Dariusz Stokwiszewski: Czym były i są dla mnie przyzwoitość, uczciwość i codzienny patriotyzm

Czas czytania: 3 min

Dariusz Stokwiszewski

Są jeszcze normalni ludzie, niegodzący się na rządy klik i łamanie etyki

 

Dziś bardzo krótko, ale o sprawie niezwykle ważnej; postawie ludzi, którzy powinni dawać przykład innym. Zamieszczony poniżej list skierowałem do ludzi, według mnie niegodnych, których kiedyś uważałem za normalnych. Sprawa dotyczy akurat mojego środowiska, ale zasady przyzwoitości można i należy przenosić na każdy inny grunt: poza zawodowym, również społeczny, polityczny, towarzyski etc.

Nie zamierzam identyfikować/wskazywać osób, których dotyczy to przesłanie, powiem jedynie, że postawy niegodne oraz nieetyczne można, a nawet należy, zwalczać zawsze i wszędzie. Jeden z bohaterów tego, co miało miejsce i spowodowało moją reakcję (a w efekcie przekazanie tego pisma moim byłym kolegom z katedry), szyderczo śmiał się, gdy zobaczył, że w CV, w rubryce „cechy charakteru: napisałem, że jestem uczciwy.

Takie to teraz dla niektórych śmieszne, że są jeszcze normalni ludzie, niegodzący się na rządy klik i łamanie etyki. Efektem mojego zaangażowania się, było nieprzedłużenie mi umowy o pracę na uczelni. Zapytacie, w co się zaangażowałem? Otóż właśnie w walkę o normalność oraz podmiotowe traktowanie studentów, których dziesiątkami „wywalano” z zajęć dla pokazania „władzy” (czytaj głupoty) wielkich „uczonych". Nie mogłem więc nie zareagować, kiedy na tzw. dniach otwartych, to ja sam przekonywałem ich – kandydatów na studia — do ich podjęcia na owej uczelni.

Jak można wymagać od młodzieży właściwych postaw prospołecznych, kiedy patrzą na swoich potencjalnych „mistrzów” – ludzi ze stopniami i tytułami naukowymi, którzy się zachowują niekiedy jak troglodyci?! Pytam!

Pewnie moja kariera naukowo/dydaktyczna skończy się definitywnie po ukazaniu się tej publikacji (oby jednak nie, bo są jeszcze na uczelniach mądrzy i uczciwi ludzie), nie mniej jednak nie żałuję ani trochę tego, że stanąłem w obronie słabszych. Dzięki temu poznałem portal TheFad i mogę coś wnieść do działań na rzecz normalności. Ktoś powie: przegrałeś kolego i po ci to było?

Odpowiem tak:

Dwa tysiące lat temu ukrzyżowano Jezusa, ale czy on tak naprawdę przegrał?! NIE! Dodam, że nie zmieniam poglądów w zakresie opisywanych tu przeze mnie i innych publicystów przedstawicieli tego czy innego kościoła, za których nieraz się wstydzę. Dla mnie Kościół, pisany przez wielkie „K” to Pan Bóg, a nie taki czy inny, zagubiony ksiądz czy zakonnik (szczególnie ten nasz „ulubiony” znad Wisły).

 

 

Dariusz Stokwiszewski

 

 

Opracowanie: Dariusz Stokwiszewski

Link skopiowany

Powiązane

Najczęściej czytane

  1. 1

    „Cud w Polsce”. Świat odkrył historię Mai. Łatwogang zebrał ponad 250 milionów złotych

  2. 2

    Potrzebna pomoc! Zamykają szkoły muzyczne

  3. 3

    Adam Mazguła – List do Kaczyńskiego: Idąc logiką ustawy dezubekizacyjnej powinien Pan oddać willę na Żoliborzu

  4. 4

    Hierarchia aktów prawnych w Polsce

  5. 5

    Krzysztof Skiba: Rosyjskie fejki

Exit mobile version