawdę stało się podczas dysputy Jezusa z przedstawicielami bractwa świeckich (z grecka zwanego Faryzeuszami), którzy, w przeciwieństwie do bractwa klerykalnego (saduceusze) kładli nacisk na rytualną czystość? Jezus nie znosił czczej gadaniny. Wiedział bowiem, że za wręczeniem kobiecie tzw. listu rozwodowego krył się obowiązek zwrotu posagu rodzinie żony.

Nie wiadomo, czy w podstępnym pytaniu nie krył się ten właśnie materialny dylemat. Jezus więc na pytanie odpowiedział pytaniem. W końcu wyjaśnił duchowy wymiar małżeństwa – miłość, która dwojga ludzi czyni absolutną jednością. Wiem, że nie padło słowo „miłość” - ale padło słowo „Bóg”, który jest źródłem wszelkiej miłości.

Czasy Jezusa nie różniły się w kwestii rozwodu niczym od czasów dzisiejszych. Istniały dwie szkoły (dwa domy). Szkoła Szammaja dopuszczał rozwód jedynie w wypadku nierządu (cudzołóstwo). Szkoła Hillela, bardziej niż o literę Prawa Mojżeszowego próbowała zajmować się duchem tego prawa. W odróżnieniu od Szammaja, Hillel widział bardziej w Prawie stronę ludzką i uniwersalistyczną. Mamy więc tutaj starcie rygoryzmu z normalnością.

Jezus, według Ewangelii świętego Mateusza, w kwestii rozwodu skłaniał się ku nauczaniu Szammaja, chociaż w innych kwestiach fascynował go Hillel, twórca „złotej reguły”: „Nie czyń bliźniemu twemu, co tobie niemiłe: to cała Tora. Reszta jest komentarzem – idź i poznaj go.”

Jezus nie chce brać jednak udziału w prawnej dyspucie. W dalszej rozmowie z uczniami łamie tradycję, odrzucając prerogatywy mężczyzny w całej kwestii. Wszak Prawo Mojżeszowe w kwestii rozwodu wyraźnie podkreślało wyłączny przywilej mężczyzny w tworzeniu listu rozwodowego.

Na moment muszę skupić się na wspomnianym wianie. Na temat Afrykańczyków dotarły do Europy (za sprawą także marnych „misjonarzy”) mity o handlu kobietami. Za żonę trzeba zapłacić albo pewną ilością krów albo jakimiś innymi dobrami. Otóż, dla znawcy kultur, owo wiano wręczane rodzinie kobiety nie jest zakupem ale gwarantem trwałości związku. W wypadku gdyby rodzina zdecydowała odebranie kobiety (częsta pokusa w Afryce), wówczas musiałby zwrócić owe dobra.

Nie dam się wciągnąć w kłótnie na temat rozwodu, gdyż sprawa jest jasna. Chętnie jednak pomogę każdemu, kto został odtrącony przez męża albo przez żonę. Mamy tutaj bowiem do czynienia albo z podeptaną miłością, albo z jej brakiem. Rany zadane w imię fałszywej miłości muszą być przez chrześcijan leczone, a nie jeszcze bardziej pogłębiane. Chętnie pomógłbym dzieciom zranionym egoizmem jednego z rodziców, albo egoizmem obydwu.

Każdy rozwód to obiektywna tragedia. Naszym zadaniem jest ratowanie ofiar tej tragedii.

Każdy ślub jest nie tylko „zawarciem związku” ale przede wszystkim jest świętem miłości. Każdy rozwód jest owocem tragedii, do której doprowadziło fałszywe pojęcie miłości.

I tutaj rzucam wyzwanie: jak bardzo uczymy się i innych kochać? Jak bardzo w naszym przepowiadaniu Dobrej Nowiny dajemy świadectwo prawdziwej miłości – nie tej z książek i dzieł teologicznej ale tej, która Bóg posiał w naszych sercach? Tak długo jak kaznodzieja nie potrafi kochać, tak długo nie ma on prawa „naprawiać” małżeństwa.

 

Ks. Stanisław Walczak

 

 

 



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję