Szukaj w serwisie

×
2 listopada 2017

Adam Mazguła: Coście zrobili z naszego kraju, kanalie?

Adam Mazguła

Adam Mazguła

Śmierć pana Piotra, zwykłego szarego człowieka, jest aktem krzyku o prawdę, której ani kościół, ani jego ministranci z PiS-u już nie zakrzyczą. Tak jak nie zakrzyczano śmierci ks. Jerzego Popiełuszki czy dziewięciu poległych górników z Kopalni Wujek

 

Krew będzie tańsza


Pewien ksiądz Adam, dyrektor szkoły Zakonu Pijarów, wyzwał mnie od komuchów, bo gloryfikuję męczeńską śmierć „chorego psychicznie człowieka” (pana Piotra). Sam ksiądz zachwyca się władzą PiS-u, zbrodniami Łupaszki, zakazem aborcji i umieszcza na swoim profilu symbole ONR-u.

Widać wyraźnie, że ta męczeńska śmierć z wyboru, za wolność ludzi, zawaliła świat wiary nieumiejących samodzielnie myśleć.

Rozumiem, że każdy ma prawo korzystać ze swojej wolności wyznawanej wiary i religii. Ale nikt nie może narzucać innym swoich przekonań, szczególnie wtedy, gdy zmusza ich do jednej wiary w formie obowiązującego w państwie prawa.
Tymczasem władze Polski zawierzyły naszą ojczyznę jednej wierze, jednej religii i wspierają jej dogmaty wszelkimi możliwymi środkami.

Wszyscy wiemy o miliardowych dotacjach, oddawanych wielkich majątkach, o wpływie na wszystkie decyzje w państwie. I jeszcze ta władza na klęczkach przed purpuratami, z byle powodu. Msze są najważniejsze; biskupi narzucają narrację polityczną i społeczną.

Po katastrofie pod Smoleńskiem rozpoczęło się szaleństwo wiary, która nakazała pochówek pary prezydenckiej na Wawelu, stawianie krzyży przed Pałacem Prezydenckim, organizowanie mszy i modlitw, palenie zniczy. Zdumiewające, że nie pod Smoleńskiem, ale właśnie przed pałacem. Nie słyszałem, żeby na miejsce wypadku jeździł Jarosław Kaczyński i dbał o pamięć ofiar czy zatroszczył się o godny pomnik.

Tymczasem katolicy podkreślają na każdym kroku, że modlimy się do Boga, który oddał życie za nas, za nasze grzechy i tym samym zbawił świat.

Czy pan Piotr nie oddał swojego życia i to w najbardziej męczeńskiej formie, aby wybawić nas z naszych grzechów i zaniedbań?

Pozwalamy przecież na rozkwit faszystowskiego systemu władzy, który wcześniej zamordował miliony Polaków. Godzimy się na tworzenie bezprawia przez przestępców konstytucyjnych. Milczymy, odzierani z godności, przyzwalamy z wyrozumiałością na katolicki reżim władzy, na kłamstwa i oszustwa. Nie oponujemy, gdy władza gloryfikuje najbardziej nadętych i nieodpowiedzialnych ministrów, często wcześniejszych przestępców, i ludzi szerzących podziały społeczne i zniszczenie. Nie reagujemy, gdy w tym zakłamywaniu historii i współczesnych ocen politycznych uczestniczy kościół katolicki. Ten sam, który miał miłością i braterstwem, miłosierdziem i prawdą walczyć o lepszy świat.

Dzisiaj widać wyraźnie, że zarówno PiS, Kukiz15, jak i Kościół katolicki atakują propagandą kłamstwa. Ich czyny i zamiary są odwrotne do głoszonych poglądów. Jeśli krzyczą, że szerzą miłość, to znaczy, że szerzą nienawiść i podział społeczny; jeśli głoszą, że słuchają ludzi, to znaczy, że nimi gardzą; jeśli mówią, że robią coś dla dobra Polski, to znaczy, że nie robią nic dla jej autorytetu i postrzegania w świecie, a tylko dla siebie, swojej partii i biskupów.

Wróćmy jednak do pana Piotra. Dla władzy i kościoła jego desperacki czyn - to policzek. Widać to w blokowaniu w mediach informacji o tym tragicznym wydarzeniu. Kiedy nie udało się tego zataić, zaczęła się propaganda kłamstwa. Okrzykuje się go chorym psychicznie i rozpowszechnia nieprawdziwe doniesienia.

M. Błaszczak, jak to ma w zwyczaju, wysłał swoją faszyzującą polityczną milicję do spisywania i zastraszania tych, którzy oddawali hołd jego postawie. Hierarchowie kościelni ironizują na ten temat i wyśmiewają ofiarę.

Nie jestem teologiem, ale czy Chrystus nie był podobnie poniżany podczas procesu sądowego i później gdy niósł krzyż z aresztu do miejsca kaźni? Już słyszę, że bluźnię, bo śmiem porównywać pana Piotra z Jezusem. Ale zdobądźmy się na chwilę refleksji. Czy nie kpiono z jego poglądów, nie mówiono, że jest obłąkany i czy nie odwracano się od niego? Czy współcześni Chrystusowi kapłani nie namawiali Piłata do jego stracenia? Jeśli tak, to wzywam kapłanów do szacunku dla tej męczeńskiej śmierci.

Pan Piotr opisał motywy swojego desperackiego czynu. Określił siebie jako „zwykłego szarego człowieka”. Czy nie wyraził tym swojej wielkości? Całe jego przesłanie - to manifest polityczno-społeczny przeciwko rządzącym, ale i przeciwko nam, którzy nie protestujemy, gdy rodzi się ludzka krzywda.

Podczas dnia Wszystkich Świętych wiele środowisk związanych z opozycją rozpowszechniało manifest pana Piotra. Jakże to znamienne, że wszędzie tam pojawiali się „prawdziwi katolicy”, aby kpić z tej śmierci.

W jednym z miast symboliczny krzyż z klepsydrą został wyniesiony na śmietnik, w innym –klepsydry zaklejane były apelem ONR-u o nienawiść do islamistów. Już widzę to oburzenie i skandal, gdyby ktoś inny wyrzucił krzyż na śmietnik. Jak więc widać, jest i krzyż, i śmierć, ale nie są one tak samo ważne i nie oznaczają tego samego.

Panie Adamie, księże, jest ksiądz zaślepiony i rozsiewa nienawistną pogardę, zamiast miłości i szacunku do każdego człowieka. Bóg, jeśli ma być miłością, musi być w nas, a nie w Waszych kościołach, które często pełnią rolę biur partyjnych PiS-u. Niech się ksiądz nie kompromituje wiarą. Pańska postawa pokazuje, że Pan nie wierzy w Boga, tylko w system, w którym jest Panu dobrze.

Śmierć pana Piotra, zwykłego szarego człowieka, jest aktem krzyku o prawdę, której ani kościół, ani jego ministranci z PiS-u już nie zakrzyczą. Tak jak nie zakrzyczano śmierci ks. Jerzego Popiełuszki czy dziewięciu poległych górników z „Kopalni Wujek”.

PiS-owska władza, mnożąc wylęgarnie procesów członków opozycji, dba o to, aby nie było widać symboli ucisku. Nie ma brutalnych aresztowań, nie organizuje się napadów i politycznych morderstw. Nie znaczy to jednak, że nie ma poważnych głosów w partii rządzącej, mówiących o tym, że trzeba budować obozy dla przeciwników i zaostrzać postępowania.

Teraz, wobec tej tragicznej ofiary, sytuacja może się zaognić. O swoje ofiary woła elita „rasy panów”: M. Błaszczak, A. Macierewicz i Z. Ziobro. Z drugiej strony i opozycyjne protesty, do tej pory bez przemocy, z dużą dozą wyczucia sytuacji, mogą przybrać na sile.

Nie będzie u nas bezpieczniej, nie będzie spokojniej i nie będzie stabilizacji.
Krew będzie jeszcze tańsza, a podziały śmiertelnie niebezpieczne.

Coście zrobili z naszego kraju, kanalie?!

 

Adam Mazguła



Polub nas na Facebooku, obserwuj na Twitterze


Czytaj więcej o:




Używamy plików cookies, aby ułatwić Ci korzystanie z naszego serwisu oraz do celów statystycznych. Jeśli nie blokujesz tych plików, to zgadzasz się na ich użycie oraz zapisanie w pamięci urządzenia. Pamiętaj, że możesz samodzielnie zarządzać cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki. Więcej informacji jest dostępnych na stronie Wszystko o ciasteczkach.

Akceptuję